Dodaj do ulubionych

pierwsza wizyta w Provicie

IP: *.piekary.net 09.11.08, 20:30
W 12.11. mamy wraz z mężem pierwszą wizytę w klinice Provita.
W związku z tym mam kilka pytań. Jak wygląda taka pierwsza wizyta
(czy tylko rozmowa?), czy mąż może wejść do gabinetu razem ze mną
(wiem, trochę głupie pytanie), czy płacimy za wizyte lekarzowi na
koniec wizyty czy w rejestracji zaraz po przybyciu do kliniki?
Bardzo dziękuje za wszelkie informacje i odpowiedzi. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
      • gocha500 Re: pierwsza wizyta w Provicie 10.11.08, 10:29
        wchodzicie razem-moim zdaniem najlepiej.najleiej przyniesc
        dotychczasowe wyniki badan ktore do tej pory sie robilo.ponadto
        kobieta jest badana ginekologicznie i przez usg. jest dluuugi
        wywiad,byc moze juz jakies pierwse ustalenia.na pewno maz bedzie
        musial zrobic u nich badanie nasienia.
        placi sie po wizycie w rejestracji.a tak wogole to bardzo prytulna
        fajna klinika a panie w rejestracji zazwyczaj pamietaja pacjetki
        (mnie nawet po pol roku kojarzyly!!!),czlowiek nie czuje sie
        trzaktowany przednmiotowo.jest naprawde oki.

        a nawiyte czeka sie jakis miesiac no moze poltora.

        a do jakiego lekarza sie zapisaliscie bo ja odradzam cholewe(jakos
        on jest tam niewypalem) i gretke(owszem fachowiec swietny ale
        malomowny i wydaje si eniemily i nierzystepny przez to)
          • gocha500 Re: pierwsza wizyta w Provicie 10.11.08, 17:51
            no mialam przyjemnosc sie z nim spotkac jakies 3 razy,normalnie
            stoik hahahha bardzo spokojny wrecz flegamtyczny sie wydaje ale
            bardo mily i zawse odpowie na pytania!owszemgattliwy za bardzo to
            nie jest ale nie robi takiego niepryjenmego wrazenia jak
            gretka.ogolnie spoko facet!!!choc nikt nie dorowna kiecce ktory
            wycofal sie na rok,to byl lekarz-no cud miod i orszeszki!!!
            • Gość: Kinga_26 Re: pierwsza wizyta w Provicie IP: *.stk.vectranet.pl 10.11.08, 19:12
              Gocha, dzięki serdeczne za info. O Kiecce naczytałam się tyle
              dobrego, że aż miałoby się ochotę poznać tego lekarza, ale cóż. Ja
              zaczęłam leczenie w provicie, kiedy dr Kiecka już nie przyjmował. U
              Ogrodnika będę dopiero pierwszy raz, stąd moje pytanie. Ma mi robić
              USG, a jak napisałaś, że on taki flegmatyczny to byleby do północy
              zdążył mi je zrobić, bo wizytę mam na godz. 20:00smile
              • magdadd Re: pierwsza wizyta w Provicie 10.11.08, 20:05
                Witam,
                bardzo dziekuje za odpowiedzi. Umawialiśmy się pod koniec wrzesnia
                noi wyznaczyli nam wizyte jak juz pisalam na 12.11. Jestesmy
                umowienie do dr Mańki.
                Napewno wezmę ze sobą moje badania, choć nie mam ich az tak duzo.
                Mąż narazie nie ma żadnych robionych badań bo poprzedni lekarz nie
                widzial takiej potrzeby. A moze powinnien, dlatego postanowilismy
                szukac rozwiązania gdzie indziej. Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam.
                Czytałam na tym forum troche o dr Mańce a może ktoś wie czy jeśli
                chodzi o poronienia to ten lekarz ma w tym doświadczenie.
                • Gość: Anetka Re: pierwsza wizyta w Provicie IP: *.stk.vectranet.pl 11.11.08, 11:28
                  Ja też rozpoczęłam leczenie u dra Mańki i też jestem po poronieniu.
                  Lekarz na pewno zapyta Cię o tamtą ciążę, ja miałam porobionych
                  kilka badań po poronieniu, z kt. oczywiście nic nie wyniknęło. Ale
                  dr ucieszył się, że zrobiłam te badania, bo nie musiałam ich już
                  teraz robić. Choć od poronienia minęło już sporo czasu. Na pewno
                  zleci Ci badanie podstawowych hormonów, ja musiałam zbadać chyba
                  tylko 4, no i mąż obowiązkowo zostanie wysłany na badanie nasienia
                  (160 zł). Pierwsza wizyta to 150 zł, badania hormonów możesz zrobić
                  w swoim labolatorium. Kolejne wizyty (bez USG) to koszt 80 zł. Ja
                  jeszcze dodatkowo robiłam histeroskopię, choć z perspektywy czasu
                  (miałam 2 x HSG) uważam, że szkoda było tych pieniędzy (1.000 zł).
                  Wynik wyszedł prawidłowy, ale na HSG też był opis, że macica o
                  prawidłowej budowie. Ale już trudno, odżałowałam te pieniądze i
                  przynajmniej wiem, że moje wnętrze po łyżeczkowaniu jest
                  przygotowane na przyjęcie nowego życia.
                  Jeśli będiesz miała jakieś pytania służę pomocą. Choć ja mam na
                  razie krótki "staż" w provicie, bo od września. Pozdrawiam.
                  • agaipawel12345 Re: pierwsza wizyta w Provicie 11.11.08, 12:49
                    Ja mam pytanie ?po ilu wizytach tzn jak to jest jedzie sie na 1 wizyte tam
                    lekarz oglada twoje dotychczasowe wyniki i przeprowadza wywiad .Potem czy sa
                    jeszcze jakies wizyty po ilu wizytach od 1 lekarz ustala zabieg inseminacji jak
                    to wyglada?
                    • magdadd Re: pierwsza wizyta w Provicie 11.11.08, 14:10
                      Po poronieniu (marzec 2008) miałam tylko podstawowe badania
                      (morfologia, mocz, glukoza, i cos jeszcze ale nie pamietam). Lekarz
                      uznal że wszystko jest w porządku, że to był przypadek(gdy zaszłam w
                      ciąze miałam bardzo silne przeziebienie z gorączku 39 stopni)i ze ta
                      gorączka miala na to wplyw. Innej przyczyny nie znalazł. Po
                      poronieniu kazał brać duphaston od 16 do 25 dnia cyklu i tak trwało
                      to do wrzesnia. We wrzesniu byłam u niego na wizycie kontrolnej i na
                      tej wizycie zasugerowal ze moge być w ciązy(rozpulchniona macica czy
                      jakos tak). Było to na 2 dni przed okresem. Kazał zrobic bete i
                      kazał brac luteine no i beta wyszła 31 (nie pamietam jednostek).
                      Czyli wskazała wczesną ciąże, w domu zrobiłam jeszcze test ciążowy
                      no i tez wyszedl pozytywny. Tylko ze na drugi dzien przyszedl okres,
                      pierw plamienia a pozniej normalny okres. Czyli wizyta u lekasza
                      szpital, dalej badanie bety, usg (na którym pierw nic nie widzieli,
                      pozniej złuszczające się tkanki). Nie wiedzieli co , bo nadal okres
                      był, nic mnie nie bolało a beta zaczela spadac(luteiny juz nie
                      brałam). po paru dniach zdecydowali ze zrobią male oczyszczanie
                      macicy z tych tkanek i zbadaja co to jest. I okazało sie ze to nie
                      była ciąża. Wiec juz sama nie wiem co mam myslec dlatego
                      zdecydowalismy sie na zmiane lekarza. A nie probowac i czekac na
                      wyniki- jak to stwierdzili w szpitalu. Przepraszam za tak dlugo
                      historie, ale może ktoś zna przypadek ze branie luteiny może pokazac
                      pozytywny wynik testu ciążowego.
                    • cheritka Re: pierwsza wizyta w Provicie 11.11.08, 15:57
                      Witam
                      Ja chodzę do Provity od września, wtedy to miałam pierwsza wizytę,
                      nie liczac wizyty męża u urologa przedemną.
                      Na pierwszej wizycie, oczywiscie wywiad i badania ginekologiczne jak
                      i usg, a takze badanie na chlamydie.
                      Męzowi doktor dała przekaz na badanie nasienia do potwierdzenia,
                      (maz już miał jedno badanie u nich wcześniej) a mnie hormony
                      i z tym badaniem jak i z moimi wszystkimi hormonami miałam przyść w
                      nastepnym cyklu.
                      Maz niestety ma plemniki takie sobie moze dużo, ale ruchliwosć
                      praktyczne dużo ponizej normy,jak i formy prawidłowe bardzo mały
                      procent.
                      Na drugiej wizycie zaczelismy przygotowania do inseminacji,
                      pani doktor przepisała mi CLO i miałam przyjśc 10dc na usg, miałam 3
                      pecherzyki 12 i dwie 10
                      to było wczoraj, i od jutra zaczynam monitoring do inseminacji,jak
                      pecherzyk nie pęknie dostanę zastrzyk w 18dc
                      Już zaczynam być przerazona
                      Powiedzcie mi czy na inseminacje trzeba coś przynieść ze sobą?
                      • Gość: Anetka Re: do cheritka IP: *.stk.vectranet.pl 11.11.08, 18:25
                        Czy możesz mi napisać mniej więcej jakie wyniki miał Twój mąż? Ja
                        też w tym cyklu podchodzę do iui, z tym, że na cyklu naturalnym. Dr
                        nie chciał mnie stymulować. Czy u Ciebie były problemy z owu? U mnie
                        dr nawet nie przewiduje pregnylu (na pęknięcie pęcherzyka) co też
                        mnie trochę dziwi. Mam robić testy owu i na ich podstawie dopiero
                        coś będzie się działo. Trochę jestem tym skołowana, ale lekarz nie
                        widział potrzeby stymulacji u mnie, bo pęcherzyk rośnie sam, testy
                        owu wychodzą ok i wszystko wskazuje na to, że owu miewam. Zresztą
                        nam dr na początku w ogóle nie proponował iui tylko od razu imsi.
                        Teraz zmiana planów, możemy 3 razy spróbować iui.
                        • cheritka Re: do cheritka 12.11.08, 11:31
                          mój mąż ma:
                          35 mln plemników norma 20-250mln/ml
                          ruch A 0%
                          ruch B 61%
                          formy prawidłowe 5% norma jest 14% (i tutaj jest największy problem)
                          nieprawidłowe 95%
                          A u mnie, na pierwszej wizycie nie było owulacji, a na drugiej była,
                          dlatego do pewnosci pani doktor dała mi CLO, zeby nie stracić cyklu.


                          • Gość: Anetka Re: do cheritka IP: *.stk.vectranet.pl 12.11.08, 19:42
                            Dzięki za odpowiedź. Czy dobrze Cię zrozumiałam, że dr zaproponowała
                            Wam od razu iui? Jestem zaskoczona, bo choć wyniki mojego męża w
                            niektórych parametrach są lepsze, w niektórych gorsze (ruch B), to
                            nam lekarz od razu mówił tylko o imsi. Dopiero wizyta u urloga i
                            jego sugestie sprawiły, że dr zgodził się jednak na 3 próby iui. Ale
                            gdybyśmy przy iui nie obstawali to dziś pewnie przygotowywałabym się
                            już do imsi. A faktycznie tego typu zabieg powinien być traktowany
                            jako ostateczność.
                            • szamanga Re: do cheritka 13.11.08, 21:08
                              Mój maz był u provitowego urologa i to on dał wytyczne mojej dr do
                              inseminacji.
                              Niby pani dr. powiedziała ze te wyniki nasienia robione u nich są
                              trochę obnizane ( chyba zeby nałapać na imsi)
                              A sama nie wspomniała słowem o imsi, tylko dziwiła się ze nie jestem
                              juz naturalnie w ciazy.
                              Już nie wiem co o tym wszystkim mysleć, kazdy mówi cos innego.
                                • magdadd optymistyczne pytanie 13.11.08, 21:53
                                  Mam takie pytanie czysto teoretyczne, co jesli wyniki męża ok, z
                                  żoną też wszystko ok a dziecka nie ma. Niech do tego jescze bedzie
                                  jedno lub dwa poronienia. Może ktoś wie co wtedy klinika proponuje?
                                  Jakie są wtedy dalsze kroki? Pytam tak tylko z czystej ciekawości
                                  (przed nami jeszcze badania i taki optymistyczne wyniki napewno nas
                                  nie będą dotyczyły) co jesli wszystko wyjdzie w porządku? Też coś
                                  proponują?
                                • Gość: Anetka Re: do cheritka IP: *.stk.vectranet.pl 14.11.08, 20:53
                                  No to mamy podobną sytuację. Z tym, że nam lekarz po obejrzeniu
                                  wyników nasienia robionych w provicie powiedział, że tylko imsi
                                  wchodzi w grę, ale skierował męża do provitowego urloga. I urlog
                                  powiedział, żeby starać się naturalnie, bo jesteśmy płodni, a jak
                                  już musimy coś robić to iui, a imsi zostawić sobie jako
                                  ostateczność. I dlatego zaczynamy od iui. Czas pokaże czy była to
                                  słuszna droga w pogoni za szczęściem i spełnieniem największego
                                  marzeniasmile
                                  • cheritka Re: do cheritka 14.11.08, 21:06
                                    Witam
                                    Powiedz mi kiedy podchodzisz do IUI ??
                                    nie wiesz moze co trzeba ze sobą zabrać?

