bushko 27.10.08, 18:19 Przeglądam różne fora i co widzę...? Nasze Misjonarki zmieniły adres i nie mam na myśli zagroszkowanych.... Tutaj pustka a życie tętni gdzie indziej.... Szkoda. A to było takie fajne forum.... Bushko.... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
1.madera Re: Misja zamiera.... 27.10.08, 19:50 Powiem szczerze że ja nie bywam na innych forach mnie wystarczy MG i PMG. I tu jestem od początku. A co do zamierania MG to prawda ostatnio mało tu nas. Ale JA jestem i już. Najwyżej sama tu do siebie będę pisać! ;} Odpowiedz Link
justmaga Re: Misja zamiera.... 27.10.08, 19:51 oj tam zaraz zamiera... poki jeszcze piszemy to nie jest tak zle... Moim zdaniem my za malo piszemy o sobie o codziennosci.. nic tylko misja i misja )) Odpowiedz Link
1.madera Re: Misja zamiera.... 27.10.08, 19:54 Jakto nie piszemy o codzienności ja już opisałam moją dzisiejszą "codzienność" na PMG ;} Odpowiedz Link
bushko Re: Misja zamiera.... 27.10.08, 20:00 Jak dobrze, że jesteście.... )) To będziemy we trzy.... w najgorszym razie... Bushko.... Odpowiedz Link
bushko Re: Misja zamiera.... 27.10.08, 20:09 Nie mam pojęcia ... i do gmaila się nie dobija... dała fotki a hasła nie ma, bo nie wiem na jaki adres wysłać... gazetowego wyrzuca...;-( Odpowiedz Link
dottie001 Re: Misja zamiera.... 27.10.08, 21:09 a ja? a ja??????????? to co? ja też chcę.. palec, pod budkę bo za minutkę... Odpowiedz Link
betka24 Re: Misja zamiera.... 27.10.08, 21:16 ja też myślę, że powinniśmy tez trochę więcej pisać o codziennych, innych sprawach... no i ja też często tu zaglądam i czekam na newsy - tylko sama mam mało czasu, bardzo mało.... Odpowiedz Link
eka1975 Re: Misja zamiera.... 27.10.08, 22:23 Droga Bushko Ja juz raz odzywałam się na Waszym forum więc mam nadzieję ,ze nie będę uznana za intruza. Nieważne ile Was się tu udziela, ważne ,że Jesteście!!! Wiem,ze moja wypowiedz może byc nie na miejscu bo mam dwie( wywalczone)pociechy ale wiem ,ze walka o zagroszkowanie i walka o donoszenie jest trudna. Szkoda,że Was nie było gdy ja walczyłam całe 40 cykli o mój Cud, o którym moj kochany M powiedział,że udało się po 39 cyklach POWODZENIA eka Odpowiedz Link
chealsyka27 Re: Misja zamiera.... 27.10.08, 22:31 Oj Bushko, ja tez jestem. Jutro ide do lekarza na pierwsze badanie hormonow.. Odpowiedz Link
rewolka404 Re: Misja zamiera.... 28.10.08, 08:33 Jestem nadal, ale raczej bierną misjonarką...w pracy mam nieciekawą sytuację przez wszechobecny kryzys finansowy, do tego dochodzi zmęczenie staraniami. Robię mnóstwo innych rzeczy, żeby tylko nie myśleć... Odpowiedz Link
keegan Re: Misja zamiera.... 28.10.08, 09:56 "Nasze Misjonarki zmieniły adres i nie mam na myśli zagroszkowanych.... Tutaj pustka a życie tętni gdzie indziej...." Rozumiem, że to tyczy się mnie... Ale nie do końca się z tym zgadzam, ja założyłam dosłownie dwa wątki na CiP i drugi na Niepłodności, w momencie, kiedy potrzebowałam szybkiej porady większego grona... mam nadzieję, że się za to nie obrazicie... Istniałam też przez chwilkę na "październikowych staraniach" ale to też już odchodzi w niepamięć... A teraz co do naszego forum: nie piszę na nim dlatego, że bardzo ciężko psychicznie znoszę to, że okazało się, że raczej nie mam szans na zajście w ciążę naturalnie, żadne stymulacje, pregnyle i inne takie mi nie pomogą. Nie mogę tego znieść, wciąż o tym myślę i to jest jedyny temat, na który mogę pisać, więc nie chciałam Was zamęczać moimi kolejnymi dołami... Dziękuję Wam za dotychczasowe wsparcie, wiem, że jak się pozbieram to wrócę i mam nadzieję, że będziecie mnie pamiętać i przyjmiecie do siebie z powrotem... Aha i to nie jest tak, że zupełnie nic mnie już nie obchodzi, zaglądam, czytam co u Was ale sama muszę się wyciszyć, przepraszam... Odpowiedz Link
