owulacja po poronieniu

05.01.09, 18:09
musze powiedziec ze moj organizm mnie pozytywnie zaskoczyl...

17 grudnia mialam zabieg lyzeczkowania w 9/10 tc, po tym jak
dzidzius obumarl w okolicach 6/7 tc. a wczoraj, czyli w 19 dniu po
zabiegu mialam piekna owulacje! tzn. niepotwierdzona niczym innym
jak tylko obserwacja wlasnego organizmu (bez mierzenia temperatury),
ale w koncu znamy sie jak lyse konie smile sluz byl od kilku dni
piekny, a wczoraj dwa razy silniejsze niz zazwyczaj klucie w
jajniku. Korcilo mnie jak nie wiem zeby od razu sie starac, ale
rozsadek podpowiadal: powstrzymac sie smile

a Wy, dziewczyny po stracie, jakie macie doswiadczenia w tej materii?
    • 1.madera Re: owulacja po poronieniu 05.01.09, 18:29
      Agus powiem szczerze że nie pamiętam bo nie zwracałam na to uwagi
      byłam padnięta po przejściach. Ale później z owu nie było problemu.
      • po_trzydziestce1 Re: owulacja po poronieniu 05.01.09, 19:54
        Ja tez w cyklu po zabiegu zaobserwowalam piekna owu i rowno 14 dni
        pozniej dostalam pierwszej @. Dobrze, ze sie powstrzymalas ze
        staraniami, bo po zabiegu nalezy te przynajmniej 2-3 cykle odczekac.
        Choc niektorzy twierdza, ze 6 cykli a nawet 9. Ale tych opinii juz
        nie sluchamywink
        • agnese_zb Re: owulacja po poronieniu 05.01.09, 22:19
          Ja też po 14 dniach czułam owulacje tak samo jak Ty a dokładnie po
          kolejnych 14 dniach przyszła @. Tylko bardzo krwawiłam.
          • agus7 Re: owulacja po poronieniu 09.01.09, 15:56
            cholerka, jak to mozliwe ze wszystkie mamy piekne owu, a tak trudno
            o ich efekty?? smile
    • zosienta Re: owulacja po poronieniu 06.01.09, 12:05
      agus7 napisała:

      > a Wy, dziewczyny po stracie, jakie macie doswiadczenia w tej
      materii?

      25 lipca poroniłam bardzo wcześnie (5/6 tc) i naturalnie (bez
      zabiegu). Owulację (potwierdzoną przez ff) miałam 13 dni po, zwykle
      mam 11/12 dzień cyklu. Następną czyli ostatnią niecałe 6 tygodni po
      poronieniu .... w poniedziałek mam usg połówkowe.

      Cieszy mnie Twój optymizm. A co do czekania, są różne teorie, ale
      prawda jest taka, że nawet jeśli odczekasz 3 lata nie będziesz miała
      gwarancji, z drugiej strony jeśli organizm jest gotowy do podjęcia
      kolejnej próby, tylko najważniejsze; czy Ty jesteś?
      Ja Ci z całego serca życzę szczęścia!!!
      ----
      Mój wykres
      Nie mam alergii na cudze szczęście!
      • agus7 Re: owulacja po poronieniu 06.01.09, 12:42
        Zosienta, czy dobrze zrozumialam ze w aktualna ciaze zaszlas w
        pierwszym "pelnym" cyklu po poronieniu? to wspaniale!

        u mnie problem w tym ze potwierdzona owulacja + swietne wyniki meza
        nie za bardzo chcialy owocowac zajsciem w ciaze sad o ta pierwsza i
        niestety utracona staralismy sie ok. dwa lata przy regularnych i
        niedlugich cyklach (ok. 25 dni).

        Moj nastroj faktycznie jest dosc optymistyczny, zwazywszy na
        sytuacje. Wiekszosc lez wyplakalam juz w weekend Mikolajkowy 6-7
        grudnia, kiedy to mialam usg sugerujace ze cos jest nie tak i
        przestaly mnie bolec piersi.

