Dodaj do ulubionych

jak się mieszka w Garwolinie?

25.03.07, 23:04
nie jestem z Garwolina, ale czeka mnie już w bliskiej przyszłości życie w tym
mieście (ach ta miłość i jej prawa) pochodzę z trochę większego miasta niż
Garwolin (a może nawet sporo większego) i do tego moje miasto oferuje wiele
atrakcji kulturalnych, fajnie się rozbudowuje i takie tam. ogólnie jest ok.
troche przeraza mnie przeprowadzka do Garwolina, a nawet bardzo przeraza.
pierwsze to praca. czy tu wogole jest jakas? drugie to co tu jest ciekawego?
Garwolin swoim wyglądem mnie przytłacza i albo ja tego nie widze albo to
miasto od 5 lat sie nie zmieniło. Proszę nakrzyczcie i udowodnijcie, że sie
mylę. jestem przerazona a odwrotu juz nie ma bo miszkanie sie juz buduje...
Obserwuj wątek
        • andy1976 Re: jak się mieszka w Garwolinie? 26.03.07, 20:25
          No a co mam ściemniać, że Garwolin jest klimatyczny jak Kazimierz i położony
          tak pięknie jak Como czy Lugano ? Tak nie jest, to zwyczajne miasteczko, w
          którym jednak czuję się dobrze. Plusem jest bliskość Warszawy, więc z pracą nie
          powinnaś mieć problemów. Jak na polską rzeczywiśtość jest tu też względnie
          czysto. Kulturą też się tu nie "zachłystniesz" jednak w sezonie letnim co jakiś
          czas jest jakiś koncercik, impreza plenerowa. Powstają też jakieś knajpki. Z
          pewnością nie będzie Ci łatwo jeśli jesteś przyzwyczajona do wielkomiejskiego
          gwaru ale w większości tej wielkości miasteczek w Polsce jest dużo gorzej.
            • nancy08 nie w tym rzecz 01.04.07, 13:25
              Myslę, ze problem strachu przed przeprowadzką nie lezy w tym, ze przeprowadzasz
              się do Garwolina. każdy boi sie zmiany otoczenia, jesli zawsze mieszkałas w
              dużym mieście, to masz prawo bać się tego,jak się bedziesz czuła w małym.
              Podobnie jak mieszkaniec garwolina miałby obawy przed przeprowadzką np. do wawy
              czy nawet na wieś. To naturalne, mysle ze nie powinnaś się tym przejmoować i
              martwić na zapas. Z czasem polubisz to miejsce, poznasz ludzi, znajdziesz
              ciekawe miejsca. Przywiązanie do jakiegoś miejsca tworzy się z czasem. Nie
              możesz zakładac od razu czarnych scenariuszy. Pozdrawiam i trzymam kciuki:)
    • marinka27 Re: jak się mieszka w Garwolinie? 02.04.07, 09:58
      nie nastawiam sie od razy zle i wiem, ze czasem przyzywczaje sie do nowego
      miejsca
      masz racje, ze boje sie juz samej przeprowadzki bo z nia wiaze sie dla mnie
      strasznie duzo zmian na raz, ale sklamalabym gdybym nie powiedziala ze garwolin
      sam w sobie poteguje ten strach
      w garwolinie jeszcze bardziej niz w moim miescie jest wszystko po znajomosci, a
      ze tu jest mniej ludzi niz u mnie to jest to dotkliwsze
      mam tez wrazenie, ze jakiejs klice rzadzacych tu osob z kasa nie zalezy na tym
      by to miasto sie rozbudowywalo, ladnialo, rowijalo itd.
      koncerty? tylko te plenerowe glupoty. w zimie mozna chyba umrzec z nudow. tak
      sadze. kino? bez komentarza, choc moze cos tam sie ostatnio zmienilo.
      kawiarnie, bary, restauracje? kilka jest fajnych, kilka znaczy trzy. do innych
      to ja sie boje wejsc, bo tu albo wszyscy sie znaja, albo ja mam na czole
      napisane ze nie jestem stad. (moj narzeczony tez w zasadzie nie) a do tego
      zachecajaca to te inne bary nie wygladaja. jedno co jest fajne to dobre lody i
      kawa, ale coz, to troche malo...
      liczba miejsc pracy ograniczona, a do tego --->znajomosci, ktorych ja nie mam
      dla mnie tez przykre jest brak basenu i to w zasadzie i tego pod dachem (jest w
      mietnym chyba) ale przede wszystkim odkrytego, jeziorko w poblizu?? nie znam
      szpital? straszne historie o nim slysze. przychodnie? ile jest prywatnych
      przychodnie?
      a sa moze jacys garwolinscy zapalency lubiacy cos zorganizowac? np. grupa
      aktorska, albo zespoly mlodziezowe? jak do tego wladze sie odnosza?
      sa jakies fundacje lub stowarzyszenia, w ktorych mozna by cos robic?