moni.qa1 Re: Misja zamiera.... 28.10.08, 10:05 Keegan, tulę mocno, jakbyś chciała pogadać to jak w dym.. Dziewczyny, ja też na trochę zniknęłamjak wiecie, już mi trochę lepiej, ale o staraniach na razie nie myślimy, może od nowego roku zacznę robić konkretniejsze badania, jeszcze nie wiem pozdrawiam wszystkie Misjonarki, Monia Odpowiedz Link
1.madera Re: do Keegan 28.10.08, 17:04 keegan napisała: > A teraz co do naszego forum: nie piszę na nim dlatego, że bardzo ciężko > psychicznie znoszę to, że okazało się, że raczej nie mam szans na zajście w > ciążę naturalnie, żadne stymulacje, pregnyle i inne takie mi nie pomogą. > Nie mogę tego znieść, wciąż o tym myślę i to jest jedyny temat, na który mogę > pisać, więc nie chciałam Was zamęczać moimi kolejnymi dołami... > Keegan powiem Ci tak ja nie wiem czy ja mam szanse na zajście naturalnie , mój gin już dawno proponował mi iui i ivf ale ja jak najęta staram się naturalnie . I też mnie dobija to że co miesiąc nic i nic i dalej nic...Jutro jadę pogadać z gin o planach na iui. A nie chcesz spróbować iui na początek a może się okazać że i koniec? Wpadaj tu do nas wypłakać się na klawiatórkę .....;}}}Ja Ci będzie żle. Ściskam mocno ;} Odpowiedz Link
1.madera Re: do Keegan 28.10.08, 17:13 Aha chciałam jeszcze dodać że misja nie umiera tylko Misjonarki strajkują ...;}} Ale się odezwały i listę podpisały, że Są ;} Odpowiedz Link
bushko Re: Misja zamiera.... 28.10.08, 17:10 Ja nie wskazywałam nikogo konkretnie.... Keegan, przytulam Cię moooooocno, mocniutko. Ja jestem w podobnej sytuacji co Ty, bo co z tego, że pęcherzyki niby są, niby rosną, niby pękają... co cykl jestem niby i na niby w ciąży.... Jakoś nie widzę różnicy.... Może powinnaś iść do dobrego endo....? Może to jakaś utajona czy ukryta tarczyca, albo coś... Nie trać nadziei Słonko.... Bushko.... Odpowiedz Link
keegan Re: Misja zamiera.... 28.10.08, 17:36 Bushko i Madera, dziekuję Monia Tobie już dziękowałam Tak dla podsumowania i zakończenia tematu: trochę źle to ujęłam, ja nie mam szans naturalnie ale i zabiegowo, stąd mój mały osobisty dramat bo nawet najlepsza klinika mi nie pomoże... Rozeszło się o endo, nie rośnie mi w żadnym cyklu, brałam końską dawkę estrofemu i nie ruszyło, a jak nie ma endo to nie ma ciąży, wszystko jasne... to już nawet do owu może się w końcu uda u mnie doprowadzić ale co z tego jak endo kuleje, także do żadnego zabiegu się nie kwalifikuję I ponieważ nie ma dla mnie rozwiązania to nie chciałam za bardzo o tym wszystkim pisać, ale wyszło jak wyszło... Tak czy inaczej, tak jak napisałam wcześniej, jestem tu, zaglądam tak samo często jak kiedyś tylko dużo mniej piszę, ale czytam wieści od Was. Odpowiedz Link
bushko Re: Misja zamiera.... 28.10.08, 17:44 Keegan a dlaczego endo jest słabe??? Miałaś łyżeczkowanie??? Do jakiej grubości rośnie Ci endo??? Może powinnaś spróbować naturalnych środków... morele, orzechy, zioła, akupunktura... no i uzbroić się w cierpliwość... no i czerwone winko.... Bushko... Odpowiedz Link
