z cyklu "okropne bo krzepiące" ;)

26.09.08, 15:54
keegan znowu ciśnienie skoczy wink
Zaintrygował mnie ten wątek:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=85169844
bo:
"ja na orzyklad o swoje pierwsze dziecko walczylam prawie 6 lat, nic sie nie udawalo
badania wykazaly,ze na naturalna ciaze nie mamy najmniejszych szans
pozostalo tylko invitro - na szczescie pierwsze podejscie udane i mamy cudowna,
wymarzona, wyteskniona corcie
i co? otoz wlasnie 4 miesiace po porodzie okazalo sie, ze jestem w ciazy: naturalnej
to byl dla mnie ogromny szok, poniewaz naprawde wyniki badan moje i meza nie
dawaly szans na naturalne poczecie, a jednak sie udalo"

Dopuszczacie myśl, że po tak wyczekanej, wybadanej, wypieszczonej przez gabinety leczenia niepłodności ciąży, możecie zaraz zajść w kolejną? Wiem, że takie pytanie jest trochę okropne wobec kogoś kto chce mieć choć jedno dziecko, ale o ilu dzieciach kiedyś myślałyście?
Plusem trudności z zajściem w ciążę - nie zlinczujcie mnie - jest nie martwienie się o zabezpieczenia później. Inne się głowią - pigułki, spirala, npr, czy prezerwatywy. Ale jak widać w tym wątku, nie jest to takie oczywiste.
    • moni.qa1 Re: z cyklu "okropne bo krzepiące" ;) 26.09.08, 16:04
      keegan na całe szczęście już na urlopie
      po moich dzisiejszych perypetiach, vide wątek dzienny, straciłam
      jakąkolwiek nadzieję, więc zajście w ciążę jest dla mnie tak
      abstrakcyjne i prawdopodobne, jak to że zostanę pilotem F-16.

      Kiedyś myśleliśmy o dwójce, od dziś myślę, że pozostaniemy tylko we
      dwójkę, nie mam już siły, nadziei, doopa i tyle
      • biedronka.online Re: z cyklu "okropne bo krzepiące" ;) 26.09.08, 18:51
        Tak naprawdę to chciałabym dwoje dzieci, oczywiście chłopczyka
        najpierw bo mają łatwiej w życiu a potem dziewczynkę. To moje
        marzenia. W rzeczywistości nie wiem jak będzie. Ale wierzę w
        historie typu, że miało nie być a jest. Tylko, że zdarza się to
        bardzo rzadko. Tak jak rady typu wyluzuj się. Mnie wczoraj lekarz
        jak leżałam na łożku lekarz powiedział, no bo często zachodzą jak
        adoptują albo podejmą w tym kierunku konkretne kroki, że miał taką
        co była teoretycznie na przegranej, a tu kłopoty rodzinne jak
        pogrzeb matki, bzyki na wyładowanie nerwów i bach jest. Trudno mi to
        zrozumieć. Plusem naszej sytuacji jest to jak mówisz zero
        antykoncepcji. Jeśli uda mi się mieć dziecko to na pewno nie będę
        się potem zabezpieczać, gdzieś do czteredziestu kilku o ile do tego
        czasu zajdę lub nie znajdę innych rozwiążań.
        • uccellino Re: z cyklu "okropne bo krzepiące" ;) 27.09.08, 07:46
          A moim zdaniem kobiety mają lepiej - dlatego najchętniej miałabym
          same dziewczyny.
    • uccellino Re: z cyklu "okropne bo krzepiące" ;) 27.09.08, 07:44
      Po pierwsze jest taka historia na Niepłodności - przemiła forumka
      Batutka ma malutką córkę po ivf i właśnie jest w drugiej ciąży, w
      którą zaszła naturalnie.

      Po drugie ja z przyjemnością zajdę w drugą ciążę od razu, a w ogóle
      chcę mieć czworo dzieci, niekoniecznie wszystkie rodzone.

      Po trzecie mawiałam wielokrotnie, że jeżeli wszystkie dzieci miałyby
      się poczynać w takim tempie jak Mrówka, to do końca okresu
      rozrodczego nie będę już potrzebować antykoncepcji wink
      • uccellino Re: z cyklu "okropne bo krzepiące" ;) 27.09.08, 07:45
        Aaaaa, nie doczytałam - to właśnie Batutka pisze...
    • keegan Re: z cyklu "okropne bo krzepiące" ;) 06.10.08, 11:00
      Nawet nie jest tak źle z tym ciśnieniem u mnie smile
      Może dlatego, że ta historia jest jednak trochę inna od tych, po których
      ciśnienie mi skacze smile

      Co spokoju z zabezpieczaniem się w sytuacji gdy wszystko mówi, że nie może dojść
      do ciąży to byłabym ostrożna bo mój synek jest właśnie wynikiem takiego myślenia smile
      Najpierw długo się leczyłam a potem olałam leczenie i myślałam, że nic mi "nie
      grozi" smile
      Dodatkowo właśnie po ciąży zaczęłam mieć krótsze cykle (z 60 dni na 35-40) i to
      dało mi do myślenia, że ciąża coś naprawiła w moim chorym organizmie, niestety
      nie do końca skutecznie...
    • agi_78 Re: z cyklu "okropne bo krzepiące" ;) 06.10.08, 11:13
      Ja mam znajomą, której lekarze powiedzieli, że nie ma możliwości
      zajścia naturalnie w ciążę. Adoptowali synka. Po kilku latach zaszła
      w ciążę i urodziła dziecko. Mało tego Teraz ma w sumie 3 dzieci
      z "naturalnej ciąży" i jedno dziecko adoptowane.
Pełna wersja