                                    Ja jestem dzisiaj w 14dc i jak nie peknie pecherzyk do poniedziałku,
                                    to we wtorek idę po zastrzyk.
                                    • Gość: Anetka Re: do cheritka IP: *.stk.vectranet.pl 15.11.08, 11:19
                                      Ja jeszcze nie znam terminu IUI, w środę (10 dc) mam pierwsze USG,
                                      ale niestety nie u mojego lekarza prowadzącego, bo nie było do niego
                                      już wolnych terminów. Zatem USG zrobi mi in.lekarz, a potem dowiem
                                      się co dalej. Jestem bardzo ciekawa co tam we mnie rośnie, bo jestem
                                      tak jak już pisałam na cyklu naturlanym i całe iui ma być bez
                                      żadnych wspomagaczy (również bez pregnylu). Ja dopiero w środę będę
                                      wiedziała na czym stoję, bo na razie nie dociera do mnie, że
                                      niebawem mogę mieć już iui. Daj znać co u Ciebie po poniedziałkowym
                                      USG. Czyli kiedy miałabyś mieć iui? We wtorek lub w środę? Ilu
                                      dniowe masz cykle? Wydawało mi się, że 14 dc to już czas na podanie
                                      żołnierzyków, ale na razie też jestem "zielona" w tym temaciesmile
                                      A co trzeba zabrać? Myślę, że oprócz męża i kasy to chyba nic
                                      więcejsmile Nawet nie wiem czy potrzebna koszulka, przecież
                                      rozbierzesz się jak do badania, oni zrobią swoją powinność, po czym
                                      ubierzesz się i do domciu. A i pewnie dostaniesz jakieś leki typu
                                      luteina lub duphaston. Może coś jeszcze (np. encorton) ale tego to
                                      już nie wiem.
                                      Czekam na wieści od Ciebie i zaciskam mocno kciukismile
                                      • cheritka Re: do cheritka 15.11.08, 17:13
                                        do Anetka
                                        Ja jestem dzisiaj w 15dc i własnie dzisiaj test owulacyjny wyszedł
                                        mi pozytywnie, dzwoniłam do Provity, zeby jutro umówić się na wizytę
                                        i chyba na IUI, ale nikt tam nie odbiera, ala dowiedziałam się ze
                                        przez weekend tam tylko ktoś siedzi do 14.00, jak muszę dosć daleko
                                        dojezdzać, wiec będe tam jutro dzwonic od rana co i jak.
                                        Narazie to zaczynam mieć cykora.
                                        Widzę ze ty będziesz miała robione IUI po mnie to ci jeszcze napiszę
                                        co i jak.
                                        A z tymi cyklami to mi mówiła pani dr. że po CLO to róznie bywa i
                                        moga sie dni pozmieniać, ja to miałam cykle zawsze 35 dniowe i umnie
                                        owulacja wychodziła gdzieś 18 dc, wiec i tak to dla mnie szybko.
                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: Anetka Re: do cheritka IP: *.stk.vectranet.pl 15.11.08, 19:29
                                          Czyli rozumiem, że Ty po USG też miałaś zalecone robienie testów
                                          owu. Na ostatniej wizycie lekarz nam o tym wspominał, że właśnie
                                          taka będzie kolejność - USG => testy owu => pozytywny test = tel. do
                                          Provity i umawianie się na iui. Czyli Ty też nie dostaniesz
                                          pregnylu? Ja do tej pory o iui wiem tylko z relacji forumowiczek i
                                          wiem, że w in. klinikach odbywa się to troszkę inaczej. No ale
                                          zobaczymy, w końcu nie jesteśmy pierwszymi pacjentkami w provicie,
                                          które będą miały iui. Cykora nie musisz mieć, bo to ma być radość, a
                                          nie strach. Nic nie będzie bolało, a może zaowocować cudną, zdrową
                                          ciążą. Napisz mi proszę jak już jutro będziesz po wizycie, jak się
                                          to wszystko odbyło? No i trzymam kciukismile
                      • magdadd Re: pierwsza wizyta w Provicie 11.11.08, 19:06
                        Już jutro wyczekana pierwsza wizyta. Chciałabym juz wiedziec co
                        znami, czy jest jakas przyczyna poronienia, no i najważniejszcze co
                        dalej. Jakie leczenie aby były efekty czyli dzidzuśsmile Wszystkim
                        zycze powodzenia i trzymam kciuki.
                        • gocha500 Re: pierwsza wizyta w Provicie 12.11.08, 11:49
                          cheritka nie chce cie straszyc ale moj m tez mial takie wyniki i
                          kurka iui nic nie daly uncertain mielismy 2 iui ponadto ja sie kiepsko
                          stymulowalam,u nas dalo rade tylko imsi!acha a czy pzy takich
                          wynikach lekarz zlecli badanie fragmentacji dna zanim przystapicie
                          do iui???bo nam kiecka takie zlecil bo od tego wyniku zalezalo czy
                          jest sens robic iui.bo jesli pozostali lekarze sobie to bimbaja to
                          ja chyba dojde do wniosku ze w provicie jest tylko jeden dobry
                          lekarz ktrego aktualnie nie ma wrrrr no niepowetowana strata!!!
                          • magdadd i po pierwszej wizycie 12.11.08, 18:13
                            Było bardzo pozytywnie. Na pierwszy rzut oka dr Mańka wydał nam sie
                            taki surowy ale po chwilii juz ok. Bardzo miły i konkretny,a to
                            lubie. Dał liste badań do zrobienia, mąż dostał skierowanie na
                            badanie nasienia a ja jestem umowiona na laparoskopie. Bardzo sie
                            ciesze ze nareszcie cos ruszylo i ze to przybliza nas do spelnienia
                            naszego marzenia. Mam pytanie do tych co juz po laparoskopii. Czy
                            trzeba sie jakos konkretnie przygotowac, cos zabrac ze sobą ile trwa
                            taki zabieg i czy po tym trzeba w domu lezec (bo mam nadzieje ze
                            nie). Pozdrawiam.
                              • Gość: Anetka Re: sprostowanie IP: *.stk.vectranet.pl 12.11.08, 19:36
                                Czy histeroskopię robisz w Provicie? Widzę, że to taki schemat, albo
                                my tak po prostu trafiamy. Ja też dostałam na 1 wizycie do zbadania
                                hormony, mąż nasienie i lekarz zaczął mówić o histero, choć dwa
                                badania z HSG potwierdzały prawidłową budowę macicy.
                                Jeśli chodzi o histero musisz ze sobą zabrać koszulkę, kapcie i
                                podpaskę. Samo badanie trwa krótko, dostaniesz czopek p.bólowy i
                                tabletkę uspokajająco-nasenną (rewelacja) i po ok. 1 h idziesz na
                                badanko. Ono praktycznie nie boli, a po tej tabletce będziesz miała
                                stan takiego odlotu, że i tak będzie Ci wszystko jednosmile Ja do dziś
                                wspominam przemiło niedzielę, kiedy po histero przeleżałam w tym
                                stanie całe popołudnie. Było mi tak błogo, bo nastąpił totalny reset
                                mózgusmile Szkoda tylko, że cała ta przyjemność kosztowała 1.000 złsmile
                                • magdadd Re: sprostowanie 12.11.08, 20:06
                                  Tak w Provicie, umowilismy sie za naradą lekarza na 1 grudnia.
                                  Stwierdził że po tych badaniach co mamy (nie ma tego duzo) i po
                                  naszej historii problem bardziej tkwi w donoszeniu ciąży niż w
                                  zajściu w ciąże. I dlatego zaproponował histeroskopie aby sprawdzic
                                  czy wszytko ok z budową bo przez usg nic nieprawidlowego nie widac.
                                  Jak juz pisałam bardzo się ciesze ze cos ruszyło i ze cos robimy
                                  wtym kierunku, bo poprzedni lekarz umowil tylko zeby sie starac i
                                  niczym sie nie przejmowac. Anetko bardzo dziekuje za informacje, w
                                  miedzy czasie poszukałam cos o tym na forum. Wy jestescie juz na
                                  dalszym etapie przygotowujecie sie do IUI wiec zycze powodzenia i
                                  bede trzymala kciuki i podczytywało co u Ciebie, jesli mozna. Jestem
                                  ciekawa co nam zaproponuje.
                                  • magdadd do Anetki 15.11.08, 16:39
                                    My w sumie jeszcze jestesmy przed badaniami (narazie była pierwsza
                                    wizyta w Provicie i skierowanie na badania) no pozatymi co juz
                                    mielismy u wczesniejszego lekarza. Które nic nie wykazały, mąż tez
                                    miał robione jakies 2 lata temu badania nasienia które też bylo ok.
                                    Dlatego staralismy sie naturalnie az do poronienia, które tamten
                                    lekasz uznal za przypadek i kazał sie starac dalej. I to robilsimy
                                    az do czasu tego co wydarzyło sie we wrzesniu (pisałam o tym wyzej)
                                    i od tej pory juz boje starac sie naturalnie az nie bedziemy
                                    wiedziec co jest nie tak. Dlatego zdecydowalismy sie na Provite i
                                    tak zaczelam sobie myslec co bedzie jesli znow wyjdzie ze wszystko
                                    ok? Co wtedy?
                                    A mam takie pytanie odnośnie histeroskopi czy trzeba być na czczo,
                                    bo juz nie pamietam. Czy na drugi dzien po jest wszystko w porządku,
                                    chodzi mi o samopoczucie bo nie wiem czy wolne brac tylko na ten
                                    jeden dzien czy na drugi tez? Śledzę twój wątek w sprawie iui i
                                    trzymam kciuki oby juz bylo po i zakończyło sie owocnie.
                                    • Gość: Anetka Re: do Magdy IP: *.stk.vectranet.pl 15.11.08, 19:44
                                      Madziu, do histeroskopii trzeba być na czczo, tzn. zalecenia są
                                      takie, że nie należy jeść przez 6 h do czasu badania. A że badania
                                      wykonywane są do południa więc należy być na czczo. Będziesz się
                                      czuła taka "zmulona" tylko w dniu badania, może Cię leciutko
                                      pobolewać brzuch jak na @. Ale to są naprawdę lekkie bóle, a poza
                                      tym pamiętaj, że ta cudowna tabletka sprawi, że i tak będzie Ci
                                      wszystko jednosmile Zatem nie musisz myśleć o L4 na kolejne dni, bo
                                      nie ma takiej potrzeby. No i możesz plamić przez kilka dni, ja
                                      plamiłam przez 4 dni. Ale to też jest normalne i nie trzeba się tym
                                      przejmować.
                                      A powiedz mi, czy Wy badaliście kariotypy? To jest istotne badanie
                                      przy poronieniach. Musiałabyś poszukać w necie czy na forach typu
                                      trudna ciąża o badaniach jakie należy wykonać jeśli problemem nie
                                      jest zachodzenie w ciążę tylko jej utrzymanie.
                                      I bardzo Ci dziękuję za śledzenie moich iuiowych przeżyć. Za kciuki
                                      nie dziękuję żeby nie zapeszyćsmile A temat iui na pewno pojawi się
                                      już na poważnie w moim życiu po środowym USG, przynajmniej mam taką
                                      nadzieję, że będzie tam rosło ładne i zdrowe jajeczko, które pozwoli
                                      się poderwać zdrowemu i przystojnemu żołnierzykowi i będą sobie u
                                      mnie mieszkali długo (bo aż 9 m-cysmile) i szczęśliwiesmile
                                      • magdadd Re: do Magdy 15.11.08, 20:03
                                        Anetko bardzo dziękuje za odpowiedzsmile To wolne w pracy wezmę tylko
                                        na ten jeden dzieńsmile Nie robiliśmy tych badań ale po podczytywaniu
                                        forum odnośnie poronien kilka razy czytałam o tych badaniach. I
                                        zdecydowalismy się z mężem, że zrobimy te badania. Poszukam sobie
                                        teraz gdzie najbliżej nas robią te badania. A może Ty znasz lub inne
                                        dziewczyny gdzie takie badania można zrobić na śląsku?
                                        Nadal trzymam kciuki za spełnienie marzeńsmile
                                        • Gość: Nastka:) Re: IP: *.stk.vectranet.pl 15.11.08, 20:13
                                          Czesc wam wszystkim.Ja trzymam kciuki za was wszystkie bardzo mocno
                                          i zycze powodzenia.Tez leczylam sie w Provicie.Obecnie jestem w 4
                                          miesiacu ciazy i czekam na moje blizniaki.Wam tez sie uda jestescie
                                          w dobrych rekach. Pozdrawiam
                                        • Gość: Anetka Re: do Magdy i Nastki IP: *.stk.vectranet.pl 15.11.08, 20:38
                                          Madziu, na pewno badania kariotypu robią w Rudzie Śląskiej:
                                          katalog.mediweb.pl/poradnia-genetyczna-ruda-slaska-ul-1-maja-339,k102461.html
                                          Możesz zrobić prywatnie (kosz ok.700 zł) lub na NFZ, ale musisz mieć
                                          skierowanie (dla Ciebie i męża) od państwowego lekarza. Najlepiej
                                          tam zadzwoń i wszystkiego się dowiesz.
                                          Powinnaś też zrobić badania pod kątem zespołu antyfosfolipidowego.
                                          To bardzo częsta przyczyna poronień. Wtedy każda następna ciąża lub
                                          nawet okres starań o dziecko są wspomagane lekami (np. acard,
                                          clexane). I na tych lekach kobiety (nawet po wielu poronieniach)
                                          rodzą zdrowe dzieci.

                                          Nastka, takie wiadomości jak Twoje napawają optymizmem, że i nam się
                                          w końcu uda. Czy zdradzisz nam jak udało Ci się zajść w ciąże? Czy
                                          to było invitro? Napisz coś więcej i napisz u kogo się leczyłaś? No
                                          i oczywiście serdeczne gratulacje, niech maluszki rosną zdrowo.
                                          Trzymaj się cieplutko.
                                          • magdadd Re: do Magdy i Nastki 15.11.08, 22:26
                                            Anetko bardzo dziekuje ci za zainteresowaniesmile Wśród badań które
                                            zalecił nam dr Mańka jest badanie przeciwciał antykardiolipinowych
                                            (jak dobrze rozczytalam) a z tego co przeczytałam na necie to to
                                            samo co zespół antyfosfolipidowy. Jeśli sie myle to prosze o
                                            sprostowanie. Poszukałam sobie troche o klinikach genetycznych i
                                            pospisywałam nr telefonów i od poneidzialku zaczynam dzwonic do nich
                                            zapytaniem o badanie kariotypu. Pozdrawiamsmile
                                            • Gość: Nastka:) Re: IP: *.stk.vectranet.pl 16.11.08, 11:32
                                              Witam.Ja mialam w provicie IMSI i udalo sie za pierwszym
                                              razem.Chodzilam do dr Biernat bardzo bardzo fajna i mila
                                              lekarka.Teraz tez prowadzi moja ciaze i jestem bardzo
                                              zadowolonasmile)).Ja leczylam sie wczesniej w Bytomiu mialam
                                              inseminacje ktora sie nie udala.Zobaczycie ze sie uda ja wam tego
                                              zycze z calego sercasmile)) Sciskam was mocno
                                              • sucherin Re: 16.11.08, 12:40
                                                Witam, ja rónież rozpoczęłam leczenie w klinice Provita. Byłam na
                                                pierwszej wizycie 13.11 u dr Magdaleny Biernat. Przyznam że na mnie
                                                na pierwszej wizycie też zrobiła bardzo dobre wrażenie. Na razie
                                                zleciła mi badania wszystkie i mam się zgłosić z wynikami w kolejnym
                                                cyklu. Zasugerowała , że będziemy zmierzać ku inseminacji. Tylko
                                                najpierw musi zająć sie małym polipem, który wykryła u mnie w
                                                szyjce. Czy wiecie w jaki sposób usuwa się polip z szyjki?
                                                Pozdrawiam Was i trzymam kciuki za wszystkie starania. Będę
                                                obserwować Wasze działania wspólnie z Provitą.
                                                • Gość: Anetka Re: IP: *.stk.vectranet.pl 16.11.08, 12:58
                                                  Madziu, to są dokładnie te same badania. Wskazne jest by robić je
                                                  jak najszybciej po poronieniu lub zaraz gdy tylko zajdziesz w
                                                  kolejną ciąże. Zdarza się tak, że te p.ciała uaktywniają sie tylko w
                                                  czasie ciąży, dlatego robienie badań teraz może nic nie wykazać.
                                                  Jeśli jednak wyjdą u Ciebie te p.ciała będziesz wiedziała na czym
                                                  stoisz, jeśli nie proponuję Ci byś i tak powtórnie je zbadała, gdy
                                                  znów zajdziesz. U mnie wyniki były ok, robiłam te badania ok. 1-1,5
                                                  miesiąca po zabiegu. Ale dla spokoju wiem, że powtórzę je jeśli uda
                                                  mi się znowu zajść. Póki co nie rozmawiałam jeszcze o tym z
                                                  lekarzem, bo na razie musimy się postarać o ciąże, a potem będę
                                                  martwić się dalej.

                                                  Sucherin, witam na provitowym wątku. Gdy czytam Wasze opinie o dr
                                                  Biernat to mam dylematy czy wybrałam właściwego lekarzasmile Ale
                                                  o "moim" lekarzu też są pozytywne opinie. Zresztą, wiem, że dla
                                                  każdej z nas jej lekarz będzie najcudowniejszy jeśli tylko uda mu
                                                  się zrobić to po co tam poszłyśmysmile

                                                  Nastka, dziekuję za info. To, że imsi udało Ci się za pierwszym
                                                  razem jest dla mnie czymś ogromnie pozytywnym. Kiedy nam lekarz
                                                  powiedział, że tylko imsi - wyobrażałam sobie, że uda się od razu,
                                                  tylko kwestia kasy. Potem zaczęłam czytać provitowe forum na
                                                  bocianie i mój entuzjazm już opadł. Gdyż wielu dziewczynom nawet
                                                  imsi się nie udaje, dopiero 3 podejście kończy się sukcesem. A i to
                                                  nie zawsze. Dzięki Tobie znowu mam nadzieję, że może się udać.

                                                  Pozdrawiam Was wszystkie i czekam na wieści od Cheritki, pewnie dziś
                                                  ma iui, chciałabym być już na jej miejscusmile Trzymam kciuki.
                                                  • cheritka Re: do Anetka 16.11.08, 14:01
                                                    do Anetka
                                                    Witam
                                                    Dzwoniłam dzisiaj rano do Provity i pani dr. powiedziała, ze mam
                                                    zgłosić się na IUI w poniedziałek wcześnie rano.Boze już nie wiem
                                                    czy to nie będzie za późno, wczoraj test mi wyszedł pozytywnie, ale
                                                    niby pani dr powiedziała ze to nie jest miarodajne i mam być dopiero
                                                    jutro, boje sie ze mnie zbyła bo jej sie nie chciało robić w
                                                    niedzielę, ale mam nadzieję ze wie co robi.
                                                    Będe pisać co i jak
                                                    Pozdrawiam serdecnie i dużo zdrówka wszystkim życzę
                                                    Pa pa

                                                  • magdadd badania 16.11.08, 18:23
                                                    Zrobie Anetko tak jak mówisz,jesli uda nam sie zajsc w ciąże to
                                                    zrobimy te badania jeszcze raz a teraz tez je zrobie tak jak zalecil
                                                    dr Manka. U nas jest nie całe półtorej miesiąca po zabiegu (tylko
                                                    różne opinie lekarzy czy to byla ciąża). Ale zobaczymy co wyjdzie. Z
                                                    jednej strony chcialabym aby coś wyszło by wiedziec czemu zapobiegac
                                                    wtedy chyba latwiej byłoby mi starac sie o kolejną ciąże. Z
                                                    mniejszym strachem jesli sie da.
                                                    Cheritko a za Ciebie trzymam kciuki takżesmile Będzie dobrze. Ja tez
                                                    juz bym chciała co dalej. Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • sucherin Re: 16.11.08, 19:33
                                                    Anetko, ja czytając już w kilku miejscach o dr Mańce też mam
                                                    wątpliwości co do mojego z kolei wyboru. ja byłam już raz u dr Mańki
                                                    w zastepstwie tak naprawdę. Wcześniej leczyłam się dwa lata u
                                                    docenta Jacka Zamłyńskiego w Bytomiu. Tam też w klinice miałam juz
                                                    2 zabiegi usuwania torbieli czekoladowej i rok później pustego jaja
                                                    płodowego. Ale to już nie na temat na tym wątku. Raz właśnie jak
                                                    Zamłyński był na urlopie wysłał mnie w zastępstwie do dr Mańki.
                                                    Sprawił na mnie również bardzo dobre wrażenie. Spokojny, konkretny,
                                                    byłam bardziej zadowolona z tej wizyty niż z ostatnich u mojego
                                                    lekarza, gdyż on już ostatnio miałam wrazenie mniej się interesował
                                                    moim leczeniem. Uznałam, że może jest bardzo dobry w prowadzeniu
                                                    ciąży, ale jeżeli chodzi o problemy z zaciążeniem to powinnam sie
                                                    udać do kliniki leczenia niepłodności, i tak trafiłam do Provity.
                                                  • Gość: Anetka Re: IP: *.stk.vectranet.pl 16.11.08, 20:00
                                                    Sucherin, w zasadzie mój mąż słusznie zauważył, że wszyscy (albo
                                                    prawie wszyscy) provitowi lekarze są chwaleni, bo w końcu jest to
                                                    prywatna klinika. Muszą być w miarę mili, no i kompetentni, gdyż w
                                                    przeciwnym wypadku nie mieliby klientów. I to jest prawda. Rzecz
                                                    wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby klinika działała z NFZ, z
                                                    pewnością ani lekarze nie byliby już tacy super, ani tych badań nie
                                                    miałybyśmy wszystkich robionych, jeśli nie musiałybyśmy za to
                                                    wszystko wydać nawet złotówki. Na pewno dr Mańka nie powalił mnie aż
                                                    tak jak nieraz czytam o nim na forach. A szkodasmile

                                                    Cheritka, ja byłam pewna, że Ty dziś już będziesz po iui. Nic się
                                                    nie martw, na pewno lekarz wie co robi, choć rozumiem Twoje
                                                    rozterki, bo pewnie też bym takie miała. Ale komuś musimy zaufać.
                                                    Jutro pewnie zrobią Ci USG przed iui to będziesz wiedziała, czy
                                                    pęcherzyki są w trakcie pękania czy jeszcze dzielnie czekają na
                                                    armię mężasmile A jak udało Ci się skontaktować z dr Biernat? Masz do
                                                    niej nr tel.? Ja jeszcze nie jestem w posiadaniu tel. do dra Mańki
                                                    więc nie wiem jak po środowym USG będę mogła z nim cokolwiek
                                                    skonsultować. Ale zapytam o to panie z recepcji.

                                                    Madziu, fajnie, że masz plan działania. Po zrobieniu kilku badań
                                                    może coś się u Ciebie wyjaśni. Choć w sumie nie wiem czego bardziej
                                                    Ci życzyć, chyba jednak by wszystko było u Ciebie ok, a następna
                                                    ciąża żeby była zdrowa i donoszona. A te nasze poronienia
                                                    potraktujmy jako te ze statystyk, że na skutek wad chromosomalnych
                                                    tak się stało, a każda następna ciąża będzie już zdrowa. I tej
                                                    wersji się trzymajmy.
                                                  • cheritka Re:już po 17.11.08, 15:25
                                                    Witam
                                                    Jestem juz po wszystkim.
                                                    Normalnie, aż mi nerwy opadły.
                                                    Jak przyszłam z rana do Provity to okazało sie, że pani dr. wzieła
                                                    dzsiaj urlop i tak jak mnie pare dziewczyn wystawiła do wiatru,
                                                    same problemy, jakos sie wszystko wali.
                                                    W recepcji pani powiadomiła że IUI będzie robił dr.Manka, i wiecie
                                                    co, moze i tak lepiej wyszło bo wiecej sie podowiadywałam niż u pani
                                                    dr.Biernat, zdziwił się też dlaczego dr. dała mi po 2 tabletki CLO,
                                                    a nie zaczęła na początku od jednej.
                                                    Tak więc wszystko przebiegło całkowicie bezproblemowo,nic a nic nie
                                                    bolało, było tak jak na badaniu ginekologicznym i nawet nie musiałam
                                                    leżeć po, tylko od razu się ubierałam.
                                                    Pęcherzyki były dwa 30 i 28mm i jeszcze nie były peknięte, więc
                                                    muszę pojutrze przyjechać na usg i sprawdzić czy pękły. Narazie dr
                                                    powiedział, że nie przepisuje mi tabletek dopiero zobaczymy w środę
                                                    co i jak.

                                                    Anetko Trzymam za ciebie kciuki, napisz co tam dowiedziałas sie w
                                                    srode po wizycie.
                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • Gość: Anetka Re:już po IP: *.stk.vectranet.pl 17.11.08, 19:12
                                                    Cheritko, cieszę się, że napisałaś. Super, że jesteś już po,
                                                    chciałabym być na Twoim miejscu. Choć przyznaję, że przygody z panią
                                                    dr nie zazdroszczę. IUI robił Ci "mój" lekarzsmile Oby się okazało, że
                                                    miał szczęśliwą rękęsmile
                                                    O której będziesz pojutrze w provicie? Bo ja też będę w środę. Czyli
                                                    czekają Cię jeszcze dwa dni pod znakiem zapytania, ale myślę, że
                                                    pęcherzyki na pewno pękną. Rozumiem, że pregnylu nie miałaś jednak
                                                    podawanego? A do kogo w środę jedziesz na kontrolne USG?
                                                    No to życzę Ci teraz aby czas do testowania przeleciał szybciutko i
                                                    oby to był szczęśliwy cyklsmile
                                                  • magdadd Re:już po 17.11.08, 20:08
                                                    Cheritko ja także zycze Ci aby wszystko poszło po twojej mysli i aby
                                                    czas czekania szybko minął.
                                                    Jutro mój mąż ma badanie nasienia a za dwa tygodnie dopiero ja
                                                    histeroskopie jak dla mnie to Ty cheritko i Anetka jesteście duzo
                                                    duzo do przodu. A my gdzies daleko w tylesad Ale na każdy dzien
                                                    czekania przygotowałam sobie cos do roboty (książka, sprzątanie
                                                    takie dokładne po kolei każdego pokoju, odwiedziny u koleżanek,
                                                    goście, basen,....) aby czas szybciej minąłsmile I tego będę sie
                                                    trzymała! pozdrawiam, cały czas trzymam kciuki i czekam na wieścismile
                                                  • cheritka Re:już po 18.11.08, 18:18
                                                    Nic sie nie przejmujcie, wszystko pójdzie ok, ja jakoś nie mysle o
                                                    tym wszystkim, chyba dlatego ze mam dużo pracy.
                                                    Ja jutro jadę na usg do dr.Manki, ponieważ on przyjmuje wieczorami,
                                                    a ja niestety juz urlopu nie dostanę
                                                    Jestem umówiona chyba jako ostatnia tak około 22.00, zobaczymy czego
                                                    sie podowiaduje.
                                                    Ale wiecie co, tak sobie myśle ze chyba zrezygnuje z pani dr. i się
                                                    przepisze do dr Manki jakos tak lepsze wrazenie na mnie zrobił i
                                                    weselszy jest i bardziej kontaktowy.
                                                    Życze powodzenie jutrzejszego dnia, jeszcze sie odezwę
                                                    pa, pa
                                                  • magdadd Re:już po 18.11.08, 19:41
                                                    Cheritko masz racje nie ma co rozmyslac, będzie co będzie a będzie
                                                    napewno dobrzesmile
                                                    Ja za dużo nie moge sie wypowiadac o tamtejszych lekarzach choc
                                                    zgadzam sie z mezem Anetki ze tam pracuja specjalisci i jest to
                                                    prywatna klinika której zalezy na wynikach bo od tego zalezy ich być
                                                    a nie być. Dr Mańka zrobił na mnie bardzo pozytywne wrazenie,
                                                    człowiek kontaktowy konkretny i znajacy sie na rzeczy(a takich ludzi
                                                    lubie). Jesli uważasz ze lepiej dogadasz sie z nim i do niego
                                                    czujesz ze bedziesz miala wieksze zaufanie to ja bym zmienila
                                                    lekarza.
                                                    Anetko trzymam kciuki za jutrzejsze usg aby procedura ruszyla i
                                                    przyblizała do upragnionego celusmile

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Anetka Re:już po IP: *.stk.vectranet.pl 18.11.08, 19:46
                                                    Madziu, dziękuję za ciepłe słowa. To naprawdę cholernie miłe, że
                                                    nagle obce sobie osoby odnajdują się na jakimś forum, na jakimś
                                                    wątku i są dla siebie tak serdeczne. Jeszcze raz dzięki. Na pewno
                                                    dam znać co tam u mnie jutro doktorek wypatrzysmile
                                                    Cheritka, nie znam dr B., ale jak czytałam Wasze wątki to myślałam
                                                    czy się do niej nie przenieśćsmile Jeśli dr M bardziej przypadł Ci do
                                                    gustu to zmień lekarza, płacisz za to i masz być zadowolonasmile
                                                  • Gość: Anetka Re:już po IP: *.stk.vectranet.pl 18.11.08, 19:42
                                                    Cheritka, po tym co napisałaś coś się we mnie zagotowałosmile Ja
                                                    dzwoniłam 10 listopada, żeby umówić się na jutro do dra Mańki i nie
                                                    było wolnych terminów, a Ty teraz piszesz, że wczoraj umówiłaś się
                                                    do niego na jutro. Jak mam sobie to wytłumaczyć? Trudno, z dwojga
                                                    złego już chyba wolę być u in.lekarza na godz.20, niż jechać w
                                                    środku nocy do Mańkiwink))
                                                    Ale przy okazji podsunęłaś mi pomysł, że jak będę po USG i trzeba
                                                    będzie coś dalej ustalić to może uda mi się "wcisnąć" do niego
                                                    między pacjentkami, bo zapomniałam, że on w środy przyjmujesmile
                                                    No to w takim razie jutro dla nas obu ważny dzień i ważne USG - u
                                                    Ciebie kontrola czy pęcherzyki pękły, u mnie czy pęcherzyk rośniesmile
                                                    Trzymam za nas kciukismile Będziemy w kontakcie.
                                                  • magdadd badanie nasienia:( 19.11.08, 18:28
                                                    Dzis mąz odebrał wyniki badan nasienia no i chyba nie jest za dobrzesad
                                                    Formy prawidlowe-6
                                                    Formy Nieprawidłowe -94
                                                    Uszkodzone głowki-82
                                                    Uszkodzone szyjki-39
                                                    Uszkodzone szyjki/witki-21
                                                    Plemniki zywe-75
                                                    plemniki martwe-25
                                                    Liczba plemników w ejakulacie-288 mln
                                                    Ogolny % rychliwych - 73
                                                    A 0
                                                    B 49
                                                    C 24
                                                    D 27
                                                    Chyba wszytko co najwazniejsze napisałam
                                                    Moze ktos moze cos wyjasnic. Czy te wyniki sa az tak bardzo zle??

                                                    Anetko, cheritko a jak tam u Was po dzisiejszych wizytach?
                                                    Mam nadzieje ze pozytywniesmile i trzymam za to kciuki.
                                                    Jak mozecie to napiszcie o wynikach swoich męzów i czy mamy szanse na iui lub
                                                    inne metody.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Anetka Re: po USG IP: *.ngk.com.pl 20.11.08, 09:36
                                                    Więc zacznę od siebie, na razie jest dobrzesmile Mój pęcherzyk ma 18
                                                    mm w 10 dc! A endo 9 mm, czyli wszystko wygląda ładnie. Od wczoraj
                                                    musiałam zacząć testy owu, mam je robić rano i wieczorem, i od razu
                                                    jak wyjdzie pozytywny dzwonić do Provity. Lekarz powiedział, że do
                                                    piątku powinien mi test owu wyjść, a gdyby nie wyszedł, w sobotę mam
                                                    tam przyjechać. Zdarza się tak, że testy owu czasem nie wychodzą
                                                    choć są owulacje. Ale na razie o tym nie myślę, tylko czekam na
                                                    rozwój wydarzeń. I okazało się, że przyjął mnie wczoraj jednak mój
                                                    lekarz, tylko musiałam swoje odsiedzieć i odczekać więc nie wiem
                                                    Cheritko czy się wczoraj gdzieś na poczekalni nie widziałyśmysmile
                                                    Acha, i zapytałam lekarza czy nie powinnam zbadać hormonów tarczycy
                                                    i p.ciał p.tarczycowych. Hormony tarczycy ostatni raz badałam 1,5
                                                    roku temu. Lekarz dał mi skierowanie na tarczyce, ale p.ciał nie
                                                    musiałam już robić. Stwierdził, że gbyby te hormony nie były w
                                                    normie to jest to zagrożeniem dla ciąży. Więc wolę dmuchać na zimne.
                                                    To tyle w skrócie u mnie, na razie przede mną dni pod znakiem testów
                                                    owu i teoretycznie w weekend coś się może wydarzyć.

                                                    Cheritko, napisz co u Ciebie po USG, bo jestem b. ciekawa. Jeśli TY
                                                    miałaś wczoraj wizytę na 22, to pewnie weszłaś o 23, bo był poślizg.

                                                    Madziu, wyniki Twojego męża nie są wcale takie złe. Jedyny minus to
                                                    morfologia, u nas podobnie, a swoją drogą czy to nie jest dziwny
                                                    zbieg okoliczności, że wszyscy panowie z provity mają podobne
                                                    parametry? No cóż. Nie będę wyciągać pochopnych wniosków. Wracając
                                                    do wyników, lekarz może Wam powiedzieć, że słaba morfologia mogła
                                                    być przyczyną poronienia. I być może zaproponuje Wam imsi, co
                                                    uczynił w naszym przypadku. Natomiast mąż ma dużo w ruchu B i to
                                                    jest akurat bardzo ok. Ogólny % ruchliwych jest też b. dobry no i
                                                    dużo plemników żywych. Nie jestem lekarzem, ale uważam, że te wyniki
                                                    są całkiem ok.

                                                    Cheritka, mam jeszcze pytanie ile dób, czy też godzin po pozytywnym
                                                    teście miałaś iui? I jak udało Ci się w końcu dodzwonić w weekend do
                                                    Provity? Mnie pewnie będzie czekac to samo a pamiętam, że miałaś z
                                                    tym problem.

                                                    Miłego dnia dziewczyny i dzięki za kciukismile
                                                  • mikrowanka usg przed czy po IUI? 20.11.08, 11:23
                                                    Hej dziweczyny, mam pytanie, czy żeby sprawdzić czy pęchcerzyki
                                                    pękły robią wam w provicie usg przed IUI? czy po IUI?
                                                    bo mnie wcale nie chcą robić USG przed samą IUI ani zaraz po IUI ,
                                                    tylko każą przyjeżdżać 2 dni później, zeby sprawdzić czy pęchcerzyki
                                                    pękły
                                                    a IUI robią dobe po pozytywnym teście owulacyjnym i ewentualnie
                                                    wcześneijszytm monitoringu
                                                    (ostatnio miałam w 10dc pęcherzyk 20mm ale test owulacyjny jeszcze
                                                    ujemy, po pozytywnym teście - doba czekania i robili IUI bez
                                                    sprawdzenia czy pęcherzyk jeszcze jest czy nie ma)
                                                  • magdadd dziękuje:) 20.11.08, 19:28
                                                    Hej Anetko, dzięki Anetko za podniesienie na duchu. Też tak sie zastanawialam ze
                                                    te wyniki nasienia róznych panów są bardzo zblizone az dziwne. Mój mąż jakies
                                                    dwa lata temu mial badanie i było calkiem ok, duzo lepiej niz teraz. Chyba wysle
                                                    go gdzies indziej by jeszcze powtorzyl te badania i zobaczymy co bedzie. Tak dla
                                                    sprawdzenia, może to go troche podbudujesmile
                                                    Anetko super ze u Ciebie juz cos sie dzieje, to juz niedługo możesz miec iui.
                                                    Tylko dni juz Was od tego dzielą smileI napewno się uda za pierwszym razem.
                                                    Mielibyście super świętasmile
                                                    Anetko a nie wiesz moze czy na usg mozna tez sie umawiac wieczorami jak sie jest
                                                    w trakcie przygotowan do iui czy zalecaja do popołudnia. Jeśli u nas wszystko
                                                    pojdzie pomyslnie to mysle ze nas tez to czeka i tak sie pytam o to bo wolalabym
                                                    jezdzic tak po 17 aby nie musiec sie zwalniac za kazdym razem i dodatkowo tlumaczyc.
                                                    Cheritko a co u Ciebie? Czekamy na wiesci.
                                                  • Gość: Anetka Re: dziękuje:) IP: *.stk.vectranet.pl 20.11.08, 19:52
                                                    Madziu, jeśli chodzi o dodatkowe badanie męża to w sumie Wam je
                                                    odradzam. Lekarz z Provity i tak nie weźmie tego pod uwagę, a po co
                                                    masz męża dodatkowo stresować. My też na pierwszą wizytę mieliśmy
                                                    wcześniejsze badania, które oczywiście były o niebo lepsze. No ale
                                                    po provitowych wynikach lekarz skupił się już tylko na nich. Tak czy
                                                    inaczej powiedz mężowi, że wyniki są całkiem ok, żeby się nie
                                                    martwił.
                                                    A co do popołudniowych wizyt i USG to oczywiście, że można się
                                                    umawiać wieczorami. Ja np. wczoraj weszłam do gabinetu ok. 21:30.
                                                    Póki co tylko raz wzięłam urlop na pierwszą wizytę. Każdą następną
                                                    umawiałam już w godzinach popołudniowo-wieczornych. Jeśli iui
                                                    wypadnie w weekend też się fajnie złoży, bo obejdzie się bez urlopu.
                                                    No i chyba 2 dni po iui jedzie się na kontrolne USG (o tym pisała
                                                    Cheritka i wspominał dr M.) i też postaram się umówić na wieczór. Bo
                                                    szkoda mi całego dnia na wizytę i USG, które łącznie potrwają z 10
                                                    min.
                                                    Zastanawiam się czemu Cheritka nic nie pisze, ona teraz jest
                                                    skarbnicą wiedzy, bo jest o tych parę dni do przodu z iui w stosunku
                                                    do mnie no i gdzieś nam zniknęłasad

                                                  • magdadd Re: dziękuje:) 20.11.08, 20:15
                                                    Anetko a mam jeszcze takie pytanie, czy długo musieliscie czekac od histeroskopi
                                                    do przygotowan do iui czyli do tego cyklu? Pamietam ze czytałam kiedy mialas
                                                    histeroskopie ale nie umie teraz tego znalescsad Tak sobie mysle ze jak 1 grudnia
                                                    mam histeroskopie to ile cykli bedziemy musieli czekac na ten w którym bedziemy
                                                    mieli zabieg? Ciekawe jaki wplyw ma na to czekanie histeroskopia jesli okaze sie
                                                    ze jest cos nie tak i od razu beda robili jakis zabieg. Może wiesz cos Anetko o
                                                    tym?
                                                    Też zastanawiam sie co z Cheritkom, moze jest zajęta?
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: pralinka Re: usg przed czy po IUI? IP: *.omi.pl 21.11.08, 21:28
                                                    Mnie dr Manka robi usg przed IUI, a potem 2 dni po , żeby sprawdzić
                                                    czy pęcherzyk pękł. Za pierwszym razem nie wyszło, chociaż wszystko
                                                    teoretycznie było ok, ciałko żółte pojawiło się na usg. Niestety
                                                    test ciążowy negatywny. Teraz jestem po drugiej inseminacji i
                                                    czekam, a to jest najgorsze. Pozdrawiam
                                                  • mikrowanka u mnie było usg po IUI 23.11.08, 16:59
                                                    Tym razem poprosiłam o usg.
                                                    Lekarz powiedział ze zrobi po IUI, i coś obawiam sie że nie będzie
                                                    najlepiej, bo choć ilość plemników była caaaaaaałkie nizła, to mój
                                                    pęcherzyk nie urósł od poprzedniego dnia.
                                                    Choć test owulacyjny już dobę był pozytywny.
                                                    Soldny ból po tej stronie co był pecherzk miałam kolejnego dnia ,
                                                    około 20 godzin po IUI,
                                                    dlatego nie wierze za bardzo w sukces, bo chyba 20 godzin plemniki
                                                    nie zaczekają co?
                                                  • Gość: Anetka Re: dzis mialam miec iui IP: *.stk.vectranet.pl 23.11.08, 19:46
                                                    Historia iui, ktorego nie bylo...

                                                    I wizyta w srode, 10 dc - jest ladny pecherzyk i ladne endo, lekarz
                                                    mowi, ze owu juz bardzo blisko, kaze robic testy owu. Jak tylko
                                                    wyjdzie pozytywny mamy zaraz dzwonic i umawiac sie na iui - dobe,
                                                    poltorej po pozytywnym tescie. Jesli testy do piatku nie wyjda, w
                                                    sobote rano mamy przyjechac do provity, nasz lekarz ma dyzur. Jestem
                                                    taka podekscytowana, zreszta maz rowniez, oto nagle ma nastapic ten
                                                    dzien. Byc moze to co sie wydarzy wreszcie odmieni nasze zycie i
                                                    spelni sie nasze najwieksze pragnienie. Wraca we mnie zycie.

                                                    Kolejne dni:
                                                    Robie testy, 2 razy dziennie. Zabieram sprzet do pracy, pojemnik,
                                                    test itd., bo nie nalezy robic testow owu z pierwszego porannego
                                                    moczu. W pracy wkladam pojemnik pod pache, test do kieszeni,
                                                    nozyczki do drugiej, telefon do lapki i znikam w WC na ok. 10 min.
                                                    Testy do piatku nie wyszly pozytywnie. Zatem dzwonimy do provity by
                                                    umowic sie na sobote rano.

                                                    Sobota, 13 dc:
                                                    zrywamy sie skoro swit, bo w provicie mamy byc wczesnie rano, a na
                                                    dworze bialo. Przyjechalismy nawet przed czasem. I siedzimy na
                                                    poczekalni, momentami wydaje sie nam, ze minela wiecznosc. W koncu,
                                                    po konkretnym poslizgu, wchodzimy do gabinetu. Lekarz robi mi USG i
                                                    stwierdza, ze pecherzyk jest juz tak duzy, ze lada moment peknie. I
                                                    gdyby mozna bylo do tego momentu cofnac lub zatrzymac czassad
                                                    Dostajemy instrukcje - mam po powrocie do domu zrobic kolejny test
                                                    owu, jesli nie wyjdzie dostaje ovitrelle, maz ma mi zrobic zastrzyk
                                                    w brzuch. Lekarz mowi, ze iui bedzie w niedziele do poludnia. Bo
                                                    jesli test owu wyjdzie, to akurat bedzie to do 24 h, tak samo dziala
                                                    ovitrelle.
                                                    Wracamy do domu, czuje sie szczesliwa, od iui dzieli mnie doba, w
                                                    torebce mam paczke nowych testow owu i zastrzyk. Wiec jestem
                                                    przygotowana na wszystko. W domu robie szybciutko test owu - jest
                                                    druga krecha, zdecydowanie mocniejsza. Test pozytywny, zastrzyk
                                                    chowam do lodowki. Mijaja sobie godziny, ja mentalnie nastawiam sie
                                                    na iui, farbuje wlosy, bo a noz uda sie za pierwszym razem. Chce
                                                    wygladac ladnie w stanie blogoslawionym. Ok.18 po prawej stronie
                                                    czuje bol. Bol owu. Udaje, ze go nie czuje. Ogladam milionerow.
                                                    Staram sie skupic na wszystkim, tylko nie na ciagnacym bolu z
                                                    prawego jajnika, na ktorym byl moj pecherzyk, ktory mial lada moment
                                                    (jak powiedzial ginek) peknac. Te slowa slysze dzis w glowie caly
                                                    dzien, bo skoro lada moment mial peknac dlaczego nie zrobilismy iui?
                                                    Bol trwal kilka godzin, kiedy zaspypiałam nadal był. Obudziałam sie
                                                    w nocy i już nic nie czułam. Od tego momentu prawie przez pól nocy
                                                    nie zmruzylam oka. Intuicyjnie czulam, ze to coś o 18 to byla owu.
                                                    Ze w niedziele bedzie juz na iui za pozno. Czulam sie potwornie
                                                    smutna.

