bushko 26.10.08, 11:59 Znalazłam taki artykuł: astroportal.pl/index.php?page=95 Wiecie coś na ten temat??? Jakie jest Wasze zdanie??? Bardzo jestem ciekawa Waszych odpowiedzi.... zapytałam już na PMG.... Bushko... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
bushko Re: Księżyc a płodność... 26.10.08, 18:32 Hm, właściwie to mogę zatytułować wątek 'od Bushko do Bushko'.... ;-((( Czuję, że będzie owu w tym cyklu... bolał mnie krzyż dzisiaj.... położyłam się, pospałam ze 2 godziny, a tutaj nadal pustki.... No właśnie ja mam dziwne objawy owu... boli mnie kręgosłup, ale tak bardzo, że niekiedy mam problem z chodzeniem;-((( i jak tu wtedy figlować??? No ale może na fotel się wdrapię i zrobimy iui.... Odezwijcie się wreszcie.... Bushko....;-((( Odpowiedz Link
dottie001 Re: Księżyc a płodność... 26.10.08, 19:11 Witaj Bushko kiedyś o cyklu jonasa było pod kątem planowania płci w sensie komu chłopca, komu dziewczynkę i teraz faktycznie mi przypomniałaś temat hi hi ciekawe, na innym jakimś forum (już teraz nie pamiętam jak się nazywało) ciążówki weryfikowały poprawność dla zabawycz cieszę się ogromnie na te znaki zbliżającej się u Ciebie owu.. juuuupi kurczę, wierz mi... że mieć taki znak to wielka sprawa! może coś przeciwbólowego, albo jakiś masaż relaksujący na kręgosłup by się wtedy przydał? i się może wtedy troszkę bushko wyciśnie jak cytrynkę na figielki jakieś. yes, yes, IUI - tak tak... próbujmy, musimy...! ps. kochana, dziś wpadłam na szalony pomysł (ja obecnie 28 dc, jeszcze 4 dni do testowania po 1 iui), ale nie o tym chciałam. Jeśli małpa się pojawi jakoś w tym tygodniu, to ten cykl muszę odpuścić od femary i IUI, bo między 10-15 +/- dc będę na wyjeździe.. no i nie ma sensu brać leków i nie podchodzić do IUI.. ale, co chciałam się poradzić... a mianowicie.. Co myślisz o tym, aby przed kolejną IUI zrobić hsg/hycosy ? Żeby wiedzieć czy są drożne te jajowody czy nie... bo praktycznie to ja mogę zrobić i 99 iui, a bez wiedzy o stanie jajowodów to dalej nic nie wiem.... taką mam myśl, muszę się jakoś dowiedzieć gdzie i jak w w-ie to zrobić.. bo hycosy to znalazłam tylko w krakowie i katowicach... czy trzeba na to skierowanie? Co wogóle myślisz o tym pomyśle, ma to sens? całusiam wieczorowo! ps. idę się popatrzyć w piekarnik, bo piekę super ekstra wielkiego kurczaka.. Odpowiedz Link
bushko Re: Księżyc a płodność... 26.10.08, 19:35 Nie mam pojęcia co to jest hycosy...;-((( Czy podejrzewasz u siebie niedrożne jajowody??? Miałaś kiedykolwiek robione hsg albo laparo? Czy kiedykolwiek przechodziłaś zapalenie przydatków, takie rozległe... stwierdzone przez gina? Zapalenie przydatków właśnie może być przyczyną zwężenia lub niedrożności jajowodów... Powinnaś zapytać gina.... Jeszcze jedno, czy miałaś poronienie??? Po poronieniu też mogą być niedrożne jajowody (jeśli były jakieś komplikacje typu zapalenie). Po porodzie także, jeśli doszło do gorączki połogowej, czasem poród przedwczesny z infekcją łożyska może skutkować niedrożnością jajowodów.... Wreszcie jak długo się starasz??? Jeśli odpowiedź na którekolwiek pytanie jest 'tak' to myślę, że warto zrobić hsg. Przed iui warto upewnić się i zwiększyć swoje szanse maksymalnie.... Bushko.... Odpowiedz Link
dottie001 Re: Księżyc a płodność... 26.10.08, 20:17 bushko, dziękuję Ci za odpowiedź! bardzo to dużo dla mnie znaczy. i tak: nic z wymienionych poniżej mi się nie zdażyło..uff. Staram się 3 lata już (PCOS, insulinooporność). Wszystkie badania powtarzam mniej więcej co pół roku i nic więcej się nie przyplątało. Pomyślałam o tym hsg (hycosy - to taka nowatorska metoda hsg). Nie miałam nigdy laparo ani hsg. Nie wiem po prostu czy one są drożne, bo kto wie. Przeszłam już 6 cykli z clo, pregnlem, duphastonem - na staraniach własnych, ale owu na clo zawsze była... ale efektu niestety nie. Mój m. ma asthenosp, czyli leniuchy, ale z tym nie ma dramatu. Dr r. z invi w-wa.. jak zobaczył moje ukoralowane jajniki, powiedział że tylko IVM mnie ratuje. Ja postanowiłam najpierw IUI... i tak właśnie się zastanawiałam, jak tu zwiększyć szansę na powodzenie IUI... no nie wiem, pogadam z lekarzem co mi powie... pewno odradzi... Odpowiedz Link
dottie001 Re: Księżyc a płodność... 26.10.08, 20:35 co do metody jonasa.. można to sprawdzić tu : twojaplodnosc.pl/przetestuj.php ps. ja miałam IUI 15-tego, a mi owu wg tej metod wyszła 17-18-19 ups Odpowiedz Link
bushko Re: Księżyc a płodność... 26.10.08, 20:50 Wiesz przy pco i insulinooporności robi się laparoskopię, nakłuwa jajniki. Ja miałam to robione i po laparo miałam owu, i też nie przechodziłam żadnych poważniejszych zapaleń a i tak okazało się, że jeden jajowód drożny... nie wiem czy te zwykłe zapalenia grzybiczo-bakteryjne też powodują takie nieprzyjemne konsekwencje... To jednak lekarz powinien zdecydować i skierować Cię na laparo jeśli mogłoby to cos pomóc.... A co do cyklu Jonasa to i tak nie umiem sprawdzić u siebie i tak....;-( Bushko... Odpowiedz Link
dottie001 Re: Księżyc a płodność... 26.10.08, 20:55 no właśnie, stąd też mój pomysł z tym hsg... bo laparo wydaje mi się za poważnie już.. że strach się bać jeśli wiesz co mam na myśli jak to nie umiesz sprawdzić? pomóc ci? wejdź na stronę co podałam, i tam są wszystkie objaśnienia krok po kroku, po polsku itp itd Odpowiedz Link
bushko Re: Księżyc a płodność... 26.10.08, 21:05 Kochana na PMG napiszę... owszem pomóż mi... ja weszłam na tę stronę ale mi nic nie wychodzi.... spróbuję z laptopa... Odpowiedz Link
1.madera Re: Księżyc a płodność... 26.10.08, 20:54 Dni płodne wg tej metody (to by się zgadzało!) wychodzą na 29-30 paźdz. i ma mur beton byłby chłopczyk!Szkoda że nie ma M ;{{{{ Odpowiedz Link