ciagle jeszcze jestem

28.11.08, 19:40
chcialam wam dac znac ze czytam stale co sie u was dzieje...ciesze sie z
groszka chelseayki i ze u zosienty wszystko dobrze, smutno mi ze biedronka,
bushko i kegan sa w dolku..mam nadzieje ze dottie wyzdrowieje i bedzie sie
cieszyc upragnionymi II kreskami....

niestety mimo moich najszczerszych checi, wszystko co moglabym napisac brzmi w
mojej glowie jakos nieszczerze, bo tak naprawde ciagle sie w niej tlucze
jedno...ale czytam, dopinguje i z czasem napewno bedzie mnie wiecej
sciskam
mtb
    • betka24 Re: ciagle jeszcze jestem 28.11.08, 19:52
      trzymaj się pszczółko....
      • nadave Re: ciagle jeszcze jestem 28.11.08, 20:05
        Sciskam..z calych sil!smile
    • rewolka404 Re: ciagle jeszcze jestem 28.11.08, 20:06
      Maju, daj sobie czas. Tulę mocno...
    • chealsyka27 Re: ciagle jeszcze jestem 28.11.08, 21:13
      Majeczko, jestem z Toba,wiem jak teraz boli.Naprawde staram sie
      zorzumiec. Masz prawo miec w sobie zlosc,zal i poczucie
      niesprawiedliwosci.Czasta Ciebie odeszla,ale kiedys bedzie chociaz
      troszke latwiej.Przytulam bardzo i zycze Ci ogromu szczescia!
    • zosienta Re: ciagle jeszcze jestem 28.11.08, 21:40
      maja.the.bee napisała:
      > ze u zosienty wszystko dobrze,

      U mnie nie zupełnie wszystko dobrze, bo tak wyglądają rokowania:

      "Największe niebezpieczeństwo w ciąży oraz okresie okołoporodowym
      stanowi łożysko przodujące oraz przedwcześnie odklejające się. Są
      one najczęstszą przyczyną krwawień i krwotoków w czasie ciąży i
      porodu stanowiąc poważne zagrożenie życia matki i płodu."
      "W przypadku pojawienia się silnego krwawienia ciążę należy
      rozwiązać natychmiast bez względu na wiek ciążowy. Stan ten zagraża
      bowiem życiu matki i dziecka. Ciąża przebiegająca z łożyskiem
      przodującym zawsze traktowana jest jako ciąża wysokiego ryzyka i
      musi być bezwzględnie rozwiązana poprzez cięcie cesarskie. Liczą się
      wówczas sekundy, gdyż w przypadku odklejenia łożyska na dużej
      powierzchni w bardzo szybkim czasie następuje wewnątrzmaciczne
      obumarcie płodu na skutek silnego niedotlenienia jak również
      dochodzi do wstrząsu oraz zaburzeń krzepnięcia krwi u matki."

      I tak jeszcze pół roku..... Bez (normalnej) pewności, że się uda do
      końca. Ze starchem, że w każdej chwili mogę stacic to (dobrze
      rozwijające się) maleństwo.

      Ale wiem, że na razie To i tak jest "dobrze". Prawda?
      Bardzo Ci współczuję. Nie wiem co czujesz, ale ja też mam za sobą
      zbyt wiele bólu (ostani raz 23 lipca, a 16 września zobaczyłam dwie
      kerski i płakałam - nie ze szczęścia, z przerażenia), ale nadzieja
      umiera ostatnia.
      Nie wiem czy wolisz poczekac czy wrecz przeciwnie, ale słuchaj
      swojego serca i nie trac wiary, że marzenia jednak się spełniają.
      z
      ----
      Nie mam alergii na cudze szczęście!
      • dottie001 Re: ciagle jeszcze jestem 29.11.08, 09:56
        Maju.. wszystko brzmi szczerze.. jesteś tu mile widziana i oczekiwana smile Pomimo
        różnych zdarzeń niestety, dalej łączy nas MISJA GROSZEK.
        Każda ma swój czas, miejsce, swoje dc, wyliczenia i problemy do rozwiązania -
        tak to już jest.. ważne, że możemy na siebie liczyć, wspierać się, a czasem po
        prostu cichutko być..

        zosienta, nio... mamo jak to czytam to mi ciarki po plecach przechodzą. Błagam
        Cię bądź dobrej myśli! pls.pls.pls
        • bushko Re: ciagle jeszcze jestem 29.11.08, 12:45
          Maju przytulam, daj sobie tyle czasu ile potrzebujesz.

          Bushko...
    • justmaga Re: ciagle jeszcze jestem 29.11.08, 13:59
      ech... sciskam Cie mocno Maja bo coz by mozna powiedziec...
    • biedronka.online Re: ciagle jeszcze jestem 29.11.08, 15:54
      Też o Tobie myślę...
    • lilith76 Re: ciagle jeszcze jestem 30.11.08, 00:57
      Trzymaj się.
      Na Promyczku też cię widzę smile
    • keegan Re: ciagle jeszcze jestem 30.11.08, 12:09
      Maju, cieszę się, że do nas zaglądasz, ja też myślę często o Tobie, dobrze, że
      się odezwałaś.
Pełna wersja