hankam 14.11.10, 19:44 Dbajcie, bo u mnie się wlaśnie okazało, że ten sezon był prawdopodobnie ostatnim w górach. Jeszcze spróbuję powalczyć, ale co bylo to se ne vrati. Ehh : ((( Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sumire Re: Dbajcie o kolanka 15.11.10, 10:55 a co się stało? ja dbałam, dbałam, a i tak skręciłam, nadrywając przy okazji więzadła... mimo wszystko w góry wrócić się udało, a co więcej, planuję nadal jeździć na nartach. może nie będzie tak źle :) łączę się w bólu, ale trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Dbajcie o kolanka 15.11.10, 18:42 Znam to ;-) Rumuńskie Karpaty przedreptałem w szybkim tempie, ale wróciłem z nadwerężonymi kolanami. Cóż, ciężki początkowo plecak i kilka nocy w lichym śpiworku i ze szronem na namiocie sprawiły, że mimo upływających miesięcy - ból w kolanach się utrzymywał. Skuszony telewizyjnymi reklamami postanowiłem poddać się kuracji niesteroidowej. Rychło się zorientowałem, że cudowne maści dostępne w aptece należą do dwóch grup leków: naproksenu i ketoprofenu. Dylemat, którą z maści wybrać został rozwiązany naukowo: kupiłem zarówno naproxen jak i fastum z zamiarem smarowania nimi odpowiednio prawego i lewego kolana. Wynik - po kilku tygodniach stosowania - okazał się zadziwiający! Oba leki pomogły w tym samym stopniu - zerowym. Przyszła wiosna, kolana mi dokuczały non-stop. Czasem ciężko było przejść parę metrów ;) Może troszkę przesadzam, ale perspektywa przesiadki na wózek inwalidzki nie napawał mnie optymizmem. Zwłaszcza, że w planach miałem treking po Górach Chubsugulskich. Cóż było robić - spakowałem się i ruszyłem do Mongolii... Zbliżamy się do puenty ;-) Kilka dni w pociągu transsyberyjskim, makabryczny transfer do Moron i u stóp Chubsugułów ból.... znikł. Jak ręką odjął ;-) Nie wiem, czy to zmiana klimatu, czy czynnik psychologiczny. W każdym razie z kolanami nie miałem już kłopotów. Wniosek: przeczekać a potem - nie zważając na dolegliwości - ruszyć w góry ;-) Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Dbajcie o kolanka 15.11.10, 18:57 wybacz, ale w przypadku kolan opcja 'przeczekać' nie jest najlepsza. prosta droga do kosztownej rekonstrukcji więzadeł albo wymiany łąkotki na plastikową. w trudnych okolicznościach przyrody niezważanie na dolegliwości może sprawić, że kroku nie da się przejść. szkoda niepokoić GOPR, lepiej solidnie się zdiagnozować i rehabilitować 'na dole', a dopiero później w góry iść. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Dbajcie o kolanka 15.11.10, 20:37 Masz, oczywiście, sporo racji :) Na szczęście nie zdawałem sobie sprawy z tego, że w kolanie można sobie coś urwać i że niestabilność stawu kolanowego będąca skutkiem zerwania więzadła krzyżowego przedniego może doprowadzić do obniżenia komfortu życia i niemożności uprawiania większości sportów a na jej podłożu może rozwinąć się chondromalacja czyli rozmiękanie chrząstki stawowej, oraz może dość do uszkodzenia łąkotek i nawracających wysięków objawiających się obrzękiem stawu kolanowego. Nie wiedziałem również, że brak leczenia niestabilności może doprowadzić do zwyrodnienia stawu kolanowego, i że nie można zwlekać z podjęciem operacyjnego leczenia tego schorzenia. Gdybym był tego świadom, zadbałbym o skorygowanie osi biomechanicznej kończyny tudzież uszkodzeń towarzyszących uszkodzeniu łąkotki, które przecież mogą prowadzić do destrukcji chrząstki, przede wszystkim uszkodzenia łąkotki, więzadeł krzyżowych, fałdu błony maziowej nie mówiąc już o koślawości