Potrzebuję rady

30.01.09, 15:55
Może misjonarki wspomogą mnie w akcji pt. MNB czyli Mąż Na Badaniach.Mój mąż
ma zrobić jedynie morfologie(ale tu akurat mam problem z głowy, bo ma badania
okresowe)i posiew.Prawdopodobnie zaraziłam go gronkowcem i mój ginek zalecił
badanie małżonka. I wszystko było ok, do czasu gdy się luby nie dowiedział jak
takie badania wyglądająsmileA teraz się tygrysek wstydziwinkTzn.teoretycznie się
zgodził, ale im bliżej lutego tym bardziej idzie w zaparte.Doszło do tego, że
rozważam młoteczek i samochodzik.Tzn.młoteczkiem go, do autka i na badania.
Dziewczyny help! Jakieś sugestie? Bo mi już nerwy siadająsad
Miłego weekendu, marzycielka
    • darunia69 Re: Potrzebuję rady 30.01.09, 16:52
      O widze day...ze i yu sie spotykamy smile
      A wlasnie ja wczoraj swojego prowadzialm na badanie nasienia i szczerze ci
      powiem, ze nameczylam sie jak cholera!!!! Nie mam zadnego pomyslu bo mojego
      przekonalo w sumie wiele argumentow ale ktory w koncu zadzialal nie wiem? A
      mowilam,ze ja i tak wiecej badan musze zrobic, ze to ja poronilam, mialam zabieg
      i cierpialam, ze ja musze przed lekarzami ( a w szpitalu tez studentami) nogi
      rozkladac itp..itd... skonczylam na tym, ze on ma tylko oddac nasienie a to w
      sumie przyjemna sprawa wink
      Sprobuj moze cos zadziala, zycze powodzenia i pisz jak poszlo big_grin
      • 1.madera Re: Potrzebuję rady 30.01.09, 17:14
        Trzeba z chłopem rzeczowo ,łopatologią przetłumaczyć jakie to ważne
        dla WAS. Jeżeli mu zależy to pójdzie bez obaw. A czego on się wogóle
        boi? Przecież wszyscy panowie co przychodzą tam na badania to we
        wiadomym celu więc o co chodzi? Tak trzeba i już nie ma to tamto .
        Porozmawiaj spokojnie i użyj kobiecej perswazji i na pewno się uda smile
        Nie wiem czy Ci pomogłam ale szlag mnie trafia jak chłop ma oddać
        tylko nasienie do badania i robi z tego ceregiele. My robimy
        wszystko żeby dojść do celu nie wspomnę o różnych zabiegach ,
        operacjach, zastrzykach i jak napisała Darunia rozkładamy nogi przed
        lekarzami często przed studentami i co mam zaniechać starań o
        dziecko bo co .. wstyd?
    • gosiaczek557 Re: Potrzebuję rady 30.01.09, 22:33
      Tiaaa... która tego nie przechodziła. U mnie też napotkałam na opór
      materiismile Problem w tym, że oni świetnie zdają sobie sprawę z tego,
      że to badanie jest ważne, że my przechodzimy setki nieprzyjemnych
      badań itd... tylko panicznie boją się tego wyniku, bo jeśli będzie
      zły to co się stanie z ich poczuciem męskości?

      U mnie pomogła rozmowa, że to nie jest tak że ja nie mogę zajść w
      ciążę, tylko że nasza bezdzietność jest wspólna. To nie ja nie mam
      dziecka, ale MY. Jeśli nawet powód będzie leżał konkretnie po jednej
      ze stron, to i tak to MY będziemy bezpłodni, a nie ja czy mój M.
      Problem zajścia w ciążę ZAWSZE dotyczy dwóch osób, NIGDY jednej i
      dlatego muszą wspólnie podejmować starania. Te starania obejmują też
      nieprzyjemne badania.

      Warto też poczarować trochę, jakim to jest wspaniałym mężczyzną,
      dojrzałym, mądrym i niezwykle dzielnym i... inne mięczaki to by
      sobie z tym problemem nie poradziły, ale on sobie napewno poradzismile

      Jednym słowem polecam "wsparcie pozytywne"smileWiem, że niby to
      jego "psi obowiązek", ale lepiej trochę pomóc partnerowi przełamać
      obawy zamiast stawić sprawę "masz to zrobić i już".

      Powodzenia w przekonywaniusmile
      • bushko Re: Potrzebuję rady 31.01.09, 09:02
        Podoba mi się stwierdzenie "to jego psi obowiązek' big_grin
        A Gosiaczek dobrze pisze, że trzeba mu uświadomić, że to Wasz problem, wspólny,
        tak jak dziecko będzie Wasze. Oboje przez to przechodzicie... ja swojemu
        najpierw tak mówiłam, później gadałam, że ja nie po to szpikuję się hormonami,
        idę na laparo etc, że on tez musi swoje zrobić, że ja tego potrzebuję,
        potrzebuję Jego i jego wsparcia właśnie w tej sprawie.... długo to trwało zanim
        zmiękł... w końcu wypaliłam, i powiedziałam, że ok, nie chce to nie, ale ja
        zamierzam mieć dziecko i już. Z nim lub bez niego, Jego wybór.... ale to, to jak
        miał opory przed pójściem do androloga z wynikami badań... Pomogło. Tylko
        uważaj, nie zawsze to jest dobry pomysł.... i zawsze wspieram Jego męskość,
        poczucie że jest dla mnie najważniejszym facetem na ziemi, i że to właśnie jego
        kocham i z nim chcę mieć dziecko....dlatego Jego kooperacja jest dla mnie taka
        ważna...
        Uswiadom mu, że jeśli go niechcący zaraziłaś, to żeby to wyleczyć oboje musicie
        się zbadać i poddać kuracji, do tego czasu powinno być zero seksu, bo następuje
        wtórne zakażenie...

        Powodzenia...

        Bushko...
        • ziabolka Re: Potrzebuję rady 31.01.09, 20:54
          Mój M też nie miał na to badanie za dużej ochoty, chociaż zlecono je zaraz po
          tym jak poroniłam przez co wtedy nie miał możliwości nawet narzekaćsmile
          Ale jak się później okazało, że można "próbkę pobrać" w domu, a potem zawieść ją
          szybko do laboratorium to sprawa okazała się wcale nie taka straszna. Więc może
          dowiedz się czy u Was sprawy nie można załatwić w ten sposób - myślę, że to dużo
          ułatwia.
    • day_dreamer26 Re: Potrzebuję rady 01.02.09, 19:27
      A wiecie dziewczynki że tu nawet nie chodzi o badanie nasienia tylko o zwykły
      wymaz?I mój lekarz powiedział, że jak się M. będzie wstydził to można się do
      niego zgłosić, dostać jakąś pałeczkę, pobrać próbkę w domku i zawieźć do
      laboratorium. Ale luby i tak się zapiera(bo co sobie pomyślą jak to będziesz
      oddawać?sic!uparte cielątko). Pertraktacje trwająwink Myślę jednak, ze opcja
      młoteczek+autko będzie najszybsza i najskuteczniejszawinkPytanie tylko czy w takim
      stanie lekkiej nieważkości zgodzą się pobrać próbkę?smile)
      Zdrówka Wam życzę bo ja mam jakąś infekcję
Pełna wersja