moja rozmowa z GP

02.12.08, 20:08
ha poszlam bo sobie zrobilam poziom progesteonu..
wynik..marny delikatnie mowiac i rozmawiam z kobieta

ja: przydalby mi sie progesteron,zebym mogla sobie wyrownac cykle
GP;ale owulacja nie pewna to dam Clomid
ja: ale owulacje to ja mam bo wlasnie bylam w ciazy
GP: ale z takim wynikiem to niepewna i najpierw Clomid
ja: ale po co mi Clomid skoro moge zajsc w ciaze a z takim progesteronem nie
mam szans jej utzymac
GP:powinnas brac Clomid pzrez 3 misiace
ja: a jak zajde w ciaze i znowu strace bo NIE MAM progesteronu?
GP: ale my najpierw dajemy Clomid
ja: nie chce Clomidu chce progesteron bo chce miec normalne cykle
GP:ale my nie dajemy progesteronu bo owulacja niepewna
ja: ale przeciez dopiero co BYLAM w ciazy
GP: a tak wlasciwie ja sie nie znam. dam ci skierowanie do ginekologa


wyszlam to prawie plakalam z bezsilnosci glownie. Nie zna sie a sie upiera jak
dziki osial. Mogla mnie wyslac do tego ginekologa wczesniej....
    • dottie001 Re: moja rozmowa z GP 02.12.08, 20:18
      wrrrrrrrrrrrróc, brrrrrrrr koszmar.

      dobrze, że masz skierowanie do gina, kiedy idziesz?
    • keegan Re: moja rozmowa z GP 03.12.08, 07:49
      Boże, ręce opadają.
      Idź to gina bo inaczej to się nie dogadasz.
      • biedronka.online Re: moja rozmowa z GP 03.12.08, 08:36
        Rozumiem, że GP to skrót od nazwy waszego lekarza pierwszego
        kontaktu, coś jak u nas rodzinny? Więc nie może wiedzieć, bo się nie
        zna. Idź do gina. Pozdrawiam.
    • lucjeczka_2 Re: moja rozmowa z GP 03.12.08, 10:32
      Nie zazdroszcze Justmaga. Dobrze ze chociaz dala Ci to skierowanie
      do ginekologa. Moj GP jest na szczescie w porzadku, od razu
      powiedzial ze nie moze mi pomoc i dal mi skierowanie do kliniki.
      Od nastepnego roku zaczynam tam ovulation induction, czyli
      clo/gonatropiny+pregnyl+progesteron.
      Idz do gina, nie powinnas miec problemu z dostaniem progesteronu.
      A tak na marginesie to ja tez czasami watpie w kompetencje
      tutejszych lekarzy. Moj konsultant na ostaniej wizycie powiedzial mi
      ze mam owulacje co miesiac bo mam regularne cykle, wywrozyl mi to z
      reki chyba bo scanu akurat w tym miesiacu nie mialam.
      Pozdrawiam
    • wie_wioreczka Re: moja rozmowa z GP 03.12.08, 11:04
      Ręce opadają lub rwą się do duszenia...
      Justmaga bardzo Ci współczuję, że spotkała Cię przykrość od strony
      wydawać sie mogło fachowca.

      Idź do gina, podlecz zdrowie. A o rozmowie z GP chyba lepiej
      zapomnieć, chociaż nie - jak pójdziesz następnym razem, to pewnie
      lepiej od razu poprosić o skierowanie do ginekologa i już.

      Trzymaj się dzielnie!
      • dabrowianka21 Re: moja rozmowa z GP 03.12.08, 11:41
        troche jak w kabarecie smile
        Ale smutne to jest również.

        Wazne żebyś wiedziala czego chcesz i co jest dla ciebie dobre.