      interesuja mnie tego typu rzeczy, codzienne i niecodzienne sprawy. ludzie,
      miejsca, sytuacje, zdarzenia... moze ktos cos napisze?

      chcialam tez zapytac dlaczego ludzie mowia na tych z Garwolina bedoki (czy
      jakos tak) na niektorych ludzi
      • beti76 Re: jak się mieszka w Garwolinie? 02.04.07, 13:40
        marinka27 napisała:

        > nie nastawiam sie od razy zle i wiem, ze czasem przyzywczaje sie do nowego
        > miejsca
        > masz racje, ze boje sie juz samej przeprowadzki bo z nia wiaze sie dla mnie
        > strasznie duzo zmian na raz, ale sklamalabym gdybym nie powiedziala ze garwolin
        >
        > sam w sobie poteguje ten strach

        hmm, nie jest aż tak źle. Tu nie zjada się ludzi zywcem.


        > w garwolinie jeszcze bardziej niz w moim miescie jest wszystko po znajomosci, a
        >
        > ze tu jest mniej ludzi niz u mnie to jest to dotkliwsze

        na szczęście nie wszystko, ale w takich małych pipidówkach niestety nie da się
        tego uniknąć.

        > mam tez wrazenie, ze jakiejs klice rzadzacych tu osob z kasa nie zalezy na tym
        > by to miasto sie rozbudowywalo, ladnialo, rowijalo itd.

        tu akurat się nie zgodze. W ciagu ostatnich kilku lat jednak Garwolin wyładniał,
        rozbudował się. Rozwinął? - zależy jak na to patrzeć.

        > koncerty? tylko te plenerowe glupoty. w zimie mozna chyba umrzec z nudow. tak
        > sadze. kino? bez komentarza, choc moze cos tam sie ostatnio zmienilo.
        > kawiarnie, bary, restauracje? kilka jest fajnych, kilka znaczy trzy. do innych
        > to ja sie boje wejsc, bo tu albo wszyscy sie znaja, albo ja mam na czole
        > napisane ze nie jestem stad. (moj narzeczony tez w zasadzie nie) a do tego
        > zachecajaca to te inne bary nie wygladaja.

        tu się zgadzam

        jedno co jest fajne to dobre lody i
        > kawa, ale coz, to troche malo...

        tu tez, ledy niezłe. Kawa? - w miarę.

        > liczba miejsc pracy ograniczona, a do tego --->znajomosci, ktorych ja nie mam

        zaczyna się to troche zmieniać, ale nadal jest masa pracodawców, dla których
        ważniejszy jest ciemny Antka żony brat rodzony, niż kompetentny pracownik,
        posiadający odpowiednie kwalifikacje. Płace - w przeważającej części śmieszne,
        na szczęście nie wszędzie. Nadzieja w Strefie Aktywności Gospodarczej -
        osobiście mam nadzieje, ze powstaną tam przyzwoite miejsca pracy i dorobkiewicze
        z kasą tatusia zaczną doceniać pracowników.

        > dla mnie tez przykre jest brak basenu i to w zasadzie i tego pod dachem (jest
        > mietnym chyba) -
        nie rozśmieszaj mnie - to nie basen, to sadzawka, ze zbyt rzadko zmienianą wodą.
        Fakt, basenu i mnie strasznie tu brakuje. Na Warszawiankę troche daleko

        >ale przede wszystkim odkrytego, jeziorko w poblizu?? nie znam

        też nie znam, ale dla mnie odkryte zbiorkini wodne, to minimum wielkości i
        temperatury M. Śródziemnego

        > szpital? straszne historie o nim slysze. przychodnie? ile jest prywatnych
        > przychodnie?

        brrr, nie pociagne tematu

        > a sa moze jacys garwolinscy zapalency lubiacy cos zorganizowac? np. grupa
        > aktorska, albo zespoly mlodziezowe? jak do tego wladze sie odnosza?
        > sa jakies fundacje lub stowarzyszenia, w ktorych mozna by cos robic?

        nie mam pojęcia.
        >
        > interesuja mnie tego typu rzeczy, codzienne i niecodzienne sprawy. ludzie,
        > miejsca, sytuacje, zdarzenia... moze ktos cos napisze?
        >
        > chcialam tez zapytac dlaczego ludzie mowia na tych z Garwolina bedoki (czy
        > jakos tak) na niektorych ludzi
        a tego to ja nie wiem, ja napływowa :):)

        POdsumowując - atmosferę tworzą ludzie. I to nie tych, których najczęsciej
        słychać i widać na tzw. "przeglądzie" - to tylko mały margines wielu
        fantastycznych ludzi, którzy tu mieszkają.
        A bliskość W-wy naprawdę potrafi zrekompensowac brak porządnego kina, o teatrze
        nie wspominam, basenu i przyzwoitej restauracji.

