Dodaj do ulubionych

Wysokie Tatry - wycieczka jedndniowa

22.08.10, 01:40
Poniżej przedstawiam propozycję wyjazdu w polskie Tatry Wysokie o większym stopniu trudności. Trasa na podstawie mojej dzisiejszej wycieczki.

Pogoda jak na zamówienie, do popołudnia zero chmur, później kilka obłoczków. Wyjazd z Krakowa 4:40 (autobus o 3:45 nie zabrał wszystkich chętnych), powrót autobusem z godziny około 22:00.

Nocna jazda (17/18 zł) nie sprzyja mocnemu snu, jedzie się jednak szybko i bez korków. Busy do Kuźnic i z Kuźnic po 3 zł. Wstęp do TPN 4.40 zł. Żarcie własne ;-)

Po transferze do Kuźnic (niestety już 7:00!), odganiam natarczywych koników i idę na Przełęcz Świnicką. Nie wstępuję do schroniska w Murowańcu. Pod przełęczą, jak zwykle świstaki, krótka obserwacja. Należy pamiętać o zapasie wody - pod przełęczą ostatnia okazja. O 10;00 przełęcz, II śniadanie, przy okazji obserwuję przypadki wycofywania się osób z wejścia na Świnicę. Moje namowy nie pomogły )kobiety: młoda i starsza były ze swymi facetami. O 12:00 Zawrat; niestety już na tym odcinku kolejki do łańcuchów i drabinek. Znakomicie to wydłuża czas. Można w tym czasie, co prawda, odpocząć, ja jednak wolę chodzić we własnym tempie i rytmie. Niestety, zwyczaj ustępowania drogi przez turystów wolniej się poruszających nie jest powszechny. Szczególnie denerwujące są grupy cudzoziemców, wśród których często znajdują się osoby nieobeznane z używaniem górskiego złomu ;-) Nie rozumiem, dlaczego Węgrzy ćwiczą sobie na Koziej Przełęczy zamiast w łatwiejszych miejscach. Mężczyzna, który szedł z Kasprowego do Granatów z 13-letnim synem wspomniał ostatnią ich udrękę, kiedy to ostatni odcinek z Krzyżnego do Granatów szli 7 godzin ze względu na kolejki. Nawet jeśli trochę przesadzał, to oddaje to główny problem na szlaku czerwonym. Część osób (w okolicach Zawratu co czwarta; na Kozim Wierchu co dziesiąta) szła z dużymi plecakami, niemiłosiernie obładowana. Powiem również dobre słowo o turystach: nie zdarzyło się ani razu, by komuś na głowę poleciał kamień. Czyli raczej chodzą ostrożnie.

W miarę jak przesuwałem się wzdłuż szlaku czerwonego, wyprzedzałem różne osoby, lub wyprzedzano mnie. Z rozmów wynikało, że kilka z nich (młodzieńcy 20-kilkuletni) zamierzali dojść do Krzyżnego. Dwóch z nich doszło do końca razem ze mną. Już po zejściu żółtym szlakiem (a była to 18:00) spotkałem sympatycznego starszego pan z kijkami. Wyszedł o 3 z Kuźnic, najpierw zahaczył o Kasprowy, po przejściu na Krzyżne schodził do Kuźnic.

Księżyc w ~pełni ułatwiał mi powrotną drogę z Murowańca, później dołączyłem do grupki osób z czołówkami. Sympatyczne małżeństwo zaoferował mi podwiezienie na obwodnicę Krakowa, ale właśnie ruszał autobus dalekobieżny, więc skorzystałem.
***
Cieszę się, że przypomniałem sobie czerwony szlak ze Świnicy na Krzyżne. Stan szlaku jest bardzo dobry, mnóstwo łańcuchów i klamer, ale muszę obiektywnie stwierdzić, że szlak jest trudny. I co tu dużo mówić - niebezpieczny: jedno przypadkowe poślizgnięcie lub puszczenie łańcuch może oznaczać śmierć.

Tym niemniej - trasa jest bardzo atrakcyjna i do zrealizowania w jeden dzień: 15 godzin przy starcie/mecie w Kuźnicach, kilka godzin mniej przy noclegu w Murowańcu/D5SP.

Zdjęć nie zamieszczam: to typowe foty z widoczkami i roślinami jakich pełno na FotoForum.

Kornel
Obserwuj wątek
    • frytek539 Re: Wysokie Tatry - wycieczka jedndniowa 22.08.10, 09:14
      dzięki za relacje.w tym roku krucho u mnie z Tatrami więc
      chociaż,pozwolisz, przeżycia Ci skradne.szkoda że tak mało właśnie
      takich opisów jest na tym forum.ale fakt,Orla Perć powinna się na
      Ciebie obrazić,że jej tak nie nazwaleś.pozdrawiam
      • kornel-1 Re: dosc dziwaczny pomysl 23.08.10, 19:05
        Ściągnij przepoconą koszulę i spójrz na swój brzuch! Czy pamiętasz jeszcze te czasy, kiedy twój BMI był w granicach normy? Czy jesteś w stanie przebiec 5 kilometrów bez zadyszki?

        Nie sądzę.

        Są faceci sflaczali, opaśli i leniwi. O ile nie chodzi o dźwiganie skrzynki piwa - nie podejmują wysiłku fizycznego. W porządku! Kocham świat za jego różnorodność.

        Ale nie lubię idiotów.

        Są faceci, którzy spędzają dzień przy biurku, ale wyjście w góry na wycieczkę, czy na spacer, choćby i dłuższy - nie stanowi zagrożenia ani dla ich życia, ani zdrowia ;-)

        To proste.

