lianis
02.12.08, 12:59
Siedze, rece mi sie trzesa i rycze, nie mam pojecia co sie dzieje. Listopad byl dla mnie miesiacem ogromnie nerwowym, zmarla bardzo bliska mi osoba i w zwiazku ze stresem przygotowaniami do pogrzebu, dlugimi podrozami sex byl moze ze 2 razy i to w czasie kiedy i tak nic z niego nie mialo prawa wyjsc, tempki mierzone tylko sporadycznie, wydaje mi sie ze owulacje rozpoznalam (3 lata obserwacji) i czekalam spokojnie na okres ktory ciut sie spoznil, 1-2dni, nigdy nie byl jakis bardzo obfity tym razem trwal w zasadzie poltorej dnia, tempka spadla ale tak jakby nie do konca, i wszystko byloby ok gdyby nie to ze od jakiegos poltorej tyg mecza mnie nudnosci, ktore do tej pory tez zwalilam na karb stresu, nieprzespanych nocy (ciagle nie moge spac, mecza mnie koszmary) to zeby pojsc do lekarza po cos na uspokojenie zrobilam przed chwilka test, tak dla pewnosci, momentalnie pojawily sie dwie kreski, pomimo ze mocz nie byl pierwszy poranny. Juz nie wiem co zrobic i co o tym wszystkim myslec, za mna dwa poronienia, ostatnie w lutym, nigdy wczesniej nie bylo tak zebym miala okres i byla w ciazy, zawsze mi sie zatrzymywal i tempka utrzymywala sie wysoko, nie wiem co teraz, nie mam opcji zrobienia bety.