Dziewczyny jak długo już się staracie?

18.01.09, 19:42
Ostatnio chyba mnie dopada jakaś depresja. Tydzień temu byłam chora,
teraz znowu mam gardło chore. Jestem na początku drogi a już
wymiękam. Poprzednie dwie ciąże za pierwszym razem. Druga niestety
skończyła się poronieniem. Pierwszy cykl starań był przypadkowy,
ponieważ nie spodziewałam się, że lekarz już pozwoli. Drugi
zrezygnowałam ze starań ze względu na ospę. Owulacja mi się
przyśpieszyła więc dalej miałam nadzieję, że będę w ciąży. Ten
trzeci cykl to niestety choroba z gorączką. Nie zrezygnowałam ze
starań. Teraz czekam na @, ponieważ czuję, że jednak nadejdzie.
Leczę się z grzybicy, która załapałam po chorobie.Niestety chyba
jestem osłabiona i tak się zastanawiam, że może mi coś schrzanili
przy łyżeczkowaniu. Człowiekowi różne myśli do głowy przychodzą. Czy
może bycć tak, że na ciążę można dłużej czekać mimo tego, że
poprzednie ciąże za pierwszym razem? Po jakim czasie starań jest
wskazanie do laparoskopii. Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale
nie wiem co otym wszystkim myśleć. Jestem na początku drogi a już
mam dosyć. Wyć się tylko chce.
    • bushko Re: Dziewczyny jak długo już się staracie? 18.01.09, 19:55
      Wiesz jakbyś dokładnie przeczytała nagłówek do MG to wiedziałabyś, że Misjonarki
      starają się dłużej niż jeden cykl. Ja np zaczęłam w 2003 roku , od stycznia. Nie
      oczekiwałam, że zajdę w pierwszym cyklu starań, choć miałam nadzieję, że jednak
      prędzej czy później się to uda. Przyznam się, że nie do końca Cię rozumiem,
      zaczynasz wpadać w doła, bo nie zaszłaś w pierwszym cyklu starań? Dziewczyno,
      starania o dziecko i udaną ciążę uczą pokory. Tu nie ma tak, że coś Ci się
      należy i to od razu. Na to nie ma reguły. Po 2 latach regularnego współżycia
      można mówić, o problemie, że jest. Robić badania, hsg, monitoringi owu, ew.
      laparoskopię. Ty powinnaś się skupić raczej na tym dlaczego poroniłaś. Można
      robić badania w tym kierunku, jakieś przeciwciała etc.

      Bushko...
      • kasia_zea_pl Re: Dziewczyny jak długo już się staracie? 18.01.09, 20:05
        Jak wcześniej napisałam, to w ciążę zachodziłam za pierwszym razem.
        Lekarz powiedział mi, że muszę być bardzo płodna. Nie jestem
        przyzwyczajona do czekania i może brak mi pokory. Badania po
        poronieniu zrobiłam podstawowe i z nich niestety nic nie wynika.
        Moja koleżanka na badania po dwóch poronieniach wydała 5 tysięcy
        złotych i nic się nie dowiedziała. Lekarz, specjalista od in vitro
        powiedział jej, że to skandal, że tak ją na te badania naciągneli.
        Ten cykl starań liczę jako drugi. Tego, kiedy zrezygnowałam z powodu
        ospy nie liczę. Wiem busko, że Tobie mogę się wydać śmieszna z tym
        wszystkim. Ja nie będę na pewno czekała 2 lata na badania bardziej
        inwazyjne. Mam już 33 lata i w tym przypadku każdy miesiąc jest
        stracony podwójnie. Niestety. A na poronieniu już nie chcę się
        skupiać, ponieważ to boli a w niczym nie pomaga. Pamiętam o swoim
        dziecku, boli mnie serce jak myślę, że na koniec kwietnia miałam
        termin. Po prostu bym chciała już być w zdrowej ciąży i zapomnieć
        ten cały koszmar.
        • agnese_zb Re: Dziewczyny jak długo już się staracie? 18.01.09, 20:47
          Ja zaszłam po 6 miesiącach starań, ale niestety w 11tc miałam
          zabieg, dziecko odeszło.