        Ja lubię chodzić po górach, zdobywać szczyty i obcować z przyrodą. Z pewnością podobne potrzeby ma 55-latek ze Śląska, którego spotkałem schodząc z Krzyżnego. Przyjechał na weekend do Zakopanego, w sobotę o 3:00 ruszył na Kasprowy. Nie wyglądał na zmęczonego. Energiczny pan z kijkami ;-)

        Godne naśladowania :)

        Nie czuję się osamotniony w swoim podejściu do gór. Są osoby, które lubią chodzić więcej niż zdechlaki - ale bez wyczynowego biegania . Niestety, nie zawsze mam możliwość spędzenia dłuższego czasu w górach. Ale nie szkodzi. Są dla mnie i inne ciekawe rzeczy na świecie.

        Świat jest duży.

        Trasa mojej wycieczki nie jest specjalnie ekstremalna. Pamiętam - jako piętnastolatek poszedłem pierwszy raz na Krzyżne (kolejka z KW, powrót przez Murowaniec do Kuźnic). I zdaje się - klamer i łańcuchów wtedy było mniej. Trudniejsze technicznie są (jak sądzę - bo nie byłem) via ferraty, nie mówiąc o wspinaczce w wysokich górach. Oczywiście, Orla Perć to nie szlak dla nowicjuszy: zaznaczyłem to w pierwszym poście. Od każdego według możliwości.

        Także twoich.

        Kornel
        • mysle-wiec-jestem1 Re: dosc dziwaczny pomysl 24.08.10, 15:50
          kornel-1 napisał:

          > Ściągnij przepoconą koszulę i spójrz na swój brzuch! Czy pamiętasz
          jeszcze te c
          > zasy, kiedy twój BMI był w granicach normy? Czy jesteś w stanie
          przebiec 5 kilo
          > metrów bez zadyszki?

          Powyzsza uwaga mnie nie dotyczy. Po prostu.

          > Nie sądzę.
          >
          > Są faceci sflaczali, opaśli i leniwi. O ile nie chodzi o dźwiganie
          skrzynki piw
          > a - nie podejmują wysiłku fizycznego. W porządku! Kocham świat za
          jego różnorod
          > ność.
          >
          > Ale nie lubię idiotów.

          Ja tez nie lubie.

          > Są faceci, którzy spędzają dzień przy biurku, ale wyjście w góry
          na wycieczkę, czy na
          spacer, choćby i dłuższy - nie stanowi
          zagrożenia ani
          > dla ich życia, ani zdrowia ;-)
          >
          > To proste.

          Nie masz racji. Stanowi to zagrozenie dla zdrowia i czasami zycia.
          To fakt. Z faktami sie nie dyskutuje.


          >
          > Ja lubię chodzić po górach, zdobywać szczyty i obcować z przyrodą.
          Z pewnością
          > podobne potrzeby ma 55-latek ze Śląska, którego spotkałem
          schodząc z Krzyżnego
          > . Przyjechał na weekend do Zakopanego, w sobotę o 3:00 ruszył na
          Kasprowy. Nie
          > wyglądał na zmęczonego. Energiczny pan z kijkami ;-)
          >
          > Godne naśladowania :)

          Nie. Nie nalezy nasladowac. To bylo z jego strony glupie.

          > Nie czuję się osamotniony w swoim podejściu do gór. Są osoby,
          które lubią chodz
          > ić więcej niż zdechlaki - ale bez
          wyczynowego
          > biegania
          . Niestety, nie zawsze mam możliwość spędzenia
          dłuższego czasu w
          > górach. Ale nie szkodzi. Są dla mnie i inne ciekawe rzeczy
          na świecie.
          >
          > Świat jest duży.
          >
          > Trasa mojej wycieczki nie jest specjalnie ekstremalna.

          Jest ekstremalna.

          Pamiętam - jako piętnast
          > olatek poszedłem pierwszy raz na Krzyżne (kolejka z KW, powrót
          przez Murowaniec
          > do Kuźnic). I zdaje się - klamer i łańcuchów wtedy było mniej.
          Trudniejsze tec
          > hnicznie są (jak sądzę - bo nie byłem) via ferraty, nie
          mówiąc o wspinac
          > zce w wysokich górach. Oczywiście, Orla Perć to nie szlak dla
          nowicjuszy: zazna
          > czyłem to w pierwszym poście. Od każdego według możliwości.
          >
          > Także twoich.
          >
          > Kornel

          Skad znasz moje mozliwosci?
          • kfadam Re: dosc dziwaczny pomysl 24.08.10, 20:12
            mysle-wiec-jestem1 napisał:


            > > Trasa mojej wycieczki nie jest specjalnie ekstremalna.
            >
            > Jest ekstremalna.

            Cóź dla jednego ekstremalnym wyczynem będzie dojście do MO i wypicie pięciu
            browarów a dla innego przejście w jeden dzień Orlej. Kwestia doświadczenia i
            kondycji to co piszesz to tak jak byś tłumaczył Małyszowi ze skakanie z tak
            wysoka i tak daleko to istne szaleństwo...
            Myśl to naprawdę nie boli!!!!
            • mysle-wiec-jestem1 Re: nie zgadzam sie z Toba 25.08.10, 18:21
              kfadam napisał:

              > mysle-wiec-jestem1 napisał:
              >
              >
              > > > Trasa mojej wycieczki nie jest specjalnie ekstremalna.
              > >
              > > Jest ekstremalna.
              >
              > Cóź dla jednego ekstremalnym wyczynem będzie dojście do MO i
              wypicie pięciu
              > browarów a dla innego przejście w jeden dzień Orlej. Kwestia
              doświadczenia i
              > kondycji to co piszesz to tak jak byś tłumaczył Małyszowi ze
              skakanie z tak
              > wysoka i tak daleko to istne szaleństwo...
              > Myśl to naprawdę nie boli!!!!
              Piszeswz nie na temat. Przeczytaj wypowiedz Kornela, nastepnie moja
              polemika, nastepnie sie zastanow. A potem pisz.
        • yestor Re: dosc dziwaczny pomysl 27.08.10, 10:25
          kornel-1 napisał:
          > Są faceci, którzy spędzają dzień przy biurku, ale wyjście w góry
          na wycieczkę, czy na spacer, choćby i dłuższy - nie stanowi
          zagrożenia ani dla ich życia, ani zdrowia

