Wracam na Misję

08.12.08, 12:59
Po trzynastu szczęśliwych tygodniach wracam do Was, żeby znowu
walczyć o Groszka. Trzynastka jednak nie okazała się dla mnie
szczęsliwa-w trzynastym tygodniu na USG okazało się, że ciąża
obumarła. Najprawdopodobniej niedlugo po pierwszym USG w 9 tygodniu,
na którym słyszałam serduszko. 2.12 miałam indukowane poronienie i
zabieg łyżeczkowania. Teraz czekam na wyniki hist-pat i modlę się,
żeby to nie był zaśniad. Nie mogę się pozbierać i jest mi z tym xle,
bo mama wrażenie, ze ludzie dookoła mnie tego właśnie oczekują, że
będe się zachowywała jakby nic się nie stało. A ja właśnie straciłam
Dziecko i najgorsze jest to, że nie czuję przyzwolenia na żałobę po
tej stracie. Czuję się oszukana-przez pierwsze tygodnie ciązy
drżałam z niepokoju przy każdej wizycie w ubikacji, bałam się
najgorszego, a kiedy wreszcie poczułam, ze najgorsze za nami i że
już musi być dobrze, okazało się, że wcale dobrze nie będzie...
    • justmaga Re: Wracam na Misję 08.12.08, 13:12
      Annabel. To jest takie przykre...
      Nie wiem co Ci napisac. Znam ten bol od podszewki..
      Mocno Cie przytulam
      • justmaga Re: Wracam na Misję 08.12.08, 13:14
        i jeszcze jedno; ja tez mialam to samo,ze ludzie mowia to tylko ciaza ,bedzie
        nastepna etc etc
        jakbym nie miala prawa do zaloby.
        Nie daj sobie tego wmowic. Masz prawo. To Twoje dziecko,niezaleznie od wieku czy
        rozmiaru...
        • agus7 Re: Wracam na Misję 08.12.08, 14:17
          annabel, strasznie Ci wspolczuje...
          tym bardziej ze sama przechodze przez podobna traume. i choc u mnie
          jeszcze tli sie cien nadziei, ale to jest tylko cien cienia - jako
          ze nadzieje umiera ostatnia. Tak naprawde od soboty oplakuje moje
          dzieciatko.
    • wie_wioreczka Re: Wracam na Misję 08.12.08, 15:52
      Co za seria czarnych informacji... Bardzo mi przykro.

      Moim zdaniem masz absolutne prawo do żałoby, po stracie dzieciątka.
      Nosiłaś je pod sercem taki czas i w jeden dzień nie otrząśniesz się
      po jego stracie. Bardzo Ci współczuje.
    • zosienta Re: Wracam na Misję 08.12.08, 16:47
      Bardzo mi przykro, że i Ciebie to spotkało.
      Bardzo mi żal utraty kolejnego naszego misyjnego groszka. Kolejnej
      odebranej radości.

      Płaczę, przytulam i zapalam świeczuszkę (*)
      ----
      Nie mam alergii na cudze szczęście!
      • asica.p Re: Wracam na Misję 08.12.08, 18:43
        bardzo mi przykro,przutulam
        • 1.madera Re: Wracam na Misję 08.12.08, 18:52
          Przykre sad współczuję i tak jak Madzia znam to od podszewki.
          PS: Jakieś fatum na Misji czy co ?
    • lilith76 Re: Wracam na Misję 08.12.08, 20:19
      Przykro mi sad
      Miałam to samo - usg w 11 tyg pokazało, że ciąża umarła w 7/8 tyg. Też w 1-4 dni po usg, gdzie zobaczyłam bijące serce.
      Trzymaj się.
    • annie_pl Re: Wracam na Misję 08.12.08, 22:04
      Annabel..
      nie daj sobie niczego wmówić!
      Masz prawo do żałoby, bo to przecież było Twoje dziecko...
      Strasznie mi przykro, że spotkała Cię ta tragedia..


      Tulę mocno!
    • ziabolka Re: Wracam na Misję 08.12.08, 23:49
      Przykro mi bardzo.
      Pamiętaj, że masz prawo do żałoby, ponieważ straciłaś Kogoś bardzo ważnego i nie pozwól sobie wmówić, że jest inaczej.