szczesliwiec Jeszcze MISJA... 31.10.08, 23:06 ... nie zginęła póki Wy żyjecie... itd Co nie znacie tego hymnu dziewczyny???? Głowa do góry. Po burzy zawsze świeci słońce.Wiosna przed nami teraz taki smętny okres. "Albowiem człowiek jest taki, jakie myśli w jego sercu" :-}}}}}}}}}}} Odpowiedz Link
gosiek_1981 Re: Misja zamiera.... 28.10.08, 11:05 Ja jestem, ale więcej czytam niż piszę. Brak czasu A forum nadal jest fajne, chociaż mniej nas. Odpowiedz Link
asica.p Re: Misja zamiera.... 28.10.08, 21:55 Keegan a wlasnie mialam zakladac watek i Cie szukac...trzymam za Ciebie kciuki,ale nie rozumiem czemu tak sie stalo,przeciez masz synka?? wybacz jesli Cie urazilam w jakis sposob,po prostu jestem ciekawa,w moim miasteczku to by w ogole takich problemow nie wykryli jak sadze Odpowiedz Link
biedronka.online Re: Misja zamiera.... 29.10.08, 07:11 1/ A ja nie mam teraz za bardzo czasu mając dwie prace. 2/ Nie mam o czym pisać po dwóch IUI, nawet użalać się nie ma sensu, choć czasem tutaj to robię. 3/ Minął u mnie zachwyt forum, pierwszy raz trafiłam tu w lipcu dzięki Uccelino, dzięki której zdecydowałam się na IUI. 4/ Faktycznie w wakacje miałam więcej czasu i Wy więcej i dużo pisałayście. 5/ Może każda ma chwilę zwątpienia, jest zabiegana, ile można pisać o niepowodzeniach, czasem niestety coś drażni tzn. forumki, które mają już dzieci lub są w ciąży. Przepraszam, ale to chyba zazdrość. Bo te mają już to co najważniejsze, a ja nie wiem czy będę miała kiedykolwiek. Poza tym nie rozumiem paniki skoro już się to dziecko ma. Nie mam na myśli oczywiście tych po stracie. Dlatego może lepiej nie pisać, nie zaglądać, nie czytać. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam. Odpowiedz Link
betka24 Re: Misja zamiera.... 29.10.08, 08:47 biedronka.online napisała: > 1/ A ja nie mam teraz za bardzo czasu mając dwie prace. ja obecnie pracuję w trzech miejscach... > 2/ Nie mam o czym pisać po dwóch IUI, nawet użalać się nie ma sensu, > choć czasem tutaj to robię. też nie lubię się użalać... > 5/ Może każda ma chwilę zwątpienia, jest zabiegana, ile można pisać > o niepowodzeniach, czasem niestety coś drażni tzn. forumki, które > mają już dzieci lub są w ciąży. Przepraszam, ale to chyba zazdrość. > Bo te mają już to co najważniejsze, a ja nie wiem czy będę miała > kiedykolwiek. Poza tym nie rozumiem paniki skoro już się to dziecko > ma. Nie mam na myśli oczywiście tych po stracie. Dlatego może lepiej > nie pisać, nie zaglądać, nie czytać. > > Przepraszam jeśli kogoś uraziłam. Przykro mi, jeśli obecność takich osób jak ja Cię drażni... może rzeczywiście powinnam przestać tu pisać... ale chcę Ci powiedzieć, że to, że było się dwa razy w ciąży, że ma się dziecko, że wtedy nie było problemów z zajściem w ciążę a z jej donoszeniem, a teraz już będzie rok współżycia bez zabezpieczenia i ciąży jak nie było tak nie ma jest jednak powodem do zmartwienia... przeżyłam w tym czasie i panikę i zwątpienie i załamanie, może szybciej niż niektóre z Was, może w krótszych czasie, ale to dlatego, że zupełnie nie byłam przygotowana na takie problemy, na to, że aż tak długo będą trwały te starania, a końcu na to, że podobno, niektóre pary mają jedno dziecko, a drugiego się nigdy nie doczekają bo wystepuje u nich jakaś niepłodność nabyta... z czego się to bierze? - nie mam pojęcia... ale to naprawdę potrafi zrodzić frustrację i to nie małą... o swoim dziecku pisałam tu najwyżej kilka razy, właśnie dlatego, żeby tym z Was, które starają się o 1sze dziecko nie było przykro... i rozumiem Wasze/ Twoje nastawienie - myślałam jednak, że będzie możliwe i pomocne wymieniać się doświadczeniami.. ot tyle... powodzenia Odpowiedz Link
bushko Re: Misja zamiera.... 29.10.08, 15:01 Betka, nie znikaj stąd.... nie piszesz o swoim dziecku... nie rozwodzisz się nad tym co masz a o czym niektóre z nas jedynie marzą.... Rozumiem Biedronkę (ja ostatnio nawet nie mogę patrzeć na dzieci...), jednak z założenia to NIE było forum dla starających się o pierwsze dziecko.... Biedronko nie gniewaj się, masz prawo nie rozumieć kobiet które już mają dziecko, ale i tak cierpią z powodu niemożności posiadania kolejnego.... Dopóki jest takt i umiar, powinnyśmy akceptować się i wspierać... Nie smućcie się, nie dąsajcie... może to wreszcie hormony u Was wracają na swoje miejsce i dlatego takie wrażliwe jesteście....)) Bushko... Odpowiedz Link
dottie001 Re: Misja zamiera.... 29.10.08, 15:08 kochane, bo to jest tak, że "syty głodnego nie zrozumie i bogaty biednego też"... Nie mam dzieciątków i nie mi oceniać... Dla mnie to ogromna różnica nie mieć w ogóle, a starać się o kolejne... Nie mniej jednak... wierzę, że jak się ktoś stara i tu jest.. to stara się z całych sił, świadomie i pragnie razem z partnerem ich własnego cudu miłości, zatem niezależnie od stanu "posiadania" pociech... łączy nas to, że mamy MISJĘ... MISJĘ GROSZEK! Odpowiedz Link
bushko Re: Misja zamiera.... 29.10.08, 17:11 Dobrze napisałaś Dotie ;-DDD Właśnie wszystkie mamy misję)) Bushko.... Odpowiedz Link
maja.the.bee Re: Misja zamiera.... 29.10.08, 08:48 ja jestem! raz w lepszej formie, raz w gorszej ale jestem jeszcze na "przed staraniami" bo jakis mam sentyment ale od 2 tygodni sa u mnie z wizyta rodzice i robie za kucharza, kelnera, szofera, zaopatrzeniowca, przewodnika, tlumacza i kaowca i jeszcze probuje w wolnych chwilach chodzic do pracy, wiec zupelnie nie mam kiedy cos napisac..;do tego nie chce pisac przy nich, nie chce zeby sie martwili ale zaraz zaloze nowy watek...doszlo do tego, ze jak juz dojde do pracy to w koncu mam chwile dla siebie Odpowiedz Link
justmaga Re: Misja zamiera.... 29.10.08, 14:54 Wiesz Biedronka ja mimo,ze mam dziecko to i tak wiem co to zazdrosc.. Zazdroszcze Wam nawet tej nadziei ,ze kiedys bedzie... Ja juz nawet tej nie mam. Czasem placze przy klawiaturze,czasem nie... Ale doszlam do wniosku,ze mniej mnie "bola" wiesci i ciazy z tego forum niz z innego. Np na forum depresyjnym co chwila ciaza albo na forum o zwiazkach mieszanych... Tam mi jest trudniej. Odpowiedz Link
keegan Re: Misja zamiera.... 29.10.08, 19:20 No widzisz Bushko i po co ja mam się rozpisywać o mojej tragedii w związku z nieuleczalnym brakiem endo skoro to tylko panikowanie i w ogóle żaden problem skoro już mam jedno dziecko. Odpowiedz Link
asica.p Re: Misja zamiera.... 29.10.08, 20:15 Keegan,Aneczko Kochana ale to chyba nie tak...mysle,ze nikt nie mial na mysli tego,co napisalas...prosze nie trac nadziei,i jak mozesz to odpowiedz mi na moje pytanie w tym watku nieco wczesniej... Odpowiedz Link