          Teraz minął już rok od tego czasu i nic. Badania ok. Idę w kwietniu
          na laparoskopie. Może jest coś nie tak po zabiegu, albo problem tkwi
          w głowie.
          • kasia_zea_pl Re: Dziewczyny jak długo już się staracie? 18.01.09, 21:01
            Słyszałam anese_zb, że psychika może wszystko zablokować. Tylko jak
            po tym wszystkim udawać, że wszystko jest OK i że nam nie zależy na
            zajściu w ciążę, jak nam naprawdę bardzo zależy. Słyszałam, że
            kobiety zachodzą w ciążę jak sobie odpuszczą i na przykład decydują
            się na adopcję. Zawsze pozostaje strach, że coś mogli spieprzyć po
            zabiegu i jakieś zrosty mogły się porobić. Wiem, że krótko jeszcze
            się staram, ale chyba już po pół roku będę decydowała się na
            szczegółowe badania. Kiedyś moje życie było beztroskie. Poronienie
            wszystko zmieniło. Człowiek traci niewinność i przekonanie, że świat
            jest dobry. Bezskuteczne staranie wykańcza psychicznie. Widziałam to
            po moich koleżankach. Moja kumpela też zachodziła w ciążę
            bezproblemowo. Potem poronienie, później próbowała prawie rok i nic.
            Okazało się, że to przez męża. Później zaszła w ciążę i na USG w 12
            tygodniu dowiedziała się , że dziecko nie żyje. PO drugim poronieniu
            zaszła w ciążę po 3 miesiącach. Tym razem szczęśliwie.
            • funia3 Re: Dziewczyny jak długo już się staracie? 18.01.09, 22:39
              hej Kasiu, tu Jola smile. Ja tak trochę nie na temat: Mam nadzieję, że Twój dołek
              jest krótkotrwały. Wiesz, czasem jest tak, że jak człowiek bardzo chce to nie
              idzie i nie wychodzi. Ze mnie chyba już wszystko spłynęło. W zeszłym cyklu, tym
              pierwszym upragnionym staraniowym po półrocznej przerwie po poronieniu, bardzo
              chciałam. A potem na poziomie 25dc odczuwałam straszliwe bóle jajnika. I
              pobiegłam zrobić betę, bo wystrachałam się, że to może zaczyna się ektopowa.
              Podobnie bolało przed poronieniem i lekarz podejrzewał, że to pozamaciczna,
              nigdy zresztą jej do końca nie wykluczono. Wynik bety był 0,1. I uśmiechnęłam
              się na ten widok. Bo nie o to chodzi, żeby zajść szybko, ale żeby było dobrze.
              Wiesz, że jestem w Twoim wieku i, że nie mam dziecka. Ja też nie mam czasu. Ale
              jeśli na końcu drogi czeka na mnie dziecko- urodzone przeze mnie, albo i nie-
              przejdę przez wszystko i poczekam. Kasiu: DAMY RADĘ smile
              • kasia_zea_pl Re: Dziewczyny jak długo już się staracie? 18.01.09, 23:05
                Cześć Jolu
                Czy lekarz kazał ći odczekać aż pół roku do starań? Moja koleżanka
                pojechała ze mną do profesora i on jej pozwolił już po pierwszym
                okresie. Lekarze podają te trzy miesiące ze względów
                psychologicznych. Nie ma innego wytłumaczenia. A jak kumpela się
                zapytała profesora czy to nie za szybko i czy może się jeszcze
                wszystko nie wygoiło to on ją uspokoił i powiedział, że może się
                starać. Ja odczekałam dwa miesiące, poszłam na rutynową kontrolę i
                lekarz niespodziewanie pozwolił już po drugiej @. Niestety ciąży na
                razie nie ma a ja jestem przyzwyczajona, że nie musiałam czekać i
                dlatego głupie myśli przychodzą do głowy. Dzięki za słowa wsparcia.
                Ma być wszystko dobrze. Tak sobie mówiłam po poronieniu, że
                wolałabym poczekać dłużej i zajść w zdrową ciążę a nie za pierwszym
                razem a później tragedia. Może Bóg mnie wysłuchał?
Pełna wersja