        Buziaki smile
        • audrey2 Re: moja rozmowa z GP 03.12.08, 11:53
          bardzo to wszystko zadzwiajace-konsultatka (ale nie specjalista od nieplodnosci)
          powiedziala, ze wszystko ze mna raczej ok, ale na wszelki wypadek wysle mnie do
          specjalisty. Tenze specjalista, na podstawie tych wynikow badan orzekl PCO...
          Justmaga, mam dokladnie te same odczucia. Co z tego, ze zajdziesz w ciaze,
          samodzielnie czy przy pomocy clo, skoro jej nie utrzymasz. Ale waź im to wytlumacz.
    • koralik00 Re: moja rozmowa z GP 03.12.08, 15:38
      Po pierwsze zdziwilo mnie to ze lekarz pierwszego kontaktu chcial ci
      wsisnac clo - ale za to nie czail dlaczego chcesz progesteron. Nie
      dziwie sie ze sie wkurzyłaś - mam wrazenie ze powinniscie sie
      zamienic miejscami - bo ty masz na ten temat wieksza wiedze niz
      lekarka.
      A co do samego progesteronu to dziwne ale np w Stanach rowniez nie
      daja progesteronu nawet gdy ciaza jest zagrozona - po prostu
      twierdza ze to nic nie daje - serio. Mialam tak w poprzedniej ciazy,
      zaczelam mocno plamic w 8 tyg - trafilam na izbe przyjec, moj M (
      ktory rowniez jest lekarzem pierwszego kontaktu)jak mu powiedzialam
      ze w polsce daja progesteron rozmawial z nimi abym ja tez dostala.
      Oni jednak pzekonywali nas ze to nic nie daje - najnowsze badania na
      to wskazuja - jezeli ciaza jest silna utrzyma sie, jezeli nie to
      niestety. Twierdzili ze lekarz przepisujacy pacjente progesteron w
      zagrożonej ciazy bardziej dziala na jej psychike (uspakaja) niz w
      rzeczywistosci pomaga. Nie wiem jak to jest w rzeczywistości ale tu
      wlasnie tak jest.
      • zosienta Re: moja rozmowa z GP 03.12.08, 17:47
        > Oni jednak pzekonywali nas ze to nic nie daje - najnowsze badania
        na
        > to wskazuja

        A mnie właśnie dr Roszkowski (uznany autorytet w badaniach
        prenatalnych) przekonywał, że powinnam brac kaprogest (progesteron w
        zastrzykach) do 32tc!!!!, "bo najnowsze badania wskazują, że jest
        bardzo pomocny"......


        > jezeli ciaza jest silna utrzyma sie, jezeli nie to
        > niestety.

        Taaaaaak, a jak organizm dorosłego silny to bez antybiotyku pokona
        zapalenie płuc, a jak słaby to zemrze niestety.....

        Jakby to nie było takie straszne to chyba nawet śmieszne!

        ----
        Nie mam alergii na cudze szczęście!
        • koralik00 Re: moja rozmowa z GP 03.12.08, 19:09
          Wiesz Zosienta nie bede sie wypowiadac na ten temat bo naukowcem nie
          jestem ani rowniez specjalista w tej dziedzinie. Oczywiscie
          logicznie myslac branie progesteronu ma sens gdy w gre wchodzi
          utrzymanie ciazy no bo to wlasnie progesgteron utrzymuje ciaze.
          Zastanawiam sie tylko dlaczego lekarze w kraju gdzie najwieksze
          pieniadze kladzie sie na badania tego typu twierdza ze to nic nie
          daje. Jaki mieliby w tym interes zeby oklamywac swoje pacjentki - no
          bo chyba nie dlatego ze nie chce im sie wypisac recepty... Cos tu
          nie gra.
          Dodatkowo z tymi uznanymi polskimi autorytetami to roznie bywa - tak
          jak z dr Religa - niby taki znany i zasluzony na calym swiecie a
          nikt z chirurgow tutaj o nim nie slyszal. Smutne ale prawdziwe.
          Zosienta nie zrozum mnie zle - ze wzgledu na kobiety w ciazy
          zagrozonej chcialabym aby progesteron dzialal i mam nadzieje ze tak
          jest, ze to polscy lekarze maja racje!!!
          • zosienta Re: moja rozmowa z GP 04.12.08, 12:09
            koralik00 napisała:

            > Wiesz Zosienta nie bede sie wypowiadac na ten temat bo naukowcem
            nie
            > jestem ani rowniez specjalista w tej dziedzinie. Oczywiscie
            > logicznie myslac branie progesteronu ma sens gdy w gre wchodzi
            > utrzymanie ciazy no bo to wlasnie progesgteron utrzymuje ciaze.
            > Zastanawiam sie tylko dlaczego lekarze w kraju gdzie najwieksze
            > pieniadze kladzie sie na badania tego typu twierdza ze to nic nie
            > daje. Jaki mieliby w tym interes zeby oklamywac swoje pacjentki -
            no
            > bo chyba nie dlatego ze nie chce im sie wypisac recepty... Cos tu
            > nie gra.
            > Dodatkowo z tymi uznanymi polskimi autorytetami to roznie bywa -
            tak
            > jak z dr Religa - niby taki znany i zasluzony na calym swiecie a
            > nikt z chirurgow tutaj o nim nie slyszal. Smutne ale prawdziwe.
            > Zosienta nie zrozum mnie zle - ze wzgledu na kobiety w ciazy
            > zagrozonej chcialabym aby progesteron dzialal i mam nadzieje ze
            tak
            > jest, ze to polscy lekarze maja racje!!!

            Koraliku kochany, ja nie miałam intencji jakiegos na Ciebie ataku
            osobistego. Czasem tylko mi się zdaje, że niektórzy lekarze mają
            trochę podejście, że to "tylko ciąża"

            ----
            Nie mam alergii na cudze szczęście!
    • lilith76 Re: moja rozmowa z GP 03.12.08, 19:30
      A ja tu widzę promyk słońca - zaczynasz walczyć i wykłócać się o jak najlepszy start dla ewentualnej ciąży. Masz w sobie ten tupet. Już nie jest tylko smutek, ciemność i beznadzieja. Ta justmaga wyszłaby z gabinetu po pierwszym zdaniu GP. Jestem z ciebie dumna smile
      • justmaga Re: moja rozmowa z GP 04.12.08, 10:37
        Dzieki Lillith. Najbardziej oczywiscie wpienia mnie plamienie zaczynjace sie w
        20 albo 21 dc bo przez caly cykl tylko 15 dni nie krwawie to chyba jest
        wkurzajace..stad to badanie progesteronu

        tu wcale nie jest tak latwo wejsc i chceiec skierowanie a GP ma zadanie zajmowac
        sie wszytskim jak leci. Medycyna to ogrooomna wiedza i trudno mi myslec ,ze
        jedna osoba (mloda) wie wszystko,tylko jezeli nie wie to mowi na dziendobry: cos
        maly ten progesteron,moze wysle do
        ginekologa to cos z tym zrobi a nie upiera sie ,zeby ten Clomid do niczego mi
        nie potrzebny.
        Ktoras napisala,ze progesteron nie utrzymuje ciazy...coz
        During implantation and gestation, progesterone appears to decrease the maternal
        immune response to allow for the acceptance of the pregnancy.

        I nie chodzi to tylko o aspekt psychiczny bo czesc kobiet w progesteronowej
        ciazy nie miala pojecia co to za lek
        a ja bym chciala miec cykle normalne chociaz...
        • zosienta Re: moja rozmowa z GP 04.12.08, 11:51
          justmaga napisała:

          > Ktoras napisala,ze progesteron nie utrzymuje ciazy...coz
          > During implantation and gestation, progesterone appears to
          decrease the maternal
          > immune response to allow for the acceptance of the pregnancy.

          Tak, ja też o tym czytałam. Co ciekawe, podobno działanie ochronne
          immunologicznie ma tylko sztuczny progesteron czyli duphaston, a np.
          luteina już nie.

          > I nie chodzi to tylko o aspekt psychiczny bo czesc kobiet w
          progesteronowej
          > ciazy nie miala pojecia co to za lek

          Jeśli nawet miałby tylko taki wpływ, to wcale nie tak mało, prawda?

          > a ja bym chciala miec cykle normalne chociaz...

          Cykle, to na początek - na dobry początek smile
          Kiedy widzisz się z lekarzem (co to powinnien się znac)?
          ----
          Nie mam alergii na cudze szczęście!
          • justmaga Re: moja rozmowa z GP 04.12.08, 11:55
            ha Zosiu to nie jest wcale wiadome... Bo GP kontaktuje sie z ginekologiem
            listownie ,on listownie odpowiada i listownie mi pisze,ze mnie moze przyjac
            ,wtedy dopiero sie moge umowic a on podobno raz w miesiacu przyjmuje w tej
            poradni do ktorej chodze...
            nawet nie wiem czy sie pzred styczniem wyrobie...
            • zosienta Re: moja rozmowa z GP 04.12.08, 12:12
              justmaga napisała:

              > ha Zosiu to nie jest wcale wiadome... Bo GP kontaktuje sie z
              ginekologiem
              > listownie ,on listownie odpowiada i listownie mi pisze,ze mnie
              moze przyjac
              > ,wtedy dopiero sie moge umowic a on podobno raz w miesiacu
              przyjmuje w tej
              > poradni do ktorej chodze...
              > nawet nie wiem czy sie pzred styczniem wyrobie...

              No to wspóczucie. Czyli równie dobrze możesz sobie raz w miesiącu
              wskoczyc w samolot...

              ----
              Mój wykres
              Nie mam alergii na cudze szczęście!
    • groszkowa74 Re: moja rozmowa z GP 04.12.08, 13:53
      Justmaga,
      ja na podwyzszenie progesteronu, a wlasciwie wyrownanie gospodarki
      hormonalnej biore Castagnusa. Bardzo dobrze na mnie dziala,
      plamienia zniknely, cykl sie wydluzyl nawet do 26 dni z 22! Nie wiem
      co bedzie jak odstawie, czyli po 90 dniach, a bedzie to za kilka
      dni, w trakcie PMS. Juz sie bojesmile
      • bushko Re: moja rozmowa z GP 04.12.08, 17:35
        Magda, jedyny komentarz jaki mi się nasuwa to 'ręce i piersi opadają'....
        oczywiście na tych GP....
Pełna wersja