        Na jutro jestem umowiona na usg ciazowe, ktore mialam odwolac, ale
        tak sobie mysle zeby jednak pojsc i zobaczyc np. jakie mam endo.
        trzy tygodnie po zabiegu - jak myslicie, dobrze kombinuje?
        • zosienta Re: owulacja po poronieniu 06.01.09, 13:43
          agus7 napisała:

          > Zosienta, czy dobrze zrozumialam ze w aktualna ciaze zaszlas w
          > pierwszym "pelnym" cyklu po poronieniu? to wspaniale!

          Ja to rozumiem tak, że miałam jeden "pełny" cykl między poronieniem,
          a obecną ciążą. Prawdę mówiąc widząc dwie kreski płakałam, i to nie
          ze wzruszenia, ale ze strachu, bo to było moje trzecie poronienie.
          Ale to było dawno temu...

          > u mnie problem w tym ze potwierdzona owulacja + swietne wyniki
          meza
          > nie za bardzo chcialy owocowac zajsciem w ciaze sad o ta pierwsza i
          > niestety utracona staralismy sie ok. dwa lata przy regularnych i
          > niedlugich cyklach (ok. 25 dni).

          Wcale nie znaczy, że tym razem będziesz też tak długo czekac wink

          > Moj nastroj faktycznie jest dosc optymistyczny, zwazywszy na
          > sytuacje. Wiekszosc lez wyplakalam juz w weekend Mikolajkowy 6-7
          > grudnia, kiedy to mialam usg sugerujace ze cos jest nie tak i
          > przestaly mnie bolec piersi.

          Wiem, pamiętam i dlatego powstrzymałam się od chwalenia się moimi
          radościami. 5 grudnia miałam usg, które potwierdziło, że miesiąc po
          sporym krwotoku, z którym trafiłam do szpitala, dziecko żyje i się
          rozwija, a krwiaka już nie ma, a 9 grudnia poczułam pierwsze
          kopniaczki. Myślę, że wtedy tobyłoby dla Ciebie bolesne, ale teraz
          popatrz na to tak, że "po burzy, przychodzi słońce.."

          > Na jutro jestem umowiona na usg ciazowe, ktore mialam odwolac, ale
          > tak sobie mysle zeby jednak pojsc i zobaczyc np. jakie mam endo.
          > trzy tygodnie po zabiegu - jak myslicie, dobrze kombinuje?

          Popieram. Ja tak właśnie zrobiłam - było akurat 2 tyg po zabiegu,
          lekarz potwierdził, że wszystko się oczyściło, nie ma śladów stanów
          zapalnych itp.

          ----
          Nie mam alergii na cudze szczęście!
          • agus7 Re: owulacja po poronieniu 09.01.09, 15:55
            Zosiu, bardzo Ci dziekuje za zainteresowanie moimi opowiesciami i
            dobre slowo. Takie historie jak Twoja napawaja mnie wielka nadzieja,
            a jednoczesnie podziwem dla Ciebie jak to znioslas i zachowalas tyle
            optymizmu, ktorego jeszcze starcza by obdzielic innych...

            Nastepnym razem nie obawiaj sie epatowac dobrymi wiadomosciami, ja
            mysle ze wlasnie dzieki nim mamy dalej sily zeby sie starac,
            walczyc, pokazuja ze warto! ciesze sie ze Twoj Maluszek rozwija sie
            prawidlowo pomimo trudnej ciazy.

            a wracajac to relacji to bylam na usg, lekarz powiedzial ze jestem
            zdrowa i mam ladna macice (haha), po zabiegu mam wszystko dobrze
            oczyszczone, zadnych torbieli itp. a endometrium mialo 5,9 mm, a
            wiec chyba nie najgorzej jak na 3 tygodnie po zabiegu. No ale lampa
            czerwonego wina nie zawadzi smile poki mozna wink

            • zosienta Re: owulacja po poronieniu 09.01.09, 17:23
              agus7 napisała:

              > Takie historie jak Twoja napawaja mnie wielka nadzieja,

              To bardzo mnie cieszy

              > lekarz powiedzial ze jestem
              > zdrowa i mam ladna macice (haha)

              Komplemenciarz wink

              No ale lampa
              > czerwonego wina nie zawadzi smile poki mozna wink

              To "Na zdrowie!"
              ----
              Nie mam alergii na cudze szczęście!
Pełna wersja