                                                    Niedziela, 14 dc:
                                                    od rana nastroj paskudny, maz wiedzial o moich obawach, ranne
                                                    rozmowy na ciagle ten sam temat zakonczyly sie klotnia. Momentami
                                                    obydwoje mamy tego dosc. Ja rozumiem meza, maz rozumie mnie.
                                                    Wspieramy sie, ale czasem u kazdego miarka stresow zwiazanych z
                                                    dluga, kreta i bolesna droga do posiadania dziecka sie przebiera.
                                                    Jedziemy do provity. Czuje sie jakbym jechala na sciecie. A mial to
                                                    byc tak radosny dzien... Rano zreszta dzwonil do mnie ktos z provity
                                                    i juz przez tel. czuje, ze moje oczekiwania co do dzisiejszej
                                                    procedury nieco sie roznia od tego co maja nam tam do zaoferowania.
                                                    A co maja? Maz ma oddac nasionka i mamy miec iui, tak powiedzial
                                                    lekarz. Tlumacze kobietom, ze z tego co wiem w provicie robi sie iui
                                                    na niepeknietcy pecherzykach. Wiec skad do cholery mam wiedziec, czy
                                                    mam jeszcze jajo czy juz go nie mam. Tlumacze kobiecie, ja laik, ze
                                                    jajo zdolne jest do zaplodnienia do 12 h, a moj bol zaczal sie
                                                    wczoraj o 18. Wiec jakby tego nie liczyc minelo juz wiecej niz 12
                                                    godzin. Jedna z pan idzie rozm. z lekarzem, wraca z info, ze
                                                    wszystko u mnie jest ok (ciekawe na jakiej podstawie to
                                                    stwierdzono), i ze mam miec dzis ta iui. Nadal z mezem nalegamy, ze
                                                    chcemy rozm. z doktorem. W koncu udaje nam sie wejsc do gabinetu.
                                                    Mowie lekarzowi o swoich obawach, mam sie rozebrac do usg. Do teraz
                                                    nie moge tego pojac, ze usg nie jest normą przed iui. Dr robi mi USG
                                                    i juz widze, ze nic nie widze i slysze: "miala pani racje". Juz po
                                                    owu. Jest plyn w zatoce Douglasa, pecherzyk musial wczoraj peknac.
                                                    Co bylo potem? Teraz to juz nie ma znaczenia. Po wyjsciu z provity
                                                    plakałam jak bóbr w ramionach męża. Czuję rozgoryczenie i żal. Ja
                                                    wiem, że lekarz nie jest cudotwórcą, ale przecież skoro widział
                                                    wielgachny pęcherzyk na USG to dlaczego nie zrobiliśmy iui w sobotę?
                                                    Przeciez na testach owu nie mozna do konca polegac, ja jestem ich
                                                    przeciwniczką. Jest problem z ich interpretacją i jak się okazuje ze
                                                    skutecznością. Są dla mnie czymś stresującym i nie zamierzam już
                                                    bawić się w żadne testy! Wiem, że lekarz nie mógł przewidzieć, że
                                                    będę miała owu parę godzin po USG. Ale mogł wysłać mnie do
                                                    labolatorium piętro niżej na zbadanie LH, wynik byłby po godz.,
                                                    byłby na pewno na tyle wysoki, że można było w sobotę zrobić iui.
                                                    Wstrzelilibyśmy się idealnie, iui ok. 12, a po paru godzinach owu.
                                                    Ale nie ma co juz mówic o tym co mogło się wydarzyć, ale się nie
                                                    wydarzyło. Wiem tylko, że ja, jako laik, pokierowałabym tym
                                                    wszystkim inaczej i jak sie okazuje skuteczniej. I teraz najgorsze:
                                                    gdyby nie nasza determinacja dzis zrobiliby mi iui, pewnie za 2 dni
                                                    pojechalabym na kontrolne USG i lekarz powiedzialby, ze wszystko ok,
                                                    pecherzy pekl. Czekalabym 2 tyg. na cud. Cud oczywiscie by sie nie
                                                    wydarzyl, my nie mielibysmy do nikogo pretencji, bo w koncu
                                                    skutecznosc iui jest taka niska.
                                                    Załuję, że lekarz zgodził się na moją propozycję dopiero po stracie
                                                    szansy na iui w tym cyklu (a straty dla mnie to: największa -
                                                    kolejny miesiąc w plecy, pozostałe: wizyty, koszty, czas, nerwy,
                                                    nadzieja). Od początku sugerowałam in. rozwiązanie, lekarz stawiał
                                                    na swoim, mąż mówił słuchajmy lekarza, jest mądrzejszy, wie co robi,
                                                    ma doświadczenie. W końcu żeby siebie samą uspokić uswiadomiłam
                                                    sobie, ze w przeciez nie bede pierwsza pacjentką, ktorej dr zrobi
                                                    iui w provicie. Po tym weekendzie mam wrazenie, ze jednak bylam
                                                    pierwsza, ze dopiero przecieram im szlaki.
                                                  • cheritka Re: dzis mialam miec iui 23.11.08, 22:01
                                                    Boze ,nie wiem co mam powiedzieć, Jak czytam to wszystko to myśle ze
                                                    oni żerują tylko na kasie i nic więcej, a czym dłużej nas mają tym
                                                    więcej wyciagną.
                                                    Moja historia jak wiesz jest podobna tez miałam mieć zrobiona w
                                                    niedziele ale p.dr sie nie chciało a w poniedziałek ją i tak nie
                                                    było.
                                                    Jakbym nie interweniowała to na pewno było by to samo co u ciebie, a
                                                    i tak mam przeczucie że to wszystko sie odbyło za późno.
                                                    A z tymi testami to masz rację ja też nie wiedziałam kiedy dokładnie
                                                    miałam owulacje, raz była mocniejsza kreska raz znowu słabsza ,
                                                    normalnie czarna magia.
                                                    Myślę że już się uspokoiłaś i będziesz czekać dzielnie do kolejnego
                                                    cyklu.
                                                    Proszę odzywaj się jeszcze i pisz co i jak.
                                                    Pozdrawiam z całego serca
                                                  • mikrowanka Re: dzis mialam miec iui 24.11.08, 15:24
                                                    ha,też tak raz miałam, też uparłam się na usg przed iui i
                                                    dowiedziałam sie że owulacja faktycznie już była,
                                                    tyle że ja dałam sobie zrobić tę IUI, co oczywiście nie dało
                                                    upragnionego cudusmile
                                                    Mówiłam wtedy lekarzowi że ból owulacyjny miałam wieczorem (iui była
                                                    rano) i że pecherzyk na pewno pekł: on mi na to że jak pękł to
                                                    dobrze bo plemniki nie będa musiały czekac smile
                                                    No cóż, może i dotarły ,ale chyba nieco za późno...
                                                    Lekarz stwierdził wtedy ze nie jestesmy w stanie określić kiedy
                                                    pęcherzyk pękł na 100% bo ból owulacyjny to subiektywna sprawa i że
                                                    na pekniętym pecherzyku też robi sie IUI
                                                  • Gość: Anetka Re: dzis mialam miec iui IP: *.stk.vectranet.pl 24.11.08, 19:11
                                                    Mikrowanka, a czy wiesz, że:
                                                    1) jajeczko zwykle żyje 12-24 godzin, choć podejrzewa się, że do
                                                    zapłodnienia zdolne jest tylko przez 6, więc jeśli owu miałaś
                                                    wieczorem to rano nie było już szans na powodzenie iui;
                                                    2) plemniki zwykle docierają do jajowodów w ciągu kilkunastu minut,
                                                    ale nie są zdolne do zapłodnienia. Potrzebują około 6 godzin pobytu
                                                    w szyjce macicy i przejścia przez proces tzw. kapacytacji, aby
                                                    osiągnąć ostateczną dojrzałość. Przy iui pomijamy ich przebywanie w
                                                    szyjce, ale czy plemiki podane bezpośrednio do macicy są już
                                                    dojrzałe? Czy jednak potrzebują jakiegoś tam czasu by mogły nabrać
                                                    zdolności do zapłodnienia?
                                                    Te dwa czynniki powodują, że zarówno stosunek i inseminacja po kilku
                                                    godzinach po owu nie daje szans na ciąże.
                                                    Wiem, że są kliniki, w których praktykuje się iui na pękniętych
                                                    pęcherzykach, ale nie dziwmy się wówczas, że iui ma tak niską
                                                    skuteczność.
                                                    W moim przypadku lekarz sam powiedział, że iui nie ma najmniejszego
                                                    sensu, jeśli ból owu odczuwałam poprzedniego dnia o godz. 18.
                                                    Ja po prostu odczuwam żal. Można było pokierować tym wszystkim
                                                    inaczej, prościej, szybciej i miałabym pierwsze podejście do iui za
                                                    sobą. Ale lekarz nic z tych rzeczy nie zaproponował, nie chciał w
                                                    trakcie cyklu zgodzić się na pregnyl, a po ostatnim USG nie
                                                    usłyszałam nawet słów typu: przykro mi, że tak się stało, że nie
                                                    zdążyliśmy czy coś w tym stylu. Nie powiedział nic. Dla niego jestem
                                                    jedną z wielu pacjentek. Dla mnie każdy cykl jest bezcenny. On w tym
                                                    jednym dniu zrobił pewnie kilka punkcji, transferów i iui i jakaś
                                                    tam statystyka zostanie zachowana, ja w tym jednym dniu czułam się
                                                    kompletnie zawiedziona tym miejscem, tą procedurą, tym wszystkim co
                                                    tam sie wydarzyło i co mogłoby się jeszcze wydarzyć za kolejne
                                                    wydane pieniądze, gdybyśmy nie zrobili jednego USG, które trwa
                                                    raptem chwilkę.
                                                  • magdadd Anetko 24.11.08, 19:52
                                                    bardzo mi przykro że tak się stało. Myślałam o Tobie i trzymałam kciuki. Dziwne
                                                    to dla mnie ze tak postępują przecież płacimy za usg, nikt nie chce nic za
                                                    darmo. Wychodzi na to ze specjalnie nie robia tego usg przed, bo jak jest juz po
                                                    owu to kazdy by to widzial na monitorze i by było mniej iui i mniej kasy dla
                                                    nich. Nie powinno tak być. Powinni zrobic wszystko aby sie udało, im na tym tez
                                                    powinno zalec bo wtedy maja lepsze wyniki i lepsze te ich statystyki. Powinni
                                                    zrobić wszystko by prawdopodobieństwo powodzenia zwiększyć.
                                                    Anetko trzeba wierzyc ze w następnym cyklu się uda. Może na własną ręke oprócz
                                                    testów owu badać laboratoryjnie plik lh? Ja tez tym testom owu do końca bym nie
                                                    wierzyła.
                                                    Ja tak się też zastanawiam, mój mąż ma niby te plemniki wolniejsze lepsze niż te
                                                    szybkie (szybkich chyba nawet wcale), więc czy oni też to biorą pod uwagę
                                                    przygotowując do iui. Bo tak sobie myśle, może błędnie, że od tej szybkości też
                                                    powinni uzależnić kiedy to iui zrobić?
                                                    Anetko życze teraz dużo cierpliwości wytrwałości i duuużo pozytywnego nastawienia.
                                                    P.S. Troche chaotycznie mi to wyszło.
        • Gość: zainteresowana Re: pierwsza wizyta w Provicie IP: 93.159.0.* 05.05.09, 18:59
          poszukujemy dobrego lekarza z mezem i czytam rozne ciekawostki na te tematy. jestem umowiona do dr Gretki bo slyszalam ze jest swietnym lekarzem (choc najlepszy slyszalam ze jest Kiecka, Cholewa jest beznadziejny , cr Biernat,dr Mańka nie wiem jacy są, innych nazisk nie znam, nie wiem czy dobrze ze sie umowilam do Gretki bo go krytykujesz. ale slyszlamze jest dobry
    • cheritka już jestem 21.11.08, 20:28
      Witam was wszystkie smile
      przepraszam, ze teraz dopiero pisze ale nie miałam chwili czasu, ale
      juz sie poprawię.

      Więc tak weszłam do gabinetu o godzinie 22, wiec na pewno Anetko się
      spotkałysmy w poczekalni( fajnie smile )
      Lekaz zrobił mi usg zeby sprawdzic czy pękły pęcherzyki i okazało
      się ze wszystko ok, pęknęły i dostałam luteinę dopochwowo i teraz
      czekać i za 14 dni mam zrobić test.
      Ja robiłam testy owulacyjne od 11dc a w sobote czyli 15dc wyszedł mi
      test pozytywnie ale bardzo słabo widoczna kreska, wtedy próbowałam
      się dodzwonić do Provity ale jakis ochraniarz od nich powiedział mi
      ze panie w rejestracji są do godz.15 tylko i że mam dzwonic w
      niedziele rano. W niedzielę zrobiłam jeszcze raz test owulacyjny i
      około godz 12 wyszła mi juz bardzo wyraźna druga kreska i wtedy to
      zadzwoniłam do Provity i pani dr. powiedziała ze mam przyjechać na
      następny dzień czyli w poniedziałek 17dc.
      Jak było z panią doktor to juz napisałam, wiec wyladowałam u
      dr.Mańki on przed IUI zrobił mi usg zeby sprawdzić jak tam
      pęcherzyki sie mają, z trzech zostały tylko dwa i nie były jeszcze
      pękniete, ale dr. powiedział ze on robi na niepękniętych.

      do mikrowanka
      Przed IUI musi dr zrobic usg zeby sprawdzić czy sa jeszcze
      pecherzyki, bo jak pekły to moze sie zdarzyć ze żołnierzyki męża nie
      zdążą dotrzeć do jajeczka. Jak ci nie będzie chciał zrobić to mi
      wydaje sie ze liczy tylko na kasę. Choc niektórzy doktorzy robią na
      pękniętych, ale to juz indywidualna sprawa. A do którego lekarza
      chodzisz??

      do magdadd
      Nie ma sensu zeby twój maz robił gdzie indziej badanie nasienia, oni
      maja tam najlepsze maszyny do tego.
      Powiem ci cos, my leczymy sie od 3 lat, tzn mój maż bo u mnie było
      wszystko ok. Zanim trafilismy do Provity, maz chodził do urologa, on
      pierwszy raz posłał go na badania nasienia i wyniki wyszły naprawdę
      fatalne. miał 5mln plemników, a o innych parametrach już ni wspomnę,
      i ten właśnie dr zaczął go faszerować jakimis hormonami (nie
      wysyłając go na zadne badanie hormonów)
      Przez takie amatorskie leczenie prawie 3 letnie nic nie wyszło.
      A badań nasienia , miał robionych juz chyba conajmniej 10 .
      Wtedy ja powiedziałam dosc i zapisaliśmy sie do Provity, pierwsze
      meza do urologa, a później ja do dr. Jak zrobił u nich badanie
      nasienia to wyniki były o wiele lepsze ,az pan dr sie zdziwił ze
      taka róznica, i powiedział ze chyba źle były robione.
      Ja ci powiem ze z takimi wynikami ja masz ty a sa one bardzo podobne
      do wyników meza pani dr bez problemu powiedziała ze mozemy zaczynać
      od IUI, zobaczysz ze tez zaczniecie od IUI i wszystko będzie ok.

      Ale sie rozpisałam smile
      mysle ze odpowiedziałam na wszystkie wasze pytania.
      Pozdrawiam was serdecznie i postaram sie dziennie odzywać.
      PA PA


      • magdadd Re: już jestem 21.11.08, 20:59
        Cheritko bardzo dziękuje Ci za odpowiedz, po odpowiedzi Anetki doszlismy do
        wniosku z mezem ze nie bedziemy narazie tych badan powtarzac, ze zobaczymy co
        powie lekarz. Mam nadzieje ze bedzie podobnie jak u Ciebie czyli ze tez
        zaczniemy od IUI.
        Cheritko trzymamy za Ciebie kciuki. I czekamy na kazdą informacje. Odpoczywasz
        teraz w domku czy normalnie praca?
        Trzymaj sie ciepło i dbaj o siebie.
        • cheritka Re: już jestem 21.11.08, 21:04
          No niestety praca, nie mam juz urlopu wiec na kazda nastepna wizytę
          muszę się umawiać wieczorami i dlatego tez muszę zmnienić lekarza,
          poniewaz p.dr przyjmuje tylko rano.
          • magdadd Re: już jestem 21.11.08, 21:24
            Ja właśnie tez nie mam juz za duzo urlopu a tak zwalniac sie co chwile to juz mi
            troche glupio. Choc nikt nie robi problemu. Dlatego pytałam czy jestes Cheritko
            w domu. Jesli w nastepnym roku bedziemy mieli iui to tez nie chcialam bym za
            duzo wolnego tracic a wykorzystac go jak juz nam sie uda, aby co jakis czas brac
            wolne na chwile odpoczynku.
            1 grudnia mam histeroskopie itak sie zastanawiam ile czasu od tego trzeba
            odczekac do iui. moze wiesz Cheritko bo pytałam juz wczesniej Anetki o to ale
            nie odpisuje naraziesad
            Cheritko pozdrawiam Cie serdecznie i zycze wszystkiego dobrego. Trzymam kciuki
            za powodzenie tego zabiegu.
            Anetko a co u Ciebie, jak testy owu? Zbliza sie ten dzien?
            Pozdrawiam.
    • cheritka wspomnienia 25.11.08, 11:51
      Dziewczyny, w jakim wieku jesteście, ja mam 29 lat i tak myślę że to
      wszystko za późno się rozpoczęło.
      Za mąż wyszłam jak miałam 21 lat o dziecku nie myśleliśmy, bo była
      praca i budowaliśmy dom, jak już przeprowadziliśmy się na swoje to 4
      lata temy postanowiliśmy że już czas na dziecko ale nic z tego nie
      wychodziło.
      W życiu bym sobie nie pomyślała że możemy mieć jakiekolwiek problemy,
      miało być tak, o ,i już.
      U nas nikt o naszym problemie nie wie, tylko ja i mój mąż , więc
      razem się wspieramy w trudnych chwilach.
      Jak jest u was?

      Pozdrawiam serdecznie.... i trzymam ,za każdą z osobna kciuki.
      Pa pa
      • magdadd Re: wspomnienia 25.11.08, 19:29
        Dołączając Cheritko do Twoich wspomnień:
        Ja mam lat 26 (za 3 miesiące 27), mąż lat 32 i też mi sie wydaje ze juz jest za
        późno. ze jestem za stara, a czas strasznie szybko leci. Za mąż wyszłam jak
        miałam 24 lata, i od tego czasu zaczelismy sie tak świadomie starac o dziecko.
        Przed slubem nie zabiezpieczalismy sie, podchodzilismy do tego ze jak bedzie
        dzidziuś to będzie, nic sie nie stanie. No ale niestety nic takiego się nie
        stało. A pamiętam jak były takie sytuacje, jak sie okres spóźniał, jak trzymałam
        kciuki i mówilam oby nie ciążasad I teraz to chyba sie przeciw mnie odwróciło,
        niekiedy marudzę mojemu mężowi że po co ja studiowałam, po co uczyłam sie że
        tylko czas marnowałamsad
        Też nikt nie wie o naszych staraniach, nawet o poronieniach nie powiedzieliśmy.
        Mysle że może kiedyś powiemy rodzicom jak już będzie dzidziuś a teraz nie chcemy
        ich martwić.
        Jakoś od wczoraj mam taki dziwnie pesymistyczny nastrój, i wydaje mi się że
        nigdy nam się nie uda. Myślalam tez nad czym co spotkało Anetkę. I cały czas mi
        to nie daje spokoju. Dlaczego oni (lekarze) nie robią wszystkiego co możliwe aby
        zwiększyć szansę powodzenia?
        • magdadd kilka pytań znów o histeroskopie 25.11.08, 22:05
          W poniedziałek jestem umówiona na histeroskopie, miał to być mój 10 dzień cyklu.
          Niestety okres przyszła nie w terminie i będzie to mój 7 dzień cyklu. Jak
          myślicie nie będzie to za wcześnie? Może zadzwonić tam i przełożyć to?
          Jak umawialiśmy się na histeroskopie z dr M. to mówił że później omówimy nasze
          badania i wynik histeroskopii i zdecydujemy co dalej. I tu mam drugie pytanie:
          czy oprócz umówienia się na histeroskopie w recepcji mieliśmy też umówić się na
          wizytę do dr M.?, czy dr chodziło o to że po zabiegu zaraz to omówimy? Może
          pamiętacie jak to było u Was, nie chcialabym tracić czasu i przyjezdzac na to
          omówienie wyników znów innego dnia jak by w tym dniu lekarz jednak czasu nie
          miał (no bo wcześniej sie nie umówiliśmy). Wiem, trochę to zagmatwałam ale
          bardzo proszę o jakieś podpowiedzi.

          W sumie jakoś nabrałam dystansu do tego i trochę straciłam wiarę że nam się uda
          i że tam nam moga pomócsad Ale myśle że te dni miną i wróca pozytywne myśli.
          Anetko a jak samopoczucie, mam nadzieje że już lepiej i że odzyskałeś siłę i
          determinację do walki o spełnienie marzenia?
          Cheritko a jak u Ciebie, jakieś objawy, przeczucie? Mam nadzieje że będzie dobrze.
          Serdecznie Was pozdrawiam.
    • magdadd znów pod górkę:( 29.11.08, 22:38
      Wczoraj odebrałam swoje wyniki z laboratorium i wszystko wygląda dobrze czyli w
      normie, oprócz cytomegaliisad Igm to 0,86 czyli 0,01 ponad podaną normę, wynik
      wątpliwy - tak jest podane. Igg to 0,4 co daje wynik ujemny. Czyli Igm-wynik
      wątpliwy, Igg- wynik ujemny. No i tym się martwię bo to chyba oznacza że choroba
      trwa. Może dziewczyny coś więcej wiecie o tym? Pewnie teraz nici ze starańsad Bo
      z tego co czytałam wynika, że tego się nie leczy tylko czeka. Pozdrawiam.
      Co u Was dziewczynki? Jak samopoczucie?
          • Gość: Anetka Re: znów pod górkę:( IP: *.stk.vectranet.pl 30.11.08, 17:20
            Madziu, o cytomegalii nic nie wiem. Dostalas na to skierowanie z
            provity? Ja nawet nie pamiętam czy cos takiego badalam, na pewno
            toxo, chociaz cytomegalie chyba tez. To byly jedne z badan, ktore
            robilam po poronieniu. Potem z ciekawosci sprawdze. Na razie nie
            denerwuj sie na zapas. Poczytaj (albo i nie) sobie w necie o tym i
            czekaj spokojnie do wizyty u lekarza.
            Cheritko, u Ciebie juz 14 dni po iui, alez to przelecialo. No ale
            faktycznie, ja mialam miec tydzien po Tobie wiec sie zgadza. Ja
            pewnie w nast. poniedzialek robilabym badaniesad((
            Cheritko, trzymam kciuki, juz sam fakt, ze po @ ani widu ani slychu
            daje duza nadzieje. Nic nie napisalas jak sie czujesz, masz jakies
            objawy, jakies przeczucia? Napisz prosze i koniecznie daj nam jutro
            znac.
            • magdadd Re: znów pod górkę:( 30.11.08, 18:55
              Tak Anetko dostaliśmy na to badanie skierowanie z Provity. Trochę o tym czytałam
              i tak sobie myśle, że może to było przyczyną poronienia. Zobaczymy co jutro
              powie lekarz, czy już po chorobie czy w trakcie. Narazie przestaje o tym myśleć,
              zobaczymy co będzie jutro.
              Anetko a jak Twoje samopoczucie? Mam nadzieje że siła do walki odzyskanasmile
              Cheritko a Ty koniecznie daj znać jutro, niech dla Ciebie ten miesiąc się
              skonczy pozytywniesmile Pozdrawiam Was dziewczyny i nadal cały czas trzymam kciuki
              za Nas.
              • Gość: cheritka Re: znów pod górkę:( IP: 78.31.136.* 30.11.08, 20:40
                wiecie co, ja mam cykle 35 dniowe więc @ mam dopiero dostać w piątek
                5.12.
                ale objawów żadnych, tak wogóle to ja nigdy nie mam przed miesiączką
                objawów, tylko dzień przed ból brzucha.
                czekam na jutro choć już wiem że nic z tego, test sikany robiłam ale
                jak mam dostać okres dopiero w piątek to i tak nic nie wyszło
    • kasiunia2124 Re: pierwsza wizyta w Provicie 01.12.08, 11:33
      Dzisiaj mam pierwszą wizytę u dr. Mańki Bardzo się denerwuje jestem ciekawa czy
      ten lekarz odmieni moje życie, mam zdiagnozowany niedrożny jajowód,leczę się
      juz od 2 lat a staramy od 3 ale pierwszy raz idziemy do takiej kliniki. Wizytę
      mam na 16.
      Trzymajcie kciuki dziewczyny.
        • magdadd po histersokopii 01.12.08, 17:15
          Kasiunia2124 witamysmile ja też chodzę do dr Mańki, dziś właśnie miałam u niego
          histeroskopie. Choć narazie dużo nie poszliśmy do przodu w naszych staraniach
          ale odpieram go bardzo pozytywnie. No ale zobaczymy, teraz jestem na etapie "nie
          mam już sił" i wszystko widzę w czarnych barwachsad
          Nastka dziękuje za pozytywne wieści, takich trzeba nam jak najwięcej. Gratuluje
          bliźniaków i życze dużo zdrówkasmile
          Dziewczyny ja już po histeroskopi, niby wszytko ok ale dr zauważył coś co usunął
          i nazwał to "najprawdopodobniej ognisko endometriozy wewnetrzenj"sad Czyli
          najprawdopodobniej endometrioza, choć dr powiedział że oprócz tej jednej zmiany
          nic innego nie widzi, że wszędzie czystko i prawidlowej budowy. Z moim
          szczęściem napewno to nic dobrego nie będzie. Umówiliśmy się na laparoskopie i
          zobaczymy co dalej.
          Cheritka a co u Ciebie, czekam na pozytywne wieścismile)
          Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: Anetka Re: po histersokopii IP: *.stk.vectranet.pl 01.12.08, 18:34
            Madziu, gdzie i kiedy będziesz miała robioną laparo? Nic się nie
            martw, skoro lekarz usunął tylko jedną małą rzecz, a cała reszta
            jest ok to super. Przynajmniej wiesz, że nie wydałaś tej kasy bez
            sensu, bo być może to co miałaś było powodem utraty ciąży. Więc
            jesteś o krok do przodu, bo przynajmniej macie jakiś punkt
            zaczepienia. Laparo się nie martw, sama bym się chętnie temu
            poddała, bo dużo dziewczyn po laparo zachodzi w ciążę. Ja znam dwa
            takie przypadki. A co lekarz powiedział na wyniki męża?
            No i jak sie czułaś po tej małej, białej tabletce?wink

            Witamy nową koleżankę. Mam nadzieję, że razem na tym wątku będzie
            nam raźniej przejść provitową drogę do upragnionej ciąży.

            Cheritka, wypatruję wieści od Ciebie od rana, odezwij się proszę.
            • magdadd Re: po histersokopii 01.12.08, 19:43
              Dziękuje Anetko za miłe słowa, tego mi chyba dzisiaj było potrzebasmile
              Histeroskopia nie taka zła, po tabletce kręciło się w głowie a po powrocie było
              mi strasznie mdło ale to chyba z głodusmile bo teraz po zjedzeniu juz mi jest dobrze.
              Laparoskopie mam mieć w szpitalu w Siemianowicach Śl., mam się umówic na
              pierwszą środę w styczniu bo tylko w środy dr Manka wykonuje tam te zabiegi-tak
              nam powiedział.
              Wynikami męża dr powiedział, że aż tak się nie będziemy martwić bo i tak nic
              skutecznego na poprawę nie ma. No za dobre nie są powiedział ale i z gorszymi
              zachodzi się w ciąże- jego słowa. Powiedział że mąz może brać jakieś preparaty
              witaminowe i androwit. Co to tej cytomegalii (wcześniej o tym Wam marudziłam)
              powiedział, że powtórzyć badania bo to jest bardzo małe odchylenie i to może być
              błąd laboratorium.
              Mam nadzieję, że ta laparoskopia potwierdzi że była tylko ta jedna zmiana (dziś
              usunięta) i ze wszystko jest dobrze. No ale zobaczymy, ja jak już słysze słowo
              "poczekajmy, trzeba czekać albo zobaczymy co dalej" to mnie krew zalewasmile)
              Zawsze bylam niecierpliwa a teraz ta moja "wada" jest wystawiana na takie próbysad
              Anetko więc pozostało nam czekaćsad( Niech przynajmniej ten czas szybko i
              przyjemnie mijasmile
              No Cheritko ja też z niecierpliwością czekam na wieście od Ciebiesmile
              A Kasiula2124 niech opowie nam jak u niej po wizycie i jakie wrażanie. Pozdrawiam.
              • Gość: Anetka Re: po histersokopii IP: *.stk.vectranet.pl 01.12.08, 20:06
                Madziu, fajnie, że się odezwałaś. Ja dziś na forach buszuję a jak na
                złość nikogo nie ma, poza Tobą oczywiściesmile No ale w końcu był
                czas, że i ja się nie udzielałam, bo nie miałam nastroju. Co do
                czekania i niecierpliowści to możemy sobie podać ręce.
                Ale jak czas pokazuje, życie uczy nas pokory. I to są jedne z tych
                spraw, na które nie mamy wpływu.
                Myślę sobie teraz o tej laparo, lekarz w sumie mi tego nie
                zaproponował, bo sam stwierdził, że jeśli mamy robić imsi to nie
                jest potrzebna. Tym bardziej, że jestem juz po dwóch HSG no i po
                provitowej histero (choć po ostatnim razie to raczej nazwałabym to
                provitową histeriąsmile). Teraz wprawdzie plany się zmieniły i mamy
                podejść do iui, pewnie to laparo nie jest w moim przypadku
                konieczne. Ale wiesz jak to jest, człowiek łapie się wszystkeigo,
                byleby tylko sobie pomóc.
                A na tabletkę to widzę, że miałyśmy zupełnie inne reakcje. Mi było
                po niej bosko, nie miałam żadnych mdłości. Ale ważne, że masz już
                badanie za sobą. I plan działania na niedaleką przyszłość. Czy w
                grudniu będziesz jeszcze jechać do provity? Czy czekasz do stycznia
                na laparo?
                A w ogóle badałaś jakieś hormony, lekarz ma jakiś plan co do Waszej
                dalszej procedury w provicie? Czy na razie czekacie do laparo, a
                potem dopiero Wam coś zaproponuje.
                Ja czekam jeszcze z tydzień (albo i dłużej) na @ i zaraz dzwonię
                umawiać się na USG w 9 lub 10 dc. Mam tylko nadzieję, że wyrobimy
                się z iui przed świętami. Bo z tego co wiem provita w święta może
                nie pracować.
                Miłego wieczorusmile
              • cheritka Re: po histersokopii 01.12.08, 20:08
                Witam dziewczyny, te które już tu były i te nowe.
                Tak fajnie poczytać że się u was coś ruszyło,
                Myślę magdadd, że wszystko ok po badaniu, jak dr powiedział że
                wszystko idealnie, to nie myśl już o tym i się nie przejmuj, może
                właśnie to było przyczyną twojego poronienia.
                A ja byłam po pracy dzisiaj na becie i wyniki niestety dopiero jutro
                po 16, ale ja już robiłam test, więc wiem że nie jestem w ciąży,
                tylko muszę to niestety potwierdzić, żeby skończyć brać luteine.
                W tym tygodniu dzwonie do Provity, żeby umówić się na wizytę, znowu
                clo i wszystko od nowa, tylko się obawiam że grudzień to tylko
                naturals będzie, ponieważ z moich obliczeń wynika że na IUI
                musiałabym przez święta mieć zrobioną.
                Jutro dam znać, ale dopiero wieczorem
                Pozdrawiam
                • magdadd Re: po histersokopii 01.12.08, 21:04
                  Cheritko może jeszcze nic straconego, niekiedy testy się mylą lub po jakimś
                  czasie pokazuja dopiero dwie kreseczki. A chyba jeszcze jesteś przed terminem
                  okresu, jak dobrze pamiętam? To jeszcze jest nadziejasmile Będe trzymać kciuki aby
                  tak było.
                  Anetko robiłam m.in. tsh, e2 estradiol, fsh, lh, prolaktyna, toxoplazmoza,
                  cytomegalia, hbs antygen, p/c anty hcv, progesteron, przeciwciała
                  antykardiolipidowe(nie wiem czy nie pokręciłam nazwy), oprócz tego badanie
                  bakteriologiczne szyjki macicy. No i wszytko wychodzi prawidłowo, więc chyba tu
                  przyczyny nie ma.
                  Anetko a ty znasz przyczynę, czy się domyślasz co mogło mieć wplyw? Twoje
                  hormony też chyba w porządku?
                  • kasiunia2124 Re: po histersokopii 02.12.08, 06:29
                    Czesc dziewczyny juz po doktor kazał zrobic badania i teraz jestesmy znowu na
                    początku moj m musi zrobic b nasienia ja hormony i histeroskopie tylko ze
                    histero bede robiła u siebie bo nie stac mnie w provicie jak wygląda to badanie
                    dziewczyny?

                    Tez jestem na etapie smutnych dni bo pechęrzyk w 13dc był za malutki jak na ten
                    dzien tak doktor powiedział i non stop cos ide dziewczyny do pracy
                    • magdadd cześć dziewczyny 02.12.08, 17:05
                      Kasiu u nas podobnie, badania moich hormonów no i mąż badanie nasienia a wczoraj
                      miałam w Provicie histersokopie. Nie wiem jak to wygląda gdzie indziej ale w
                      provicie najpierw podali tabletki taką chyba zobojętniająca a samo badanie to
                      nic strasznego. Taką małą kamerką lekarz ogląda macicie ,czy wszytko ok i tak
                      wogóle. Na pewno na forum znajdziesz dużo fachowych wyjaśnieńsmile
                      Jeśli masz jakieś pytania to pytaj może będę coś wiedziała i chętnie odpowiemsmile
                      Pozdrawiam.
                      Cheritko myślimy o Tobiesmile)
                      • cheritka Re: cześć dziewczyny 02.12.08, 21:21
                        no więc tak jak pisałam wcześniej, nic z tego, beta 1,0 czyli
                        negatywna. Ale wiecie co mnie najbardziej wkórzyło, to że jak
                        zadzwoniłam do Provity, żeby umówić się na termin następnej wizyty,
                        to mi powiedziała w recepcji że nie ma w najbliszym czasie miejsca
                        do żadnrgo lekarz i że nie mam liczyć na to że w tym tygodniu mnie
                        którykolwiek przyjmnie. Wedługł nich, możesz mieć stracony cykl a
                        ich to nic nie obchodzi, jedynie, to mogę przyść żeby mi w recepcji
                        clo zapisały i tylko u lekarza pieczątkę podbiły, nic więcej,
                        żadnych badań nic.!!
                        Ale powiedzcie jak miałam się umówić do lekarza jak dopiero co po
                        IUI byłam i nie wiadomo, co i jak, czy będzie ciąża czy nie.
                        Ja już chyba teraz będę się umawiać dużo szybciej, a jak mi nie
                        będzie pasować to odmówię wizytę, chociaż będę wiedziała na czym
                        stoję.
                        Paranoja naprawdę, żeby płacić tyle kasy i tak być traktowaną, a ja
                        nie mieszkam w Katowicach żeby być na każde ich zawołane tylko muszę
                        dojechać kilkadziesiąt kilometrów.
                        Szkoda słow, sto lat za murzynami!!!!
                        • Gość: Anetka Re: cześć dziewczyny IP: *.ngk.com.pl 03.12.08, 08:46
                          Cheritko, po pierwsze strasznie mi przykro z powodu bety. Bardzo Ci
                          kibicowałam tym bardziej, że sama miałam i mam do tego podejść. U
                          mnie nawet chyba nie będzie trzech podejść do iui, ale to z innych
                          powodów. Gdyby nie feralny listopad, to jedno podejście miałabym już
                          za sobą. Wciąż jestem zła jak o tym myślę. A ile razy Ty w ogóle
                          planujesz podejść do iui?
                          Zmartwiłaś mnie problemem z umówieniem się na wizytę. Ja nawet nie
                          brałam pod uwagę, że zadzwonię do Provity w 1 dc i usłyszę, że mogę
                          się bujać. Na głowie stanę i jak będzie trzeba pojadę tam i będę
                          czekać na rozm. z moim lekarzem. Bo to byłby już jakiś skandal.
                          Kolejny zresztąsmile
                          Kiedy czytam takie wypowiedzi żałuję, że provita jest jedyną taką
                          kliniką w okolicy. Choć podobno otworzyli w Katowiach coś nowego,
                          ale nie mam sił na przecieranie szlaków, choć wierzę, że tam z
                          terminami jeszcze nie byłobu problemu.
                          • magdadd Re: cześć dziewczyny 03.12.08, 18:08
                            Bardzo mi przykro Cheritko, że tak się stało. Trzeba wierzyć, że następnym razem
                            się uda, wiem że teraz w tej chwili jest to trudne. Ale będzie lepiej, napewno.
                            A z tym umawianiem się wcześniej na kolejne wizyty to dobry pomysłsmile
                            Ja nadal mam takie "czarne dni", wydaje mi się że będzie tylko u nas gorzej.
                            Zastanawiam się po co robi się histeroskopie, skoro lekarz przekonując nas po
                            niej do laparoskopi twierdził że w sumie ta histeroskopia niczego tak dokładnie
                            nie pokazuje. Że lepsza jest laparoskopia, więcej pokazuje i wogóle, no to po co
                            ta histeroskopia byłasad ? Jutro mąż jedzie umówić mnie do szpitala na tą
                            laparoskopie, ciekawe jaki będzie termin. Bo ja bym chciała na pierwszą środę
                            stycznia no ale zobaczymy jak to będzie. Strasznie mi się już czas ciągnie.
                            DZiewczyny co tak dokładnie pokazuje histeroskopia, co może wykryć? Zastanawiam
                            się tak czy oprócz tego czegoć co lekarz zniszczył we mnie może być coś więcej?
                            Czy było by coś widać jeszcze innego jakby tam coś było? Czy może faktycznie
                            przez to badanie nie da się tego stwierdzić? Cały czas się nad tym zastanawiamsad
                            Pozdrawiam Was serdecznie.
                          • cheritka Re: cześć dziewczyny 03.12.08, 18:10
                            Dziewczyny, myślałam o Novomedice w Myśłowicach, ale jak się
                            naczytałam złych opini o nich, to już nie wiem co mam robić.
                            Ten kto ma blisko do Provity, może sobie siedzieć do skutku aż go
                            przyjmą, ale my mieszkamy daleko i pracujemy do późna.
                            Anetko Myślę że tak nastawiłam się, na może 3 IUI, ale jeszcze tego
                            do końca nie wiem, jakoś boję się tego całego invitro , nie o kasę
                            chodzi, tylko o mój organizm, czy wytrzyma te wszystkie stymulacje,
                            no ale jak nic nie pomoże to będziemy musieli zadecydować.
                              • Gość: Anetka Re: cześć dziewczyny IP: *.stk.vectranet.pl 03.12.08, 19:33
                                Madziu, jeśli chodzi o histeroskopię to mam jedno takie skojarzenie
                                => zarobek 1000 zł dla kliniki za parę minut badania. Ale jest też
                                druga strona, histero jest nieinwazyjnym badaniem, jeśli nic nie
                                zostałoby stwierdzone to temat jest zamknięty. Jeśli zaś coś tam
                                lekarz zauważy wówczas proponuje laparo, która już jest zabiegiem
                                inwazyjnym. Dlatego pewnie proponują zaczynać od histero, żeby od
                                razu nie nacinać i nie wsuwać się ze sprzętem we wnętrzności kobiet.
                                A po co robi się histero? Żeby wykluczyć jakieś polipy, torbiele,
                                przegrodę macicy i pewnie jeszcze jakieś in. rzeczy, aby zobaczyć
                                czy jest prawidłowe ujście jajowodów, generalnie ogląda się szyjkę,
                                macicę i ujścia jajowodów od wewnątrz. Nie martw się laparo,
                                pamietaj o tym co Ci wcześniej napisałam, po laparo moje dwie
                                koleżanki zaszły w ciąże, a starały się b.długo. I po laparo
                                będziesz 2 tyg. na L4.

