Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody

18.06.10, 14:18
Witam
Mam taki problem jak w temacie- po wejściu na jakiś szczyt
(niewysoki ok 1000 m jak Czantoria i inne w Beskidach) lub nawet po
schodach na jakąś wieżę przez 2-3 dni dokucza mi ból łydek, tak że
wyjazd w góry to dla mnie tylko 1 dzień, bo w natepnych nie mogę już
chodzić:/ to nie jest normalne, bo mój towarzysz- choć nie jest
doświadczonym górołazem i ogólnie mało się rusza, czuje sie bardzo
dobrze. Ja mam 25 lat. Czy to tylko kwestia magnezu? Badanie krwi
robiłam i jest w normie, ale może warto na wsezlki wypadek zwiekszyc
jego ilość? Pozdrawiam
(PS. po jezdzie na rowerze łydki nie bolą)
    • weekenda Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 18.06.10, 16:21
      chodzisz na codzień na szpilkach?
      • truskawa2525 Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 18.06.10, 16:54
        Nie, od kilku lat tylko w sportowych butach/sandalach. W tej chwili
        w gory mam lekkie buty hi-tech albo sandaly hi-mountain. Mam tez
        zylaka na prawej lydce, ale po wchodzeniu w góre bola mnie obie,
        doslownie powlocze nogami przez 2-3 dni:/
        • weekenda Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 18.06.10, 17:27
          skoro nie szpilki, to musisz rozciągać łydki. jest kilka bardzo
          prostych ćwiczeń, i trzeba je zrobić zaraz po zejściu z gór. a poza
          górami możesz je profilaktycznie robić nawet w domu przed
          telewizorem. i przejdzie :)
          • truskawa2525 Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 18.06.10, 18:25
            A czy slyszeliscie o czyms takim, ze podczas jazdy na rowerze
            wzmacniam inne mięśnie niż w czasie biegania, chodzenia i to moze
            pozniej utrudniac wchodzenie? Ja czasem przejezdzam 50 km i to nie
            kolozowka, a mam trudniej, bo rowerem mtb. Chlopak mojej koleznki,
            ktory gral w Gorniku-Zabrze uslyszal od trenera, ze nie moga jezdzic
            na rowerze, bo wlasnie wzmacniaja wtedy inne miesnie na nogach niz
            te majace im pomoc w bieganiu po boisku. Pozdrawiam
            • kocinos Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 18.06.10, 22:56
              Najpierw odpowiedz sobie CO właściwie Cię boli i "jak".
              Jeżeli ewidentnie mięśnie, wtedy, gdy ich "używasz" po takim "wejściu" - to
              raczej wystarczy "przełamać" się i na przekór pójść ponownie, tylko gdzieś
              "niżej". Jeżeli ból jest TAKŻE w stanie "spoczynku" (nie skurcze), a masz już
              żylaka - pogadaj z lekarzem-naczyniowcem. Jeżeli stawy - najpierw lekarz, potem
              silna wola i ew. jakiś preparat odbudowujący chrząstki - ale raczej po rozmowie
              z lekarzem.
              A co do jazdy na rowerze - może nie być miarodajne. Zależy JAK naciskasz na
              pedały = które mięśnie pracują, bo tego nie wiem. Można "palcami", można tylko
              "stając" śródstopiem. Sama musisz "rozpoznać" ...
              Pzdr
              • truskawa2525 Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 19.06.10, 19:42
                kocinos napisał:

                > Najpierw odpowiedz sobie CO właściwie Cię boli i "jak".
                Hm ból jest dotkliwy i utrzymuje się przez kilka dni, czuje go także podczas
                spoczynku. To dokładnie taki ból, jak wtedy, gdy rozłoży mnie grypa - i wydaje
                mi się ,że "promieniuje" na cały organizm, gdyż mam wtedy ochotę położyc się i
                nie ruszać. Na rowerze różnie- jak pod górke, to na palcach, żeby wzmocnić
                lydkę, a po równej drodze raczej pięta- tak smiesznie to wygląda. Dodam jeszcze,
                że mój tata też ma problemy z łydkami, ale on od pracy fizycznej i dźwigania,
                smaruje je "końska maścią". Dziękuje za odp
                • kocinos Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 19.06.10, 20:29
                  I po jeżdzie na rowerze tego nie masz? To jednak pogadaj z lekarzem, bo może to
                  jakaś "naczyniowość" albo jednak stawy. Przy schodzeniu stawy są narażone na
                  udary, czego na rowerze w zasadzie nie masz (nie są "urażane") ...
                  Gdybyś miała porównanie = rozpoznała "zakwasy", to było by oczywiste, a tak ...
                  Czort wie ...
                  • truskawa2525 Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 19.06.10, 22:10
                    może jednak to przez schodzenie (to tak jakby na szpilkach - łydka
                    napięta), spróbuję więc następnym razem porozciągać łydki jak radził
                    ktoś powyżej, bo z udami jest ok. Po rowerze odkąd pamiętam nie
                    miałam zakwasów ani nic. Najdziwniejsze jest to,że chlopak, którego
                    jedynym sportem jest dojście do windy a potem naciskanie na pedały w
                    samochodzie niemalże biega po górach, a ja jeżdżąc dużo na rowerze
                    przez 5 lat, kiedyś trochę na rolkach czuję się jak jakaś ostatnia
                    łamaga. Byłam w zeszły piatek na wycieczce na wieży na Jasnej Górze,
                    schody szerokie, niestrome, 10 minut wchodzenia, a łydki ostatecznie
                    przestały mnie boleć dopiero we wtorek :( Nic, będę rozciagać po
                    wysiłku. Pozdrawiam!
    • kornel-1 Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 18.06.10, 17:11
      Oj. Żadne tam szpilki czy magnezy. Po prostu ścięgna i mięśnie stopy i łydki pracują przy wchodzeniu. Nie ma innej rady, jak częściej wchodzić na Czantorię.

