do Bushko

22.11.08, 18:35
zakładam wątek, bo nie chcę smęcić w radosnym wątku Koralika.
U mnie starania muszą być wstrzymane, tzn teraz i tak nic z tego by nie
wyszło...muszę się zabrać za tarczycę...w pt dzwoniłam do lekarza-ginekologa.
Czeka mnie wizyta u endokrynologa.
Minęło już 14 miesięcy od operacji i wtedy, gdy były największe szanse z uwagi
na usunięcie zrostów moja tarczyca nie wyrabiała...cholernie żałuję, że
wszystkich badań z nasieniem włącznie nie zrobiłam od razu po operacji...tak
bezsensowne starania jak przed operacją, wtedy się nie zabezpieczaliśmy a ja
liczyłam na cud...zamiast cudu miałam dwa zajęte przez torbiele jajniki a nie
jeden jak to pokazywało kilkakrotnie USG...
Czuję, że gorycz i smutek mnie wypełniają, że przekroczyłam granicę tego, ile
mogę znieść...nie chodzi tu tylko o dziecko, bo te, jak mówi mój ukochany, tak
czy inaczej mieć będziemy...w pracy kryzys i redukcje, zdrowie nawala tak, że
czasem po seksie przez godzinę się ruszyć nie mogę, z własnego mieszkania
nici, bo kredyty podrożały i stały się mniej dostępne...jestem mistrzem w
rozśmieszaniu Pana Boga...i jeszcze lekarz, który mnie będzie operował
powiedział, że do siebie na Boże Narodzenie raczej nie dojdę, operacja 4.12...
    • bushko Re: do Bushko 22.11.08, 21:52
      Rewolka, wiem, że u Ciebie lekcja cierpliwości w toku.... Ja też o
      własnym kącie mogę pomażyć... a póki co to zagryzać zęby i życ
      dalej... Kochana, wydaje mi się, że jednak idziesz do przodu...
      wiesz, że musisz zrobić porządek z tarczycą, masz zaplanowaną
      operację... wzięłaś się do dzieła i bardzo dobrze.... Proszę nie
      smuć się... lekarze nie zawsze mają rację i na pewno poczujesz się
      lepiej na Boże Narodzenie.... A operacja 4 grudnia... to trzeba
      jakąs nowennę do św. Barbary odprawić...wink Wiesz, że ja z tych
      nawiedzonych wierzących jestem.... Dobrze, że do endo idziesz to już
      nie będziesz błądzić po omacku... a M robił badanie nasienia??? Może
      niech i on coś podziała w międzyczasie... Kochana nie smuć się,
      trzeba przeżyć to co złe... w końcu i tak to minie czy chcemy czy
      nie... Nawet się nie obejrzysz a będziesz po operacji.... Przytulam
      Cię mocno.... a groszek i tak na Ciebie poczeka...wink

      Bushko....
      • rewolka404 Re: do Bushko 23.11.08, 09:36
        > A operacja 4 grudnia... to trzeba
        > jakąs nowennę do św. Barbary odprawić...wink Wiesz, że ja z tych
        > nawiedzonych wierzących jestem....

        Św Barbara - patronka umierających, dobrej śmierci...hmmm...modlitwa na pewno
        nie zaszkodzi smile ja kiedyś też całkiem nawiedzoną wierzącą byłam...2 razy nawet
        z Olsztyna do Częstochowy podreptałam. Teraz by mi się takie 2 tygodnie
        pielgrzymki przydały, na pewno bym nabrała sił do walki...
        • bushko Re: do Bushko 23.11.08, 10:44
          O św. Barbarze to ja jedynie wiedziałam, że jest Patronką górników.... a nawet
          jeśli umierających i dobrej śmierci, to każdej z nas przydałaby się ta
          nowenna... W końcu i tak każdą z nas to czeka wink Św. Barbara może przy okazji
          dopilnować, żebyś zbyt wcześnie nie zeszła.... nie martw się Rewolucja... do dzieła!

          Bushko....
    • justmaga Re: do Bushko 23.11.08, 10:34
      Rewolka ja to wszytsko przeczytalam..i bardzo mi przykro..
      wierze mimo wszytsko w ten cud dla Ciebie.
      trzymaj sie tam dziucho dzielnie.
      • dottie001 Re: do Bushko 23.11.08, 12:51
        rewolka, ja tu widzę taki progress, że mianowicie.. TY MASZ PLAN i działasz
        zgodnie z planem, po kolei... a nie czekasz na cud.. TO BARDZO DUżO CO ROBISZ.
        Trzymam kciuki i pamiętaj, nie jesteś sama. Właśnie tak jak tym razem, załóż
        wątek i pisz.... pogadaj z nami.
        całusy
        • justmaga Re: do Bushko 23.11.08, 15:42
          Zgadzam sie z Dottie. Dzialaj wedlug swojego planu a wszytsko bedzie
          dobrze.
          zdrowia zycze.
Pełna wersja