ja rezygnuję

12.10.08, 23:28
nie z forum, ale ze starań,
mój M. odwołuje swoje badania, a ja dzwonię do gin i odwołuję cykl z
clo,
nie mamy dzieci i chyba mieć ich nie będziemy, znalazłam kalendarz,
to już dokładnie 29 miesiąc starań, mam już dosyć, i tak jak mówiłam
nie będzie nam dane mieć juniora..
ale się codziennie na forum pojawię, przynajmniej na razie, tak
łatwo się mnie nie pozbędziecie..

    • moni.qa1 Re: ja rezygnuję 12.10.08, 23:37
      mam 32 lata, nie mam dziecka, 29 cykli starań, przestałam wierzyć,
      ze się może udać, już nie mam siły wsłuchiwać się w swój cykl i
      zamierzam, jakkolwiek przewrotnie to brzmi, poprosić swoją gin o
      pierwsze w swoim życiu tabletki anty, straciłam nadzieję..
    • keegan Re: ja rezygnuję 13.10.08, 07:25
      Nie wyobrażam sobie forum bez Ciebie, więc cieszę się, że będziesz
      zaglądać.
      Rozumiem też Twoją decyzję i zrezygnowanie, aczkolwiek cieszyłam
      się, że w tym cyklu miałyśmy iść razem we trójkę...

      Co do tabletek to z tym może poczekaj, może po prostu postaw na
      rezygnację ze starań ale i brak zabezpieczeń, zostaw taką "otwartą
      furtkę".


      "i tak jak mówiłam nie będzie nam dane mieć juniora.."

      co do tego zdania to ja tak nie myślę, za dużo naczytałam się o tych
      co to latami walczyli o dziecko i je mają, więc niby dlaczego Tobie
      to szczęście miałoby się kiedyś nie przytrafić?
    • gosiaczek557 Re: ja rezygnuję 13.10.08, 09:04
      Doskonale Cię rozumiem. Wierzę, że możesz być tym wszystkim bardzo
      zmęczona. Może poprostu potrzebujecie przerwy? Kilku miesięcy bez
      badań, lekarzy, monitorowania, mierzenia, leków itd.

      Odpocznij i złap do tego wszystkiego dystans... a potem zobaczysz.
      Jesteś jeszcze młodą kobietą i wszystko przed Tobąsmile

      Mój ginekolog kiedyś mi powiedział, że miał już w swojej praktyce
      kilka pacjentek, za które nie dałby złamanego grosza, że zajdą w
      ciążę... i zachodziły. Więc nadzieja jest zawszesmile
      • dabrowianka21 Re: ja rezygnuję 13.10.08, 09:45
        hej hej!

        może troche sie glupio zapytam ale po co ci tabletki anty jeżeli nie
        ma szans?

        Mi sie wydaje że tak głeboko czujesz że są szanse smile

        Polecam ci rzucic termometr, leki i badania do kosza.
        Idz kobieto na żywioł. Może właśnie brak starań przyczyni sie do
        waszego powodzenia.

        Niekturzy gin właśnie zabraniaja myśleć o dzieciach tylko sie dobrze
        bawić. Wtedy sie najlepiej zachodzi smile

