problem z przekonaniem męża....

10.10.08, 11:38
Dziewczyny,

Czy któraś z was miała problem z przekonamiem męża do zbadania
spermy? Jeśli tak, to jak udało się wam go przekonać?

Ja przeszłam właśnie cykl badań. Wyniki mam OK, więc teraz kolej na
niego, no i tu pojawił się problem... zaparł się, że nie pójdziesad

I to naprawdę nie chodzi o to, że nie chce się zaangażować w nasze
starania. On naprawdę się chyba wstydzi... nie wiem, jak mu pomóc
pokonać obawy.

Radźcie jak z nim gadaćsmile

Pozdrosmile
    • keegan Re: problem z przekonaniem męża.... 10.10.08, 12:25
      Mój nie miał oporów ale przed samym badaniem się zestresował.
      Tak czy inaczej ostatecznie podsumował to, że niebyło tak źle.
      W klinikach są teraz zapewniane naprwdę "miłe" i godne warunki żeby
      przejść to w jakiś ludzki sposób. Przynajmniej tak było w invimedzie.
      Jeżeli macie możlwiość zrobienia tego badania w jakiejś dobrej
      klinice to może powiedz mu to co mówił mój M, może to go przekona smile
      Poza tym użyj też argumentu, że całe Twoje latanie po lekarzach nie
      ma sensu jeżeli nie wiecie czy po drugiej stronie jest wszystko ok.
    • moni.qa1 Re: problem z przekonaniem męża.... 10.10.08, 12:36
      gosiaczek, ja to widzę tak, napisałas
      "I to naprawdę nie chodzi o to, że nie chce się zaangażować w nasze
      starania"
      nie robiąc tych badań nie angażuje się w Wasze starania, bo może one
      by wniosły coś do Waszej sytuacji

      a my, kobiety to co? ja musiałam się przywyczaić do sytuacji, kiedy
      leży się, za przeproszeniem, z gołym tyłkiem a np pani dr zawoła
      swojego kolegę na konsultację..
    • rewolka404 Re: problem z przekonaniem męża.... 10.10.08, 12:45
      Mojego niemęża nie musiałam namawiać...jak się dowiedział, że mogę mieć HSG na
      NFZ, ale wcześniej on musi być przebadany, spytał się tylko kiedy i gdzie?
      Zobaczymy, czy jak przyjdzie styczeń nie będzie miał oporów wink
    • moni.qa1 Re: problem z przekonaniem męża.... 10.10.08, 13:04
      Gosiaczku, przeczytałam swój poprzedni post, nie chciałam być za
      brutalna, ale naprawdę wydaje mi się, ze to sprawa dla dwojga
      jeżeli chcecie mieć dziecko, musicie oboje się zbadać i tyle

      Mój M. ma w przyszłym tygodniu badanie - powiedział, że zrobi to
      badanie, bo zależy mu na mnie i na dziecku..
      • gosiaczek557 Re: problem z przekonaniem męża.... 10.10.08, 13:19
        Moni,
        Masz absolutną rację. Musimy obydwoje się zbadać. To dla mnie
        przykre, że ja bez mrugnięcia okiem poddałam się badaniom łącznie z
        hsg - też stado studentów koniecznie chciało do widzieć... a mój M.
        mimo, że obiecywał że badanie zrobi, to jak przyszło co do czego, to
        zwiał gdzie pieprz rośniesad
        Ale nie chcę na niego naskakiwać, ze taka świnka z niego, że się nie
        angażuje... bo to nie o to chodzi. Zastanawiam się jak mu pomóc,
        żeby łatwiej było mu się przełamać.
        My kobiety jesteśmy jednak przyzwyczajone do badań u ginekologa i
        świecenie 4literami już większości nas nie ruszasmile ale faceci nie są
        przyzwyczajeni, że się koło ich sprzętu majstrujesmile... no i jeszcze
        ta potrzeba bycia 100% facetem.
        ...chociaż 100% facet to taki, który sobie z takim badaniem poradzi
        bez problemu! Może to jest argument, który mojego M. przekona!!!
    • koralik00 Re: problem z przekonaniem męża.... 10.10.08, 23:51
      Nezaprzeczalnie to niezbyt przyjemne badanie dla mężczyzn i chyba w
      ich mniemaniu upokarzające. Może twoj M potrzebuje troszke czasu aby
      oswoic się z myślą że będzie musiał zrobić to badanie - bo pomijając
      to wszystko będzie musiał i już. W przeciwnym razie twoje bieganie
      po lekarzach nie ma najmniejszego sensu.
      • agus7 Re: problem z przekonaniem męża.... 11.10.08, 00:24
        hm... co by tu poradzic. moze podejsc psychologicznie - przestan na
        jakis czas biegac na badania i do ginow, sprawiaj wrazenie jakby
        temat nie istnial (jesli to mozliwe) - wielu ludzi (w tym np. ja!)
        nienawidzi byc "zmuszanym" do czegokolwiek, moze potrzebuje chwili
        zeby dojrzec do tej decyzji i samemu ja podjac, a nie pod
        jakakolwiek presja.

        Z drugiej strony (musze to powiedziec!) ja nie zdecydowalabym sie na
        badania inwazyjne (hsg) przed upewnieniem sie czy z partnerem
        wszystko w porzadku. tak jak dziewczyny napisaly - to sprawa dwojga
        ludzi, a nie tylko kobiety.
        • gosiaczek557 Re: problem z przekonaniem męża.... 13.10.08, 09:24
          No więc właśnie mój M należy do osób, które nie ulegają naciskom,
          ale muszą same siebie do czegoś przekonać. Tak też się spodziewam,
          że on to badanie zrobi, tylko chwilę czasu potrzebuje. No i po
          zastanowieniu stwierdziłam, że na miesiąc, może dwa wrzucę trochę na
          luz...

          Co do hsg - 'agus7' napisałaś, że nie zgodziłabyś się na hsg bez
          badania nasienia męża. I masz rację. Tylko niestety lekarz, który
          mnie wtedy leczył słowem nie wspomniał o badaniu mojego M. Tylko
          wysłał mnie na hsg. Mój obecny lekarz dopiero mnie uświadomił, że to
          błąd i najpierw powinno być badanie męża. To duży sukces jeśli trafi
          się od razu do porządnego lekarza. Ja niestety nie miałam tego
          szczęścia...
    • maja.the.bee Re: problem z przekonaniem męża.... 11.10.08, 10:41
      gosiaczku, moj M sam zaproponowal ze sie przebada, ale im blizej terminu tym
      bardziej stres w nim narasta (wyjatkowo oddany sprawie byl w tym miesiacu,
      liczac ze jak sie uda to bedzie mogl odwolac wizyte smile)

      i wlasciwie jedyne co go trzyma przy postanowieniu to to, ze bedzie mogl "oddac
      probke" w domu i zawiezc ja do badania
      chyba upokarzajaca byla dla niego mysl, ze mialby to zrobic na miejscu
      moze to byloby dla was rozwiazaniem?
      • 1.madera Re: problem z przekonaniem męża.... 11.10.08, 17:59
        Chciałabym Wam powiedzieć że TAK dla faceta może to być problem
        ale ....Na przykładzie mojego M : nie cierpi żadnych zastrzyków ,
        badań itp , to ja zawsze miałam jakiś problem ... i tu już nie będę
        wymieniać ile bo już pisałam. M się bardzo przejmował że ja tak
        cierpię i jak przyszło do Jego badania miał opory ale jak mu
        wytłumaczyłam ile się muszę poświęcać , zresztą ON to widział jak mi
        zależy to się zgodził. A później powiedział że nie było tak
        strasznie i jak musiał badanie jeszcze kilka razy powtórzyć później
        już nie było problemu.Najgorszy jest pierwszy raz , spokojnie
        spróbuj porozmawiać z M wytłumaczyć że bez Jego badania stoicie w
        miejcsu bo niewiadomo co i jak z armią i na pewno się zgodzi, a
        możesz mu w tym pomóc, a może trochę na wesoło jeżeli może oddać
        próbkę w domu. Powodzenia ;}
        • dabrowianka21 Re: problem z przekonaniem męża.... 13.10.08, 09:54
          hej hej!

          mi było szkoda mojego M, wiec troche inaczej to wymyśliłam.
          Mamy lab blisko domu. Wiec pobranie było w domku w bardzo
          sprzyjajacych warunkach. Sama to zawiozłam i wszystko załatwiłam.

          Ja sie najadłam wstydu, oddajac próbkę (kobieta na głos sie zaczeła
          kłucicsmile ale sie udało.

          Szybko, bezstresowo i przyjemnie smile
    • biedronka.online Re: problem z przekonaniem męża.... 13.10.08, 11:33
      Wiesz, łaski Ci nie robi żadnej robiąc badanie. To jego obowiązek.
      Jak się zaprze i nie pójdzie to nie wiem... Współczuję Ci. Ja nie
      wyobrażam sobie nawet takiej sytuacji. Jak pisały poprzedniczki
      powiedz jak nie to nie, Ty też nic nie rób, zero starań. Może warto
      wtedy przyjrzeć się związkowi itp. Powodzenia
      • gosiaczek557 Re: problem z przekonaniem męża.... 13.10.08, 13:10
        Nie prosiłam o współczucie tylko o sensowne porady. Stawianie sprawy
        na zasadzie "nie robisz mi łaski" i "to twój obowiązek"... wydaje mi
        się najgorszym z możliwych podejściem. Mam zupełnie inne podejście
        do tego problemu. Mój M... to też człowiek. Ma swoje problemy,
        obawy, lęki. Potrafię postawić się w jego sytuacji i dlatego szukam
        sposobu, żeby mu w przejściu przez to badanie pomóc. Wielu mężczyzn
        ma z tym problem. Podoba mi się pomysł 'dabrowianki21' i pewnie
        pójdę w tym kierunku.
        Dziękuję wszystkim za opinie i pomysły. Kilka naprawdę mnie
        zainspirowałosmile



        • biedronka.online Re: problem z przekonaniem męża.... 13.10.08, 13:26
          Cóż, tak czy inaczej życzę Ci z całego serca wszystkiego dobrego.
          Nie wiem jakie zabiegi medyczne już przeszłaś, domyślam się, że nie
          było jeszcze nawet IUI skoro nie było nawet badania. Może moje
          podejście wynika z tego, że ja nie potrafię być tylko cierpiętnicą,
          tzn. że tylko ja mam się poświęcać, wystawiać tyłek kilka razy na
          tydzień, jeść tony hormonów, zwalniać się z pracy i gnać na usg czy
          IUI na łeb na szyję i jeszcze do tego wieźć pojemnik z nasieniem.
          Oczekuję wsparcia i wspólnych działań. A i tak średnio mi się to
          udaje. Wytłumacz mu, że też są inne badania, które czasem koniecznie
          trzeba zrobić np. usg jąder i prostaty. Pewnie jesteś z Wawy to tam
          macie odrębny pokój i gazetki itp. Lepiej abyś nie wiedziała w
          jakich warunkach mój mąż musi to robić. Ale robi, bo chce mieć
          dziecko. Jeszcze raz wszystkiego dobrego.
        • gosiek_1981 Re: problem z przekonaniem męża.... 13.10.08, 13:45
          Doskonale Cię rozumiem, miałam ten sam problem i po paru miesiącach wiercenia
          dziury w brzuchu, moj M. przyznał, ze boi sie wyniku. Nie chodzilo o samo
          badanie, to był irracjonalny lęk przed tym, że go zostawię. Wytłumaczyłam mu, że
          ja wolę wiedzieć na czym stoję, choćby to było bolesne, bo mnie wykańcza ta
          huśtawka od nadziei po rozpacz. Zrozumiał, zrobił badanie, wyszły
          nieprawidłowości ale nie wykluczają ciąży. Dzisiaj jesteśmy po pierwszej iui i
          czekamy na wynik smile Spróbuj porozmawiać z nim dlaczego nie chce zrobić tego
          badania, nie odpuszczaj jak będzie Cię zbywał, bo może ma taki sam problem jak
          mój M.
Pełna wersja