biedronka.online Keegen i reszta 30.10.08, 07:00 To nie do końca tak. Wydaje mi się, że jest jak się mówi tzn. punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Gdybym miała dziecko i starała się o drugie a nie mogła to pewnie też byłaby rozpacz. Ale póki co nie zanosi się nawet na to, że dojdzie do IUI z powodu problemów medycznych a od zabiegu do porodu to droga niemal przez cały świat. Więc tym bardziej czuję złość na cały świat. Jeśli nawet będę miała dziecko to pewnie będę chciała też drugie. A co życie przyniesie to nie wiem. Przepraszam jeszcze raz jeśli kogoś uraziłam. A co do endo to wiem, że jest niezbędne. Nie znam się, ale może jeszcze da się cos zrobić. Może jakieś metody niekonwencjonalne typu bioenergoterapia, ziółka, akupunktura i inne cuda. Pozdrawiam Odpowiedz Link
keegan Re: Keegen i reszta 30.10.08, 09:13 Biedronko ja z drugiej strony to nawet nie potrafię sobie wyobrazić jaki to musi być koszmar nie mieć w ogóle dziecka i szans na nie a bardzo go chcieć, także zdaję sobie sprawę, że jest przepaść między nami... Ja tylko przez chwilę poczułam się jakby moje problemy w ogóle nie miały znaczenia, ale tak jak napisałam poniżej: uniosłam się... Odpowiedz Link
gosiek_1981 Re: Keegen i reszta 30.10.08, 12:51 Jasne, że jest różnica miedzy tymi, które w ogóle dzieci nie mają, a tymi które starają się o kolejne. Ale ból z niepowodzenia jest chyba taki sam. Ja mam przyjaciółkę w pracy, która od 5 lat stara się o drugie dziecko (mąż nie chce się przebadać, a chorował parę lat temu na świnkę) i szczerze mówiąc to tylko ona tak naprawdę mnie rozumie, bo przeżywa taki sam ból z kolejnego niepowodzenia. Jedynie łatwiej jej się pozbierać, nie ma tyle czasu, żeby się nad sobą rozczulać Ja wiele bym dała, żeby być na jej miejscu, ona nie chciałaby być na moim, ale rozumiemy się doskonale. Żal mi jej równie mocno jak siebie. Każdego problem jest ważny, każda z nas cierpi i jesteśmy tu po to, żeby się wspierać. Nie licytujmy się dziewczyny komu jest gorzej, bo nie o to chodzi... Odpowiedz Link
keegan Gosiek 31.10.08, 15:46 pięknie to ujęłaś: "Każdego problem jest ważny, każda z nas cierpi i jesteśmy tu po to, żeby się wspierać. Nie licytujmy się dziewczyny komu jest gorzej, bo nie o to chodzi..." Odpowiedz Link
keegan Re: Misja zamiera.... 30.10.08, 09:08 Chyba się wczoraj trochę uniosłam, to przez to, że uczucia związane z walką o dziecko i ta bezsilność są tak frustrujące, zresztą same wiecie... Asica, jak chcesz to zerknij na ten wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54221&w=85899535&a=85920133 tam w przedostatnim poście pisałam, jak to było u mnie: generalnie ciąża cud, tym razem niestety na ten cud się nie zapowiada... Co do endo to nie zareagowało u mnie na końską dawkę estrofemu: 6 tabletek dziennie!! Kiedy w pierwszym cyklu brałam zaledwie dwie a po tych 6 urosło tyle samo co po dwóch: do 5,3 mm w 17 dc - porażka. I tak jest u mnie co miesiąc, rośnie najwyżej do 6 - 7 mm i to dopiero ok 20 dc Clo chyba nie zaszkodziło, bo przed i w czasie clo było tak samo źle. Także mogę się faszerować clo, pregnylem i czymkolwiek sobie chcę a o ciąży nie ma mowy... Odpowiedz Link
chealsyka27 Re: Misja zamiera.... 31.10.08, 20:24 Dziewczyny, kazda z nas przeżywa swoją tragedię na swój sposób i nie możemy porównywać, której z nas jest gorzej. Każda z nas ma ten sam cel,...cud życia... i wiemy jak ciężka jest droga do sukcesu. Nie utrudniajmy sobie wzajemnie. Wskazane jest nam wyciszenie, relaks i dobre nastawienie. pozdrawiam cieplo Odpowiedz Link
chealsyka27 Re: Misja zamiera.... 04.11.08, 17:34 Misja powoli, na wiosne obudzi sie do zycia Odpowiedz Link
1.madera Re: Misja zamiera.... 09.11.08, 18:20 Misja w nas nie zamiera ale forum chyli się ku upadkowi...;{ Tak to widzę ! Odpowiedz Link