          Niestety, ja należę do takich gości zza biurka. Mogę tylko
          pozazdrościć studentom i tym innym mającym czas, którzy umawiają się
          na kolejne weekendy w góry. Ja takiej możliwości nie mam. Praca,
          rodzina, obowiązki, kierat...
          I oto nagle mam wybór: albo wyrwać się na 2-3 dni w góry, albo
          hodować brzuch przed telewizorem. I co ? Mam zrezygnować z moich
          ukochanych gór tylko dlatego, że nie miałem czasu przygotowywać się
          kondycyjnie do wyjazdu ? Nie. Oczywiście wybieram to pierwsze i
          napieram, na ile mnie stać i nie stanowi to zagrożenia dla mojego
          zdrowia, a wręcz przeciwnie. Nie mam na tyle czasu, aby robić sobie
          2-dniowe spacerki aklimatyzacyjne. Przejście 10, 12 godzin w górach
          nie stanowi dla mnie problemu. Po prostu znam swoje możliwości, mam
          też pokorę wobec majestatu gór. Ostatnio byłem zmuszony wycofać się
          z "wyprawy" z Barda na Kłodzką Górę (765 m) nie zdobywszy szczytu,
          bo taka akurat wystąpiła sytuacja w terenie. Nie potrzeba ani Rysów,
          ani Orlej Perci, aby dostać w kość lub przeżyć przygodę.
          W te wakacje z marszu zrobiłem trasę Smokowiec - Polski Grzebień -
          Mała Wysoka - Łysa Polana. Góry były łaskawe (była ładna pogoda),
          siły dopisały i żadnej krzywdy sobie tym nie uczyniłem.
          Irytujący jest natomiast brak wyposażenia i myślenia w górach:
          wleczenie małych dzieci na łańcuchach, wybieranie się w wyższe
          partie gór w tenisówkach, szortach i z foliową pelerynką
          przeciwdeszczową w kieszeni, itd itd.
          Trasa Kornela nie stanowi jakiegoś ekstremum. Przecież zaznaczył, że
          jest to dłuższa wycieczka nie dla początkujących, wymagająca nieco
          kondycji. Ale przecież z Orlej Perci jest po drodze kilka zejść -
          zawsze można przerwać marsz, gdy np. załamie się pogoda.
          Mi jeszcze nie dane było przejść Orlej Perci w całości, robiłem ją w
          kawałkach. Zawsze miałem ochotę przejść całość. Cóż, może kiedyś.
        • iluminacja256 Re: dosc dziwaczny pomysl 01.09.10, 16:25
          >Ja lubię chodzić po górach, zdobywać szczyty i obcować z przyrodą.

          Hmmm...Nie ty jeden:) Ale przyznam szczerze, ze gdybym mieszkała w
          Krakowie NIGDY nie jeżdziłabym na jedniodniówki, bo moim zdaniem to
          się mija z celem. Wolałabym jechac w piatek po południu z noclegiem
          na miejscu i od rana mieć cąła sobotę , noleg i niedzielę na
          chodzenei, a wracać wieczorem. Dwa noclegi mozna zorganizować za 55
          zł bez duzego problemu,a przynajmniej taki wypad pozwala poobcować
          trochę z górami, a nie biec po nich.
          • iluminacja256 Re: dosc dziwaczny pomysl 01.09.10, 16:42
            No mozna tez przespac się taniej w schronisku, co jest wersja
            optymalną, bo wtedy zazwyczaj ma się przecudny wschod słońca. A
            zreszta i tak wszystko zalezy od pogody.

            Teraz mam mozliwosc pojechana w Tatry z dziewcyzną na wózku na
            jakieś 4 dni i od kilku dni zastanawiam sie czy powinnam to zrobić i
            czym dam sobie rade - nocleg oczywiscie w Zakopcu, nie w
            schroniskach :D Sama juz nie wiem, na szczescie do 10 jeszcze pare
            dni.
            • kornel-1 Re: dosc dziwaczny pomysl 01.09.10, 17:49
              iluminacja256 napisał:

              > No mozna tez przespac się taniej w schronisku, co jest wersja
              > optymalną, bo wtedy zazwyczaj ma się przecudny wschod słońca


              W Murowańcu 2 noce najtaniej za 63 złocisze. Czy w sezonie (np. w taki weekend jak 20-22 sierpnia), da się zarezerwować w tym schronisku nocleg z kilkudniowym wyprzedzeniem? Orientujesz się może?
              Nie chcę rezerwować noclegów z większym wyprzedzeniem, gdyż może się trafić pogoda taka, jak tydzień wcześniej lub tydzień później.

              Kornel
      • weekenda Re: dosc dziwaczny pomysl 23.08.10, 21:25
        mysle-wiec-jestem1 napisał:
        > Pojechac na jeden dzien w Tatry i przejsc w ciagu dnia trase
        > ekstremalnie dluga i trudna, prosto z autobusu. Mam nadzieje ze
        nie bedzie nasladowcow. To jest po prostu glupie. Niewiarygodnie
        glupie.

        Czy głupie nie wiem - to Twój pogląd. Ja przechodzę w Tatrach
        podobne lub dłuższe trasy. I wiem, ze to możliwe bez więszego
        kłopotu i o różnych porach roku ale trzeba wiedzieć co się robi. Tak
        jak zaznaczył kornel-1: takie trasy nie są dla początkujących. Tu
        już trzeba przede wszystkim znać siebie, co się umie, co potrafi i
        jakie są możliwości mojego organizmu no i przede wszystkim trzeba
        wiedzieć gdzie się idzie i co to sa wysokie gory. Tatry sa dla
        rozważnych. Zawsze. Wszystko jest dla ludzi - trzeba tylko wiedzieć
        co się robi :)
        • to.ja.kas Re: dosc dziwaczny pomysl 25.08.10, 11:42
          Dokładnie. Dla mnie Orla Perć rozłożona i na tydzień to szlak ekstremalny i się
          nie pcham. Ale to dla mnie. Mam kolegę dla którego to szlak łatwy, ale on sie
          wspina i ma niesamowita kondycję więc jeden dzień nie jest dla niego jakimś
          wyczynem ponad siły. Moja koleżanka chodzi po Tatrach głównie zimą bo tak lubi.
          Robi to wiele lat, zna zagrożenia, wie jak sie przygtowac, gdzie może iśc i ja
          ją podziwiam, mimo iż nie poszłabym z nią bo byłabym tylko cięzarem.
          Moim marzeniem (uwaga, kadze ;) ) byłoby przejść się po Tatrach kiedyś z
          Weekendą, ale nawet nie proponuję bo wiem, że mój poziom chodzenia po górach to
          nie poziom Weekendy, wiem, ze tam gdzie dla mnie bedzie za duzo i za bardzo dla
          niej bedzie to bułka z masłem i taki towarzysz jej potrzebny jak świni siodło.
          Ale lubię czytać o "jej Tatrach", bo jej wrażliwośc, przeżywanie gór jest dla
          mnie piękne. Tak jak lubię szybkie jak dla mnie chodzenie Kornela. Nie pójdę z
          nim w góry, ale chętnie poczytam, bo ma pasję.
          Ja sobie po górach łazikuję i nie uważam iz osoby które chodzą szybciej,
          bardziej ekstremalnie, biegają po górach, biora udział w jakiś maratonach czy
          zawodach są idiotami. Zakładam, że zwyczajnie mają lepszą kondycję i obycie z
          górami.
          Idiotyzmem jest dla mnie wybieranie się na tatrzańskie szlaki i nie zasięgnięcie
          wiedzy i opinii jakie one są i czy są na miare naszych sił. Przy tym dostępie do
          wiedzy to powinna byc pierwsza rzecz jaką robimy zanim wyjedziemy w góry.

          Pozdrawiam.
          • kornel-1 Re: dosc dziwaczny pomysl 25.08.10, 14:31
            Szybkość chodzenia po górach jest limitowana kondycją i warunkami pogodowymi a z drugiej strony zależna od celu wycieczki. Ktoś, kto idzie na romantyczny spacer z ukochaną lub szuka natchnienia przy pisaniu poezji - szybko chodzić nie będzie. Bo i po co? Jeśli idę kolejny raz tym samym szlakiem - droga już tak nie zachwyca jak za pierwszym razem, w naturalny sposób staramy się ją przebyć jak najszybciej (ja zwykle biegnę rano na przystanek ;-)
            Inna rzecz, że gdy idę z kimś, na przykład z dzieckiem, to dostosowuję tempo i długość drogi do możliwości drugiej osoby. To dość oczywiste, nie trzeba przy mnie biegać ;-) Zresztą - podkreślałem to niejednokrotnie - ja wcale szybko nie chodzę: vide reklamowany dziś kalkulator szlaków, który pokazuje, że powinienem przejść ostatnią trasę (Kuźnice - Przeł. Świnicka - Krzyżne - Kuźnice) w... 12 h, 5 min. A sama Orla Perć powinna zająć 4 h 5 min. To dopiero jest bieganie! Takiej kondycji to ja nie mam :-p

            (Na marginesie, chętnie bym towarzyszył autorowi kalkulatora na tej właśnie trasie, by sprawdzić, na ile teoretyczne są to czasy)

            Kornel
          • weekenda Re: dosc dziwaczny pomysl 25.08.10, 20:17
            to miłe co napisałaś :) ale nigdy w życiu nie pomyslałabym o Tobie w
            sposób w jakim to określiłaś :D Od jakiegoś czasu coraz mniej czasu
            mam na moje ukochane Tatry :( boleję nad tym (no! za kilka dni znów
            na szczęście w nie jadę - 4 raz w tym roku - dopiero :( ) bo jeżdżę
            w dużo wyższe góry. no i skałki :) te skubane nie darują - jak już
            kogoś przywiążą to koniec! :) no i na wszystko już roku brakuje :)
            może kiedyś będzie okazja to się spotkamy na szlaku :)
        • mysle-wiec-jestem1 Re: weekendo 25.08.10, 18:28
          weekenda napisała:

          > mysle-wiec-jestem1 napisał:
          > > Pojechac na jeden dzien w Tatry i przejsc w ciagu dnia trase
          > > ekstremalnie dluga i trudna, prosto z autobusu. Mam nadzieje ze
          > nie bedzie nasladowcow. To jest po prostu glupie. Niewiarygodnie
          > glupie.
          >
          > Czy głupie nie wiem - to Twój pogląd.

          Tak to moj poglad. Nie chodzi o to czy to byla dluga trasa czy nie.
          Jest to sprawa idywidualna. Bezgranicznie glupie jest nawianie
          innych ze mozna po prostu odejsc od biurka wsiasc w autobus,
          przyjechac w Tatry i tak po prostu przejsc szlak ekstremalnie dlugi
          i trudny. Jest mi obojetne czy Kornel sobie zrobi w ten sposob
          krzywde czy nie pod warunkiem ze moje podatki nie pojda pozniej na
          jego leczenie. Ale nie jest mnie obojetne ze namawia innych do
          zrobienia rzeczy bezgranicznie glupiej. Ale coz, Kornel jest osoba
          niewiarygodnie zarozumialej. Taki narcyz.

          Ja przechodzę w Tatrach
          > podobne lub dłuższe trasy. I wiem, ze to możliwe bez więszego
          > kłopotu i o różnych porach roku ale trzeba wiedzieć co się robi.
          Tak
          > jak zaznaczył kornel-1: takie trasy nie są dla początkujących. Tu
          > już trzeba przede wszystkim znać siebie, co się umie, co potrafi i
          > jakie są możliwości mojego organizmu no i przede wszystkim trzeba
          > wiedzieć gdzie się idzie i co to sa wysokie gory. Tatry sa dla
          > rozważnych. Zawsze. Wszystko jest dla ludzi - trzeba tylko
          wiedzieć
          > co się robi :)
          • to.ja.kas Re: weekendo 25.08.10, 18:39
            Bzdury myślę_wiec_jestem prawisz.
            I to straszne.
            Po pierwsze Kornel do niczego cię nie namawia, ja tez nie czuje sie namówiona.
            Po drugie jestes niegrzeczny(a).
          • kfadam Re: weekendo 25.08.10, 19:46
            mysle-wiec-jestem1 napisał:

            > weekenda napisała:
            >
            > > mysle-wiec-jestem1 napisał:
            > > > Pojechac na jeden dzien w Tatry i przejsc w ciagu dnia trase
            > > > ekstremalnie dluga i trudna, prosto z autobusu. Mam nadzieje ze
            > > nie bedzie nasladowcow. To jest po prostu glupie. Niewiarygodnie
            > > glupie.
            > >
            > > Czy głupie nie wiem - to Twój pogląd.
            >
            > Tak to moj poglad. Nie chodzi o to czy to byla dluga trasa czy nie.
            > Jest to sprawa idywidualna. Bezgranicznie glupie jest nawianie
            > innych ze mozna po prostu odejsc od biurka wsiasc w autobus,
            > przyjechac w Tatry i tak po prostu przejsc szlak ekstremalnie dlugi
            > i trudny. Jest mi obojetne czy Kornel sobie zrobi w ten sposob
            > krzywde czy nie pod warunkiem ze moje podatki nie pojda pozniej na
            > jego leczenie. Ale nie jest mnie obojetne ze namawia innych do
            > zrobienia rzeczy bezgranicznie glupiej. Ale coz, Kornel jest osoba
            > niewiarygodnie zarozumialej. Taki narcyz.
            >
            > Ja przechodzę w Tatrach
            > > podobne lub dłuższe trasy. I wiem, ze to możliwe bez więszego
            > > kłopotu i o różnych porach roku ale trzeba wiedzieć co się robi.
            > Tak
            > > jak zaznaczył kornel-1: takie trasy nie są dla początkujących. Tu
            > > już trzeba przede wszystkim znać siebie, co się umie, co potrafi i
            > > jakie są możliwości mojego organizmu no i przede wszystkim trzeba
            > > wiedzieć gdzie się idzie i co to sa wysokie gory. Tatry sa dla
            > > rozważnych. Zawsze. Wszystko jest dla ludzi - trzeba tylko
            > wiedzieć
            > > co się robi :)
            Pleciesz aby pleść, nigdzie nie doczytałem by kornel namawiał ludzi siedzących
            tylko za biurkiem do pokonywania prosto z autobusu Orlej, dał relacje swojej
            wycieczki i napisał ze poleca tę trasę, nikt po za tobą nie doszukał się w tym
            takiego podtekstu ze trasa jest dla każdego.
            Nie patrz na świat przez pryzmat własnych możliwości bo to wskazuje na narcyzm u
            ciebie a nie u kornela.
            Osobiście nie pochwalam lecenia prosto z autobusu na Orlą ale mam świadomość że
            istnieją osoby na tyle wytrenowane że nie stanowi to dla nich problemu i
            większego od normalnego zagrożenia. Ja w swoim wieku i przy swoim trybie życia
            potrzebuje aklimatyzacji i zaczynam chodzenie po górach stopniując trasy i
            wysiłek. Wielokrotnie mim to spotkałem się tu z opiniami ze czasy przejść
            podawane przeze mnie są nie realne bo komuś się tak nie udało lub wydało że to
            niemożliwe.
            Czytam od początku ten wątek i podtrzymuje że pieprzysz jak potłuczony w wagonie
            sypialnym...
          • weekenda Re: weekendo 25.08.10, 20:09
            mysle-wiec-jestem1 napisał:

            > Bezgranicznie glupie jest nawianie innych ze mozna po prostu
            odejsc od biurka wsiasc w autobus, przyjechac w Tatry i tak po
            prostu przejsc szlak ekstremalnie dlugi i trudny. >

            A gdzie wyczytałeś, że kornel-1 namawia do takiej trasy??? po prostu
            opisał jedną ze swoich wycieczek. Kiedyś ja tu opisałam swoją
            przygodę z burzą na grani. I co? to znaczy, że kogoś tym samym
            namówiłam do chodzenia po graniach tylko w burzę z gradobiciem???
            nonsens.

            Poza tym wiele razy ruszałam na szlak z tzw marszu. Zwykle po
            dotarciu na schronu, jeśli pogoda pozwala, tego samego dnia idę na
            Kościelec, Czarny Staw/Mnicha, Grzesia itd - bez względu na porę
            przybycia. Ot dla rozgrzewki i dla pokłonienia się na dzień dobry
            Pani Tatrze. Ale ja wiem co robię. Znam swoje możliwości,
            umiejętności i znam Góry. I wielu jest takich. Co nie oznacza, że
            kogokolwiek do tego namawiam czy nakłaniam! bzdura.