        Myślę, ze nie uschniesz tutaj z nudy.
        • marinka27 Re: Ale Ty to jestes niezadowolona!Jeśli tak to m 02.04.07, 20:17
          beti76 dzieki za szczera wypowiedz i bardzo ciekawa. mimo, ze malo razy
          zaprzeczylas to mimo wszystko milo sie zrobilo ;)
          krychola wybieram miłość i rodzine (swoja przyszla), a narzeczony ma tu pracę
          za ktora w razie czego da sie jakos wyzyć z naciskiem na wyżyć nie pozyc
          z mojej w moim miescie nawet tego by sie nie dalo osiagnac, a ceny mieszkan itd
          jeszcze lepsze niz w Garwolinie. A ja go kocham miłościa romantyczna wiec
          skaczę na główke do tego... basenu ktorego nie ma :D

          mimo wszystko dziekuje wszystkim za wypowiedzi, bo moze ja juz jestem taka
          pokrecona ale mi sie po nich lepiej zrobilo
          bo skoro komus sie chcialo napisac to moze i bedzie chcialo znac mnie komus
          nie jestem az taka jeczaca. post byl i pytaniem i prowokacja by zobaczyc co
          mysla ci ktorzy tu mieszkaja
            • andy1976 Re: Ale Ty to jestes niezadowolona!Jeśli tak to m 02.04.07, 21:45
              Nazwa "bedoki" to wg. mojej wiedzy wzięła się od lokalnego dialektu
              typu "bede , bedo" etc. ...po tym można było ponoć kiedyś rozpoznać rodowitego
              Garwolanina. To historia zasłyszana więc mogło być inaczej.
              A co do Twoich obaw, to są uzasadnione. Jak się tak głębiej zastanowić to można
              się wystraszyć.
            • tadziu65 Re: Ale Ty to jestes niezadowolona!Jeśli tak to m 03.04.07, 23:40
              (...) Pisałem już w innym wątku, ale dopiszę i tu, może to coś pomoże
              "strachliwym" z dużych miast. Garwolin jest OK. Co prawda nie znam miasteczka,
              byłem tam tylko 2 razy, ale to mi wcale nie przeszkadza. Cieszę się, że będę tam
              mieszkał. Bardzo! A kino? Teatr? Basen? Cóż, żeby chociaż na spacery starczyło
              czasu i chęci :-) Poza tym wszystkim już na forum widać, że dużo w Garwolinie
              fajnych ludzi i to mi sie podoba najbardziej! Pozdrawiam!!!
          • krychola Re: Ale Ty to jestes niezadowolona!Jeśli tak to m 11.04.07, 09:08
            Ale skoro Twoja mieścina jest większa niż Garwolin to chyba powinno być
            łatwiej o pracę niż w G?
            Oczywiście z miłością nie ma co żartować i trzeba na nia odpowiadać. Ale czy
            przeniesienie się do Garwolina będzie takim skokiem na główkę? Pewnie nie i
            wszystko będzie dobrze

            > krychola wybieram miłość i rodzine (swoja przyszla), a narzeczony ma tu pracę
            > za ktora w razie czego da sie jakos wyzyć z naciskiem na wyżyć nie pozyc
            > z mojej w moim miescie nawet tego by sie nie dalo osiagnac, a ceny mieszkan
            itd
            >
            > jeszcze lepsze niz w Garwolinie. A ja go kocham miłościa romantyczna wiec
            > skaczę na główke do tego... basenu ktorego nie ma :D
            >
            > mimo wszystko dziekuje wszystkim za wypowiedzi, bo moze ja juz jestem taka
            > pokrecona ale mi sie po nich lepiej zrobilo
            > bo skoro komus sie chcialo napisac to moze i bedzie chcialo znac mnie komus
            > nie jestem az taka jeczaca. post byl i pytaniem i prowokacja by zobaczyc co
            > mysla ci ktorzy tu mieszkaja

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka