ratunku... co można brać? chora :(

28.11.08, 09:15
Kochane, co w mojej sytuacji mogę brać? Mam klasyczne przeziębienie
z bólem kości, stawów, pleców, drgawkami, zimnymi potami itp.. i
temp 38,5...
Biorę tylko vit C i paracetamol... a co jeszcze? pls, podpowiedźcie
bo wczoraj myślałam, że zejdę... sad noc była tragiczna... no i aby
do weekendu...
    • wie_wioreczka Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 09:31
      Generalnie jeżeli podejrzewasz, że jesteś zafasolkowana, to
      niezbędne jest zbicie temperatury. Ja brałam apap. Mierz je
      systematycznie. Jeżeli jest powyżej 37,5 - to należy ją koniecznie
      obniżyć.
      Oprócz tego na bolące gardło - płukanki z soli, a jak ból jest
      niedowytrzymania to tantum verde w płynie. Na katar - taki roztwór
      soli (nazwy nie pamiętam), ale jak mąż pójdzie do apteki to na 100%
      panie będą wiedziały.
      I koniecznie leż, pij dużo płynów i nie zapomnij o jedzeniu smile

      Z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia!
      • dottie001 Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 09:38
        wiewióreczko, dzięki. Nic nie podejrzewam, ale jednak możliwość jest
        (po IUI). Kupię tantum verde. Katar kiepsko - bo tu w grę wchodzą
        zatkane zatoki raczej.. ale to pewno puści jak poleżę trochę.

        a neoangin na gardło i ew. Amol (kilka kropel na cukier do picia i
        ew. nasmarowania) można ?

        bu, no jeszcze tego mi trzeba... carrrrrrramba,..
        • uccellino Amol nie! 28.11.08, 09:39
          Nigdy w życiu!
          • justmaga Re: Amol nie! 28.11.08, 11:49
            A dlaczego Amolu nie mozna??
            • uccellino Re: Amol nie! 30.11.08, 11:20
              Dlatego, że nie stwierdzono żadnej liniowej zależności miedzy
              ilością ani momentem spozytego alkoholu a głębokością uszkodzeń
              mózgu dziecka. Tzn. zdarzają się dzieci, których mamy ostro
              imprezowały całą ciążę i które są zdrowe, a zdarzają się powazne
              uszkodzenia mózgu po, wydawałoby się, symbolicznej ilości. Zresztą
              FAS jest tajemniczy, cięzko się diagnozuje, często wychodzi na jaw
              dopiero w wieku szkolnym. Dlatego "rule of the thumb" to ZERO
              alkoholu po owu.
    • wie_wioreczka podaję jeszcze link - sposób na przeziębienie w ci 28.11.08, 09:35
      www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79331,5809626,Sposob_na_przeziebienie_w_ciazy.html
    • uccellino Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 09:39
      Można:

      - rutinoscorbin
      - wapno
      - kapsułki z wyciągiem z czosnku
      - napary z maliny i lipy
      • dottie001 Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 09:56
        wiedziałam, że amol to wtopa.. intuicja mi podpowiedziała.

        mój m. tak mi współczuł i chciał mnie posmarować amolkiem i kilka
        kropelek dać na cukier... ale odmówiłam.

        DZIĘKI. DZIĘKI. DZIĘKI! Przeleżę plackiem weekend (z vit c,
        paracetamol, rutinsocorbinem, tantum verde), mam nadzieję, że się
        poprawi.

        buuuuuuuuuuuuziaki

        ps. uccellinko jak miło Cię widzieć smile))
        • ankups Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 10:02
          Kochana, na zatoki woda morska - dozwolona jak najbardziej, nie
          tylko udrażnia drogi oddechowe, ale pomaga pozbyć się zalegającej
          wydzieliny.
          Trzymaj(cie?) się mocno!
    • betka24 Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 09:54
      Kochana dużo cieplutkiej herbatki np z sokiem malinowym i pod kołderkę!! zdrówka kiss
      • dottie001 Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 10:28
        dzięki. zamierzam leżeć plackiem smile

        ps. wczoraj wypiłam 2 duże kubki gorącej herbaty z cytryną pod
        rząd... i poszłam do wyrka się wygrzewać.. dzisiaj do zestawiku
        dokupię sobie soczek malinowy.
        dzięki.
        • uccellino Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 10:48
          Lepsza zwykła malina do zaparzania.
          • dottie001 Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 10:58
            o mamo, że co? zwykła malina.. o rany.... smile))) malina.. mhmm na
            szczęście moi rodzice mieli maliny do października jak słonie wink i
            mama jak się okazało zrobiła jeszcze latem 5 literków soku z
            malinek.. Tata mi dziś podrzuci zapasik smile grunt, to rodzinka no i
            ta forumowe też smile muuuuuuuuuuua, cmok smile
            • uccellino Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 11:07
              Oj, babo!
              Ekspresowa herbatka z maliny - z apteki lub sklepu...
    • betka24 Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 10:53
      i mnie jakiś mega katar dopadł i to nagle uncertain
      jakieś przesilenie czy co??...
      i też mam wrażenie że temp mnie bierze... kurcze a jutro do pracy muszę...
      Dottie kuruj się jak się da smile
      • dottie001 Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 11:43
        uccellino smile to trzeba było tak od razu.... smile hi hi hi

        betka a czemu Ty w weekend do pracy? nie ładnie!

        z uwagi na to, że mi się nie poprawia.. idę dziś do lekarza po
        zwolnienie.. bo leków to wiadomo i tak nie wezmę.. ale za to będę
        mogła leżeć non stop (z laptopem of coursei zdalną pracą, ale co
        tam) i w końcu to choróbsko wyleżeć.. Nie ma innej opcji.
        • betka24 Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 11:48
          Dottie bo ja mam taką pracę, że dzień tygodnia nie ma znaczenia uncertain
          większość świąt też mam pracującą (wyłączając Boże Narodzenie i Wielkanoc na
          szczęście) smile
          • bushko Re: ratunku... co można brać? chora :( 28.11.08, 17:32
            Dotie mleko z miodem i łyżeczką masła, gorące, taki ulepek....

            Zdrowiej pod kołderką...
            Komp mi się zawiesił tzn myszka.... pisać mogę, ale czy zdołam to wysłać to nie
            wiem ;-( Kursor myszki jest gdzieś u góry i nie chce się ruszyć;-(( buuuu

            Bushko...
            • dottie001 Re: ratunku... co można brać? chora :( 29.11.08, 09:48
              Kochane wszystkim Wam dziękuję za cenne porady i wsparcie. Poszłam do lekarza
              (kurczę trafił mi się taki młody chłopak) i jak mu tu powiedzieć o inseminacji
              itp itd... ale jakoś dałam radę... osłuchał, obadał i stwierdził, że jakiś
              wirusek atakuje... no ale z zaleceń to dostałam leżenie i dokładnie to co mi
              poleciłyście smiledomowe metody kurowania, no i leżę. Nie jest mi jeszcze lepiej,
              ale na pewno będzie. Najgorsze, że po tych herbatach z cytryną malinowych itp
              itd. miałam taką koszmarną zgagę, że wolałam już nie jeść wczoraj kolacji, no i
              apetytu nie mam sad Siedzę pod kołderką i oglądam bajki dla dzieci. Buziaki i
              jeszcze raz więlkie dzięki Wam!
Pełna wersja