            > Jest mi obojetne czy Kornel sobie zrobi w ten sposob krzywde czy
            nie pod warunkiem ze moje podatki nie pojda pozniej na jego
            leczenie. Ale nie jest mnie obojetne ze namawia innych do
            > zrobienia rzeczy bezgranicznie glupiej. Ale coz, Kornel jest osoba
            > niewiarygodnie zarozumialej. Taki narcyz.

            Jaką krzywdę? jakie podatki? coś się zapędziłeś chłopaku. I to mocno.

            I jesteś w stanie wyciągnąć wnioski o czyjejś osobowości z kilku
            zdań w necie? czytam kornela-1 od lat, nie zawsze się z nim zgadzam,
            ale żeby go ocenić jako narcyza? eeeee tam
            • taka_sobie1 Re:Orla Perć 26.08.10, 17:56
              Piękna wycieczka i pięknie opisana...Ja także jezdżę co prawda nie na jeden, ale
              na dwa , trzy dni w Tatry i wtedy maksymalnie wykorzystuje swoje siły i chęci
              kierujac sie rozwagą....Przez mysl mi nie przeszło że kornel mógłby mnie namówić
              jesli nie czułabym sie na siłach przejśc taka trasę, ale kto wie może poczuje te
              siły;)....ja wiem kiedy przestać i kiedy zawrócic, a według mnie swoją relacje
              kornel napisał ze znawstwem...poza tym wielu z tych co pisza tu na forum to
              prawdziwe górołazy...
              tak dla porównania czy wyprawa pani 82-letniej z murowańca przez Krzyzne do
              dol.5, na poczatku czerwca w ładna pogode nie jest zbyt smiałym
              przedsięwzięciem?Czy nie powinna w takim wieku siedzieć w domu i robic skarpetki
              na drutach?
              według mnie nie, gdyz mimo tego ze przyjażdża tylko raz do roku w czerwcu, "robi
              to od wielu lat, w czerwcu bo dni sa długie i wszedzie moze zdazyc dojsc, a nie
              idzie przez zawrat tylko przez krzyzne bo tu jest mniej sniegu i żeby nikomu
              kłopotu nie robic"
              a tak a propos tez chciałabym z weekenda połazic po górach:)
      • 696969b Re: dosc dziwaczny pomysl 31.08.10, 21:30
        mysle-wiec-jestem1 napisał:

        > Pojechać na jeden dzien w Tatry i przejsc w ciagu dnia trase
        > ekstremalnie dluga i trudna, prosto z autobusu. Mam nadzieje ze
        nie
        > bedzie nasladowcow. To jest po prostu glupie. Niewiarygodnie
        glupie.

        - podzielam Twój pogląd. To bardziej niż głupie.
        Moim zdaniem Kornel to człowiek, który szpanuje tu ekstremalnie
        długimi przejściami. Być może wirtualnymi, bo gdy tu zaczynał,
        zżymał się, że 7-8 czystego marszu na Świnicę i z powrotem, to
        wyścig. ;)
        Kornelowi należałoby dedykować jego własną wypowiedź :

        ".. wiem, że jest mnóstwo
        ludzi, którzy biegają po Tatrach dla rekordu, dla pochwalenia się
        znajomym czy na forach "ile to mi czasu zajęło", dla kondycji czy
        dla samouwielbienia. "

        Pozdrawiam
        :)


        "
        > kornel-1 napisał:
        > > z.usmiechem napisał:
        > > > Trasa Kuźnice-Świnica-Zawrat to około 7-8 godzin samego
        marszu.
        > > > Trzeba doliczyć odpoczynki, czas na zdjęcia. W sumie wycieczka
        > > >dość mecząca.
        > >
        [...]

        > - w tym czasie miałem na myśli również powrót do Kuźnic :)). Na
        > Swinicę idzie się około 4 godzin, a schodzi około 3.

        No wiesz... Siedem godzin na trasę Kuźnice-Świnica-Zawrat-Kuźnice to
        bieganie!
        Jak tak nie potrafię. Każdy chodzi we własnym tempie. Ale wiem, że
        jest mnóstwo
        ludzi, którzy biegają po Tatrach dla rekordu, dla pochwalenia się
        znajomym czy
        na forach "ile to mi czasu zajęło", dla kondycji czy dla
        samouwielbienia.

        Kornel
        "
        forum.gazeta.pl/forum/w,197,93084170,93463169,Re_do_znajacych_Tatry.html?t=1283281399457
        • kornel-1 Re: dosc dziwaczny pomysl 01.09.10, 17:36
          O, jak ja uwielbiam wielonikowców :-/

          696969b napisał:
          > Moim zdaniem Kornel to człowiek, który szpanuje tu ekstremalnie
          > długimi przejściami. Być może wirtualnymi, bo gdy tu zaczynał,
          > zżymał się, że 7-8 czystego marszu na Świnicę i z powrotem, to
          > wyścig. ;)


          Na forum Góry piszę od 2007 roku. Wątek, o którym piszesz, jest z 2009 roku.

          Nieuważnie przeczytałeś tamten wątek. "Bieganiem" nazwałem przebycie trasy Kuźnice-Zawrat-Przeł. Świnicka-Kuźnice w czasie 7 godzin, podczas gdy czas z tabliczek wynosi 9:45h (oba czasy bez odpoczynków).

          > Kornelowi należałoby dedykować jego własną wypowiedź :
          > ".. wiem, że jest mnóstwo
          > ludzi, którzy biegają po Tatrach dla rekordu, dla pochwalenia się
          > znajomym czy na forach "ile to mi czasu zajęło", dla kondycji czy
          > dla samouwielbienia. "


          Nie za bardzo wiesz, o czym piszesz. Powyższy fragment jest cytatem z postu Weekendy. To jej słowa.

