wrrrr z zycia rodzinnego

26.09.08, 19:40
Wczoraj pol dnia spedzilam na policji... Ex mojego przyszla do
szkoly odebrac syna choc ma powiedziane,ze moze ich brac tylko z rak
ojca. Na dodatek chlopiec jasno i wyraznie jej powiedzial ,ze nie
chce do niej isc.
Ale mimo wszytsko pzrylazla pod szkole i... zaczela szarpac chlopca.
Ciagnela go cala droge do domu, on lapal sie kazdej bramy po
drodze ,kazdej lapy a ta malpa okladala go piesciami i ciagnela za
nadgarstek po chodniku do domu... On plakal i krzyczal,ze nie chce
do niej isc a ona wykrecala mu palce odrywajac go od kolejnych
plotow. Kiedy zlapal mnie za reke,ze chce isc ze mna i mi sie
dostalo . mam teraz posiniaczone cale pzredramie.Oczywiscie
zadzwonilam na policje i chlopiec wrocil do domu a ta *** zostala
aresztowana.
Niestety nadal jest ich matka i ma do nich prawo ale czekamy na
rozwoj wypadkow bo zostal poinformowany Social Service...

Ta kobieta grozila mi od momentu kiedy poznalam jej ex meza. Wiele
razy byla agresywna slownie wobec mnie,obiecywala,ze mnie pobije.
Pzryszla do szkoly pokazac mi ,ze ten chlopiec jej JEJ wlasnoscia.
(nawet sie nie zainteresowala mlodszym dzieckiem,ktory chodzi do
innej szkoly i odbiera go babcia)
Od rana wydzwania do roznych ludzi,zeby mnie blagali w jej
imienie,zebym wycofala zarzuty. Boi sie sadu,bo pracuje jako
pielegniarka na oddziale DZIECIECYM. Obiecuje,ze nigdy tego nie
zrobi i klamie ludziom,ze tylko go lekko ciagnela za reke.

Czy wycofalybyscie sprawe na moim miejscu??
    • betka24 Re: wrrrr z zycia rodzinnego 26.09.08, 20:13
      nie wycofałabym!! kolejnym razem mogłoby być jeszcze gorzej....
      trzymaj się Madziu i nie daj się!!
    • biegnijanulka Re: wrrrr z zycia rodzinnego 26.09.08, 20:21
      ale okropna sytuacja! bardzo Ci wspolczuje! Najtrudniejsza sytuacja jest jednak
      dla dzieci..

      Nigdy nie wiadomo jak postapic - jednak skoro ona zlamala ustalone reguly, nie
      wiem dlaczego mialabys wycofywac swoje zeznania. Sytuacja miala miejsce, a nie
      powinna. Mysl o dzieckiach, nie o niej bo widocznie ona nie umie tego zrobic.
      Taka sytuacja nie moze sie powtarzac! Moim zdaniem powinna poniesc konsekwencje
      - co moze pozwoli zapobiec takim incydentom w przyszlosci.

      Moi rodzice przechodzili przez wiele trudnych sytuacji podczas starania sie o
      adopcje i caly czas mieli na uwadze jedynie dobro dziecka. I mysle, ze to sie
      oplacalo!

      bardzo Cie podziwiam, ze umiesz poradzic sobie w takiej sytuacji!
      powodzenia
      ania
    • uccellino Re: wrrrr z zycia rodzinnego 27.09.08, 07:39
      > Czy wycofalybyscie sprawe na moim miejscu??

      Nie podejmuję się odpowiedzieć...
      To chyba powinna być decyzja Twojego Partnera?

      Oczywiście dobro dziecka powinno być na pierwszym miejscu, ale ja
      jestem tak skonstruowana, że od razu myślę, że przecież ta kobieta
      po prostu cierpi...

