Gość: agaos2
IP: *.171.87.134.crowley.pl
02.11.06, 13:36
Byłam w tym hotelu na tygodniowym pobycie z dzieckiem. W środku tygodnia
zawitało tam "stado" Panów uczestniczących w jakiejś konferencji. W nocy
Panowie urządzili sobie balangę i WALILI do naszych drzwi od godziny 24.00 do
3 w nocy z wrzaskami, że aż się bałam otworzyć. Wezwałam recepcję i ochronę.
Dziecko (4 latek) roztrzęsione nie mogło spać prawie do 4 rano. Rano
powiedziałam, że po takim zajściu powinno się mi odliczyć ten nocleg od
rachunku lub dać jakiś rabat (byłam wściekła). W odpowiedzi usłyszałam, że
nie ma o czym marzyć. Zdenerwowało mnie to tym bardziej, że namwet ciasteczek
(ich produkcji) w ramach przeprosin dziecku nie dano. Tak mnie to wkurzyło,
bo wydałam tam sporo kasy...bar...sklep...zabawki..ciuchy...a tu Oni Cie mają
w d....Wściekła wróciłam do domu i napisałam maila do Dyrekcji. Oczywiście
co...zero reakcji...Wiecej tam nie pojade i nikomu nie radze...