nowy cykl - nowa złudna nadzieja :(

31.10.08, 15:40
Dziś 21 dc, byłam u gina, padło ostateczne stwierdzenie, że ten cykl już nic
nie przyniesie, wiadomo: endo sad
To miał być ostatni cykl na stymulacji a ja co? Wyszłam z receptą na clo, a
nawet gorzej bo zamierzam ją wykupić i brać, tylko po co?
Czy któraś z Was może mi powiedzieć po co ja to robię?
Czemu nie umiem odpuścić jak inne dziewczyny?
Czemu znowu skazuję się na kolejne rozczarowanie, ból i łzy?

Do tego jadę od poniedziałku na metformaxie i bromku i jestem jak trup,
głównie przez ten metformax bo z bromka się cieszę i nic mi się po nim raczej
nie dzieje, no i w końcu ktoś zgodził się ze mną, że wyniki mojej prolaktyny
są kiepskie i dostałam na to lek smile
    • keegan Re: nowy cykl - nowa złudna nadzieja :( 31.10.08, 15:44
      Zapomniała jeszcze dodać, że w tym roku będzie to już moja ostatnia złudna
      nadzieja, ponieważ obecny cykl potrwa jeszcze ze 20 dni czyli w kolejny wejdę
      dopiero gdzieś w połowie listopada czyli owu dopiero na początku grudnia, Boże
      to za ponad miesiąc, tyle zmarnowanego czasu, mogłabym mieć conajmniej dwie
      szanse...
      • asica.p Re: nowy cykl - nowa złudna nadzieja :( 31.10.08, 16:41
        Aniu przytulam Cie mocno.wiesz,ze mawiaja cuda sie zdarzaja...
        bede sie modlic za Twoj maly-wielki cudsmile
    • koralik00 Re: nowy cykl - nowa złudna nadzieja :( 31.10.08, 17:23
      Aniu dobrze Cie rozumiem - ja również jestem dzisiaj w podłym
      nastroju. Na metformaxie to juz jade od poł roku więc wiem co to
      znaczy - wiem też że odtsawienie go zaowocuje brakiem owulacji.
      Tymczasem to już 30 dzien mojego cyklu i nadal brak owu, w tamtym
      cyklu była dopiero w 32 dniu - a teraz obawiam się że jej wogóle nie
      będzie. Tymczasem przez cały tydzień powstrzymywałam się
      od "przytulanek" z mężem i mam tego serdecznie dosyć. Poza tym
      mierze ta cholerną temperaturę i po co ja to robię??? Z moim Miśkiem
      zaszłam w ciaże chyba przez jakiś cud - autentycznie.
      Ale mam dzisiaj doła - naprawde nie jestem w stanie Cie pocieszyć
      ale przynajmniej wiedz że nie tylko Ty jesteś w takiej sytuacji.
      • keegan Re: nowy cykl - nowa złudna nadzieja :( 31.10.08, 17:40
        > Ale mam dzisiaj doła - naprawde nie jestem w stanie Cie pocieszyć
        > ale przynajmniej wiedz że nie tylko Ty jesteś w takiej sytuacji.

        Nie musisz mnie pocieszać, ważne, że się odezwałaś smile

        Rozumiem jakie to wkurzające mieć długie cykle, i czekać długo najpierw na owu a
        potem na @, pisałam o tym powyżej...
        Mamy o połowę mniej szans w roku niż inne dziewczyny sad

        Jak Ty na tym metformaxie wytrzymujesz tyle czasu?
        Ja biorę dopiero kilka dni i dziś po wizycie u gin mam zmniejszoną dawkę bo
        ledwo żyłam i do tego prawie bym zeszła dziś rano tak było ze mną źle.


        Asica, dziękuję smile
        • bushko Re: nowy cykl - nowa złudna nadzieja :( 31.10.08, 19:29
          Keegan, dlaczego bierzesz clo??? Jeśli nie ma owu.... rozumiem, że miałabyś owu
          po clo, ale jeśli nie masz to po co? W dodatku nie urośnie lepsze endo jak się
          bierze clo.... Po jaką cholerę bierzesz metformax? W jakiej dawce??? Ja kiedyś
          brałam metformax od 1 do 20dc 3x dziennie i clo od 5dc. Owu była ok 20dc. Też
          bardzo źle znosiłam metformax.... Dają to przy pco i insulinooporności, żeby
          pęcherzyki łatwiej pękały... Nie wiem Keegan, ale uważam, że to zła terapia dla
          Ciebie.... miałaś laparoskopię??? Może powinnaś mieć, nakłuwają jajniki i
          wtedy masz owu i pęcherzyki łatwiej pękają.... Kurcze skonsultuj się może z
          innym lekarzem, bo to jest błędne koło;-((( Ja po metformaxie byłam tak zwalona
          z nóg, że do tego 20dc jak była owu nie miałam siły na żadne figle.... szłam do
          łóżka i momentalnie zasypiałam.... mijało się to z celem. Bałam się laparo, ale
          teraz łątwiej się stymuluję, nie wiem czy będą efekty, ale pęcherzyki niby
          rosną.... Keegan nie trać wiary i nadziei.... zobaczysz, że w końcu się uda....
          Przytulam mocno...

          Bushko...
          • keegan Re: nowy cykl - nowa złudna nadzieja :( 31.10.08, 20:04
            W pierwszym cyklu po clo nie było owu bo nie dostałam na czas pregnulu.
            W drugim czyli obecnym cyklu owu była po pregnylu bo z 3 pęcherzyków 1 pękł.
            Mój gin, do którego teraz chodzę, stwierdził, że metformax pomoże tym moim
            pęcherzykom, będą się lepiej rozwijały i skuteczniej pękały.

            Wiesz, ja myślę, że on to dobrze wymyślił, poza tym zwrócił mi uwagę na błędy
            poprzednich stymulacji i było to bardzo sensowne co mówił: że po co ja brałam
            tak wcześnie clo, już od 3 dc, skoro mój organizm wytwarza endo dopiero ok 20
            dc, powiedział, że nie ma co brać tak wcześnie clo bo nawet jak pęcherzyki będą
            gotowe już w 14 - 15 dc to endo jeszcze nie.
            Mam brać clo ale później, tak jak jest w ulotce, od 5 dc, żeby zrównać wzrost
            pęcherzyków z moim naturalnym wzrostem endo.

            Moje endo po clo było takie samo jak i przed braniem clo, czyli tragiczne, ale w
            okolicach 26 dc potrafiło osiągnąć 7 mm, więc po prostu muszę mieć później owu.

            Wracając do metformaxu to zaczęłam od 3 x po 1 tabletce, to kolosalna dawka,
            dziś po wizycie mam zmniejszoną dawkę do 0,5 tabletki 3 razy dziennie.
            Ledwo po tym żyję sad

            Już sama nie wiem o co mi chodzi, mam tę nadzieję, czy jej nie mam?
            • bushko Re: nowy cykl - nowa złudna nadzieja :( 31.10.08, 20:25
              Ja też dostawałam taką końską dawkę metformaxu... 3x1. Kiedyś doczytałam, że
              łatwiej znosic metformax jak zaczyna się od małych dawek. U mnie niestety z
              grubej rury poszło.... Pomógł mi owszem pęcherzyki pękały, ale ja nie miałam
              siły na sex i doopa. Może Tobie się uda.... Ja pewnie za wcześnie wzięłam
              pregnyl, bo dzisiaj, a endo w środę było dopiero 6mm to był 12dc.... Hm
              myślałam, że endo rośnie równolegle z pęcherzykiem... może jeszcze zgrubiało ze
              2 mm a do niedzieli jeszcze chwilka jest.... Keegan, nie trać nadziei, masz
              dobry plan i gin wydaje się sensowny....

              Bushko....
              • biedronka1969 Re: nowy cykl - nowa złudna nadzieja :( 31.10.08, 23:36
                Keegen wszystko bedzie dobrze tylko musisz byc silna i myslec pozytywnie smile
                Ja tez mam chwile zalamania ale pamietaj, ze walczymy o nasze dzieci wiec trzeba
                sie podniesc smile
        • koralik00 Re: nowy cykl - nowa złudna nadzieja :( 03.11.08, 17:00
          Aniu pytasz jak ja wytrzymuje ten metformax - no już się zdążyłam
          do tego przyzwyczaić no i chyba przyczyna tkwi w tym że nie biore go
          duzo - teraz ok 1500mg na całą dobę - najczęściej 500 rano po
          śniadamiu i 1000 na kolacje żeby najgorsze objawy przypadły na noc.
          Przy tym najgorszem objawem brania metformaxu jest sennosć. Wydaje
          mi się że zaczełąś brać za duzo metformaxu jak na początek. Pamiętam
          że na samym początku brania miałam ogromne mdłości- po jakis 2 tyg
          przeszlo i własnie dzieki niej zaszłam z Miśkiem w ciaży. Na twoim
          miejscu zaczełabym brać pol tabletki rano i pol wieczorem i
          przetrwac jakos ten pierwszy okres - pozniej nie bedzie to juz takie
          uciażliwe.
          Co do mnie to ovu ani widu ani słuchu - po prostu przepadła i
          stanełam w miejscu - chyba czeka mnie progesteron. Najchętniej
          poszłabym teraz na clo ale wyjezdzamy na świeta na 3 tyg do Polski
          wiec nie bede miala monitoringu - dlatego zaczne clo od stycznia.
    • keegan Re: nowy cykl - nowa złudna nadzieja :( 01.11.08, 12:07
      Bushko, jeżeli endo w środę było 6 mm a Ty pregnyl wzięłaś w piątek to myślę, że
      endo powinno ruszyć o te 2 potrzebne mm od środy, to w końcu już 3 dni minęły i
      powinno się to zgrać z nadchodzącą po pregnylu owu smile oby tak było smile pewnie po
      weekendzie będziesz miała usg, żeby sprawdzić czy była owu, to napisz jak tam
      poszło, a ja trzymam kciuki!!