        Ściskam cie gorąco smile
        • moni.qa1 Re: ja rezygnuję 13.10.08, 09:53
          Dzięki za wsparcie i zrozumienie.
          Dąbrowianko, ja nigdy nie mierzyłam temperatury, nie obserwowałam
          śluzu itd.
          pytasz po co mi tabletki? właśnie dla zupełnego odpuszczenia, jeżeli
          będziemy się kochać tak jak do tej pory, to będę myślała a może
          jednak.. i potem będzie rozczarowanie
          z tabletkami tego nie będzie
          niestety, Dąbrowianko, źle myślisz, właśnie głęboko czuję, że nie
          mam szans
          • lilith76 Re: ja rezygnuję 13.10.08, 10:14
            Pigułki może to i jakaś odskocznia, ale ja odbieram to bardziej jako ukaranie ciała, jajniki cię zawiodły, to ty je teraz zglanujesz.
            Antykoncepcja hormonalna to nie dropsy i jeśli nie ma WAŻNEGO powodu by ją brać, to IMHO nieodpowiedzialność. Wiem, że mnóstwo kobiet super je znosi, ale na cholerę ci skutki uboczne (niskie libido, tycie)?
            Wiem, że podchodzę emocjonalnie, bo ja reagowałam na nie tak fatalnie, że bardziej nie było można.
            Skoro nie chesz mieć dziecka, to żyjcie normalnie i kochajcie się normalnie. Znadź jakiś pomysł na najbliższe lata - studia, zwiedzanie świata, woluntariat - taki, który zajmie czas i myśli.
            Choć też uważam, że składanie broni w wieku 32 lat, po 2,5 roku starań, to zbytni pesymizm. Tobie nie potrzeba pigułek, tobie potrzeba psychologa - choćby po to, by przygotować się do "bezdzietnej" części życia. Najłatwiej połknąć "magiczną pastylkę". Zatuszuje problem, który i tak kiedyś eksploduje.
            Trzymaj się.
            • moni.qa1 Re: ja rezygnuję 13.10.08, 10:22
              Lilith pewnie masz rację, ale tak właśnie chcę zrobić, co z tego
              wyjdzie, nie wiem
              co do zajęć, to mam ich wystarczająco: zaczęłam od października
              studia podyplomowe, mam co robić
              a te 2,5 roku to dla mnie dużo, na więcej nie mam siły
              • biedronka1969 Re: ja rezygnuję 13.10.08, 16:12
                Moniko nie wiem czy mnie jeszcze pamietasz ale ja postapilam
                dokladnie jak ty! Poniewaz moje cialo odmawialo wspolpracy i za
                kazdym kolejnym cyklem pojawial sie jakis problem (brak @ dwa
                miesiace,brak owu,choroby itp...) zaprzestalam staran. Nawet juz nie
                pisze na forum bo mi sie nie chce.O czym mam pisac? Ze kolejny raz
                nic? I w koncu napisalam gdzies, kiedys, ze koncze z tym i zaczynam
                brac antyki po to wlasnie aby nie robic sobie nadzieji. Ale nie
                wzielam...Po prostu ktos madry mi powiedzial, ze tabletki to juz w
                ostatecznosci. A po co sie faszerowac chemia skoro moj (nasz)
                organizm to antykoncepcja sama w sobie? Dlatego prosze cie pomimo
                wszystko (wiem jak sie czujesz) rzeczywiscie zrezygnuj z tych
                wszytskich badan i lekow ale nie bierz takze antykow! Szkoda
                zdrowia.Zobaczysz,ze 1,2 moze 3 cykl bedziesz myslec ale pozniej juz
                nie. Tylko na poczatku sie mysli i ma sie jeszcze nadzieje. Potem to
                juz rutyna. Straszne to co pisze ale taka prawda. Poza tym wierze,ze
                bedziecie mieli kiedys dziecko.Jestes mloda.Tylko daj odpoczac
                psychice i organizmowi. Powodzenia.
                P.S. Sluchaj starszej kolezanki smile
              • agus7 Re: ja rezygnuję 13.10.08, 16:12
                lilith napisala duzo i madrze...
                trzymaj sie cieplo Moni.qo, jakikolwiek bedzie Twoj ostateczny
                wybor. kibicowalam Ci mocno przy cyklach z clo. Zyj w zgodzie ze
                soba, to jest najwazniejsze. jestesmy z Toba!

                PS. Nie znam dokladnie Twojej historii, ale jesli Twoj M mial robic
                pierwsze w zyciu badanie, to upieralabym sie zeby jednak je zrobil
                (choc podejrzewam ze nie skladalabys w takim przypadku broni -
                uzywajac przenosni, mam nadzieje ze Cie nia nie urazilam).
                • bushko Re: ja rezygnuję 13.10.08, 17:00
                  Ech Moni.qa... wszystko juz zostało napisane. Nic dodac nic ująć... najlepiej to
                  ujęła Biedronka.... A Ty masz jeszcze trochę czasu i myślę, że jeśli nie
                  będziesz brac antyków to w końcu się uda...
                  Przytulam Cię mocno...

                  Bushko...
                  • 1.madera Re: ja rezygnuję 13.10.08, 18:50
                    Podpisuję się pod tym co napisała Bushko ,jesteś młoda jeszcze i na
                    antyki masz czas , nie truj się chemią jak sama napisałaś " jesteś
                    antykoncepcją sama w sobie".
                    • po_trzydziestce1 Re: ja rezygnuję 13.10.08, 19:45
                      Hej Monia, no to mnie zaskoczyłaś. A miałyśmy razem z iść przez ten
                      cykl, bo podobnie zaczęłyśmy. Nie będę Ci nic doradzać, ani od
                      niczego odwodzić. W końcu podjęłaś decyzję i tylko nas o niej
                      informujesz. No to ze "starej kadry" niewiele nas tu zostało. Co tak
                      naprawdę też jest smutne. Części dziewczyn się udało, reszta się
                      wykrusza. Powiem Ci Monia, że podziwiam Twoją decyzję. Pomimo tego
                      całego zła, bólu, łez i rozczarowań, które tym naszym staraniom
                      towarzyszą nie byłabym w stanie zrezygnować. Bardzo się cieszę, że
                      zostaniesz z nami. I bardzo Ci życzę byś w ogóle nie starając się
                      zaszła w upragnioną ciążę. Obiecałam Ci kiedyś, że tak będzie. I ja
                      w to wierzęsmile

                      Biedronko, cieszę się, że do nas "wpadłaś." Często o Tobie myślałam
                      i byłam ciekawa co u Ciebie. Pozdrawiam Cię serdecznie.
                      • moni.qa1 Re: ja rezygnuję 13.10.08, 20:32
                        dzięki Dziewczyny, kochane jesteście..
                        Bez Waszego wsparcia, tylu ciepłych słów, zrozumienia nie dałabym
                        rady w tym trudnym okresie,
                        nie mówię, że nie wrócę do starań, ale na razie odczuwam "zmęczenie
                        materiału" i muszę zrezygnować ze starań - inaczej zwariuję
                        tabletek nie będę brała, moja gin wybiła mi to z głowy

                        Dziękuję raz jeszcze za wszystko,
                        monika
                        • dabrowianka21 Re: ja rezygnuję 14.10.08, 09:11
                          Brawo Moni.qa smile

                          Bardzo fajnie robisz ze nie bierzesz antyków smile
                          Wyluzuj ze staraniami. Postaraj sie zapomniec o tym.

                          Polecam też studia. Ja tez sie wziełam do roboty.
                          Żeby choc na chwile zapomniec o staraniach o tym że nie moge zajść.
                          Zamiast tego zakuwanie z ksiażkami smile

                          Kazdy sobie radzi jak moze. A przynajmiej mozna sie czegos nauczyc.
                          Poprawic kwalifikacje.

                          Buziaki
                          • maja.the.bee Re: ja rezygnuję 14.10.08, 09:21
                            ja sie podpisuje pod slowami lilith, biedronki i bushko smile
                            ja polecam nauke gry na instrumencie...wbrew pozorom na to nigdy nie
                            jest za pozno...ja zaczelam w wieku 29 lat, w tej chwili mam juz za
                            soba nawet pierwsze wystepy na scenie smile
                            masa radosci !smile
                            • moni.qa1 Re: ja rezygnuję 14.10.08, 09:27
                              Maju, nieźle z tym instrumentem, zazdroszczę
                              ja z moim słuchem nadawałabym się raczej do kabaretu..
                              ale zaczęłam trzecie studia, więc mam co robić..
Pełna wersja