03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz

30.09.08, 18:20
rocznica śmierci Taty męża naszej Keegan. Myślę, że tutaj nasza Ania
będzie mogła podzielić się wrażeniami z urlopu. Czekam na Ciebie
Aniu.
    • dabrowianka21 Re: 03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz 03.10.08, 09:27
      hej hej!

      To chyba dobry watek? Dzisiajsza datasmile

      Keegan jak tam wakacje? Udane.

      A ja dzis zaczynam zajecia na studiach.
      Boooooooooooje sie jak sobie poradze.....

      Chodze na AKU i mam szanse ze to tez pomoze na leniwe jajniki.
      I to Aku robi dyplomowany lekarz. A to chyba żadkość.
      Troche boli, jest nieprzyjemne, ale może pomoze smile

      Pozdrawiam wszystkie smile
      • moni.qa1 Re: 03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz 03.10.08, 10:29
        Keegan, jak po urlopie? mam nadzieje, ze sie niedlugo odezwiesz..
        buzka
    • justmaga Re: 03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz 03.10.08, 13:24
      To jakis krotki ten urlop... Ale mam nadzieje,ze owocny smile
      A unas zimno....
      • po_trzydziestce1 Re: 03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz 03.10.08, 18:50
        Pewnie nasza Ania dopiero jutro się odezwie. W każdym bądź razie
        czekamy na wieścismile
    • keegan Re: 03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz 05.10.08, 09:58
      Witam Was moje kochane smile

      Co tu dużo mówić, wróciłam z raju...
      Wszystko było jak w bajce, wyspa, morze, plaża, baseny, drinki, widok z okna,
      palmy przed domem, no po prostu wszystko...

      A nie pisałam zaraz po powrocie bo przeżywam na razie szok psychiczny, na
      lotnisku po powrocie były łzy...

      Co do spraw groszkowych:
      u mnie 33 dc i jestem znowu mega wkurzona na swój organizm, który nawet po
      lekach nie może normalnie @ dostać.
      Do 27 dc brałam duphaston z nadzieją, że po nim normalnie przyjdzie @ a tu jutro
      minie tydzień jak dupka nie biorę a @ ani widu ani słychu. @ miała przyjść ok
      1.10, w związku z tym na 9.10 miałam ustawioną wizytę na pierwsze usg to teraz
      mogę sobie tę wizytę odwołać.
      I teraz rzez najważniejsza: mam tak dosyć tematu ciąży a w zasadzie jej braku i
      tego wiecznego wyczekiwania @, że na razie podjęłam decyzję, że nie podchodzę do
      drugiego cyklu z clo. Mam dość latania z dnia na dzień do po lekarzach,
      pilnowania dni cyklu, wypatrywania tych cholernych pęcherzyków, z których i tak
      nic u mnie potem nie ma itd.
      Do tego wszystkiego zaraz po powrocie odezwała się do mnie ta koleżanka, z
      pracy, która miała pierwszą iui i oczywiście nie miała dla mnie dobrych
      wiadomości, iui nie udała się.

      U mnie to chyba tyle a teraz idę czytać co działo się przez ten tydzień jak mnie
      nie było.
      Trochę mi się zejdzie bo zamierzam przecztać wszystko smile
    • keegan Re: 03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz 05.10.08, 10:26
      udało mi się przebrnąć tylko przez kilka wątków a teraz muszę zmykać bo jedziemy
      na cmentarz do taty M i mojej babci, która odeszła w tym roku...
      jak wrócę to poczytam dalej smile
      • po_trzydziestce1 Re: 03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz 05.10.08, 19:01
        Witaj Aniu, cieszę się, że wróciłaś cało i zdrowo. Skoro @ ani widu
        ani słychu to może już nie przyjdzie?smile Ja na Twoim miejscu
        zrobiłabym test, żeby wiedzieć na czym stoisz, no i czy ewentualnie
        nie zacząć znowu brać dupka. A co kochana z tym bólem, który miałaś
        przed wylotem? Minęło Ci wszystko? Buziaki na powitaniesmile
        • keegan Re: 03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz 05.10.08, 20:08
          Ból był przez prawie cały wyjazd, przeszło mi jakoś ok środy i nadal nie wiem co
          to było. Ale teraz mam już nowy problem, przyplątał się do mnie jakiś mega rota
          wirus, jest kiepsko, co zjem to zaraz się ego pozbywam w niezbyt miły sposób a
          do tego potworne mdłości sad tak sobie mój organizm ze mnie jaja robi żebym
          jeszcze bardziej nakręciła się, że a nóż jednak ta owu była i się udało, koszmar.
          Będę musiała jakoś jutro zrobić test bo lekkie leki nic mi nie pomagają i będę
          musiała wziąć coś mocniejszego a do tego muszę wiedzieć na czym stoję...
          Kolejna rzecz to to, że w telekomunikacji coś padło i nie działa mi net, to cud,
          że się zalogowałam, ale nie wiem czy uda mi się wysłać tego posta...
          awaria ma być do jutra, także dopiero jutro nadrobię zaległości
          • bushko Re: 03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz 05.10.08, 20:46
            No Keegan, nie chcę zapeszać, ale ja tu węszę.... wiesz co wink))) te mdłości,
            niedyspozycje, brak @.... hmmmmm Trzymam kciuki kochana wink))

            Bushko...
            • moni.qa1 Keegan 05.10.08, 22:45
              Keegan, cieszę się, że już wróciłaś i mam nadzieję, że to jednak nie
              rotawirus Cię zaatakował.. smile
              widziałam, ze czytałaś o moich przebojach z owulacją w tym cyklu, no
              coż, w tym tygodniu się wszystko wyjaśni...
              też cały czas myslę, o clo - brać, czy nie brać, o to jest pytanie..
    • keegan Re: 03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz 06.10.08, 10:22
      Nafaszerowałam się Nifuroksazydem, bo mam w domu.
      W enel-medzie mieli wolny termin dopiero na 17:30 i to jak dla mnie na drugim
      końcu miasta albo nawet i dalej to nie wiem jak w takim stanie niby miałabym tam
      dojechać i wytrzymać tyle godzin bez leków.

      Jestem zła na to wszystko bo wygląda to cudnie ciążowo a doopa z tego bęzie,
      pewnie @ przyjdzie w ósmym dniu po odstawieniu duphastonu czyli jutro, bo u mnie
      nie może być normalnie tylko wszystko musi dziać się tak żebym miała głupie
      nadzieje, wrrrrrrrr


      Monia mam nadzieję, że nie będziesz musiała zastanawiać się nad clo bo już nie
      będzie to potrzebne.


      • asica.p Re: 03/10/2008 - powrót Keegan z wakacji oraz 06.10.08, 22:19
        no Aniu to ja Ci tez zycze wiesz czego
        u mnie zaczela sie juz zla passa
        zobaczylam dzis wsciekla mine mojej dyrekcji jak dalam opieke do reki
        ale maly mi sie tak rozchorowal ze nie mialam sumienia zostawiac go z ninia (a
        zreszta co to za interes dla mnie)przed chwila musialam prac bo od kaszlu wymiotuje

        a dla Maji wsiego haroszewo!
Pełna wersja