          Kornel
          • 696969b Re: dosc dziwaczny pomysl 01.09.10, 20:36
            kornel-1 napisał:

            > O, jak ja uwielbiam wielonikowców :-/
            >
            > 696969b napisał:
            > > Moim zdaniem Kornel to człowiek, który szpanuje tu
            ekstremalnie
            > > długimi przejściami. Być może wirtualnymi, bo gdy tu zaczynał,
            > > zżymał się, że 7-8 czystego marszu na Świnicę i z powrotem, to
            > > wyścig. ;)
            >

            >
            > Na forum Góry piszę od 2007 roku. Wątek, o którym piszesz, jest z
            2009 roku.
            >
            > Nieuważnie przeczytałeś tamten wątek. "Bieganiem" nazwałem
            przebycie trasy Kuźn
            > ice-Zawrat-Przeł. Świnicka-Kuźnice w czasie 7 godzin, podczas gdy
            czas z tablic
            > zek wynosi 9:45h (oba czasy bez odpoczynków).


            - na tablicach są różne czasy. Najbardziej miarodajne, dla wprawnego
            turysty, przy dobrych warunkach pogodowych, są czasy podane w
            przewodniku Nyki. I tam stoi, że to 7,25 h. Więc nie ściemniaj !
            Ale w tamtym wątku nawet nie chodziło o czasy. Ty musiałeś się
            wtrącić i pokazać, że wiesz najlepiej.




            > > Kornelowi należałoby dedykować jego własną wypowiedź :

            > > ".. wiem, że jest mnóstwo
            > > ludzi, którzy biegają po Tatrach dla rekordu, dla pochwalenia się
            > > znajomym czy na forach "ile to mi czasu zajęło", dla kondycji czy
            > > dla samouwielbienia. "
            >

            >
            > Nie za bardzo wiesz, o czym piszesz. Powyższy fragment jest
            cytatem z postu Wee
            > kendy. To jej słowa.

            - dobrze wiem o czym piszę. Jeżeli nawet użyłeś cytatu, to we
            własnym imieniu. ( nb. wypadałoby zaznaczyć, że się kogos cytuje).
            Ponownie dedykuję ci twoją wypowiedź-"cytat". Jaś dziwnie do ciebie
            pasuje.



            • kornel-1 Re: dosc dziwaczny pomysl 01.09.10, 23:35
              Podczas mojej sobotniej wycieczki na Orlą Perć zdarzyła mi się zabawna sytuacja. Gdy szedłem doliną Jaworzynki przyplątał się do mnie, ni stąd ni zowąd, psiak. Taki zwykły wiejski kundelek. Podbiegał do mnie i obszczekiwał. Próbowałem go odgonić, ale gdzie tam! Tupnąłem, to odskoczył na chwilę, a potem ze zdwojoną siłą jazgotał. Lazł tak za mną i lazł, prawie pod Kopę Królową. Pomyślałem sobie: co za licho?! Skąd ja znam ten głos? W końcu przyspieszyłem kroku i zostawiłem szczeniaka w tyle.

              Ot, przypomniało mi się ;-)

              Kornel
        • kfadam Re: dosc dziwaczny pomysl 07.09.10, 08:47
          Hi hi widać że trafnym jest określenie że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, cóż niedawno trasa Kuźnice-Zawrat-Świnica-Kuźnice w 7-8 godzin to było dla Kornela bieganie dziś 7-8 godzin na Orlą Perć to spacer cóż widać wziął chłopak do siebie ówczesne docinki o brzuszku i cienkiej kondycji i porządnie przepracował ten rok i dziś to co było rok temu bieganiem stało się spacerem. Gratulować Kondziu samozaparcia i dzisiejszej kondycji...
          KA
          • kornel-1 Re: dosc dziwaczny pomysl 07.09.10, 10:52
            Docinki nietrafione.

            W starym wątku była dyskusja o trasie na Zawrat i Świnicę. Najpierw z.usmiechem podał przekręcone czasy (bo zapomniał sprecyzować, że chodzi mu o czasy z Kuźnic; post 25.03.09, 09:50), potem ty (kfadam) przedstawiłeś pomylone czasy (co przyznałeś w poście z 02.04.09, 09:47).
            Ostatecznie stanęło na tym, że chodzisz szybciej niż czasy z mapy (a czasy z tabliczek zasadniczo pokrywają się z nimi).

            Ja chodzę ciut szybciej niż czasy z tabliczek(10-20%, rzadko więcej). Z moich wieloletnich doświadczeń wynika, że idąc w tym tempie wyprzedzam 80% osób. Z tym, że młodzieńcy, szybcy jak woda w siklawie, wkrótce padają na szczycie. No niby delektują się widokami. Ja wolę bardziej miarowe tempo, bez zrywów i popisywania się.
            Nyka może sobie podawać dowolne czasy, cóż stąd, skoro na długich trasach zdecydowana większość osób osiąga tempo z tabliczek (mapy).

            Nie chodzę teraz ani szybciej ani wolniej niż kilka lat temu. A kondycję mimo siedzącego trybu życia - mam na tyle wystarczającą, by wstać od biurka i przejść 100 km.

            Kondzio, to chyba zdrobnienie od Konrada, jak myślisz?

