nie wiem ...

20.01.09, 14:26
czy cos uda sie uratowac z mojego malzenstwa.
Historia jakich wiele, nie bede sie wdadwala w szczegoly. Ale chyba
bede musiala sie pozegnac z misja. Nawet nie mam z kim o tym
porozmawiac, zostalam sama jak palec. Zycie daje mi niezlego kopa...
    • biedronka.online Re: nie wiem ... 20.01.09, 15:41
      Napisz coś więcej o co chodzi. Może coś doradzimy...
    • lucjeczka_2 Re: nie wiem ... 20.01.09, 16:14
      Wiesz, nie chce pisac o sczegolach na forum publicznym.To nie to
      forum w kazdym razie...Ja walczylam o nasze dziecko. przechodzilam
      setki badan, myslalam ze jestesmy w tym razem, ja i moj maz a
      okazalo sie ze on sobie znalazl w tym czasie ramie do wyplakania...
      Tak jak mowilam historia banalna wrecz, setki takich na forach, ale
      myslalam ze u mnie jest inaczej...
      Weszlam w Nowy Rok z dlugami , problemami w pracy i w domu. jak sie
      wali to sie wali po calosci..
      • mamaruda Re: nie wiem ... 20.01.09, 17:02
        Bardzo mi przykro, sytuacja napewno bardzo trudna i dla Ciebie tragiczna. Bardzo
        mocno współczuję. Jakbyś potrzebowała pogadać to pisz na maila gazetowego.
    • groszkowa74 Re: nie wiem ... 20.01.09, 16:59
      Lucjeczka,
      przytulam Cie mocno. Niektorzy mezczycni to duze dzieci, chca byc
      przytulani a nie przytulac, stad jak pojawiaja sie probelmy to
      zwiewaja. A jeszcze maja obawy ze dziecko zajmie ich miejsce w
      naszych sercach.
      Zostan tu z nami jak tylko bedziesz potrzebowala wsparcia.
      • bushko Re: nie wiem ... 20.01.09, 17:22
        Przykro mi sad
        Przytulam...

        Bushko...
      • lucjeczka_2 Re: nie wiem ... 20.01.09, 17:23
        Moze masz racje groszkowa. Moze to dziecko co nie chcialo sie
        pojawic jest madrzejsze od nas, od niego i nie chcialo sie pojawic w
        rodzinie ktora i tak zostalaby rozbita..
    • rewolka404 Re: nie wiem ... 20.01.09, 18:57
      Lujeczka, mam nadzieję, że życie Ci się ułoży...
      Trzymaj się
    • lilith76 Re: nie wiem ... 20.01.09, 19:30
      Trzymaj się.
      U mnie też się rozpadło i nie wiem czy da się poskładać.
      • 1.madera Re: nie wiem ... 20.01.09, 19:41
        Czasami tak bywa... moja koleżanka po separacji pogodziła się z
        mężem i urodziła mu dziecko !
        • po_trzydziestce1 Re: nie wiem ... 21.01.09, 08:58
          Mi też jest cholernie przykro. Nie potrafię znaleźć słów, którymi
          mogłabym Cię pocieszyć, zresztą w tej chwili nie ma chyba takich
          słów. Dlatego tulę Cię z całych sił i życzę by wszystko się w Twoim
          życiu poukładało.
          --
          Mój Cud

          Aniołek*12.2007
    • lucjeczka_2 Re: nie wiem ... 21.01.09, 10:29
      Dzieki kochane,
      Dzisiaj jest nowy dzien i jakos optymistyczniej na to patrze.
      Nie bylo zadnego romansu ani skoku w bok, to wiem na pewno. Bardziej
      chec wyplakania sie komus bo przy mnie musial grac tego silnego.
      Moze za duzo na niego zrzucilam mojego bolu i sie chlop podlamal.
      Potrzebujemy czasu zeby sobie to wszystko przemyslec.
      Jeszcze raz dziekuje dziewczyny za slowa otuchy.
      • dottie001 Re: nie wiem ... 21.01.09, 10:58
        zjada mi posty coś no sad(

        lucjeczko, z całego serca życzę ci aby wyszło dla was wielkie, szczere i ciepłe
        słońce, a jego promienie wskazały wam wspólną dobrą drogę.. do rozwiązania
        problemów. Trzymaj się malutka.
        • groszkowa74 Re: nie wiem ... 21.01.09, 17:58
          Lucjeczka,
          trzymam kciuki za Was, moze wyjedzcie gdzies gdzie kiedys byliscie w
          czasach narzeczenstwa?
          • lucjeczka_2 Re: nie wiem ... 21.01.09, 18:13
            Ech, wyjazd nie wchodzi w gre,, przynajmniej na razie. Za duzo
            zobowiazan finansowych, w pracy tez mam goracy okres, szykuja sie
            zwolnienia. Poza tym mialam znowu zaczac stymulacje((
            Musze jakos sobie to wszystko poukladac w glowie, mysle ze nic nie
            dzieje sie bez przyczyny.
            Bede tu zagladac bo sie z Wami "wirtualnie" zzylam, mimo ze nie
            udzielalam sie tak czesto jak bym chciala.
            Pozdrawiam Was dziewczyny
            • aramea Re: nie wiem ... 26.01.09, 11:15
              Pozdrawiam i zycze, by wszystkie problemy udalo Ci sie rozwiazac po
              Twojej mysli.
    • day_dreamer26 Re: nie wiem ... 26.01.09, 17:25
      Dziewczyno nie poddawaj się!
      Zastanów się czego Ty tak naprawdę chcesz i jeśli uznasz, że warto to walcz o Wasz związek. Mi się małżeństwo sypało tak, ze byłam przekonana, że już nic się nie uda z nim zrobić.Dziś nadal jesteśmy razemsmile
      Recepta jest banalna-trzeba postarać się rozmawiać.A często nie jest to łatwe ani przyjemne.
      Mówisz, że nie wchodzi w grę żaden wyjazd.Idźcie więc na kawę lub wino i pogadajcie na neutralnym gruncie.To działa.Choć czasem wymaga czasu i wysiłku.
      Trzymaj się i...."Uszy do góry zdechła żabo"wink
Pełna wersja