      Kornel
    • megi1973 Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 21.06.10, 12:45
      trenuj wchodzenie po schodach-codziennie
      • lisia312 Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 27.06.10, 19:39
        mnie boli po schodzeniu, a nie wchodzeniu. Kwestia mojego braku treningu:)
    • kfadam Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 28.06.10, 10:51
      truskawa2525 napisała:

      > Witam
      > Mam taki problem jak w temacie- po wejściu na jakiś szczyt
      > (niewysoki ok 1000 m jak Czantoria i inne w Beskidach) lub nawet po
      > schodach na jakąś wieżę przez 2-3 dni dokucza mi ból łydek, tak że
      > wyjazd w góry to dla mnie tylko 1 dzień, bo w natepnych nie mogę już
      > chodzić:/ to nie jest normalne, bo mój towarzysz- choć nie jest
      > doświadczonym górołazem i ogólnie mało się rusza, czuje sie bardzo
      > dobrze. Ja mam 25 lat. Czy to tylko kwestia magnezu? Badanie krwi
      > robiłam i jest w normie, ale może warto na wsezlki wypadek zwiekszyc
      > jego ilość? Pozdrawiam
      > (PS. po jezdzie na rowerze łydki nie bolą)
      Czy przed górami jedyną formą aktywności była jazda na rowerze?? bo jeśli tak to
      faktycznie mięsień łydki pracował zupełnie inaczej niż podczas chodzenia i ból
      może być efektem zwykłego braku przygotowania mięśnia do wysiłku czyli zakwasik,
      jeśli tak to ulgę przyniesie ci kilkukrotne włożenie nóg do zimnego potoku i
      wytrzymanie ile się da i tak kilka razy, a po przyjściu na kwaterę, posiłku i
      odpoczynku krótki spacerek na "rozchodzenie" Rano pewnie będzie bolało ale mniej
      i trzeba zrobić jakąś lajtową trasę i po kilku dniach powinno być OK. Natomiast
      jeśli ból nie ustępuje a na dodatek byłaś przygotowana kondycyjnie i ból pojawia
      się zawsze przy chodzeniu to polecam wizytę u lekarza sportowego, (możliwych
      jest kilka przyczyn) Ja przez całe lata miałem problemy nie tyle z łydkami co z
      Piszczelami, po dłuższym chodzeniu robiły się sztywne jak z drewna i
      paraliżowały bólem był to efekt mikrouszkodzeń mięśnia wynikłych z biegania po
      asfalcie w nieodpowiednim obuwiu (odpowiednie było wtedy raczej nie dostępne dla
      zwykłego śmiertelnika w naszym pięknym PRL-u ;) ) Czas zaleczył rany i już dawno
      nic takiego mnie nie dopadło a łydki nadal nap... po całym dniu łażenia po
      górach takie ich prawo, na robiły się to dają znać o sobie (tyle że to nie ból
      który paraliżuje i nie pozwala na następny krok)
      Pozdrawiam KA
    • only.cerber Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 28.06.10, 12:23
      Mnie łapie taki ból łydki po całonocnym chodzeniu na szpilkach,. Niestety, ale
      pije za dużo kawy i to pewnie jej wina, bo wypłukuje mi z organizmu magnez. Niby
      mam tabletki, ale zapominam sobie je zażywać. Wydaje mi się, że jak se ma takie
      problemy, to trzeba się zaopatrzyć koniecznie w jakąś maść, bo nigdy nie
      wiadomo, kiedy taki ból może nadejść, a wcale nie jest on przyjemny.
    • aquarius1973 trening trening trening 29.06.10, 09:36
      hej, wysokosc gory ni ma tu znaczenia. najwazniejszy jest trening
      wytrzymalosciowy (poszukaj szczegoly na necie lub w ksiazkach). chodzi o to by
      stopniowo przyzwyczajac cialo (nogi szczegolnie) do stalego wysilku. wazne jest
      utrzymywanie stalego tempa w dlugim czasie (kilka h). nie polecam 'podbiegania'
      a potem robienia 15-20 min przerw. znacznie latwiej isc pod gore wolniutko ale w
      stalym tempie.
      polecam rowniez uzywanie kijkow! tak przy wchodzeniu jak i schodzeniu!

      pozdrawiam
      • truskawa2525 Re: trening trening trening 29.06.10, 09:54
        Dziekuje Wszystki za odpowiedzi. To bardzo ciekawe, co napisaliscie. Faktycznie,
        rower to jedyna aktywnosc, bieganie - zima probowalam z braku mozliwosci jazdy
        rowerem, ale max pol kilometra, bo niestety brak sily w nogach. A w czasie
        wchodzenia to faktycznie wyglada to tak, ze wchodze 15 minut i postoj, potem
        gonie chlopaka i znow przerwa, bo zdycham... Pozdrawiam
        • kfadam Re: trening trening trening 30.06.10, 11:56
          Truskaweczko nic tak nie wykańcza jak rwane tempo, zatrzymujemy sie tylko wtedy
          gdy musimy (zaliczam do tego focenie pięknych widoków) niestety ale każdy postój
          to ponowne wprowadzenie organizmu na obroty a to boli, a tak łapiesz tzw. drugi
          oddech i możesz iść i iść. Zimą, porób przysiady i wznosy na palve to wzmocni ci
          nogi ale wykorzystaj tez każdą chwilę pogody na dłuższy spacer, zapomnij o
          windzie jeśli takowa posiadasz a wiosną po z rowerem staraj się jak najwięcej
          chodzić to powinno wystarczyć no chyba ze zaczniesz bić jakieś rekordy ale to
          już inna historia ;))
          Pozdrawiam i życzę miłego bez bolesnego wędrowania.
          KA
    • teyoo Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 12.07.10, 09:30
      Wiesz, może faktycznie być tak, że inne mięśnie pracują podczas jazdy na rowerze, a inne podczas wspinaczki. Ja też dużo jeżdżę na rowerze (trasy zróżnicowane terenowo, co weekend przejeżdżam około 100 km, również na MTB), ale poza tym moja aktywność ruchowa ogranicza się do spaceru na przystanek 2x dziennie (w sumie 8km) ;)
      No i wczesnym latem (przejechałam już wtedy na bicyklu kilkaset km) pojechałam ci ja w Tatry.. a na drugi dzień moje nogi umierały (nie tak, jak u Ciebie, tylko standardowe zakwasy). Po 3 dniach łażenia po górach "dochodziły do siebie" w domu przez dobry tydzień. Jak widać, rower i góry to kompletnie inne światy, i treningi rowerowe NIC nie dają w górach.
      Może spróbuj chodzić z kijami trekkingowymi? Ja przymierzam się do nich, wielu ludzi mi je poleca. Podobno odciążają stawy i kolana (co dla mnie jest świetne, jako że kolana ostro mi się dają we znaki), może też trochę pomogą na Twoje problemy z łydkami?

      • truskawa2525 Re: Ból łydek po wchodzeniu na szczyt/schody 22.07.10, 13:35
        sa opinie, ze jazda na rowerze niczy kolana, bo cos tam sie sciera, ale wiadomo,
        ze opinie sa zwykle podzielone;) na mnie akurat rower dobrze dziala, bo jak
        posiedze kilka dni w domu to mam zastale kolana, ktore moge rozruszac tylko na
        nim, poza tym nie ma takiego nacisku na kolana jak podczas biegania.

        chyba znam przyczyne moich bóli. Bylam niedawno u endokrynologa, bo tej wiosny
        slabo sie czulam i jakos z nadejsciem lata zmeczenie, bole glowy, ospalosc nie
        ustapily, wiec skojarzylam to z nawrotem niedoczynnosci tarczycy. Zabralam do
        lekarza wszystkie badania krwi, jakie zrobilam w ciagu ostatnich miesiecy.
        Tarczyca ok, przynajmniej tsh i hormony tarczycy nic nie wykazuja, ale stan
        zapalny mozna tez stwierdzic na podstawie Anty-tpo. Poskrzylam sie tez na czeste
        oddawanie moczu. Endokrynolog powiazal ze soba b. wysoki poziom wapnia we krwi,
        ktory sprzyja czestommoczowi. No i mam skierowanie na
        endokrynologie-ginekologiczna z podejrzeniem przerostu nadnerczy i inne sprawy.
        To że mam wysoki poziom wapnia we krwi moze swiadczyc, ze mam go malo w
        kosciach, bo przy takim schorzeniu jest problem z witamina D2. Mam tez zbadac
        parathormon, bo jesli jest go duzo, to sprzyja on uwalnianiu wapnia z kosci.
        Czyli moge kiedys miec osteoporoze. No coz... wszystko ma swoja przyczyne,
        szkoda tylko, ze lekarze POZ czesto sie nie znaja i takie rzeczy wychodza "przy
        okazji" innych badan:/ Pozdrawiam
Pełna wersja