            Kornel
    • mysle-wiec-jestem1 ####podsumowanie i zakonczenie##### 31.08.10, 09:34
      Przeczytalem z uwaga wszystkie posty. Niestety prktycznie nie bylo
      nawet proby merytorycznej dyskusji. Dlaczego? Moim zdaniem glownie z
      tego ze sznowni dyskutanci w wiekszosci przypadkow przeczytali cos
      wyrywkowo i dysponujac szczatkowymi informacjami bez refleksji
      zaczeli wpisac. Poziom wypowiedzi ogolnie bardzo slaby. Kornel
      zamiast zastanowic sie nad moim wpisem od razu bluznal jadem, kfadam
      dal typowa dla siebie probke. Gwoli wyjasnienia ponizej przytocze
      jeszcze raz moja argumentacje.

      Trasa proponowana przez Kornela jest piekna i dodam ekstremalnie
      dluga i ciezka. Wymaga doswiadczenia, kondycji i dobrych warunkow
      atmosferycznych. Propozycja przyjazdu rano i zrobienia tej trasy bez
      stosownej aklimatyzacji jest kompletna glupota, a namawianie innych
      do jej zrobienia jest glupie podwojnie. Oczywiscie jest to mozliwe
      ale jest to zawsze niebezpieczne dla zdrowia i moze byc w najgorszym
      wypadku niebezpieczne dla zycia.
      • kornel-1 Re: ####podsumowanie i zakonczenie##### 31.08.10, 10:18
        Coś ci się pokićkało z tą aklimatyzacją.
        Aklimatyzacja jest potrzebna w wysokich górach. 2300 metrów nad poziomem morza Orlej Perci nie wymaga aklimatyzacji.

        Nie namawiam nikogo do chodzenia w złych warunkach po Orlej Perci.

        Nie namawiam nikogo do odbywania dłuższych wycieczek po Wysokich Tatrach, jeśli nie ma się doświadczenia i kondycji.

        Moim zdaniem nie masz ani doświadczenia, ani kondycji, ani teoretycznego przygotowania (uwagi o aklimatyzacji). Jak tam brzuszek?

        Kornel
      • weekenda Re: ####podsumowanie i zakonczenie##### 31.08.10, 20:59
        Tak naprawdę to sam się przyczyniłeś do tego, że merytorycznej
        dyskusji nie było. Ty pierwszy zaatakowałeś i oceniłes pomysł jako
        głupi. Jak z takim stwierdzeniem polemizować?

        Atak rodzi atak - czego się spodziewałeś?

        Kornel-1 zaproponował. To jest jego słowo. Nie namawiał
        a zaproponował. Kornel-1 ma specyficzny język i trzeba
        nauczyć się go czytać.

        Poza tym nie wiem co Twoim zdaniem znaczy, że "sznowni dyskutanci
        w wiekszosci przypadkow przeczytali cos wyrywkowo i dysponujac
        szczatkowymi informacjami bez refleksji zaczeli wpisac. Poziom
        wypowiedzi ogolnie bardzo slaby"
        ? Skąd wiesz co kto i jak
        wyczytał i skąd pomysł, że ktoś ma szczątkowe informacje? jakie
        szczątkowe? z czego szczątkowe? Bardzo uogólniasz i nic z tego nie
        wynika.

        Życie jest generalnie niebezpieczne. A już chodzenie po górach w
        szczególności. Że o spacerze po OP nie wspomnę. Co nie oznacza, że
        jest głupie.
            • 696969b Re: ####podsumowanie i zakonczenie##### 01.09.10, 20:23
              - jeśli to propozycja, to głupia i odradzam korzystania z niej w
              trosce o własne zdrowie i bezpieczeństwo.
              Wg. mnie nie jest to nawet głupia propozycja, to jest szpanerstwo
              najlepszego z całej klasy, które Kornel uprawia na tym forum,
              etykietując oponentów kretynami itp.
              • iluminacja256 Re: ####podsumowanie i zakonczenie##### 02.09.10, 09:36
                Nie przesadzajmy - to jest trasa do zrobienia dla przecietnego 30
                latka, który nie siedzi non stop przy biurku - oczywiscie latem w
                dobrą pogodę . Sądze, ze sama tez bym ją zrobiła, pytanie tylko
                brzmi - po co? Człowiek musi scigać się z czasem, zeby zdązyć na
                ostatni autobus, optymalny meisiac na takie wedrówki to sierpień
                (pierwsza połowa)- we wrzesniu robi sie juz za szybko ciemno, trzeba
                mieć cąły czas dobrą pogodę, a poza tym odpada cały wdzięk gór
                opraty na tym, ze jak gdzies wleziesz to mozesz godzinę siedzieć i
                patrzeć. Jednodniówkom mowię zatem nie - taka wyoprawa ma dla mnie
                sens, jesli spi się w Murowańcu lub gdzieś w Zakopcu.

    • teyoo Re: Wysokie Tatry - wycieczka jedndniowa 06.09.10, 14:42
      Fajna wycieczka, ale faktycznie trochę trudna.. na pewno nie dla kogoś, kto przesiaduje za biurkiem, i nagle wyrwany sprzed kompa, jedzie w Tatry na 1 dzień, i od razu uderza na Orlą Perć ;) Jak ktoś regularnie bywa w górach, trenuje, to taki jednodniowy wypad jest OK. Ale typowy "pracownik biurowy" (sama takim jestem, hehe) lepiej niech ograniczy się do spaceru Doliną Chochołowską albo przespaceruje na Kasprowy. Tak z marszu nie ma się co porywać na trudne szlaki - nawet nie chodzi o aklimatyzację, tylko kondycję. Nie ma się co obruszać. Siedzenie przed kompem nie wpływa na nią dobrze, wiem o tym niestety.
      No ale nie każdy ma masę czasu na wyjazdy w góry, nie każdy jest wolnym studentem z dłuuugimi wakacjami, i wreszcie - nie każdy ma blisko w góry :( Tak więc my pechowcy możemy sobie co najwyżej pomarzyć o Orlej Perci w 1 dzień..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka