Bieszczady, wrzesień 2010

06.12.09, 12:52
Szanowni Państwo, dzień dobry
Jestem starszym panem (62), który w młodości zrobił dwa złote GOT-y,
i nadal lubi chodzić po górach. Ale nigdy jeszcze nie byłem w
Bieszczadach. W przyszłym roku nadarza się okazja. Nie mam większych
ograniczeń finansowych.Czy mógłbym prosić P.T. Doświadczonych
Łazików o - orientacyjną i pobieżną - sugestię dziesięciodniowego
szlaku na moje siły (6-8 godzin marszu dziennie)? Nie chciałbym
siedzieć w jednym miejscu, tylko iść od schroniska do schroniska
(może być od hotelu do hotelu). Gdzie zacząć, gdzie zakończyć? Bez
ujrzenia jakich miejsc nie można rzec, iż było się w Bieszczadach?
Z góry serdecznie dziękuję :-)
Z respektem
Stanisław Remuszko
P.S. Ze względu na możliwość upałów, których nie cierpię, odpada
czerwiec-sierpień, ze względu zaś na komary - kwiecień i maj. Ale
może październik jest lepszy od września?
    • voyager58 Re: Bieszczady, wrzesień 2010 16.12.09, 15:24
      witaj
      mozliwosci spędzenia 10 dni w Bieszczadach masz sporo, zalezy co
      chcesz.Baza schroniskowa jest kiepska, nie mówiąc o
      standardzie/beznadziejny, na Połoninie Wetlinskiej nie ma wody, a
      kibelek na grani. Ale ma swój urok, dlatego często tam
      zaglądam./Proponuję od Cisnej do Wołosatego, plus jakieś boczne
      wypady i zleci 10 dni.Jest troche kwater prywatnych o niezłym często
      standardzie, ale w najładniejszej części Bieszczad jest cienko.
      Koniecznie zalicz Połoniny,Smerek, Bukowe Berdo, Małą i W. Rawke
      Tarnicę . Wez mapę dodaj nowe schronisko Chata socjologa, i
      wędruj.Biesczady są cudne/ale Tatry kocham na pierwszym miejscu/.Jak
      chcesz, to Ci ułoże trassę, ale teraz nie mam na to czasu, a do
      października 2010 duzo czasu. Wybierz się zimą, cud/o ile
      przeżyjesz, wiatr, snieg, warunki tylko dla doswiadczonych, mocnych,
      no i rozsądnych/.
      Przypomnij się na maila, to Ci chętnie pomogę.

      Pozdrawiam


      voyager58@gazeta.pl
      • wobo1704 Re: Bieszczady, wrzesień 2010 16.12.09, 19:51
        Bardzo szczegółową trasę już ułożono 'oldnickowi' na innym
        (bratnim?) forum. Nic innego na pewno nie zaproponujesz.

        >Wybierz się zimą, cud/o ile przeżyjesz, wiatr, snieg, warunki
        >tylko dla doswiadczonych, mocnych, no i rozsądnych/.

        Rozsądne zastrzeżenie.
        10 dni marszu w zimie (nawet na przedeptanych szlakach) to wyzwanie
        nawet dla trzydziestolatka.
        • wolominianka79 Re: Bieszczady, wrzesień 2010 18.12.09, 22:38
          No właśnie, co najbardziej przeszkadza w Bieszczadach zimą? Śnieg czy wiatr?
          Zawsze chciałam spędzić sylwestra w Puchatku, a w nowy rok odwiedzić Tarnicę.
          Łaziłam kiedyś w zimę ze stelarzem po Beskidzie Żywieckim i rzeczywiście łatwo
          nie było. A przede wszystkim, jak się tam dostać i czy jeżdżą jakieś busy między
          szlakami czy pozostaje stop?
          Kasia (trzydziestolatka :))
          • livoyager Re: Bieszczady, wrzesień 2010 19.12.09, 22:14
            Kasiu,
            Przeszkadza i śnieg i wiatr. Trzeba być rozsądnym przede wszystkim.
            Mało co kursuje, własne nogi najlepiej/albo auto, ale też nie jest
            to proste/.Właśnie się wybieram.
            Pozdrówka
            voyager58@gazeta.pl
            • wobo1704 Re: Bieszczady, wrzesień 2010 20.12.09, 11:07
              > Kasiu,
              > Przeszkadza i śnieg i wiatr. ...

              I jeszcze krótki dzień.
              Proszę przeanalizować na mapie czasy przejść i porównać je z
              możliwościami noclegów.
              • voyager58 Re: Bieszczady, wrzesień 2010 20.12.09, 11:38
                Nie straszmy tak dziewczyny.
                Dla tej adrenaliny tam często idziemy/oczywiście zdrowy rozsądek na
                pieerwszym miejscu/. Dwa lata temu przeżyłem kryzys na Rawkach - na
                dole był mokry śnieg, ale na górze - wiatr, ok 100, śnieg, zaspy,
                widoczność zero, ludzi zero, gdybym w porę nie postanowił "wracam",
                to pewnie już bym tu nie pisał. I nie raz tak jeszcze było, ale
                trzeba czasem odpuścić. Stracić żywot na byle górce - to byłby
                wstyd. Przyroda często z nami zwycięża.
                • wolominianka79 Re: Bieszczady, wrzesień 2010 20.12.09, 14:17
                  Ja się tak łatwo wystraszyć nie dam :). Kilka lat temu udało mi się
                  trafić na śnieżycę w Beskidzie Żywieckim, szlak nieprzetarty, wiatr,
                  że trudno oddech nabrać, i jeszcze udało nam się nie zauważyć
                  schroniska, a następne trzy godziny dalej. Gdybym była sama, pewnie
                  położyłabym się spać ;/ już tak błogo było. Zdaję sobie sprawę, że
                  Bieszczady to nie Tatry, gdzie szlaki dobrze widoczne i wszędzie
                  pełno ludzi. Mam jeszcze pytanko do doświadczych :). Jak długi szlak
                  jesteście w stanie przejść w Bieszczadach w zimę jednego dnia, np.
                  ile mniej więcej czasu zajmuje Wam przejście z Wetliny przez
                  przełęcz do Chatki?
                  • voyager58 Re: Bieszczady, wrzesień 2010 22.12.09, 09:52
                    Kasiu,
                    Czy pytasz oprzejście asfaltem? Jeśli tak to szedłem
                    kiedyś/niestety, byłem naiwny myśląc że złapię okazję, ale teraz już
                    wiem,że to "martwy odcinek" - w zimie prawie nic nie jeździ/w mokrym
                    śniegu, ok 15 cm - chyba jakieś 4 godz, ale nie pamiętam. Ale "nie
                    asfaltem" chodzi się znacznie dłużej, a w kopnum głegokim śniegu
                    niewiele ujdziesz przez cały dzień. Wszystko zależy od Twojej
                    kondycji. Dobrze w zimie jest chodzić w grupie, wtedy
                    można "przecierać" szlak.Ja jednak chodzę sam/grupy już mnie nie
                    bawią, chyba że 2 -osobowe:)/.

                    Życzę pogodnych świąt wszystkim forumowiczom.

                    • borbob Re: Bieszczady, wrzesień 2010 25.01.10, 17:26
                      Aj Bieszczady najpiękniejsze jesienią ja myślę że najlepszy jest wrzesień w
                      sumie nawet koniec sierpnia początek września pogoda stabilna no i te
                      prebarwione buki :) a co do wieku to sądze że Bieszczady są dla ludzi w każdym
                      wieku byle mieżyć siły na zamiary:)
    • oldnick5 Serdeczne dzięki :-) 21.12.09, 22:15
      Szanowni Państwo, bardzo serdecznie dziękuję za rady i wskazówki.
      Będzie z tego wycieczka co się zowie - oczywiście po poślęczeniu nad
      mapą i nad przewodnikami, oraz po treningu (cokolwiek to znaczy).
      Ale mam jeszcze jedna prośbę. Nie jestem skrępowany finansowo, a na
      starość - jak mówił mistrz Wańkowicz - bez kąfortu nie mogie.
      Komfort dla mnie oznacza pokój jednoosobowy z łazienką oraz ciszę
      i czystość.
      Czy można za to zapłacić na szlaku? Czy są takie
      miejsca, takie kwatery, takie hotele?
      Z wdzięcznością i respektem :-)
      Stanisław Remuszko
      • voyager58 Re: Serdeczne dzięki :-) 22.12.09, 11:26
        No to masz problem. Takie warunki tylko na kwaterach lub w hotelach.
        W Puchatku nawet się nie umyjesz. Ale zawsze możesz wziąć ze sobą
        jednoosobowy namiot, duuuuużo wody/oczywiście ciepłej/ - i
        masz "jedynke" :) Aha, nie zapomnij o kibelku, najlepiej
        typu "Bieszczady". Jest on bardzo tani i powszechnie dostępny.

        Pozdrówka
    • geminatores Re: Bieszczady, wrzesień 2010 04.01.10, 13:10
      Witam, mam nadzieję że w Pańskim wieku także będę miał "krzepę" aby chodzić po
      górach :) Mogę polecić stronę z noclegami
      nocleg Bieszczady, wystarczy już tylko
      wiedzieć do której miejscowości dotrzeć i można przenocować, powodzenia w
      wyprawie :)
Pełna wersja