groszek z misja :)

18.11.08, 09:43
chcialam wam tylko napisac, ze przejrzalam pobieznie rozne fora
ciazowe i wszedzie jest beznadziejnie
po tych wszystkich stresach, nerwach, frustracjach i dolach nie
moge, nie mam sily dolaczyc do grona radosnie cwierkajacych
przyszlych mamus
myslalam ze jesli uda mi sie zajsc w wiaze to wszystkie moje
zmartwienia sie skoncza, a tymczasem moje serce staje przy kazdym
najmniejszym bolu w podbrzuszu...obawa przed kolejna strata nie
pozwala mi sie cieszyc i miec nadzieje ze moze tym razem bedzie
dobrze
blizsze sa mi wasze rozterki, niz rozwazania na temat plci
przyszlego potomka
wiec ja sobie bede czekac spokojnie na kolejne ciaze misjonarek
(ktore, w co absolunie wierze, sa tylko kwestia czasu) i byc moze
juz wkrotce zbierze sie nas tyle zeby stworzyc wlasne forum ciazowe?
mam wiec teraz wlasny interes w tym, zeby sie wszystkim udalo smile
zapalilam juz swieczke, i dalej trzymam kciuki !!smile)
    • chealsyka27 Re: groszek z misja :) 18.11.08, 10:28
      Majeczko ( wiem ze to nie Twoje imie chyba ale jakos pasuje)smile)
      Sama wlasnie o tym myslalam, ze po tym dlugim czekaniu,
      frustracjach, zwatpieniu bedzie mi jakos dziwnie cieszyc sie z
      ciazy. Mam na mysli, ze stracilam to niewinne i beztroskie podejscie
      do macierzynstwa.Rozumiem Ci tak bardzo...
      Zycze Ci teraz tylko samych radosci i wiecej wiary, ktorej tak
      kazdej z nas brakuje...Pozdrawiam
    • gosiaczek557 Re: groszek z misja :) 18.11.08, 10:55
      Rozumiem Cię, bo po wieeeelu miesiacach starań każda ciąża wydaj się
      tak krucha. Jakoś trudno jest uwierzyć, że po przebytych badaniach,
      terapiach, monitorowaniach nagle wszystko może już pójść z górki...
      ale z drugiej strony, dlaczego by nie? Ja staram się właśnie
      przeciągnąć na stronę myślenia pozytywnego, chociaż nadal mam
      miliony różnych obaw i tak samo jak Ty drżę, gdy tylko zaboli mnie
      brzuszek... Staram się nie martwić na zapas i robię to też dla
      swojego maluszka, żeby mój stres i nerwy mu nie zaszkodziły. Zdaję
      sobie sprawę, że może być jeszcze różnie, ale dziś jest super i z
      tego się bardzo cieszęsmile I trzymam za Ciebie kciuki, żeby wszystko
      było OK!
    • wie_wioreczka Re: groszek z misja :) 18.11.08, 13:14
      Maja i Gosia - WIELKIE gratulacje smile

      Trzymam mocno za kciuki za Wasze maleństwa, aby rosły zdrowo.
      • bushko Re: groszek z misja :) 18.11.08, 18:23
        Brawo Maja!!!
        Prawdę mówiąc jakiś czas temu myślałam, że jest już tyle zaciążonych Misjonarek,
        że przydałoby się misjonarsko ciążowe forum....wink Zakładajcie! Zróbcie galerię
        swoich rosnących brzuszków, galerię usg a później galerię dzieciowo
        noworodkową...wink)) Łatwiej będziecie mogły się wspierać, wiedząc jaką wcześniej
        drogę przeszłyście, znając się z MG....

        Bushko...
        • rewolka404 Re: groszek z misja :) 18.11.08, 18:44
          W 2009 mam zamiar zacząć udzielać się na tym forum wink
          • aramea Re: groszek z misja :) 18.11.08, 21:49
            Na gimnastyce ciazowej polozna tylko wzdychala i mowila, zeby sie z dala trzymac
            od internetu.

            Czasem uda sie zebrac fajne forum rowiesnicze, moje jest calkiem dorzeczne,
            akurat zebraly sie rzeczowe, sympatyczne babki, ale nie zawsze tak jest.
            ja wychodzilam z zalozenia, ze wcale nie chce wiedziec, co moze mi sie zdarzyc
            (chodzi oczywiscie o sprawy na ktore nie mialabym wplywu przez swoj tryb zycia).
            Poczytalam o odzywianiu, ruchu i babcinych sposobach na mdlosci.
            A poza tym czytalam inne ksiazki i unikalam jak ognia roznych negatywnych
            wiadomosci, ktore normalnie doprowadzaja mnie do wrzenia. Ma byc bez nerw, nowink
            • dottie001 Re: groszek z misja :) 19.11.08, 09:56
              Maju, to WIELKA dla nas radość smile Aczkolwiek w kwestii ew. porad..
              to raczje trudno będzie nam cię wspomóc.
              Nie mniej jednak........... fajnie, że z nami Jesteście smile
    • ula_pl Re: groszek z misja :) 19.11.08, 13:12
      Maja.Jak ja rozumiem Twoje obawy..
      też jestem ich pełna,tyle że ja to nawet boję się zajść w tę ciążę i
      chyba podświadomie jej nie chcę smile
      Mam za sobą 4 poronienia a w głowie przekonanie,że każde zajście
      jest równoznaczne z poronieniem.Chociaż jakie to ma znaczenie,jeśli
      i tak od prawie roku nie mogę zciążyć?
      • chealsyka27 Re: groszek z misja :) 19.11.08, 14:34
        Ula_Pl, ale Ty juz przeszlas dziewczyno...
        Rozumiem Twoje obawy,ale nadzieja umiera ostania!smile
Pełna wersja