      Ja odstawiłam dziś metformax, nie dam rady więcej tego brać, to co działo się ze
      mną wczoraj (w 5 dobie brania) to nawet słowami się opisać nie da. Wczoraj rano
      prawie zemdlałam, potem mdłości jakich nie miałam jeszcze nigdy w życiu,
      osłabienie do tego stopnia, że nie miałam siły ustać w miejscu dłużej jak kilka
      minut, serce waliło a w nocy obudziłam się z kręceniem w głowie i byłam bliska
      wylądowania w toalecie ale nie dałam rady wstać.
      Może gdybym zaczęła od mniejszej dawki to obeszło by się bez tak kolosalnych
      objawów a tak to myślę, że po tych 5 dniach brania tego będę te skutki uboczne
      odczuwała jeszcze przez parę dni, ale oby tylko wrócić do siebie...

      Tylko bardzo żałuję, bo może ten lek by mi pomógł? A z drugiej strony może
      wystarczy jak zacznę go brać znowu od 1 dc? Wtedy wzięłabym tą mniejszą dawkę i
      może by mnie tak nie złożyło a tylko zadziałało skutecznie na owu?
      • dottie001 Re: nowy cykl - nowa złudna nadzieja :( 01.11.08, 21:41
        ja brałam wszystko, clo w dawce podwójnej, metformax w potrójnej.. pregnyl,
        duphaston przez ponad rok w zeszłym roku (clo 6 m-cy)... to była dopiero
        mieszanka ... a przytyłam okrąglutką 10 !!!!!! szok.
        i wszystko niby było ok, endo, pęcherzyki, owu, pregnyl na czas.. i nic nie
        wyszło... teraz bardziej myślę o hsg itp a potem o ivm... naprawdę tak opcja
        wydaje się rozsądniejsza niż funkcjonowanie przy tych wszystkich lekach....
        Powiem tylko, próbować warto! ale jeśli się źle czujesz po lekach.. to ich nie
        bierz... bo to nie ma sensu...
        Ja, się tak umęczyłam psychicznie i fizycznie przez ten rok, że chyba byłabym
        zbyt zmęczona na ciążę..

        na spokojnie kochane. na spokojnie. nic na siłę
    • gosiaczek557 nowy cykl to nowa szansa 04.11.08, 09:23
      Keegan...

      (...) nadzieja istnieje zawsze, do ostatniej chwili. Dlatego właśnie
      jest nadzieją. Nie możemy jej zobaczyć, ale ona jest dostatecznie
      blisko naszych twarzy, byśmy poczuli powiew poruszonego powietrza.
      Jest zawsze tuż obok i niekiedy udaje się nam ją schwytać i
      przytrzymać na tyle długo, by wygnała z nas piekło.
      — Jonathan Carroll "Na pastwę aniołów"

      Keegan... nie sądzę, żeby ktoś to chce naprawdę mieć dziecko
      potrafił sobie kiedykolwiek zupełnie odpuścić. Ja wiem, że nie będę
      potrafiła. I jeśli okaże się, że nigdy dziecka mieć nie będę, to
      zawsze w moim sercu zostanie żal i smutek.

      Ale czasami trzeba odpocząć - to nie znaczy odpuścić - opocząć od
      leków, lekarzy, monitorowania, skupiania całej swojej uwagi tylko na
      tym. Trzeba czasami zrobić przerwę, żeby znowu mieć czas na inne
      ważne rzeczy w życiu. Poświęcić więcej uwagi sobie, partnerowi,
      rodzinie. Spojrzeć w niebo i nie myśleć ciągle o ciąży. Namalować
      obraz nie myśląc ciągle o ciąży. Przeczytać książkę i nie myśleć
      ciągle o ciąży. Myśleć tylko o tym co tu i teraz i też może być
      piękne i ważne... I czasami tylko pomyśleć o ciąży, ale nie jak o
      problemie, ale jak o czymś, co się wkrótce stanie faktemsmile I zbierać
      siły.

      Trzymam kciuki za powodzenie tego leczenia, które zaczęłaś. I za
      Ciebie...smile))) oczywiście!
      • asica.p Re: nowy cykl to nowa szansa 04.11.08, 10:40
        ja tez mam Aniu nadzieje dla Ciebie,tzn.oddaje Ci swoja i mocno trzymam
        kciuki...bardzo bym chciala zeby Ci sie udalo.bardzo bym chciala ,zeby wam
        wszystkim sie udalo...
Pełna wersja