                                Cheritko, no to masz takie plany jak my z tymi trzema podejściami do
                                iui. Tyle tylko, że ja nie wiem, czy nie przyspieszę swojej decyzji
                                o imsi. Oczywiście chciałabym BARDZO tego uniknąć ze względów
                                zdrowotnych, psychicznych i finansowych. A najbardziej bałabym się
                                porażki. A jak będzie wyglądało Twoje iui w grudniu jeśli nie
                                umówiłaś się do lekarza? Ja nawet nie dzwonię teraz, bo nie wiem
                                kiedy wypadnie mój 9-10 dc. Dopiero jak dostanę @ będę tam dzwonić.
                                Ale już mnie zmartwiłaś tą informacją. Nie myślę teraz o tym, bo już
                                całkiem sfiksuję.

                                A dla tajemniczego Gościa serdeczne gratulacje, takie informacje, że
                                in vitro udaje się za pierwszym razem są dla mnie czymś
                                b.pozytywnym.
                                • magdadd Re: cześć dziewczyny 03.12.08, 20:27
                                  Anetko Twoja wiadomość podniosła mnie trochę na duchusmile Bo mam taką nadzieje, że
                                  jak lekarz nie znalazł żadnych torbieli, polipów i mówił że budowa prawidłowa to
                                  myśle że przy laparoskopii się to nie zmieni.
                                  Też myślę, że z tą kasą też coś jest na rzeczysmile
                                  Dziewczyny my też tak zamierzamy, oczywiście jeśli będzie to u nas miało sens,
                                  podejść ze 3-4 razy do iui a później in vitro. Też bardzo się boje tego in
                                  vitro, o całe te przygotowanie przed, jak będę to znosić i czy będe normalnie
                                  mogła przez czas przygotowania chodzić do pracy. Bo wolałabym tak, po pierwsze
                                  żeby aż tak o tym nie myśleć intensywnie a po drugie nie chciałabym abym musiała
                                  się w pracy przed kimś tłumaczyć (ciekawski szef i ciekawska kadrowa, która o
                                  wszystkim go informuje). Dlatego bym wolała aby dowiedzieli się o wszystkim po.
                                  Anetko a Wy zastanawiacie się aby podejść do in vitro już wcześniej?
                                  Miły gościu bardzo Ci gratuluje i dziękuje za pozytywne wieści. Może mogłabyć
                                  opisać jak u Ciebie wyglądało przygotowanie-jak długo, samopoczucie, czy
                                  normalnie w tym czasie pracowałaś? Z góry bardzo dziękujesmile
                                  • cheritka Re: cześć dziewczyny 03.12.08, 22:13
                                    Anetko
                                    dzwoniłam do Provity i pani w recepcji powiedziała że jak chce
                                    tabletki to one wypisują, tylko wchodzą do lekarza po pieczątkę.
                                    Ja jadę jutro rano do p.doktor po CLO, ponieważ w piątek mam dostać
                                    @ i muszę zacząć brać 3 dnia. Tak myślę, choć nie jestem tego pewna
                                    że mi przepisze, bez badania, a 12dc chce normalnie umówić się na
                                    usg zobaczyć jak tam pęcherzyki.
                                    Wiecie co jak bym dostała normalie miesiączkę tak jak zawsze czyli
                                    35dnia cyklu to bym mogła do IUI przystąpić dzień przed wigilią, jak
                                    nie zdążę to następne dopiero w styczniu sad
                                    Kurcze tak wszystko się to poukładało nie tak, jak bym miała IUI to
                                    bym testowała dopiero 6 stycznia, no i całe święta i sylwester bez
                                    jakiegokolwiek alkoholu, po tych wszystkich latach wolałabym gdzieś
                                    wyjechać i uniknąć tych głupich życzeń "bobaska", albo głupich
                                    komentarzy że "do łóżeczka to przez okulary będziemy patrzeć" ,jak
                                    wiecie u mnie nikt nie wie że sie leczymy.
                                    A jak jest u was ?

                                    Pozdrawiam nieznajomą, która nas pocieszyła i proszę żeby się
                                    szerzej wypowiedziała jak przez to wszystko zdołała przejść.
                                    • Gość: Anetka Re: cześć dziewczyny IP: *.stk.vectranet.pl 04.12.08, 19:21
                                      Cheritko, ja zrozumiałam, że nie ma w ogóle opcji dostać się na
                                      wizytę do lekarza. I dlatego trochę się tego wystraszyłam. Choć i
                                      tak wiem, że będzie ciężko wcisnąć się z raptem tygodniowym
                                      wyprzedzeniem. Ale się wcisnę!

                                      Madziu, pewnie, że jeśli po histero masz stwierdzoną prawidłową
                                      budowę macicy, to inne badanie czy zabieg tego nie zmieni. Tego
                                      możesz być pewna. Laparo służy m.in. do zbadania: drożności
                                      jajowodów, do sprawdzenia jajników (nakłucie otoczki lub usunięcie
                                      torbieli) no i ewentualnie endometriozy.

                                      Zakładam szybsze podejście do imsi, ale nie z powodu niskiej
                                      skuteczności iui, chodzi tylko o sprawy zawodowe. Choć na razie wolę
                                      za wiele nie planować, bo jakoś moje plany zawsze biorą w łeb.
                                      Daleko nie szukając moja niedoszła iui. Ja wiem, że to mogło się
                                      przytrafić każdemu, ale przytrafiło się właśnie mi. A czytałam
                                      mnóstwo wątków o iui na różnych forach i nigdzie nikt nie pisał, że
                                      nie zdążył z iuismile

                                      A nie wiecie Dziewczyny jak Provita pracuje w święta? A raczej czy w
                                      ogóle pracuje? Bo ja mam nadzieję "zaliczyć" iui w grudniu, tylko
                                      żebym się ze swoim cyklem do świąt wyrobiła...
                                      • magdadd Re: cześć dziewczyny 04.12.08, 20:44
                                        Dzięki Anetko, mam nadzieję że nic złego nie wyjdzie podczas laparo. Dzisiaj mąż
                                        umówił mnie na ten zabieg i wolny termin był dopiero na 18 lutegosad( Mam się
                                        zgłosić do szpitala 16 a 18 zabieg. Jak dla mnie strasznie długo. Dziewczyny mam
                                        nadzieje, że będziecie cały czas tu pisały i będą to same pozytywne wieści aby
                                        mi się lżej czekało i czas szybciej minąłwink
                                        W sumie dr Manka powiedział nam że nic nie stoi na przeszkodzie abysmy do
                                        zabiegu sie starali. Ale ja wole poczekac zeby wiedziec ze wszystko jest w
                                        porzadku niż znów mialaby się sytuacja powtorzyć. Boję się już tego.
                                        Cheritko a jak Twoje samopoczucie podczas przyjmowania leków podczas przygotowan
                                        do iui? Odczuwasz jakies dolegliwości, ma to wpływ na Twoją prace??
                                        Anetko gdzieś czytałam, że w święta w provicie któryś z lekarzy ma dyżur ale
                                        można sie o to zapytać aby się upewnic. A może zdążysz przed świętami? Anetko my
                                        też zastanawiamy się czy od razu nie podejść do imsi. Jeśli wiedziałabym, że
                                        dobrze będę to znosić i nie będę musiała brać l4 to od razu bym się na to
                                        zdecydowala.
                                        Ja podobnie jak Cheritka wolałabym ominąc te świąteczne życzenia i pytanie kiedy
                                        będziemy dziadkami i czy czasem nie zapomnieliśmy instrukcji obsługi jak to się
                                        robi.

                                        Coś chaotyczny ten wpissmile
                                        • cheritka Re: cześć dziewczyny 04.12.08, 21:34
                                          Cześc
                                          Byłam dzisiaj rano w provicie i dostałam receptę bez najmniejszego
                                          problemu. Choć jeszcze nie dostałam @ umówiłam się już na usg, choć
                                          powiem wam że znowu było ciężko się umówić do pani dr. i znów muszę
                                          wziąść urlop, mam termin na rano 18 grudnia, ciekawe czy się wyrobie
                                          przed świętami.
                                          Acha i pytałam się jak to jest z tymi świętami, czy ktoś tam
                                          przyjmuje, to w recepcji mi panie powiedziały że jak mi wypadnie IUI
                                          przez święta, to mi go na pewno nie zrobią, ponieważ robią tylko i
                                          wyłącznie bardzo ważne zabiegi, szkoda słów.

                                          magdadd
                                          Ja brałam Clo dwa razy dziennie po 1tabletce i nie czułam wogóle
                                          żadnych dolegliwości ze strony tych tabletek, więc nie masz się co
                                          obawiać, no ale różnie dziewczyny reagowały na nie.
                                          • Gość: ona Re: cześć dziewczyny IP: *.prenet.pl 06.12.08, 10:30
                                            Ja jeszcze nie bylam w provicie ale tutaj bylam prowadzona przez mojego gin, i
                                            ja juz zakonczylam kuracje clo i luteina przez 3 miesiace pojedyncza dawka i
                                            potem przez nastepne 3 podwoja i co wam powiem ze wlasnie nic to nie pomoglo
                                            badanie HSG tylko potwierdzilo ze wszystko dobrze wiec jak teraz nastepna @
                                            wypada mi 28 grudnia i jak ja znowu dostane to jak to moj lekarz powiedzial on
                                            juz nic nie moze zrobic i podal nazwiska 2 lekarzy specjalistow do ktorych mam
                                            sie zglosic dr.Kiecka albo dr.Gretka takze licze po cichu ze moze jeszcze zdazy
                                            sie cud i tyle martwi mnie tylko ze tak dlugo trzeba czekac na 1 wizyte.
                                            • magdadd Re: cześć dziewczyny 06.12.08, 19:08
                                              Co u Was, jak samopoczucie? Ja dziś kupiłam mężowi androvit, niech łyka a może
                                              coś pomoże.
                                              -Ona
                                              przynajmniej twój lekarz przyznał, że nic on już nie poradzi bo mój mówił że
                                              wszystko ok i nic tylko się starać. Nawet skierowanie na badania (mało ich było)
                                              to dawał chyba żebyśmy mysleli że cos robi. Przez dwa miesiące też brałam
                                              duphaston a później luteine, ale to tylko pogorszyło sytuacje bo miałam jakieś
                                              "zaburzenie hormonalne"
                                              Trzymam kciuki abyś nie musiała umawiać się w Provicie a aby udało się naturalniesmile
                                              Dziewczyny właśnie zanim poszłam ten drugi raz do szpitala(podejrzanie
                                              poronienia) to miałam takie czekoladowe plamienia, nawet tego dużo było. I teraz
                                              jak dr robił mi histeroskopie to to co zobaczył tam to była taka grudka tez o
                                              zawartości jakby czekoladowej. I tak sobie myśle czy to czasem nie pozostalość
                                              po tych wczesniejszych dziwnych plamieniach. W szpitalu lekarze stwierdzieli ze
                                              te czekoladowa "maź" to właśnie przez duphaston i luteine. One niby wprowadzily
                                              takie zachwianie hormonalne, dlatego testy wskazywały że ciąża. Przepraszam, że
                                              tak Wam o tym truje, ale bardzo mnie to męczy. A co Wy o tym myślicie?
                                              Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego weekendusmile
                                              Anetko w ustalaniu owulacji będziesz teraz się kierowała też testami
                                              owulacyjnymi czy jeszcze jakoś inaczej?
                                              • Gość: Anetka Re: cześć dziewczyny IP: *.stk.vectranet.pl 07.12.08, 17:39
                                                Madziu, nie mam pojęcia o co chodzi z tym czyms czekoladowym u
                                                Ciebie. Ja duphaston bralam tylko wtedy, gdy bylam w ciazy. Lekarz
                                                przepisal mi go profilaktycznie, bo ja zadnych plamien nie mialam. A
                                                nie mialam ich do czasu, az u dzidzi przestalo bic serduszko. Wtedy
                                                pojawila sie mala plamka ciemnego koloru i zaraz pojechalam do
                                                szpitala. Mysle, ze laparo odpowie na Twoje wszystkie watpliwosci. A
                                                to, ze u Ciebie wyszedl ostatnio pozytywny test musi oznaczac tylko
                                                jedno, ze bylas w ciazy. Po luteinie czy duphastonie testy nie
                                                wychodza pozytywnie, bo to zupelnie in. hormon, w tych lekach jest
                                                progesteron.
                                                A co do testow owu, to tak jak kiedys pisalam, ja jestem temu
                                                przeciwna. Wierze, ze sa pary, ktorym testy pomogly wstrzelic sie we
                                                wlasciwy moment i moze nadal bym w to wierzyla, gdyby nie moja
                                                ostatnia z nimi przygoda. Stracilam kompletnie zaufanie do testow
                                                owu i juz wiem, ze cokolwiek by u mnie pokazaly nastepnym razem nie
                                                sa juz dla mnie miarodajne. Prostszym i pewniejszym sposobem jest
                                                badanie LH z krwi, tutaj juz nie ma mowy o zadnym przeklamaniu.
                                                Z tego co lekarz mowil ostatnio, bede miala USG, potem jeszcze
                                                jedno, nastepnie zastrzyk na pekniecie - aby wcelowac sie z iui
                                                zanim pecherzyk nie peknie. Podajac zastrzyk w momencie, gdy
                                                pecherzyk nie jest jeszcze gigantem, ma sie mozliwosc regulownia
                                                owulacja. Bo wtedy jeszcze organizm nie wytwarza wlasnego piku LH. I
                                                od poczatku tak chcialam, ale dr nie widzial u mnie takiej potrzeby.
                                                Teraz juz widzi...

                                                Cheritko, troche zmartwilas mnie tym, ze w swieta na iui nie ma co
                                                liczyc. Jedyna nadzieja w tym, ze zdazymy z ta cala procedura przed
                                                swietami. Ale jak bedzie na to juz nie mam wplywu. Poki co wciaz
                                                czekam na @ i dopiero jak sie pojawi dzownie do Provity.

                                                Powiem Wam jeszcze dziewczyny, ze zastanawiam sie czy nie przeniesc
                                                sie do dra Gretki. Wszyscy bardzo go chwala za jego fachowosc. A w
                                                koncu kazda z nas po to tam jezdzi. Dr Manka byl opisywany jako
                                                sympatyczny, z kt. mozna porozmawiac i tak byc moze jest. Ale nalezy
                                                sobie odpowiedziec na pytanie co jest wazniejsze? Mila osobowosc czy
                                                fachowosc? Na razie na pewno umowie sie jeszcze do dra Manki, ale
                                                gdybym miala podchodzic do imsi chyba czulabym sie pewniej u dra
                                                Gretki.

                                                Miłego wieczoru.
                                                • magdadd Re: cześć dziewczyny 07.12.08, 19:13
                                                  Anetko już nic nie kombinuje i staram się o tym mniej myśleć, czekam na
                                                  laparoskopie i co ona pokaże. Jakby co później będziemy się martwić.
                                                  Ja podobnie jak Ty zastanawiałam się nad dr Manką ale ustaliliśmy z mężem że
                                                  narazie nie będziemy zmieniać. Damy mu i nam szanse.
                                                  Anetko z calego serca życze Ci aby tym razem udało się od początku do końca.
                                                  Będę za to trzymała kciuki i aby dr podeszedl do tego jak należy. Dobrze że
                                                  można też inaczej sprawdzać moment owulacji. DZiękuje Ci Anetko za tą
                                                  informację, bo ja też za bardzo nie wierze tym testom owu. My z mężem
                                                  zdecydowaliśmy, że jeśli będziemy mieli taką możliwość to podejdziemy 3 razy do
                                                  iui a później już in vitro. Nie mamy już siły czekać na cud i że może w
                                                  następnym miesiącu się uda.
                                                  Cheritko a co u Ciebie? Pozdrawiam.
                                                • Gość: ona Re: cześć dziewczyny IP: *.prenet.pl 07.12.08, 22:49
                                                  Dziewczyny ja jesli niezajde do konca tego roku to wlasnie skierowal mnie tj.
                                                  podal 2 nazwiska lekarzy ktorzy sa w tej dziedzinie fachowcami dr.Kecka i
                                                  dr.GRetka zaznaczyl ze ten drugi jest malomowny ale to bdb lekarz wiec jesli ja
                                                  bede musiala skorzystac z kliniki to wlasnie u ktoregos z tych lekarzy.wazne ze
                                                  fachowiec
    • magdadd dodatek:) 07.12.08, 19:24
      Zapomniałam jeszcze coś dodać. Po przeczytaniu niektorych wątków zastanawialiśmy
      się nad zmianą dr. Doszlismy jednak do wniosku, że teraz to nie miałoby to
      narazie sensu i w sumie nie mamy nic do zarzucenia dr M. Jak narazie szuka on
      przyczyny poronienia i czemu sie nie udaje, nie nakazuje nie namawia tylko
      wskazuje, proponuje co można by zrobić i co to by rozjaśnilo. Podoba nam się to,
      że daje nam takie poczucie że coś robimy a nie stoimy w miejscu i czekamy, jak
      było u poprzedniego lekarza. No ale zobaczymy co będzie dalej.
      Anetko najważniejsze jest mieć zaufanie do swojego lekarza i poczucie że jest
      się w dobrych rękach. Jeśli tego nie czujecie to może jest sens zastanowić się
      nad zmianą?
      • cheritka Re: dodatek:) 07.12.08, 21:32
        Dobrze że jednak umówiłam się na wizytę, ponieważ w piątek dostałam
        @ i od dzisiaj zaczęłam znowu brać clo.
        Dziewczyny, co do tych lekarzy to ja uważam że my więcej wiemy niż
        oni, po tylu latach to my same jesteśmy małymi lekarzami.
        Ja na usg umówiłam się do dr.Biernat, zobaczymy co teraz powie, może
        od razu zaproponuje invitro, zobaczymy.
        Pozdrawiam was
        pa pa

        • Gość: Anetka Re: dodatek:) IP: *.ngk.com.pl 08.12.08, 08:53
          Cheritka, przecież to było Twoje pierwsze podejście do iui, jeśli
          nie masz noża na gardle (poza silnym parciem na dziecko) może warto
          zrobić jeszcze z 2 razy iui. Invitro potrakuj jako ostateczność.
          Cała ta procedura imsi wraz ze skutkami ubocznymi i wielkimi
          kosztami przeraża mnie. Acha, wyczytałam na FN, że można zmniejszyć
          koszty invitro, jeśli leki będzie się kupowało w Czechach. Jakaś
          dziewczyna pisała, ża cały koszt invito wyniósł ją "tylko" 6.400 zł.
          A leki, które dostaje się w provicie są o niebo droższe.

          Dr Kiecka w provicie chwilowo nie pracuje, zrobił sobie roczną
          przerwę. Więc z tych dwóch fachowców został tylko dr Gretka. Ale
          chyba jak każdy ma plusy i minusy. Wczoraj Wam pisałam, że biorę Go
          pod uwagę przy imsi, a jakaś dziewczyna na boćku chce z niego
          zrezygnować, bo jego gburowatość i małomówność ją dobija.

