dottie001 07.12.08, 10:12 Mhmm, teraz moje myśli krążą wokół tego co dalej? czy kolejne IUI, czy odpuścić na chwilę, zebrać pieniążki i podejść od razu di IVM? nie wiem. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
po_trzydziestce1 Re: co dalej?.... co dalej? 07.12.08, 18:35 Dotti, szkoda, że się nie udało. Ale w końcu powiedzenie: "do trzech razy sztuka" z nikąd się nie wzięło. Na Twoim miejscu podeszłabym chyba jeszcze ten trzeci i ostatni raz. Ale to już musi być Wasza wspólna decyzja. A napisz w czym w ogóle u Was tkwi problem? Doczytałam o Twoim pcos, czy jest coś jeszcze? Jeśli mąż ma dobre wyniki warto jeszcze popróbować z iui. Chciałam Cię zapytać jeszcze o iui. Czy przed samym iui miałaś usg, chodzi mi o to czy iui było robione na pękniętym, czy niepękniętym pęcherzyku? Czy po iui brałaś jakieś leki typu luteina lub cokolwiek innego? Pozdrawiam. Odpowiedz Link
dottie001 Re: co dalej?.... co dalej? 09.12.08, 20:20 kochana, odpowiadam w oddzielnym poście, bo bym zapomniała wszystkie pytanka: tak jak mam pcos, mój m. asthenoospermię czyli ruch A+B poniżej 25%, za to dużo i prawidłowe, ale leniuchy. Przez tydzień przed IUI miałam pobieraną krew na oznaczenie LH, pierwszego dnia było 9, a po tygodniu w piątek było 42,3 lekarz powiedział, ze jutro -sobota będzie owu.. no i była IUI, usg miałam przy IUI robione - pęcherzyka już nie było, czyli pękł, widziałam jak tam sobie maszerują żołnierzyki. cykl bez żadnych leków (nic do stymulacji, nic na pęknięcie i nic po IUI). Chociaż przy poprzedniej IUI też mi dr r nie chciał dać duphastonu ani nic no to tyle jak są pytania to odpowiem dla dobra ogółu Odpowiedz Link
biedronka.online Re: co dalej?.... co dalej? 08.12.08, 07:10 Dottie przykro mi z powodu IUI (( Czy mogłabyś zajrzeć na PMG bo mam do Ciebie kilka pytań w związku z IVM... Odpowiedz Link
wie_wioreczka Re: co dalej?.... co dalej? 08.12.08, 11:03 Daj sobie czas na ochłonięcie, po takich emocjach. Poczekaj chwilę z tymi decyzjami. Odpowiedz Link
asica.p Re: co dalej?.... co dalej? 08.12.08, 12:11 oj dzis dopiero patrze,szkoda,ale mam nadzieje ze sie uda nastepnym razem...nadal trzymam kciuki za Ciebie Kochana Odpowiedz Link
dottie001 Re: co dalej?.... co dalej? 09.12.08, 20:13 dzięki kochane za odpowiedz. cmok. odrabiam zaległości dopiero dziś wieczorem, w pracy teraz nie ma szans na sekundę wolnego. tia, ja wiem. po nowym roku podejdziemy do 3 iui i ostatniej, a potem już przygotowania do IVM. Chciałam spróbować i zachować kolejność jakąś... to spróbowałam, niestety nie udało się, trzeba próbować dalej. Odpowiedz Link
uccellino IVM 11.12.08, 16:50 Dottie, przecież Twoja obecność na MG zaczęła się od pytania czy w ogóle próbowac iui, bo miałaś już wtedy zalecenia do ivm... Zdecydowałaś się spróbować, żeby, jeśli mogę się tak wyrazić, mieć czyste sumienie, że nie wyciągnęłas od razu strzelby na muchę, że przeszłaś "po kolei" całą drogę, zaczęłas od prostszych środków. Ale skoro to nic nie daje... Zbieraj na ivm! No, chyba że serce mówi Ci wyraźnie coś innego... Myślę ciepło. Odpowiedz Link
dottie001 Re: IVM 12.12.08, 09:46 uccellino, co dwie głowy to nie jedna - masz absolutną rację. i nawet zacznę się spieszyć, bo ta nowa ustawa mnie dobiła.. wczoraj zaliczyłam doła wieczorem z miną w podkówkę... jak mi m. zrelazcjonował o co dokładnie chodzi... dowiedziałam się że byłam w błędzie łącząc kwestię refundacji i samej formy inv... kurna mać... katastrofa, ja dziękuję za taką "pomoc". Odpowiedz Link
uccellino Re: IVM 12.12.08, 09:49 No własnie, z tą ustawą to jest trochę tak, że zmobilizuje ludzi, którzy się z jakichkolwiek powodów jeszcze wahali... Wiesz, Ty masz tak niesamowicie pozytywne nastawienie, że jestem pewna, że ivm będzie udane. A długo byście musieli zbierać? Odpowiedz Link
dottie001 Re: IVM 12.12.08, 10:04 wiesz co, tak naprawde to od lipca kiedy dowiedziałam się o musie ivm, wydałam lekką ręką ze 3 razy tyle co na ivm... ale taki mieliśmy plan... koniec roku odpada na oszczędzanie. Nie ruszając takich rzeczy typu karty kredytowe itp. itd., to na koniec lutego/ początek marca będziemy pewno gotowi. Ja mam żelazną zasadę... ani jednego kredytu więcej.. ani.! Ani kredytu na ivm, ba nawet nie zapłacę kartą kr. chociaż mogę... tylko gotóweczka wchodzi w grę. Zaczęłam to praktyować jakiś czas temu dopiero, ze na wakacje odkładam... a potem szaleństwo i nie żal mi wcale, a wcale.. bo to odłożone pieniądze, a nie takie za które przyjdzie zapłacić z procentem. Przekonałam się do tej metody budżetowania, duża, ba głównie zasługa mojego m.... bo mnie to się jakoś pieniądze nie trzymają )))))))) Odpowiedz Link
uccellino Re: IVM 12.12.08, 10:23 Eee, tam! Kredyty są dla ludzi, to najtańszy dostępny pieniądz! Ale akurat na leczenie bym nie wzięła - gdyby się nie udało, czyłabym się tak, jakbym okradła adoptusiów, którzy by się potem pojawili... Jak do marca, to nie jest długo - akurat wybierzecie klinikę, przygotujecie się psychicznie itd. Odpowiedz Link
dottie001 Re: IVM 12.12.08, 10:32 widzę, że mamy podobne podejście w tej kwestii klinikę to ja już wybrałam, bez zmian invi, dr też chyba bez zmian.. no właśnie nie długo, ale same prace nad ustawą spowodowały, że raczej będę przyspieszać niż zostawiać jakieś luki czasowe zdążę zrobić badanka i ew.. te zlecone do ivm. mam nadzieję. Taka już jestem, że lubię mieć zaplanowane... ale życie ciągle mnie uczy.. pokory, robiąc figielki z moich misternie poukładanych planów.. no właśnie. Odpowiedz Link