nadave 19.11.08, 20:05 Dziekuje za Twoje swiadectwo i dodanie otuchy... Naprawde dobrze, ze jestes... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
chealsyka27 Re: Ankups... 19.11.08, 21:37 Prawda, Ankpus ja juz pisalam ze dobrze sie Ciebie czyta i tak madrze piszesz.Szkoda ze przez pryzmat swoich doswiadczen. Usciski dla Was Odpowiedz Link
maja.the.bee Re: Ankups... 20.11.08, 09:24 mnie ania pomogla niesamowicie na forum "poronienie"...dzieki jej postom udalo mi sie wstac z lozka i zyc dalej, bede jej za to wdzieczna do konca zycia...do tej pory czesto tam zagladam i czytam jak wyciaga forumki z najwiekszych dolkow..to naprawde niesamowite ile dobrego tam robi zreszta mialam wlasnie zakladac do niej watek na poronieniu z pytaniem jak byc w ciazy po poronieniu i nie zwariowac... Odpowiedz Link
ankups Re: Ankups... 20.11.08, 11:47 Maju, wiesz co, ja się czasem sama zastanawiam, jak mogłam się cieszyć od poczatku tej ciazy. Pierwsze plamienia zaliczyłam w 4tc, potem od 6 do 12,4tc szpital na patologii ciązy, potem silne zatrucie i wymioty, biegunka, skurcze, wizyty na IP itd. Wiesz co, nie będę ściemniać, ze da się bez lęku - nawet normalnie nie sikałam, bałam się wysilić, tylko wiesz co, w poprzedniej ciązy broniłam się jak mogłam przed miłością do Tośki. Od poczatku było xle, więc przyjęłam taktykę na odsuwanie od siebie "problemu": mówiłam, ze wkur...ia mnie to, ze przytyję, ze "to" dziecko zniszczy mi figurę, że znowu leki i złe samopoczucie... pierwszy raz powiedziałam Toskowi, ze ją kocham, kiedy czekałam na zabieg - Tonik juz nie zył. Siedziałysmy same w szpitalnym pokoju, głaskałam ja przez brzuch i błagałam o przebaczenie, zapewniając o miłości. Wtedy dotarło do mnie, że każdy dzień, nawet jeśli jest ostatnim, warto wykorzystać na miłość. I ta świadomośc najbardziej potem mi pomogła. Chciałam każdego dnia kochac najmocniej na świecie, nawet za cenę zwielokrotnionego cierpienia. Nie popełnij mojego błędu, nie pogrążaj się, tylko staraj cieszyć - wiesz, w tej ciązy imię wybrałam w 5tc wózek chyba w 6, bo na dzień lub dwa przed szpitalem, a zamówiliśmy go w ... 14tc o ile pamiętam. I mam w dupie przesądy - w szafie wyprawka czeka od wakacji, bo to wszytsko dawało mi radośc i siłe, kiedy kolejny raz bolał brzuch, kiedy czekałam na wyniki b genet małej, kiedy znów jechałam na IP. Maju, nie mówie, ze byłam i jestem wolna od strachu - oj, bardzo bym skłamała, ale czasem wbrew sobie zmuszałam się do normalnosci nienaznaczonej poronieniem. Stąd imię w 5tc, wózek, ciuszki, pranie i prasowanie wszytskiego dla malucha. A jak ost było zagrozenie porodem (od 29tc), raz dziennie wybierałam się pod opieką do sklepu i kupowałam po jednej rzeczy dla małej - a to mydełko, a to gruszzkę do nosa. Potem po 100 razy to układałam, mprzekładałam, myłam, wycierałam... To pomaga, mnie pomogło. Takie zaklinanie rzeczywistosci. Patrzyłas już w imienniki? a za wózkami? cholernie trudne zadanie... potrzeba na nie duuużo czasu I tak sobie myslę, że możemy sobie założyc forum ciążowe, co? a co! tylko dla zagroszkowanych Misjonarek! Tam i lęku pogadamy i o nadziejach, planach, bedziemy się dołować i z dołków wyciągać ;-D Maju, obiecaj mi tylko, ze po porodzie wrócisz na chwilę na Poronienie i dasz świadectwo, ze cuda się zdarzają - mnie tez ktoś bardzo pomógł, jesli ja Tobie tez,wróć tam wtedy p.s. Dziękuję za te wszytskie dobre słowa, pomagają wracać na poronienie, kiedy udaję, zę wcale nigdy tam nie trafiłam Odpowiedz Link
maja.the.bee Re: Ankups... 20.11.08, 15:48 nie odpisze ci teraz bo jak nic sie porycze, a siedze w pracy oczy mi sie szkla od samego czytania zalozmy forum, pierwszy watek juz mamy...dzisiaj nie dam rady, ale jutro wieczorem moglabym sie za to zabrac wtedy ci odpisze...w domu moge sobie ryczec do woli.. i napewno wroce na poronienie, obiecuje Odpowiedz Link
ankups Re: Ankups... 20.11.08, 16:02 Wariacie, nie rycz! No, to ci pomogłam jak nic... ;-D Chyba, ze to z radości, ze mozna się jednak cieszyć mimo bagażu doświadczeń Odpowiedz Link
dottie001 Re: Ankups... 20.11.08, 16:43 nie uciekajcie od nas... my chcemy z Wami cieszyć sie i przeżywać tę radość.... DZIELIĆ SMUTKI I MNOŻYĆ RADOŚĆ Odpowiedz Link
ankups Re: Ankups... 20.11.08, 19:44 Nie chcę robic nikomu przykrości, a pamietam, jak mnie było trudno słuchac o ciąży. Ale mozęmy pisac np. w jednym watku - kto chce - wchodzi, kto nie - omija Odpowiedz Link
dottie001 Re: Ankups... 20.11.08, 19:54 nie wyobrażam sobie starań, bez wszystkeigo co jest znimi związane... choć czasem boli, to i nas hartuje... a takie szczęście trzeba mnożyć.. ja tam z przyjemnością czytam... i będę czytać. Odpowiedz Link
ankups Re: Ankups... 20.11.08, 19:58 A Ty jak, bo nam piszesz, że mamy się nie wkręcac, ale czy Ty nadal "co ma być..."? Odpowiedz Link
dottie001 Re: Ankups... 20.11.08, 20:54 no ja tak dalej. tak bezpieczniej. Nie mam podjarania, takie pokorne dziecko raczej jestem, nie zmienia to faktu, że się cieszę, że coś dobrego się dzieje.. że próbuję, że działam, że się nie poddaję. Póóóóóóóóki jest nadzieja Odpowiedz Link