          Madziu, ja na razie też zostanę przy dr Mańce, dr Gretka to będzie
          takie moje koło awaryjnesmile

          • magdadd hej:) 09.12.08, 19:10
            Cheritko jakbyś podchodziła do iui jeszcze to miałabyś bardzo duże szanse że
            przed świętami zdążycie. Ja bym jeszcze spróbowała, ale wiadomo że decyzja
            należy do Was.
            Dziewczyny fajnie się czyta że u Was coś się dzieje(że już się przygotowujecie)
            a jeszcze fajniej będzie się czytała jak napiszecie, że się udalosmile Będę WAm
            później zadawała mnóstwo pytańwink jako tym doświadczonym, które już mają to za
            sobą. My nadal czekamy i ten luty (laparoskopia) to taki odległy czas.
            Zdecydowaliśmy, że może w styczniu spróbujemy naturalnie, choć bardzo się boję
            kolejnego poronienia. No chyba, że jeszcze to przemyślimy i będziemy czekać aż
            będzie po laparoskopii.
            Ona - życze Ci aby się udało i żebyć nie musiała korzystać z Provity. Ale możesz
            już umówić się na wizytę a później zadzwonić i odwołać. Na wizytę czeka się tak
            do 2 miesięcy, więc po co tracić czas.
            Pozdrawiam.
            • cheritka Re: hej:) 09.12.08, 22:23
              witam
              Ja w grudniu, o ile mi się uda zdążyć, napewno będę podchodziła do
              IUI, już biorę CLO.
              Tak się zastanawiam, czy jeżeli 23 wypadnie mi IUI, to czy
              naprzykład jak zrobie betę 30 ,czy coś już może być wiadomo, po tych
              7 dniach . Jak myślicie, chciałabym chociaż szampana wypić na
              sylwestra, idziemy na bal i wszyscy znajomi znowu będą
              pytać, "dlaczego nie wypijesz" a ja znowu jakieś bajki muszę
              wymyślać.
              Ale głupia ze mnie idiotka, wszystkie znajome dzieciate, każda myśli
              gdzie zostawić swoje dzieci jak pójdą się bawić, a ja.. a brak słów,
              stara trzydziestka...
              A ty Anetko, ile masz lat, bo nic nie napisałaś, jak długo się
              staracie, dla mnie to już wieki. W maju mam 30 lat więc mam taki
              limit, na staranie się do maja, fajnie by było jak bym jeszcze
              zdążyła.
              • magdadd Re: hej:) 10.12.08, 17:38
                Cheritko mi się wydaje, że mały łyk szampana nie zaszkodzi. Też mam
                doswiadczenia jak Ty z "wymyślaniem bajek" czemu się nie napije czy coś innego,
                gdy staraliśmy się to zawsze myslałam że może tym razem się udało i musze już
                uważać. Teraz podchodzę trochę inaczej do tego,nie odkładam "życia" na potem bo
                czasu mi braknie.
                Cheritko 30 to napewno nie dużosmile Choć rozumiem Cie bo sama myśle że już za
                stara jestemsad
                Anetko no właśnie, jeśli nie masz nic przeciwko, to napisz coś o sobie.
                Ona a co u Ciebie? Wizyta w Provicie nie potrzebnasmile ? Mam nadzieje że tak.
                • Gość: Anetka Re:Jestem w ciąży:-)))))))))) IP: *.stk.vectranet.pl 10.12.08, 20:01
                  Dziewczyny, wciąż nie mogę w to uwierzyć. W poniedziałek zrobione 3
                  testy ciążowe, dziś odebrana beta. Pamiętam jak jeszcze niedawno
                  byłam rozżalona z powodu niewypału z iui, a tu taka niespodzianka.
                  Moja radość jest jednak trochę stłumiona, gdyż jestem po jednej
                  stracie, a tego z pamięci wymazać się nie da. Jest strach i obawa i
                  pewnie tak zostanie.
                  • magdadd Re:Jestem w ciąży:-)))))))))) 10.12.08, 21:06
                    Anetko bardzo bardzo.... gratulujesmile)) Naprawdę bardzo się ciesze że Wam się
                    udało. Mam nadzieje ze od czasu do czasu będziesz u nas jeszcze pisać i zdawać
                    relacje z samopoczucia i zaawansowania.
                    Teraz tylko odpoczywaj i dbaj o siebie, napewno będzie dobrzesmile Pozdrawiam
                    serdecznie.
                    P.S. Będziesz szła jeszcze do Provita czy wybierasz innego lekarza prowadzącego?
                    • Gość: Anetka Re:Jestem w ciąży:-)))))))))) IP: *.ngk.com.pl 11.12.08, 09:05
                      Dziękuję Madziu, to naprawdę niesamowite. Miałam mieć iui - nie
                      wyszło, myślałam, że cykl stracony, a tu taka niespodziankasmile)))
                      Codziennie patrzę na moje 6 kresek (3 testy ciążowesmile) żeby
                      nacieszyć oczy tym pięknym widokiem.
                      Jadę do Provity, już się umówiłam na wizytę. Zobaczę co lekarz powie
                      i jak będzie na wizycie. Chciałabym już mieć tą wizytę za sobą, bo
                      oczywiście z mężem się martwimy czy wszystko ok. Ale skoro wynik
                      bety taki ładny to chyba jest ok, prawda?
                      Tak sobie z mężem jeszcze rozmawialiśmy, że gdyby wtedy zrobili nam
                      to iui, to też pewnie finał byłby taki jak teraz, czyli ciąża. A
                      wtedy po pierwsze wyszłoby jaka to iui jest skuteczna, bo od razu za
                      pierwszym podejściem sukces, po drugie plulibyśmy sobie w brodę, że
                      trzeba było szybciej do iui podejść i byłoby wyciągniętych wiele
                      mylnych wniosków.
                      I oczywiście, że będę do Was zaglądaćsmile
                      • Gość: ona-edzia Re:Jestem w ciąży:-)))))))))) IP: *.prenet.pl 11.12.08, 10:26
                        anetko gratuluje-)co u mnie ja sie narazie nie umawiam na wizyte niechce sobie
                        jeszcze wmawiac kliniki za kilka dni koncze prace i mam wolne dopiero po nowym
                        roku ide nie ma pracy wiadomo kryzys,a i moj maz tez juz siedzi w domku bo u
                        niego tez nie ma pracy wiec moze teraz mamy wiecej czasu na sex stramy sie
                        codziennie i licze na ten cud Wigilijny-))) a na ta wizyte poczekam a w sumie do
                        tego czasu uzbieram troche pieniazkow bo krucho teraz a niechcielibysmy sie
                        zapozyczac wiec zadnych pie...i szalenstw trzeba zbierac kase .Zycze Wam tych
                        ciaz i sily na to wszystko.
                      • cheritka Re:Jestem w ciąży:-)))))))))) 11.12.08, 11:27
                        Witam
                        Boże, jak się cieszę że jesteś w ciąży, chociaż wreszcie jakieś
                        dobre wiadomości. Dostałaś najlepszy prezent na święta dla ciebie
                        jak i dla całej twojej rodziny. I niech te 9 miesięcy będzie
                        najszczęśliwsze w twoim życiu.
                        Napisz czy się tego spodziewałaś i czy miałaś jakieś objawy.
                        Mam jeszcze takie osobiste pytanie do ciebie, jak pisałaś że w ten
                        dzień kiedy czułaś że miałaś owulacje, to wtedy kochałaś się ze
                        swoim mężem, albo w następny dzień jak się dowiedziałaś że na IUI
                        już za późno, może wiesz kiedy zaszłaś w ciążę?
                        Ja nie chce przed IUI spać ż moim mężem ponieważ ma być 4 dni
                        wstrzęmięźliwości a może źle robię, może powinnam.
                        • magdadd Re:Jestem w ciąży:-)))))))))) 11.12.08, 18:23
                          Anetko no właśnie, jak możesz, napisz jak to byłosmile Czułaś coś no i kiedy? przed
                          tym niedoszłym iui czy po??
                          Napewno wszystko będzie dobrze, grunt to pozytywne myśleniesmile
                          Dobrze że się tak to szcześliwie dla Was skończyło, pierw rozczarowanie a teraz
                          takie szczęście. Lekarz pewnie by myślał, że to dzięki jego fachowości ciąża,
                          jakby iui się udałowink Życze Ci wszystkiego dobrego i pisz tutajsmile)
                          P.S. Nawet nie wiesz jak Twoja ciąża podniosla mnie na duchusmile Jakby mi samej
                          się udałowink Dzięki temu wierze ze nam może też się kiedyś uda.
                            • Gość: Anetka Re: jaki wynik bety?? IP: *.stk.vectranet.pl 11.12.08, 18:53
                              Dzięki dziewczyny, już Wam odpisuję. Jeśli chodzi o wstrzęmięźliwość
                              przed iui to nikt nam o tym nawet nie powiedział. Oczywiście sama
                              się domyśliłam, że pewnie tak trzeba więc "te" sprawy były chyba z 2
                              dni przed owu, no i po niedoszłym iui. Natomiast to był mój pierwszy
                              prawdziwy monitoring cyklu, no i bardzo wyraźnie czułam owu. Chociaż
                              owu teoretycznie miałam co miesiąc. Ale same widzicie jak to jest,
                              staramy się kilka, kilkanaście cykli, a dopiero w którymś tam
                              momencie wszystko zaskakuje. Jeśli o betę chodzi to wynosi ona 270,9
                              jednostek (badanie robione 17 dpo), wynik odpowiada 4-5 tc, co się
                              zgada licząc od 1 dnia ostatniej @.
                              Będę trzymała cały czas za Was kciuki.
                              Cheritka, a co z Twoim grudniowym iui, wyrobisz się przed świętami?
                              A jeśli o zabawę sylwestrową chodzi to idź dziewczyno, napij się
                              szampna, uwierz mi, że nic się dzidzi nie stanie. Ale decyzja należy
                              oczywiście do Ciebie. Natomiast beta robiona 7 dni po iui to
                              zdecydowanie za wcześnie, a jeśli będziesz miała podany pregnyl, to
                              już w ogóle może on zafałszować Twój wynik.
                              Madziu, a jeśli Tobie dr powiedział, że możecie się starać nawet
                              przed laparo, to ja bym dylematów na Twoim miejscu nie miałasmile
                              Trzymajcie się dziewczyny.
                              • cheritka Re: jaki wynik bety?? 11.12.08, 20:21
                                Anetko, jak bym miała owulację w tym samym terminie co miesiąc temu
                                to wypadnie na 22 grudnia i to będzie 17dc.
                                Więc myślę że się wyrobie jeszcze przed świętami, a jak nie to
                                trudno, zaczne od stycznia.
                                Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło.
                                • magdadd Re: jaki wynik bety?? 11.12.08, 20:35
                                  Anetko bardzo ładny wynik betysmile Ciekawe kiedy byl u Was ten celny strzał czy
                                  przed owu czy posmile Można pomyśleć, że te testy owu nawet są wiarygodne bo tak
                                  myśle, że przy iui w tym cyklu też by Wam się udało. Może nie wskazują dokładnie
                                  owu ale ten moment odpowiedni do zaplodnienia. No ale tego już sie nie dowiemy w
                                  Twoim przypaduwink
                                  Cheritko teraz trzymamy kciuki za Ciebie, abyś zdążyła i aby się udało.
                                  Ja w styczniu wysyłam mężam jeszcze raz na badanie nasienia tym razem do
                                  bytomia(tak dla porównania),a w miedzy czasie faszeruje męża androvitem i
                                  salfazinem. No i staramy chocby jeden miesiąc przed laparo. Nie nastawiam się za
                                  bardzo ale zobaczymy co będzie.
                                  Pozdrawiam WAssmile
                                  • Gość: Anetka Re: jaki wynik bety?? IP: *.stk.vectranet.pl 13.12.08, 20:05
                                    Cheritko, trzymam kciuki byś jednak wyrobiła się z iui w grudniu. A
                                    że tak zapytam, czy Wy po iui jeszcze staracie się naturalnie? Bo to
                                    jest bardzo wskazane. Kiedys czytałam blog takiej dziewczyny, kt.
                                    udało się z iui za trzecim podejściem. Jej scenariusz był taki: 3
                                    razy nasionka w krótkim czasie. U niej było iui na niepękniętych
                                    pęcherzykach (potwierdz. USG przed iui), po kilku godzinach seks w
                                    domciu i na drugi dzień USG, kt. potwierdziło, że pęcherzyki pękły i
                                    znowu iui już na tych pęknietych. Więc spróbuj iui w provicie a
                                    zaraz po jeszcze seks, najlepiej jak przed też by można, no ale musi
                                    być ta wstrzemięźliwość. Niemniej jednak spróbować nie zaszkodzi.

                                    Madziu, dobrze zrobiłaś, że kupiłaś mężowi różne witaminki. Mój mąż
                                    też brał salfazin. Wiadomo, że cudów one nie zdziałają, ale jednak
                                    warto się czymś wspomóc. I popieram starania przed laparo, tym
                                    bardziej, że masz na to zgodę lekarza. Gdyby było coś niepokojącego,
                                    to dr powiedziałby Wam byście się do czasu laparo nie starali. Więc
                                    w nowym cyklu ruszaj do bojusmile

                                    Pozdrawiam Was serdecznie.
                                    • cheritka Re: jaki wynik bety?? 14.12.08, 14:21
                                      Witam
                                      Anetko, my właśnie tak zrobiliśmy że najpierw IUI, a później
                                      poprawka w domu, tak nam też powiedział dr Mańka.
                                      No przed też by było dobrze ale jednak ta wstrzęmięźliwość musi być
                                      chociaż te 2 dni.
                                      Ja właśnie się też zastanawiam nad tymi podwójnymi IUI, ale chyba w
                                      Provicie ich nie praktykują, lepiej moim zdaniem byłoby jak
                                      inseminacja odbyła by się raz na nie pekniętych a później na
                                      pękniętych.
                                      Ja Anetko,staram się naturalnie od 4 lat ale po tylu latach to już
                                      nie mam nadzieji, mój mąż ma bardzo słabe parametry nasienia i tylko
                                      5% prawidłowych, więc znikoma ilość, ja myślę że te IUI to też jest
                                      bez sensu, ale od czegoś trzeba zacząć.
                                      Myślę że u ciebie wszystko w pożądku, powiedz jak się czujesz,na
                                      kiedy masz wizytę w Provicie, po świętach??
                                      • magdadd :) 14.12.08, 18:53
                                        cześć dziewczyny, Anetko jak samopoczucie? napisz nam jutro jak po wizycie u dr
                                        M? Bo jak dobrze pamiętam jutro masz wizytę? Trzymamy kciuki razem z mężemsmile
                                        mój Mąż witaminki bierze, nawet o dziwo sam pamięta i nie trzeba mu przypominac,
                                        nawet ćwiczyć zaczął i zaczeliśmy spacery. Wczoraj pojechaliśmy nawet na jarmark
                                        do Wiednia i cały dzień przechodziłiśmy (dziś padamy ze zmęczenia ale to nicsmile)
                                        A od stycznia wznawiamy starania ale tak na luzie bez ciąglego myślenia że musi
                                        się udać, do laparo mamy czassmile
                                        Cheritko nam dr mówił (u mojego męza 6 % prawidlowych), że ważna jest ilość
                                        plemników ogólna bo wtedy nawet może być tak że 1% z dużej ilości to więcej niż
                                        50 % z małej iloścismile Też martwiliśmy się wynikami męża no ale w sumie tez
                                        pomyślelismy że z tymi % to może być prawdasmile
                                        Trzymam kciuki aby Wam się udałosmile My jaK będziemy mieli możliwość podejść do
                                        iui to sami w domu też pomożemy posmile)
                                        Pozdrawiam, trzymajcie sie cieplo.
                                        • Gość: Anetka Re: :) IP: *.stk.vectranet.pl 14.12.08, 19:51
                                          Dziewczyny, tak jak Madzia napisała wizytę mam jutro. Z części
                                          ciała, które czuję to pobolewnie brzucha (cos podobnego jak na @),
                                          tak samo miałam w pierwszej ciąży i to niby jest normlany objaw. A
                                          druga część ciała, którą czuję że mam to piersi.
                                          Wiem, że na wizytę być może jest trochę za wcześnie, ale po pierwsze
                                          ciąża po starcie jest traktowana inaczej, po drugie mam z lekarzem
                                          kilka rzeczy do ustalenia. Biorę np. bromergon, pytałam o to przez
                                          tel. i do czasu wizyty miałam nadal brać. Ale przypuszczam, że jutro
                                          z tym już coś zrobimy. No i oczywiście już mam sporządzoną małą
                                          listę do lekarza. Pytania o badania, leki itp.
                                          Cheritko, jeśli mogę Cię pocieszyć, to my mieliśmy podobne
                                          parametry. Więc głowa do góry. Jeśli mąż ma dużo plemników i ma
                                          jakiekolwiek ruchliwe to pewnie, że macie szanse. Przecież do ciązy
                                          potrzebny jest tylko 1 plemnik z tych wielu milionów. Widzisz, nam
                                          dr M. jak tylko zobaczył wyniki powiedział od razu imsi. A invitro i
                                          wszelkie jego odmiany powinno się zastosować wówczas jak już
                                          wszystkie in. metody zawiodą, no chyba, że są jeszcze jakieś inne
                                          przesłanki.
                                          A swoim wiekiem też się Dziewczyny nie martwcie, bo jestem z Was
                                          najstarsza, i chociaż kiedyś tez planowałam urodzić do 30-go roku
                                          życia, nie udało się.
                                          Trzymajcie proszę za mnie, a raczej za moją malutką Kijankę, jutro
                                          kciuki. Pozdrawiam Was serdecznie.
                                          • magdadd Re: :) 14.12.08, 20:06
                                            Anetko jak najbardziej to objaw ciążowysmile Będzie dobrze, musisz być pozytywnej
                                            myśli.
                                            Ten bromergon to Ci lekarz zapisał? Bierzesz jeszcze coś innego? Dlatego tak
                                            pytam bo my tez jestesmy po stracie i jestem ciekawa jak dr M, jakby nam sie
                                            udało, do tego podejdzie. Czy karze brać coś szczególnego? Mam nadzieje ze tak
                                            choćby dla spokoju mojego sumieniasmile a nie jak poprzedni lekarz: "nic nie
                                            trzeba, tak się zdarza". Dlatego zastanawiam sie czy ten lekarz karze coś
                                            zapobiegawczo brać. Napisz jutro prosze jak było, i co przepisał lekarz. Dobry
                                            pomysł z tą listąwink
                                            Anetko wierzę że będzie dobrzesmile) No i do tego trzymam jeszcze kciuki.
                                            • Gość: ona-edzia Re: :) IP: *.prenet.pl 15.12.08, 23:14
                                              Wiecie co dziewczyny ja po cichu licze ze mi sie uda 1 .12 mialam okres jak
                                              tylko sie skonczyl to kochamy sie z mezem codziennie tylko wczoraj i i kilka dni
                                              wczesniej nie bylo seksu bo bylam zmeczona po pracy chcialabym zeby sie udalo
                                              niewiem jak to bedzie jak @ przyjdzie 28 to sie zalame niewiem co o tym
                                              wszystkim mam myslec?
                                              • cheritka Re: :) 16.12.08, 12:17
                                                Witam
                                                ona-edzia Napisz jak długo się staracie,i jaki macie problem.
                                                Ja myślę, że ten sex dziennie to za częstko, podobno wskazany jest
                                                co drugi dzień, żeby plemniki się zregenerowały. Ale wiesz co to już
                                                zależy od was.
                                                Kup sobie testy owulacyjne to chociaż trochę w przybliżeniu będziesz
                                                wiedzieć, kiedy wypada ci owulacja.
                                                A ja życzę ci powodzenia w staraniu, i odzywaj się co i jak.

                                                Ja jadę w czwartek na podglądanko, ale kurcze jakoś mnie prawy
                                                jajnik boli, ostatnio miałam owulacje z lewego, więc teraz myślę że
                                                prawy się szykuje, oby mi się nie porobiły torbiele z tych tabletek.

                                                A co tam Anetko u ciebie, pisz co ci lekarz powiedział, bo jestem
                                                bardzo ciekawa.
                                                • Gość: ona-edzia Re: :) IP: *.prenet.pl 16.12.08, 12:47
                                                  Witajcie-) 1,6 roku u nas problem jest taki ze moj M ma slabe plemniki 53%
                                                  martwych ogolna ilosc plemnikow to 44 mln, ze mna wszystko ok badanie hsg
                                                  dobre badania hormonalne dobre ale dzis tez idziemy na akupunkture juz 2 wizyta
                                                  moze to co pomoze i chyba 1 raz w tym miesiacu czulam po prawej stronie w
                                                  dolnej czesci podbrzusza taki bole moze to owulacja no zobaczymy ,jak co to po
                                                  Nowym roku Roku dzwonie do Provity i umawiam sie na wizyte do dr, Gretki lub
                                                  Kiecki bo tych dwoch lekarzy polecil mi moj gin, powiedzial ze sa specjalistami
                                                  w tej dziedzinie ze Gretka malomowny ale bdb lekarz a mnie zalezy zeby byl dobry
                                                  moze malo mowic aby wiedzial co robi.
                                                  • magdadd Re: :) 16.12.08, 17:13
                                                    Edzia ja także życze aby Wam się udało, choc myśle że troszkę za często bo jak
                                                    już pisała Cheritka plemniki muszą się zregenerować. No ale życze Wam żeby się
                                                    udałosmile Ważne aby ten jeden w ten jedny dzień miał siłę i dotarł do celuwink
                                                    Dr Kiecka jak narazie nie przyjmuje już, prawdopodobnie na rok zrezygnował - tak
                                                    powiedziały panie w rejestracji.
                                                    Mój mąż ma 25 % martwych ale morfologia kiepska tylka 6 % o prawidłowej
                                                    budowiesad Pisz jak efekty i zaglądaj do nassmile
                                                    Cheritka to WAsze pierwsze podglądanie w tym cyklu?? To może już w następnym
                                                    tygodniu będzie iuismileI po nowym roku testowanie. Cheritka w jednym cyklu raz
                                                    robicie iui czy może dwa razy? Ostatnio trochę o tym czytalam na foum i nie wiem
                                                    czy dr M proponuje że tak można? Bo może to jakieś zwiększanie szans. Tak się
                                                    nad tym zastanawiam czy lepiej samemu w domu zrobić po iui powtórkesmile
                                                    Anetko a co u Ciebie? Jak po wizycie?
    • cheritka znowu nic z tego :( 18.12.08, 16:59
      Byłam dzsiaj na usg, i wiecie co się dowiedziałam, że mam dużą
      torbiel i w tym miesiącu z IUI nic z tego. Mam czekać do @ czy się
      wchłonie, a jak nie to następny miesiąc wyciszanie i antyki.
      Kurcze całe plany legły w gruzach.
      • magdadd Re: znowu nic z tego :( 18.12.08, 19:33
        Cheritko strasznie mi przykrosad Dziwne że w takim krótkim czasie urosła Ci duża
        torbiel. Trzymam kciuki aby następnym razem to już był ten właśnie
        cyklsmileStrasznie to jest denerwujące jak cos nie wychodzi i nie mamy na to
        wpływy. Myślimy że wszystko ok no bo co może być nie tak, a tu okazuje sie że
        jest całkiem odwrotnie. Ale musimy wierzyc ze wszytko skonczy się dobrze.
        My nadal czekamy, a ten czas jak na złość strasznie się ciągnie. Wczoraj
        zrobiłam ponownie cytomegalie i tym razem wynik całkowice ujemnysmile Wczesniej
        wyszedl wynik wątpliwy wiec chocby jedna dobra wiadomość w tych naszych
        staraniach i oczekiwaniach.
        Pozdrawiam. Anetko odezwij się.
        • Gość: Anetka Re: znowu nic z tego :( IP: *.stk.vectranet.pl 18.12.08, 21:21
          Cheritko, mi też jest cholernie przykro. Madziu i Cheritko, ja się
          bardzo z Wami zżyłam i wciąż o Was myślę. Z Cheritką połączyło nas
          iui, które suma sumarum u mnie nie doszło do skutku. Pamiętam jak Ci
          zazdrościłam, gdy szłaś na badanie bety. Właśnie takie przewrotne
          jest życie, nauczyło mnie ono, że nie warto za wiele planować, bo
          jak mówi przysłowie: "Człowiek planuje Pan Bóg kreśli".
          Cheritko, niestety torbiele są skutkami ubocznymi CLO, przynajmniej
          tak mi się wydaje, bo nigdy tego nie brałam. No i niestety biorąc
          różne leki, które mają nam pomóc musimy liczyć się też z ich
          negatywnym działaniem. Nie pozostaje mi w tej chwili życzyc Ci nic
          innego jak tylko tego, by ta torbiel wchłoneła się sama. I aby
          styczeń był już cały Twój, aby Nowy Rok obfitował w nowe, ale tylko
          dobre zdarzenia. Zresztą tego samego życzę również Tobie Madziu, aby
          laparo już w ogóle nie było Ci potrzebne.
          A jeśli chodzi o moją wizytę, widzieliśmy na USG pęcherzyk ciążowy,
          na tym etapie tylko to można zobaczyć. Pęcherzyk szczęśliwie
          umiejscowiony jest tam gdzie powinien czyli w macicy. Zaś co się
          tyczy leków to ku mojej wielkiej uciesze dostałam zastrzyki w brzuch
          z heparyny, codziennie robi mi je mąż, idzie mu świetnie. No a poza
          tym duphaston, no i folik. Następna wizyta za rok tzn. 02/01/2009smile
          Cały czas pobolewa mnie brzuch, czasem na tyle mocno, że muszę zażyć
          nospę - to też polecenie lekarza. Generalnie bólami brzucha mam się
          nie martwić, ale wiecie jak to jest. W środku nocy budzę się z bólu
          i mam się tym nie martwić. Wiem Dziewczyny, że co ma być to będzie.
          Staram się na siebie uważać, staram się nie przemęczać, po powrocie
          z pracy kładę się na conajmniej godzinkę do łóżka, staram się uważać
          na to co jem, dzielnie znoszę bolesne zastrzyki w brzuch i niestety
          na nic więcej nie mam wpływu. Wiedziałam, że kolejna ciąża po moich
          zeszłorocznych przejściach będzie stresem, staram się jak mogę
          stresować jak najmniej.
          Dziewczyny, ja będę trzymać kciuki za Was, by jak najszybciej Wam
          się udało, a Wy trzymajcie proszę za mnie, a raczej za Kruszynkę by
          zdrowo rosła i miała się u mnie w brzuchu dobrze.
          Pozdrawiam Was serdecznie.
          • magdadd Re: znowu nic z tego :( 19.12.08, 16:15
            Anetko bardzo się cieszę że napisalas, czekalam na wieście od Ciebiesmile) Napewno
            to był wspaniały widok dla Was. Życze Wam tylko samych cudownych zdarzeń i oby
            tylko było lepiej i tak cale 9 miesięcy i dłużejsmile
            Dziękuje Ci także za informacje odnośnie tych zastrzyków. Bardzo mnie to
            zastanawiało co by nam lekarz przepisał jakby nam się udało. Bo tak bardzo boje
            się kolejnej porażkisad W sumie tak zastanawiamy się z mężem żeby te starania ze
            stycznia przełożyć na po laparoskopii. Bardzo chcielibyśmy wcześniej ale myśle
            że jak znów sytuacja miałaby się powtórzyc to znów ten ból i to czekanie i
            pretensje (do siebie) dlaczego nie zrobiliśmy więcej i nie poczekaliśmy na tą
            laparoskopie. Przepraszam dziewczyny że WAs tak zamęczam w sumie w kółko tym
            samym ale jakoś nam to spokoju nie dajesad
            Anetko za Ciebie trzymamy kciuki, nawet nie wierz ile nam nowej wiary i nadzieii
            dałaśsmile W sumie daliściesmile
            Cheritko za Ciebie też trzymamy kciuki aby ta torbiel zniknęła i byście szybko
            mogli podejść do iui, które zakończy się szczęśliwiesmile Cheritko a jesteś już
            umówiona na kolejną wizytę czy dopiero będziesz się umawiać? Ja umówiłam się już
            na 2 marca czyli po laparo. Trochę odległy to termin. Chyba już pytałam o te ale
            zapytam jeszcze raz: będzie w danym cyklu podchodzić raz do iui czy może 2? Nie
            wiesz może czy dr proponuje coś takiego?
            • Gość: Anetka Re: :-) IP: *.stk.vectranet.pl 19.12.08, 19:37
              Madziu, jeśli chodzi o Wasze starania to oczywiście podchodzicie do
              tego bardzo rozsądnie. Ja na pewno starałabym się szybciej, ale to
              wynika z tego, że dla mnie każdy cykl był bezcenny. Natomiast nie
              pamiętam Madziu w jakich okolicznościach straciłaś swoją pierwszą
              ciąże? Czy to było samoistne wczesne poronienie czy też późniejsze
              obumarcie płodu? Bo pewnie wdrożenie czegokolwiek będzie zależało od
              tego co się wydarzyło kiedyś. A jeśli chodzi o podwójne iui nie
              słyszałam i nigdzie na forum nie czytałam o czymś takim w provicie,
              co pewnie nie znaczy, że tak by nie zrobili. Dla nich to w końcu
              podwójny zarobek w jednym cyklu. Nie wiem Madziu, najlepiej zapytaj
              o to lekarza na nast. wizycie.
              Ja mam Dziewczyny 2 tygodnie wolnego, nawet nie wiecie jak ogromnie
              się z tego cieszę. Biorąc pod uwagę aurę cieszę się podwójnie, że
              nie muszę jeździć samochodem w taką pogodę.
              Dziękuję Ci Madziu za wszystkie miłe słowa. Pozdrawiam serdecznie.
              • magdadd Re: :-) 19.12.08, 20:03
                Anetko mnie bardzo kusi aby zacząc wczesniej i juz tak sobie mysle ze jednak
                zaczniemy ale za chwilke cos tam w mojej glowie mówi "pcozekaj" smileAnetko a co do
                pierwszego poronienia to zaczęlo się od lekkich plamień na początku 7 tygodniu
                ca usg było widać pęcherzyk ale za mały jak na ten tydzien.
                No a później już krwawienie silne no i zabieg. Drugie poronienie tez od plamien
                tylko ze wczesniej i na usg nic nie było widac.
                Dużo Anetko czytałam o pozytywnym działaniu heparyny i aspiryny, i jakoś tak się
                uczepiłam tego ze to może pomóc donosić ciąże. Dr M. powiedział ze tak jak widzi
                to u nas nei jest problem w zajsciu w ciąże a donoszeniu jej. Bo w sumie w ciąże
                zachodziłam "dość" szybko, pierwszy raz po 7 miesiącach(z 1-2 miesiącach
                przerwy)a drugi raz za drugim razem (oczywiscie po pierwswzym poronieniu
                odczekalismy 5 miesięcy). Przeciwciała antykardilipidowe (chyba pokręcilam) są
                ujemne iw szsytko inne wychodzi ok, więc już nie wiem co to moze być.
                Anetko a u was jest jakis powód że lekarz przepisał ci te zastrzyki?? Teraz tez
                skierował Cie na jakies badania?? Czy mówił coś o dalszym postępowaniu?
                Naprawde życze Ci aby wszytko było dobrze i dużo spokoju, bo sama wiem ile
                kosztuje nerwów, strachu takie niepowodzenie. Zresztą Ty tez wiesz, niestetysad
                Anetko to odpoczywaj teraz i mysl tylko o pozytywnych rzeczachsmile
                A wogóle jak zareagował lekarz na wieść o ciążysmile ?? Zdziwiony? Tak z czystej
                ciekawości pytamsmile
                • Gość: Anetka Re: :-) IP: *.stk.vectranet.pl 20.12.08, 16:02
                  Madziu, to u nas było troszkę inaczej, bo gdy ja zaszłam w tamtą
                  ciąże (po 8 m-cach starań) na poczatku było wszystko ok, na I USG
                  był widoczny pęcherzyk, dostałam duphaston, zero krwawień, czy
                  plamień, na II USG był 11 mm maluszek z bijącym serduszkiem,
                  rozmiary były ok tzn. odpowiadające właściwemu tygodniowi ciąży. I
                  niestety 2 tyg.później zobaczyłam malutką brązowawą plamkę. To już
                  był 10 tc. Stwierdziłam, że lepiej dmuchać na zimne i pojechałam do
                  szpitala. Tam zrobiono mi USG i niestety dzidziusiowi już nie biło
                  serduszkosad
                  Koniec smutków. Po zabiegu zrobiłam kilka(naście) badań wszystkie
                  wyszły (nie)stety dobrze. Nie znaleźliśmy przyczyny. Zapytałam
                  wówczas mojego ginka, czy jeśli znów zajdę w ciąże włączy jakieś
                  leki na podtrzymanie, aby histora się nie powtórzyła? Odpowiedział,
                  że nie, bo nie ma u mnie takiej potrzeby. Wszystkie wyniki mam
                  dobre. Dużo czasu spędziłam w interku na czytaniu o przyczynach jak
                  również o tym co można zrobić by zapobiec następnej starcie. Kiedyś
                  trafiłam na opis pewnego taty długiej drogi do dziecka, po
                  wcześniejszych 3 lub 4 poronieniach. Szukali pomocy nawet za
                  granicą. W każdym bądź razie właśnie od tego obcego człowieka
                  dowiedziałam się, że przeciwciała antykardiolipinowe mogą się
                  uaktywniać tylko w czasie ciąży (co ostatnio dr Mańka potwierdził) i
                  należy je badać właśnie w ciąży. Powiedziałam o tym Mańce i przyznał
                  rację, ale stwierdził, że on uważa, żebyśmy nie robili tych badań
                  (bo przeciwciał jest całe mnóstwo, a wszytkich zbadać nie jesteśmy w
                  stanie) i żebyśmy włączyli te zastrzyki, tak profilaktycznie.
                  Strasznie mnie to ucieszyło. Wspominałam też a akardzie lub
                  aspirynie, ale dr M stwierdził, że biorąc heparynę nie ma potrzeby
                  brać dodatkowych leków, kt. działanie nie jest do końca znane.
                  A jak zareagował? Nie dał po sobie poznać zdziwienia, a powinien,
                  skoro miesiąc temu postawił nam diagnozę: invitro. Pogratulował nam.
                  W czasie kiedy ja się ubierałam mąż powiedział mu, że w sumie dobrze
                  do iui wtedy nie doszło, bo wszyscy bylibysmy przekonani, że nasza
                  ciąża to zasługa tego zabiegu. No i podobno Mańka znów przyznał
                  rację. Tej rozmowy nie słyszałam w ogóle, gdyż ubierałam się z
                  zamkniętym pomieszczeniu.
                  Podejrzewam Madziu, że i Tobie lekarz coś zaserwuje z dodatkowych
                  leków, gdy będziesz w ciąży. Bo czasem lepiej dmuchać na zimne,
                  szczególnie gdy ma się za sobą już takie traumy.
                  Pozdrawiam ciepło.
                  • magdadd Re: :-) 21.12.08, 11:57
                    Cześćsmile My po poronieniu robiliśmy badania ale nie było tego dużo, tamten lekarz
                    uważal że nie ma takiej potrzeby, że często tak się zdarza i niektóre kobiety
                    nawet nie wiedzą, że poroniły. Ja po części w to uwierzyłam (bo w coś chciałam)
                    i do tego gdy jeszcze nie wiedziałam że jestem w ciąży miałam silne
                    przeziębienie (gorączka prawie 40 stopni) i jak już sie zorientowałam że jestem
                    w ciąży to nadal byłam przeziębiona i gorączka nijak nie chciała spaść.
                    Chodziłam do lekarza który kazał stosować różne naturalne metody zbijania
                    gorączki no i po jakimś czasie się udało. Natomiast gin przygotowywał nas już do
                    tego że ta gorączka może żle wpłynąć na rozwój ciąży. I jak bylismy na tym usg
                    to dr stwierdził, że to wygląda tak jakby pęcherzyk zatrzymał się na tym etapie
                    gdy pojawiła się gorączka. No i wsumie już nie wiem w co mam wierzyć, czy to
                    ciąża wywyołała gorączkę (organizm zareagował jak na ciało obce) czy poprostu
                    nieszczęśliwie wtedy przyszło przeziębienie. Tego to już raczej sie nie dowiemsad
                    Nawet jeśli wierząc (moze naiwnie) w to,że to tylko to przeziębienie to
                    spowodowało to jaki był powód drugiego poronienia(choć lekarz uważa że ciąży nie
                    było). Dlatego tak ostrożnie do tego podchodzimy Anetko.
                    Po pierwszym poronieniu lekarz odrazu zapisał mi duphaston i kazał,że jak tylko
                    zajdę w ciąże to zmieniymi to na luteine. No i tak brałam.
                    Mam też taką nadzieję, że dr M jak nam się uda weźmie pod uwagę te przeciwciała
                    antykardiolipinowe. W sumie wyszedł wynik ujemny ale też dużo o tym czytałam,
                    tak jak Ty piszesz Anetko, że mogą się pojawić tylko w ciąży.
                    Anetko więc trzymam kciuki za Ciebie i pisz z wiadomościami co u Wassmile Czekam na
                    te wieści z niecierpliwością.
                    Cheritko a Ty teraz masz wizytę jakąś kontrolną w provicie czy czekasz na
                    następny cykl? Cheritko za Ciebie także trzymam kciukismile oby już wszystko było
                    dobrze i byście mogli szczęśliwie podejść do iui które oczywiście zakończy się
                    sukcesemsmile
                    Pozdrawiam Was dziewczynysmile
                  • cheritka Re: :-) 21.12.08, 15:08
                    Witam was
                    Ja teraz tylko na naturalsie próbuje, czekam do miesiączki i robię w
                    2dc usg czy się wchłonęło, jak tak to znowu CLO, nie mam jeszcze
                    zamówionej wizyty w Provicie bo nie wiem kiedy mi wypadnie @, ale
                    pani dr powiedziała ze mogę iść to sprawdzić u swojego lekarza
                    ginekologa i nie muszę tyle kilometrów dojeżdzać tylko po to zeby mi
                    zrobiła usg.No ale i tak będę musiała tam jechać po tabletki, jak
                    sie wchłonie to po clo, a jak nie to po antyki.
                    Kurcze jakoś tak mi głupio isć do gina w 2 dniu @, mam takie mocne
                    krwawienia więc chyba mnie tam na tym fotelu zaleje. suspicious

                    Pozdrawiam smile i Wesołych Świąt Życzę

                    Anetko
                    Jak bym miała taki dylemat jak ty, czy próbować czy nie w styczniu,
                    to raczej bym to odłożyła do tego badania, jeden cykl Cie nie zbawi
                    a byłabyś pewna ze wszystko ok. To jest tylko i wyłacznie moje
                    zdanie więc się nim za bardzo nie sugeruj.
                    • cheritka Re: :-) 21.12.08, 15:13
                      boze jakoś tak myślałam o ciebie Anetko i napisałam anetka w
                      powyższym poście, to miało być na końcu do magdadd, gapa ze mnie.