lub szpotawości kolana, brrr! I bez dwóch zdań zadbałbym o likwidację nadmiernego nacisku powierzchni chrzęstnych wykonując osteotomię korekcyjną kończyn lub mobilizując tkanki miękkie. No, ale człowiek leniwy, nie chce mu się latać po lekarzach, szukać dziury w całym , ehm, w kolanie... Można powiedzieć - zaryzykowałem i obeszło się bez krojenia. Szczęściarz chyba jestem ;-) Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Dbajcie o kolanka 15.11.10, 22:17 Ja też tego wszystkiego nie wiedzialam, teraz już wiem. Na razie zapoznaję się z cennikami. Artoskopia w nie-NFZowskiej klinice - 12000 zeta. Rekonstrukcja rozmiękczonej chrząstki przy pomocy autogenicznego przeszczepu - czterdzieści tysięcy za jedno kolanko. Nie wiedzialam, że w górach można zniszczyć sobie kolana. Odchudźcie te plecaki, mówię Wam. I łykajcie glukozaminę. Glukozamina podobno za bardzo nie pomaga, ale może nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek-1957 Re: Dbajcie o kolanka 16.11.10, 09:23 od czasu do czasu stosuję "ZINAXIN". Wygląda na to, że pomaga. Dobrze robią też zabiegi polegające na nadmuchiwaniu mroźnym powietrzem i co za tym idzie krioterapia. Pozdrawiam "zakochatkanych" Odpowiedz Link Zgłoś
strangeday Re: Dbajcie o kolanka 16.11.10, 23:24 Mam nadzieję, że będzie dobrze! A przy okazji tego temat - naprawdę warto łazić z kijkami - a już koniecznie przy ciężkim plecaku. To naprawdę mocno odciąża kolana, szczególnie na zejściach. Odpowiedz Link Zgłoś
andre121 Re: Dbajcie o kolanka 19.11.10, 21:11 U mnie było to tak, 2007r ból i powroty z opuchniętym kolanem. Potem lekarz i prześwietlenie. Diagnoza: zwyrodnienie. Potem zabiegi 10 x jontoforeza! a do jedzenia 3x100szt Artrostop Clasic z przerwą miesięczną miedzy setkami. I tak nadszedł 2008r. O dziwo pierwsza kwietniowa wedrówka i bez opuchlizny :-) potem jeszcze lepiej. Oczywiście wszystko z kijami w rękach. Poprzednio też tak chodziłem, a mimo to cos się stało. Oczywiście nie byłaby to terapia dla Kornela bo on jest inny. Dla Ciebie jednak kolego może to będzie wskazówka. pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Dbajcie o kolanka 20.11.10, 08:59 andre121 napisał: > U mnie było to tak, 2007r ból i powroty z opuchniętym kolanem. Potem lekarz i prześwietlenie. Diagnoza: zwyrodnienie. Potem zabiegi 10 x jontoforeza! a do jedzenia 3x100szt Artrostop Clasic z przerwą miesięczną miedzy setkami. I tak nadszedł 2008r. O dziwo pierwsza kwietniowa wedrówka i bez opuchlizny :-) potem jeszcze lepiej. Oczywiście wszystko z kijami w rękach. Poprzednio też tak chodziłem, a mimo to cos się stało. > Oczywiście nie byłaby to terapia dla Kornela bo on jest inny. Dla Ciebie jednak kolego może to będzie wskazówka. pozdrawiam:-) Jeśli dobrze zrozumiałem, twoja terapia po letniej kontuzji trwała pół roku. Zdajemy sobie sprawę z tego, iż trudno o 100-procentową pewność, czy bez przyjęcia kilku opakowań artrostopu rekonwalescencja trwałaby dłużej, czy nie. Powiedzmy sobie: lek nie zaszkodził. Ja zasadniczo wierzę w działanie lekarstw, ale równie silne mam przekonanie o naturalnych zdolnościach regeneracyjnych organizmu. Co do kijków - jak widać, nie są gwarancją uniknięcia urazu kończyn dolnych. Oczywiście, nie znam rzetelnych statystyk dotyczących wypadków wśród kijkowców i bezkijkowców. Z pewnością więcej chodzisz po górach ode mnie - ja się oszczędzam. W tym roku z trudem doliczyłbym się 900 kilometrów wędrówek i to w dodatku z lekkim ekwipunkiem. Kolana moje nie wymagają więc specjalnej troski. Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
andre121 Re: Dbajcie o kolanka 22.11.10, 14:19 Słuchaj ja odpowiadałem hankamowi, bo Ty nie chodzisz po górach tylko biegasz! To jest zasadnicza różnica. I dlatego Twoje kolana nie cierpią bo nie dotykasz ziemi prawie. Tyle że kiedyś rozbijesz się o grań i wtedy kto tu bedzie pisał tyle to nie wiem! Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Dbajcie o kolanka 22.11.10, 16:22 andre121 napisał: > Słuchaj ja odpowiadałem hankamowi, bo Ty nie chodzisz po górach tylko biegasz! > To jest zasadnicza różnica. E, tam! Na krótkich trasach idę w tempie o 10% szybszym niż podają tabliczki PTTK. Na długich trasach mam tempo tabliczkowe. Trudno to nazwać bieganiem :) Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Dbajcie o kolanka 23.11.10, 09:42 Hankam jest kobietą. ; ) Na razie była u lekarza w CMSie i zajmuje się diagnostyką. Nic jej chwilowo nie przepisano, więc pożera na własną odpowiedzialność galaretki (fuj, a kiedyś lubiłam). Odpowiedz Link Zgłoś
kocinos Re: Dbajcie o kolanka 28.11.10, 00:31 Nie wiem dokładnie, CO Ci się stało z kolanami, ale - na pociechę - powiem Ci, że przez 2 lata nie mogłem normalnie chodzić po górach, a w drugim roku nawet po schodach, bo "sakeramencko" mi dokuczały. Zżarłem jakiś zinaxin (czy coś podobnie brzmiącego) w całej dopuszczalnej (wg. ulotki) ilości i ... guzik. Myślałem, że pa, pa, ale (za radą znajomego) kupiłem rower. Jeden sezon "przejeździłem" (od wiosny do jesieni) i ... ZNOWU ŁAŻĘ po górach. Ne mam pojęcia, co to było, ale mam (przynajmniej na razie) ten problem "z głowy", a to już 4 lata. Jeżeli diagnosta Ci nie zabroni - spróbuj. Obciążenie stawów jest nie "udarowe" (jak przy schodzeniu), a jednocześnie dość długotrwałe co może "sprowokować" organizm do "samonaprawy". Powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Dbajcie o kolanka 28.11.10, 12:33 Chrząstka się podobno nie naprawia. Można co najwyżej ją utrzymywać w niezlej kondycji. Pożyjemy, zobaczymy. Wstępna diagnoza byla nieciekawa, (uszkodzenia przeciążeniowe, zlateralizowana rzepka, uszkodzona łąkotka, chondromalacja), ale teraz jestem w trakcie powtórnej diagnostyki w CMSie, zrobilam rezonans, może coś wymyślą ciekawszego, niż ten pierwszy lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
andre121 Re: Dbajcie o kolanka 23.11.10, 11:27 Przepraszam Hanka, ale skojażyłem Cię jako mężczyznę:-) Poprostu meżczyzn więcej zajmuje się turystyką górską. Ważne by w Twoich galaretkach był ten składnik który zwalcza stany zwyrodnieniowe i zapalne. Taki właśnie jest w artrostopach. Pewny jestem, jak dokładnie Ci zdiagnozują problem. I zalecą terapię, a okres zimowy poświęcisz na leczenie wiosną pujdziesz z radością w góry. Oczywiście ważne by kolana wypoczęły puki jakiś stan zapalny tam jeszcze jest.I vrati se Hanko vrati!!!:-)pozdrawiam Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Dbajcie o kolanka 23.11.10, 20:03 W galaretkach jest żelatyna. Nie wiem, co to daje, ale ponoć pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
andre121 Re: Dbajcie o kolanka 24.11.10, 17:29 Podobno tak! jest tam kolagen ważny w rekonstrukcji kości i chrząstek. Ale nie ma takich składników jak chlorowodorek glukozaminy, kwas boswelliowy i najważniejsze mamganu. Oprucz rekonstrukcji trzeba też leczyć stany zapalne. Ale chyba nie ma tak źle więc możesz galaretkować! A młody wiek sam wyleczy! :-) I to se vrati Hanka! :-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś