viktoria1980
25.09.08, 16:10
i bardzo przepraszam że tak długo to trwało. Bo przyjazd bo dwóch
latach do domu całkowicie mnie pochłonął, i szczerze mówiąc jeszcze
się w ogóle nie odnalzałam. Nadal nie mam internetu. Problem w tym
że moja morfologia nie wyszła najlepiej (mała anemia) i w związku z
tym mam trochę trudnoście z samodzielnym poruszaniem się wszędzie.
Spacer owszem no ale mieszkam pod Warszawą i wszystkie ważne rzeczy
muszę pozałatwiać w Wawie a na razie jeszcze boję się prowadzić
samochód. No ale abieram się do tego powoli. Dlatego nie mam
internetu, nie mam komórki, jestem jak odcięta od świata

dziś
piszę od koleżanki z domu. Ogólnie czuję się całkiem dobrze a z
wieści od Groszka to że będzię na 90% Wiktorka a nie Wiktor.
postaram się ponawidzać częściej moją koleżankę i nadrobić choć po
części zaległości. Znowu prosze o cierpliowść... przesyłam buziaki
Gosia