      P.S. Nie znamy się, jestem tu nowa, ale wiem co czujesz, również straciłam swoje Dziecko.
    • ankups Re: Wracam na Misję 09.12.08, 17:15
      Tak bardzo mi przykro...
      Annabel, przyzwolenie nie dostaniesz, nie łudx się - nawet moi
      bliscy, w tym mama po trzykrotnej stracie, oczekiwali, ze będę
      silna. I udawałam za pierwszym razem jak pies w trakcie tresury.
      Skutek? kilka lat nieradzenia sobie z emocjami...
      Po stracie Matka coś pękło - leżałam w łózku około tygodnia -
      niumyte włosy, zapłakana, czasem pod wpływem %.
      Kiedy zabrakło Tośki, wreszcie do mnie dotarło, ze konwenase i
      oczekiwania innych sa gówno warte - to JA jestem najwazniejsza, to
      MOJE potrzeby sie licza, a kto tego nie akceptuje (bo rozumiec nie
      musi) niech sie odpieprzy na amen. Pieprz konwenase - jeśli czujesz
      słabość, płacz, jesli złość - krzycz - jesteś MAMĄ po stracie, każdy
      ma OBOWIĄZEK uszanowac Twój ból pomimo jego niepojmowania.
      Bo wiesz, gdyby nasze dzeici się narodziły, byłybyśmy traktowane jak
      Matki w żałobie, ale niestety w tej sytuacji musimy walczyć o
      siebie, bo żałoba niedopełniona, nie przeżyta w takiej formie, jaka
      jest nam potrzebna, jest krokiem do tyłu...
      Pieprz innych ludzi, dbaj tylko o siebie imęża. O nikogo więcej.
      Tulę!
      • betka24 Re: Wracam na Misję 09.12.08, 17:24
        ogromnie współczuję Annabel ... sad
        • dottie001 Re: Wracam na Misję 09.12.08, 20:24
          cóż ja mogę, skoro ja nie wiem jak to jest... bo tylko wyobrazić sobie mogę ten
          ból i współczuć i łzę ronić... współczuję. z całego serca współczuję.
          • dabrowianka21 Re: Wracam na Misję 09.12.08, 22:06
            tak bardzo mi przykro. sciska cie goraco.
    • annabel_lee Re: Wracam na Misję 20.12.08, 11:32
      Dziękuję Wam za te wszystkie słowa pocieszeniasmile Było mi to bardzo
      potrzebne. Już prawie 3 tygodnie od zabiegu, życie toczy się dalej i
      zkązdym dniem jest coraz lepiej, ale przychodzą takie chwile-kidy
      zostanę sama, coś mi sie przypomni, zobaczę kobietę w ciąży-i
      wszystko wraca. Najgorsze są te święta-miały być inne od
      wszystkich... I są, tylko nie tak jak chciałam... Teraz pragnę tylko
      jakoś przetrwać ten czas, chciałabym, żeby już było po...
      Ankups-moja mama to samo, przeżyła kilka poronień, śmierć dziecka
      podczas porodu i śmierć bardzo chorego dziecka i powiedziała mi, ze
      tak jest lepiej, że jestem jeszcze młoda i jeszcze będę miała
      dziecko. Od każdego bym się spodziewała takich słów, ale nie od
      niej. Ona powinna rozumieć co czuję. Rozumieć to, że jesli ma się
      mówić takie rzeczy, to lepiej nic nie mówić. Bo następna ciąża nie
      ukoi mojego bólu, bo tego dziecka, które nosiłam w sobie już nigdy
      nie będzie, bo ja płaczę za moim dzieckiem, a nie za "byciem w
      ciązy"...
      Przepraszam, ze tak rzadko się odzywam, ale ostatnio jakoś ciężko mi
      zebrać myśli...
      • rewolka404 Re: Wracam na Misję 20.12.08, 12:13
        Annabel, mam nadzieję, że czas ukoi ból...Przeżyj swoją żałobę jak tego
        potrzebujesz.
      • ankups Re: Wracam na Misję 20.12.08, 17:20
        To DOPIERO trzy tygodnie od zabiegu... dopiero, Kochanie, cholernie
        mi przykro, ze to czas świąt, podobno radości... moje wielkanocne
        takie były rok temu.Rozumiem Cię, przytulam mocno. Annabel, chroń
        sie szczegolnie w ten trudny czas- ja poprosiłam męża, żeby zakazał
        rodzinie zyczeń dotyczących potomstwa - to własnie one w moje
        urodziny sprawiły mi wielki ból, tym razem na to nie pozwoliłam.
        Spędź je tak, jak TY tego ptrzenbujesz - przed TV, odwiedzajac
        cmentarz, choc nie wypada uncertain ja poszłam na cmentarz, bo tego
        potrzebowałam i miałam w dupie krzywe spojrzenia teściów.
        Lzy wrócą pewnie jeszcze wiele razy, wypłacz je - każda wypłakana
        łza to o jedna łzę mniej w sercu...
        Mocno, mocno Cie tulę.
        • 1.madera Re: Wracam na Misję 20.12.08, 18:15
          A dlaczego w święta nie wypada iść na cmentarz ? Ja chodzę do mojego
          dziecka i nikt mi tego nie zabroni!
          • ankups Re: Wracam na Misję 20.12.08, 19:08
            ech, ja tez uważam, ze to paranoja, ale cóż - wiele osób ma odmienne
            zdanie i wyraża je dosc obcesowo - szczegolnie, jesli chodzi o
            poronienie - bo "niby do kogo ja tam szłam?"... sad
Pełna wersja