      Coś jej grozi, oprócz odebrania praw rodzicielskich?
      • justmaga Re: wrrrr z zycia rodzinnego 27.09.08, 10:58
        tak. w Anglii ,zeby pracowac z dziecmi z chorymi etc trzeba miec
        czyste papiery. Na pewno nie mozna byc oskarzonym o znecanie sie nad
        wlasnym dzieckiem.Do tego dochodzi napasc na mnie. To zreszta o to
        ona glownie blaga. Okazalo sie,ze na policje zglosil sie swiadek
        jej "odbierania dziecka ze szkoly" Wiec sprawa idzie niejako z
        urzedu. ja moge wycofac sprawe o pobiecie ale... ta kobieta
        wielokrotnie byla agresywna w stosunku do dzieci ,meza i babci.
        Wielekrotnie zalewala sie lzami i pzrepraszala. A pobiciem mnie
        grozila od roku. trudno mi wiec uwierzyc ,ze sama nie wie co sie z
        na dzialo i bardzo tego zaluje.
        jestem pewna,ze najbardziej cierpi jej duma.

        A wszystko to dzialo sie tego slonecznego dnia,ktory zachwalalam.

        Jak to mawial Gcuio. Stare pzryslowie pszczol mowi : nie chwal dnia
        pzred zachodem slonca. smile)
    • skomroch1 Re: wrrrr z zycia rodzinnego 27.09.08, 15:34
      Może to właśnie słoneczko dodało jej energii do działania?
      A tak poważnie, może daj warunek- nie zaskarżysz jej jeśli zgłosi się na terapii
      która jej pomoże.Może będzie potem lepsza.
    • e-dziunia Re: wrrrr z zycia rodzinnego 27.09.08, 16:15
      Myślę, że to nie z nami powinnaś rozpatrywać, czy wycofać się z oskarżenia, czy
      nie....
      Porozmawiaj z ojcem dziecka i wspólnie podejmijcie decyzję, jaką taktykę przyjąć.
      Życzę dużo sił i dobrych decyzji smile
    • gosiek_1981 Re: wrrrr z zycia rodzinnego 27.09.08, 18:17
      Myślę, że powinnaś pomyśleć o dzieciach. Co czuł mały jak jego matka się tak
      zachowywała? Przecież takie sytuacje będą odbijały się na psychice dzieci. Nie
      powinnaś myśleć co jest dobre dla Ciebie, dla tej kobiety, tylko co jest
      najlepsze dla dzieci. Niestety takie sprawy są trudne i czasami trzeba
      podejmować trudne decyzje...
      • justmaga Re: wrrrr z zycia rodzinnego 27.09.08, 20:02
        Jezeli chodzi o dzici sprawa juz jest w toku i nic sie zrobic nie
        da. W Anglii pobicie dziecka jest traktowane bardzo powaznie. Ja
        moge nie dodawac jej sprawy o pobicie... Moge.
        A pobila mnie dlatego,ze jej syn mnie wzial za reke.
        • po_trzydziestce1 Re: wrrrr z zycia rodzinnego 27.09.08, 20:24
          Madziu, widzę, że Twoje życie mogłoby posłużyć za scenariusz do
          niejednego filmu. Wiesz, ja sobię bardzo cenię spokój dlatego życzę
          Ci aby sytucja została załatwiona tak byście już nigdy więcej nie
          musieli czegoś takiego przeżywać.
          • justmaga Re: wrrrr z zycia rodzinnego 27.09.08, 21:13
            no wlasnie mi to dzis ktos powiedzial... O tym scenariuszu do
            filmu... Traumatycznymi przezyciami moglabym obdzielic kilka osob i
            szczerze mowiac mam juz dosyc. Pragne spokoju dla swojej rodziny...
            Nie chce mi sie latac po angielskich sadach,ale czuje,ze dla dobra
            sprawy nie bede chyba miala wyboru...
            mam tylko nadziej,ze ten caly scenariusz skonczy sie happy endem
            • ankups Re: wrrrr z zycia rodzinnego 28.09.08, 12:08
              Najwazniejsze, zeby decyzja wypłynęła od Was obojga i z troski o
              dzieci - ta sytuacja dotyka najbvardziej nie kgo innego, tylko ich :-
              ( i nie jest tu ważna jak dla mnie ta kobieta - my jestesmy dorośli,
              a dzieci zaleza od nas, naszych decyzji - dzieci i ich póxniejsze
              zycie - za dużo napatrzyłam się na dzieci z "przeszłością"
              zafundowaną przez dorosłych, zeby myśleć, co ich matka straci lub
              zyska.
              Trzymaj się kochana, dobrej decyzji!
Pełna wersja