maja.the.bee
21.11.08, 10:34
krwawie mocno, lekarz mowi ze nic sie nie da zrobic..
nie mam w domu zadnych lekow..zreszta poronienia w toku juz sie nie da zatrzymac
o 12 zadzwonie do swojej ginekolog i spytam co dalej
wiekszosc lez juz wylalm, teraz napakowana prochami staram sie przesypiac czas
czemu mnie to ciagle spotyka? drugi raz nie doczekalam nawet pierwszej
wiztyty...jak mam uwierzyc ze jeszcze kiedys bedzie dobrze skoro nic nigdy nie
jest dobrze
mialam zakladac nowe forum, czuje sie jak taka idiotka
tylko na poronieniu jest moje miejsce