agus7
05.01.09, 18:09
musze powiedziec ze moj organizm mnie pozytywnie zaskoczyl...
17 grudnia mialam zabieg lyzeczkowania w 9/10 tc, po tym jak
dzidzius obumarl w okolicach 6/7 tc. a wczoraj, czyli w 19 dniu po
zabiegu mialam piekna owulacje! tzn. niepotwierdzona niczym innym
jak tylko obserwacja wlasnego organizmu (bez mierzenia temperatury),
ale w koncu znamy sie jak lyse konie

sluz byl od kilku dni
piekny, a wczoraj dwa razy silniejsze niz zazwyczaj klucie w
jajniku. Korcilo mnie jak nie wiem zeby od razu sie starac, ale
rozsadek podpowiadal: powstrzymac sie
a Wy, dziewczyny po stracie, jakie macie doswiadczenia w tej materii?