mysh84
02.12.08, 15:41
Dziewczyny właściwie to jestem nowa, choć od dłuższego czasu was
podczytuję i możliwe nawet że coś kiedyś napisałam (może pod starym
nickiem, nie pamiętam). Jesteśmy w sytuacji bez wyjścia,
bezskutecznie staraliśmy się pół roku gdy postanowiliśmy zrobić
badania. Na pierwszy ogień poszedł mąż, i jak się okazało ilość
plemników była znacznie poniżej normy i bardzo duża patologia, w
drugim badaniu po 4 miesiącach wyniki jeszcze gorsze, paologia
prawie 100%. Mąż był w międzyczasie u kilku lekarzy (urolog,
urolog/androlog), robił badanie USG moszny, badań hormonlanych mu
nie zlecono, bo jak się dowiedzieliśmy to nie ma wpływu. Utknęliśmy
w martwym punkcie, nie wiemy co dalej, z takimi wynikami męża możemy
zakwalifikować się jedynie do ICSI, a na razie absolutnie nie
bierzemy tej opcji pod uwagę. Aż się boję iść na badania (choć
badania hormonlane robię regularnie i prowadzę wykresy i jest jakby
OK) bo jak się okaże że jeszcze ze mną jest coś nie tak, to już
wogóle się załamiemy.
Nie chcę jednak narzekać, chciałabym dowiedzieć się co robić, jak
żyć gdy człowiek dowiaduje się o niepłodności, której leczyć nie
można, bo nie ma jej przyczyny. Ja wciąż o tym myślę i nie umiem się
z tym pogodzić, byliśmy na początku drogi starań o dziecko, i już na
starcie zostaliśmy pozbawieni szans

Jak sobie radzicie?