Dodaj do ulubionych

od początku bez szans :(

02.12.08, 15:41
Dziewczyny właściwie to jestem nowa, choć od dłuższego czasu was
podczytuję i możliwe nawet że coś kiedyś napisałam (może pod starym
nickiem, nie pamiętam). Jesteśmy w sytuacji bez wyjścia,
bezskutecznie staraliśmy się pół roku gdy postanowiliśmy zrobić
badania. Na pierwszy ogień poszedł mąż, i jak się okazało ilość
plemników była znacznie poniżej normy i bardzo duża patologia, w
drugim badaniu po 4 miesiącach wyniki jeszcze gorsze, paologia
prawie 100%. Mąż był w międzyczasie u kilku lekarzy (urolog,
urolog/androlog), robił badanie USG moszny, badań hormonlanych mu
nie zlecono, bo jak się dowiedzieliśmy to nie ma wpływu. Utknęliśmy
w martwym punkcie, nie wiemy co dalej, z takimi wynikami męża możemy
zakwalifikować się jedynie do ICSI, a na razie absolutnie nie
bierzemy tej opcji pod uwagę. Aż się boję iść na badania (choć
badania hormonlane robię regularnie i prowadzę wykresy i jest jakby
OK) bo jak się okaże że jeszcze ze mną jest coś nie tak, to już
wogóle się załamiemy.
Nie chcę jednak narzekać, chciałabym dowiedzieć się co robić, jak
żyć gdy człowiek dowiaduje się o niepłodności, której leczyć nie
można, bo nie ma jej przyczyny. Ja wciąż o tym myślę i nie umiem się
z tym pogodzić, byliśmy na początku drogi starań o dziecko, i już na
starcie zostaliśmy pozbawieni szans sad Jak sobie radzicie?
Obserwuj wątek
    • biedronka.online Re: od początku bez szans :( 02.12.08, 16:04
      Poczytaj o mnie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54221&w=87766928&v=2&s=0
      Cóż jest koszmarnie. Przykro mi, ale nie umiem pocieszyć.
      Ja podobno mam jajowody drożne, ale co z tego jak nie ma z czego
      robić IUI...
      Miałam dwie IUI gdy wyniki męża było ciut lepsze. Jestem na etapie
      trzeciego gina, był psycholog i medycyna niekonwencjonalna. Staram
      się dwa lata. Boję się, że jedynym wyjściem będzie in vitro...
    • 1.madera Re: od początku bez szans :( 02.12.08, 19:16
      Kobieto ! Trza armię podleczyć pod warunkiem że u Ciebie OK i będzie
      dobrze! Są tu dziewczyny jeszcze w gorszej sytuacji czyli już po
      badaniach gdzie u obu stron są problemy. Zbadaj siebie a i M wspomóż
      jakimiś specyfikami bo do zapłodnienia jak ktoś już tu napisał
      potrzebny jest JRDEN PLEMIOR!!!!! Więc do dzieła.
      • mysh84 Re: od początku bez szans :( 02.12.08, 20:46
        Niestety witaminy nie pomogły, mąż po pierwszym wyniku przez 3
        miesiące brał cały zestaw: maca, salfazin, selen, l-karnityna, kw.
        foliowy, wit C. Niestety po tych 3 miesiącach wyniki jeszcze
        bardziej się pogorszyły. Mąż nie pali też papierosów już od pół
        roku, mocno ograniczył też alkohol. Niestety nie może 'chwilowo'
        uprawiać sportu z powodu kontuzji barku, ale jeszcze 2-3 miesiące i
        będzie mógł powoli włączyć ćwiczenia. Miał teraz po miesiącu od
        ostatniego badania zrobić kolejne, ale grypa go zmogła i nie ma
        sensu, znów musimy odczekać.
        Jeśli chodzi o mnie to badania hormonów mam w normie, może ciut za
        wysoka prolaktyna no i bardzo podwyższona (16x) prl po spoczynku (60
        min) ale lekarz powiedział że to nie ma znaczenia. Reszta hormonów w
        normie, w marcu miałam USG i było ciałko żółte, we wrzesniu miałam
        monitoring cyklu i w 5dc obraz jajnika p. był policystyczny (co też
        podobno nic nie znaczy), natomiast w lewym były dwa dominujące
        pęcherzyki, niestety po owulacji w 16 dc nie było już ani pęcherzyka
        ani ciałka żółtego, brak było też obrazu PCO. Obserwuję też cykle -
        wygląda na to że owulacja jest, ostatni pełny wykres mam z sierpnia,
        potem się podłamałam i wykresy są dziurawe sad
        Nigdy nie miałam robionych innych badań niż hormony i USG,
        najbardziej się boję że wyjdzie u mnie wrogi śluz, to już całkowicie
        odbierze nam szansę sad(
        Wiem że do zapłodnienia musi być jeden plemnik, ale mój ginekolog
        powiedział mam, że mamy szansę jak trafić 6 w totka sad
    • keegan Re: od początku bez szans :( 03.12.08, 07:46
      Witaj smile
      Jeżeli mogę coś od siebie dodać, to napiszę, że zupełnie nie zgadzam
      się, z opinią Twojego gina o prolatkynie. Właśnie tak „ciut”
      zawyżona prolaktyna może blokować owu, choć piszesz, że ją masz ale
      może lepiej dmuchać na zimne? Gin, która zleciła mi badanie PRL
      zaznaczyła, że właśnie bardzo ważny jest wynik po obciążeniu, bo to
      on daje prawdziwy obraz tego co dzieje się z prl. Podobno drugi
      wynik nie może przekroczyć pierwszego ponad 10 razy, u Ciebie było
      16, u mnie zresztą też. Ja z takim wynikiem też trafiłam do ginki,
      której zdaniem to było ok., choć ja osobiście czułam, że nie jest.
      Mój obecny gin zgodził się ze mną i dostałam bromek.
      Wracając do tego, że jednak większy problem leży po stronie Twojego
      M, to pisałaś, że byliście z M u wielu lekarzy, urolog, androlog
      itd., i co Ci lekarze mówili? Nie przepisywali żadnych leków tylko
      zalecali suplementy?

      Co do pytania jak żyć, to też nie za bardzo umiem Ci odpowiedzieć bo
      sama kiepsko radzę sobie z niepłodnością, wciąż wywołuje to u mnie
      depresję, doły itd., i choć mam już jedno dziecko to wcale nie jest
      mi łatwiej pogodzić mi się z niepłodnością.
      • biedronka.online Re: od początku bez szans :( 03.12.08, 08:31
        Musisz koniecznie zrobić HSG i sprawdzić czy nie ma wrogości. To się
        sprawdza chyba też ginekologicznie z wydzieliny i z krwi chyba też u
        obojga. Ja póki co zrobiłam tylko z krwi przeciwciała
        przeciwplemnikowe.
        Co do chłopa lekarz mi wprost powiedział, że tzw. suplementy jeśli
        pomagają to mało i to na chwilę. Moj mąż właśnie znowu bierze, może
        uda się choć zrobić IUI. Poza tym nie będzie łykał tabletek latami
        bo to też wpływa na wątrobę. Można podobno zastosować czasem kurację
        hormonalną, ale wyniki mogą być lepsze lub całkiem się pogorszyć a
        wynik może pokazać nawet plemników.
        • mysh84 Re: od początku bez szans :( 03.12.08, 09:01
          Gdzieś czytałam że nie ma sensu robić badania na wrogość śluzu przy
          tak złych wynikach nasienia, bo u męża już na starcie 70% plemników
          jest martwych sad
          Mąż był u dwóch lekarzy, dziś idzie do kolejnego na wizytę. Jeden
          lekarz był urologiem - jakiś super specjalista, zza granicy
          przyjechał, tylko chyba nie specjalizował się w niepłodności bo
          powiedział mężowi, że nawet jak rzuci palenie to niewiele da uncertain
          Drugi lekarz był urologiem/andrologiem i powiedział mężowi że ma
          bardzo małe żylaki (nie zostały one zaznaczone na badaniu USG, więc
          chyba były bardzo małe), i że można je zoperować, ale nie trzeba, że
          one aż tak bardzo nie pogarszają wyników nasienia. Mąż kategorycznie
          odmówił poddania się operacji, czytał że taka operacja to loteria
          może być lepiej, może być gorzej. No więc od lekarza dostał tylko
          witaminki, nikt nie zlecił mu badań hormonów więc nie ma mowy o
          kuracji hormonalnej - lekarze stwierdzili, że nie ma takiej
          potrzeby.
          Jeśli chodzi o moje wyniki to ja nie rozumiem tych lekarzy, jedni
          leczą tą wysoką prl po obciążeniu, inni nie leczą. A ja sama nie
          wiem, czuję się normalnie, na wykresach wyraźnie widać było skoki
          temperatur - zobaczymy jak będzie w tym cyklu - sama nie wiem, do
          nowego lekarza od niepłdności idę dopiero w styczniu sad
          HSG nikt mi nie proponował, podobno do in vitro to badanie jest
          zbędne, a jak pisałam to jedyna opcja w naszym przypadku.
          Pod koniec miesiąca mamy pierwszą wizytę w klinice niepłodności u
          lekarza który zajmuje się in vitro, chcemy dowiedzieć się jakie mamy
          możliwości, choć na razie na IVF się chyba nie zdecydujemy sad
          Do psychologa też się wybieram, bo nie radzę już sobie z sytuacją sad(
          • biedronka.online Mysh 03.12.08, 09:30
            HSG bada drożność jajowodów. Jeśli rezygnujecie z IUI to badanie nie
            jest wam potrzebne jeśli jednak chcesz zrobić to nie ma sensu robić
            IUI bez sprawdzenia drożności. Do IUI muszą poprawić się trochę
            wyniki męża. Mi nie robili testu PCT po stosunku właśnie z powodu
            złych wyników męża bo bez sensu. Przeciwciała przeciwplemnikowe z
            krwi też wykazują twą wrogość na plemniki i z tym nie ma szans
            naturalnie ani robić IUI. I tak koło się zamyka sad Też zaliczyłam
            psychologa i pewnie do niego wrócę.
            Napisz proszę jakie wyniki miał twój mąż. Tzn. ile miał min i max
            prawidłowych w poszczególnych badaniach i jak z klasą A i B to się
            kształtowało.
            • mysh84 Re: Mysh 03.12.08, 10:12
              Więc wyniki męża wyglądają tak (o ile dobrze pamiętam), pierwsza
              liczba to pierwsze badanie, druga liczba (po myślniku) - drugie
              badanie robione po kuracji witaminowej po około 3-4 miesiacach:
              obj ejakulatu: 2,8 ml - 2 ml
              Ph: w normie
              aglutynacja: brak
              lekość: ++
              ilosć plemników w 1 ml: 4,2 mln - 2 mln
              żywotność: 25% - 35%
              ruchliwość: 20% - 30%
              A: 0 - 0%
              B: 10 -20%
              C: 10 - 10%
              D: 80 - 70%
              prawidłowych: 11 - 4%
              HOS: 33 - 37%

              No cóż na IUI nie mamy szans, a takimi wynikami męża chyba nie
              zdecyduję się na HSG, jest to badanie drogie i podobno bolesne. PTC
              też chyba nie ma sensu robić. No cóż pozostaje mi znów uprosić gina
              o monitoring cyklu i czekać na wizytę w klinice.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka