Znowu smece

29.09.08, 11:00
Pamietam jak czekalam na rozsypanie sie puszki... pamietam jak
czekalam na te swoje dwie kreski, pamietam jak lezelismy w nocy z M
i wymyslalismy imie dla tych dwoch kresek....

Wiem ,ze dziewczyny czekaja na swoja pierwsza po zabiegu @ z
nadzieja. Ja pzrewylam pol dnia wczoraj.. To nie tak mialo byc...
Zupelnie nie tak....


Przepraszam Was za swoje smecenie ale musze sie z kims podzielic a M
sadzi,ze ten rozdzial juz mam zamkniety....
    • lilith76 Re: Znowu smece 29.09.08, 11:19
      a M
      > sadzi,ze ten rozdzial juz mam zamkniety....

      Ten rozdział jeszcze przez długi czas nie będzie zamknięty.
      To jedno z traumatycznych doświadczeń życiowych, a z traumy nie wychodzi się łatwo.
      Być może mężczyźni myślą, że jak szybko wyleciało z ciała, tak szybko z myśli, duszy.
      • dabrowianka21 Re: Znowu smece 29.09.08, 13:10
        faceci sa uczeni zeby byc twardzi.
        Ale kobiety muszą sie wypakać i wyrzucic ten cały smutek.
        Także nie załuj sobie Justmaga smile

        Pisz co czujesz, niezależnie czy to jest smutne czy wesołe.

        To takie forum na dobre i na złe smile

        Buziaki smile
    • calineczka793 Re: Znowu smece 29.09.08, 13:23
      echhh...przytulam mocno...

      Dobrze wiem, o czym piszesz...niestety nie da się zamknąć tego rozdziału...ja
      również czasami myślę, że już jest dobrze, że zamknęłam...że przecież mam plan
      działania, że już się podniosłam...niestety...często spadam w otchłań...otchłań
      nicości...i nic na to nie pomaga...przerażają mnie moje myśli, moje uczucia,
      moje zachowanie...nie potrafię nad tym panować...po prostu nie potrafię...płaczę
      przez sen, a przecież wydawało mi się, że jest już dobrze...już minął rok od
      czasu jak drugi raz ujrzałam II kreseczki...wydaje się, że to było tak dawno...a
      jednak przeżywam to tak jakby było wczoraj...ból rozdziera me serce...zapadam się...

      I już wiem, że czas w niczym tutaj nie pomaga...może byłoby inaczej gdybym była
      w ciąży...ale nie jestem...walkę rozpoczęłam, ale nie wiem jak to się
      skończy...i to mnie przytłacza...i tak dobrze Cię rozumiem Justmaga...

      Dawno mnie tutaj nie było...wiele nowych "twarzy" się pojawiło...nie pisałam,
      nie czytałam, bo chciałam się od tego wszystkiego... odizolować...wróciłam, bo
      nie daje sobie rady z samą sobą...

      Justmaga nie miałam okazji napisać, że jest mi baardzo przykro...że musiałaś
      przez to przejść...przytulam...


      D.
      • biedronka1969 Re: Znowu smece 29.09.08, 15:03
        Niestety Madzia to powraca jak bumerang sad Tego sie tak szybko nie zapomina i
        ten rozdzial nie zostaje zamkniety. Moze dopiero jak bedziemy trzymac w
        ramionach nasze dzieci to wreszcie ukoi to troche zranione serce i dusze.
        Pisz co czujesz moze choc troszke bedzie ci lzej.
    • agi_78 Re: Znowu smece 29.09.08, 20:43
      Kochana Magdo
      Ja, mimo że w tej chwili jestem znowu w ciąży, to wciąż myślę o moim
      Aniołku. Czasami nachodzą mnie myśli coby było gdyby... Przytulam Cię
Pełna wersja