lilith76
26.09.08, 15:54
keegan znowu ciśnienie skoczy

Zaintrygował mnie ten wątek:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=85169844
bo:
"ja na orzyklad o swoje pierwsze dziecko walczylam prawie 6 lat, nic sie nie udawalo
badania wykazaly,ze na naturalna ciaze nie mamy najmniejszych szans
pozostalo tylko invitro - na szczescie pierwsze podejscie udane i mamy cudowna,
wymarzona, wyteskniona corcie
i co? otoz wlasnie 4 miesiace po porodzie okazalo sie, ze jestem w ciazy: naturalnej
to byl dla mnie ogromny szok, poniewaz naprawde wyniki badan moje i meza nie
dawaly szans na naturalne poczecie, a jednak sie udalo"
Dopuszczacie myśl, że po tak wyczekanej, wybadanej, wypieszczonej przez gabinety leczenia niepłodności ciąży, możecie zaraz zajść w kolejną? Wiem, że takie pytanie jest trochę okropne wobec kogoś kto chce mieć choć jedno dziecko, ale o ilu dzieciach kiedyś myślałyście?
Plusem trudności z zajściem w ciążę - nie zlinczujcie mnie - jest nie martwienie się o zabezpieczenia później. Inne się głowią - pigułki, spirala, npr, czy prezerwatywy. Ale jak widać w tym wątku, nie jest to takie oczywiste.