Dodaj do ulubionych

Przygotowania do wyjazdu...

24.09.04, 09:55
Witam,

tak sobie pomyslałam, że może podzielilibyśmy się swoimi doświadczeniami "jak
przygotowuję sie do wyjazdu w góry" - jakikolwiek wyjazd by to nie był -
wyczyn, większa wyprawa, wyjazd spacerowo-urlopowy itd. Co robicie ? Czy w
ogóle coś robicie extra? czy utrzymujecie przygotowania na tym samym poziomie
cały rok ?

Ja, pozwólcie, że rozpocznę, na miesiąc przed wyjazdem chodzę na basen nie
tak jak zwykle co dwa/trzy dni ale jestem na basenie codziennie i przepływam
przez godzinę 1700 m. Poza tym jeżdżę do pracy rowerem co daje mi ok. 32 km
dziennie. Póki co - to mi wystarcza aby bez problemów dawać sobie radę z
Naturą. Ostatnio wysiadły mi - nie wiedzieć czemu - kolana ale poza tym było
OK - reszta nóżek spisała się na medal, oddech też.

Podzielicie się ze mną Waszymi doświadczeniami ?
Pozdrawiam serdecznie !!!
Obserwuj wątek
    • aard Cały rok 24.09.04, 10:07
      Ścianka wspinaczkowa 2-3 razy w tygodniu i rowerem w każdej sprawie w ramach
      miasta i okolic (Łódź). Z roweru rezygnuję tylko, jak leży śnieg. Myślę, że
      robię jakieś 100-150 km tygodniowo, czyli niewiele.

      Chciałbym się zmusić do basenu, ale nie potrafię - nie sprawia mi to
      wystarczającej frajdy. Jak mi coś odbije, to biegam. 3-4 razy w tygodniu po pół
      godziny.
    • sliwka1977 A ja nie 24.09.04, 10:51
      Nie robię nic szczególnego, po prostu wstaję rano zakładam buty i w drogę. I co
      wyjazd to zadziwiam siebie sama, że tak mi dobrze wychodzi chodzenie (i to
      wcale nie krótkie trasy - mój facet ma mistrza w wymyślaniu tras i zawsze są
      dłuuuugie). Pomimo mojego w sumie siedzącego trybu życia (8 godz. w pracy na
      tyłku). pozdrawiam
    • nawrin Re: Przygotowania do wyjazdu... 25.09.04, 16:26
      Hej,

      Bardzo ladnie. Tak trzymac. Przed prawie kazdym wyjazdem staram sie troche
      poruszac, zwykle chodze pobiegac 2-4 w tygodniu + jakies cwiczenia wzmacniejace.
      Conajmniej miesiac albo i wiecej. Poza tym, zalezy tez w jakie gory, to wtedy
      biegam z ciezarkami po schodach zeby rozruszac pewna partie miesni i sie
      wzmocnic silowo. Poza tym jestesm starym wyjadaczem jesli chodzi o sport ;-)
      biegalam przez x lat wyczynowo wiec dosc szybko sie aklimatyzuje, jednak zaluje
      ze na codzien nie mam za duzo czasu zeby wiecej cos dla siebie zrobic, tak
      ciezko oderwac sie od kompa :-(

      Pozdrawiam,
      Magda
    • am777 Re: Przygotowania do wyjazdu... 26.09.04, 16:39
      A mnie wystarczy tempo życia, jakie na co dzień prowadzę. Z racji wielu obowiązków nie mam czasu na systematyczne działania dla swojej kondycji. No i w praktyce (znaczy się w górach) nawet to się sprawdza...
      • sledzik4 Re: Przygotowania do wyjazdu... 26.09.04, 19:09
        Ja cały rok jeżdżę na rowerku (kilka tysięcy). Jednak, gdy nadchodzi czas
        wyjazdu w góry, zsiadam z niego i zaczynam łazikować po dolnośląskich górkach.
        Najczęściej są to Góry Bardzkie, Wzgórza Strzelińskie, Niemczańskie, a ostatnio
        Góry Złote. Przyzwyczajam nogi (szczególnie stopy) do innej "pracy". W tym roku
        udało mi się uniknąć jakichkolwiek odcisków. Zapas plastrów oczywiście miałem.
        Jeżeli chodzi o przygotowanie kondycyjne to wszystko - co robię. Natomiast z
        innych? Zakupiłem kijki dla małżonki - aby Jej lżej było. Jest zadowolona.
        Sprawdziły się. Pozostałe przygotowania? Jak każdy.:-)
    • dr_tusia Re: Przygotowania do wyjazdu... 27.09.04, 11:42
      Po prostu staram sie byc w gorach pare razy w miesiacu:)))
      • weekend123 Re: Przygotowania do wyjazdu... 27.09.04, 20:42
        Ot, Szczęściara !!! tj. z nick'u domyślam się, że jesteś Dziewczynką :-)
        jak to dobrze mieszkać w górach ! lub w ich pobliżu. Ja mam za daleko i dlatego
        nie pozostaje mi nic innego jak planować tam wyjazdy i utrzymywać formę bo z
        roku na rok zdaje się mogłoby być......... inaczej :-)
        pzdr !
        • dr_tusia Re: Przygotowania do wyjazdu... 28.09.04, 23:26
          Jestem dziewczynka, ale wcale nie mieszkam w gorkach, tylko jestem
          przewodnikiem:))) Pozdrawiam i zapraszam na eskapady mile, wesole i
          rozspiewane! ;-)
        • dr_tusia Re: Przygotowania do wyjazdu... 28.09.04, 23:28
          Swoja droga, masz w sygnaturce pierwszy wers hymnu naszego Kola:)
    • kaszkader Re: Przygotowania do wyjazdu... 28.09.04, 21:07
      2-3 razy w tygodniu na ściankę. Przez cały rok (chyba, że jestem w górach :) )
      Oprócz tego biegam codziennie godzinę, zazwyczaj wieczorkiem (niezależnie od
      pogody, czy święta)...(chyba, że jestem w górach) :)
      Kiedyś jeździłem na rowerze, jednak komuś się mój jednoślad spodobał i teraz
      ten sport mam z głowy, przynajmniej na jakiś czas.
      Oprócz tego staram się rano wykonywać ćwiczenia ogólnorozwojowe (pompki
      przysiady, skłony etc):) (nawet jak jestem w górach)
      I jeszzcze pare takich tam różnych sposobów na utrzymanie kondycji. Jednak
      pozostałe nie są aż tak regularne...
      • weekend123 Re: Przygotowania do wyjazdu... 28.09.04, 21:56
        O proszę ! a myślałam, że tylko ja jestem inna inaczej :-) Sąsiedzi i w pracy
        już wiedzą - zaczynam regularnie jeździć na rowerze/chodzićna basen i wszyscy
        się pytają kiedy jadę w góry, w jakie i na ile :-) Oj jak się cieszę, że nie
        jestem sama na tym świecie !!! Bo nawet mój MMŻ ("mężczyzna mojego życia")
        czasami patrzy na mnie jak na marsjankę !
        A dlaczego Josip_ coś tam się nie odzywa ? Już taki z niego harpagon :-) ? bez
        urazy ...
        pzdr !
        • aard Pomyśl troszkę... 29.09.04, 10:08
          weekend123 napisała:

          > A dlaczego Josip_ coś tam się nie odzywa ? Już taki z niego harpagon :-) ?

          Jeśli Wódz się tutaj nie odzywa, to znaczy... że jest w górach, nie? :-)
          aA
          Rd

          PS. A swoją droga za to "Josip_ coś tam" pała z historii :-)
          • weekend123 Re: Pomyśl troszkę... 29.09.04, 12:54
            myślę, myślę... nie chciałam pisać wprost bardziej chciałam sprowokować i udało
            się :-) Ale mu dobrze ! Już jakiś czas go nie ma a może wiesz coś więcej ?
            pzdr !
            • aard <nic_więcej_mode=on> 30.09.04, 09:40
              weekend123 napisała:

              > myślę, myślę... nie chciałam pisać wprost bardziej chciałam sprowokować i
              udało się :-)

              Nie moge zrobić nic,
              sterowany jestem wciąąąż...

              Ale mu dobrze ! Już jakiś czas go nie ma a może wiesz coś więcej ?

              Oczywiście! Nic więcej nie wiem. Nawet tego nie wiem, tylko się domyslam :-)

              A nicka ma takiego, jakiego chce, nie?
          • weekend123 Re: Pomyśl troszkę... 29.09.04, 13:02
            co nagle to po diable ...
            Pała jak pała, trudno - pan Tito nie był moim szczególnym ulubieńcem :-) ale
            gość nie był mi obcy, nawet jako dziecku :-)

            Wódz jak Wódz - po diabła ma takiego długiego nick'a !!! podkreślenia, wielkie
            litery a matko !!! to chyba po to aby Go nie zapomnieć :-)
            • josip_broz_tito Re: Pomyśl troszkę... 01.10.04, 20:26
              wielkich liter nie ma, bo zabrania Gazeta
              Nie bylem w gorach, bylem w Estonii wiedzion glosem serca tam pojechalem (na
              stypendium jest tam KMZ, rozszyfrowanie skrotu patrz wyzej).
              Tam nie ma gor, plasko jak stol, wariacki kraj jezyk idiotyczny, najwyzsze
              wzniesienie (za to calej Pribaltiki) Suur Munamagi ma 318 npm, za to podchodzi
              sie z 50, nie bylem niestety bo zabraklo czasu.

              Teraz ide sie przejsc po Puszczy Kampinoskiej w ramach treningu kondycji, 100
              km, a potem w gory:) Do wyjazdow specjalnie nie przygotowuje sie, po zimie
              tylko zaczynam chodzic zamiast jezdzic na uczelnie, i te 3,5 km dwa razy
              dziennie starczaja:)

              Pozdrawiam

              PS. I Tito tylko dlatego ze jest symbolem kraju bez ktorego na Balkanach zrobil
              sie bardak i ogolna rozpierducha; metod politycznych nie popieram a czerwony
              robie sie tylo ze wstydu lub goraca:)))))
              • weekend123 Re: Pomyśl troszkę... 01.10.04, 22:25
                OOOOO!!!! Wódz wrócił !!! Witaj ! Tzn. a dlaczego Wódz ? Nie znam dlatego się
                pytam. Z poprzeglądanych przeze mnie "forumów" wynika mi, że jest to paru
                Mocnych Gości i parę górek i ścianek zaliczyliście... A Ty Josip.... jesteś
                Wodzem.... hmmm ciekawe dlaczego...?

                No. Gdybym nie robiła tego co kocham - ruszać się na codzień mocno i od czasu
                do czasu dać sobie solidnie w kość - to pewnie nie przeszłabym trasy od Kuźnic
                przez Kondratową, Świnicę itd. po Morskie Oko i Palenicę od 10 rano (lubię się
                wyspać) do 18. I takie trasy w km i podobnych niwelacjach w przeróżnych
                kombinacjach codziennie. Albo z Rytra do Szczawnicy przez Prehybę i powrót
                przez Wysokie Skałki do Obidzy w Kosarzyskach od 8 rano do 17. Tak mogłabym
                codziennie ! Albo ściągać Młodego Człowieka z Zawratu bo: cytat: "na mapie był
                zaznaczony szlak na niebiesko a to przecież najłatwiejszy ze szlaków" :-0 !!!
                Ale bez ruszania się na codzień - myślę, że byłoby trudniej... To tak na
                marginesie.

                Josip_...? te 100 km po Kampinosie to co: w jeden dzień na rowerze czy co ?

                A co z łapkami ? Wszyscy piszą o nogach a co z rączkami ? No jakoś te paluszki
                muszą sobie radzić na kamyczkach ? Pytam jakem blondynka :-) Aard'zie znów
                troszkę prowokuję - nie masz za złe ;-) ?
                pzdr !!!
                • josip_broz_tito Re: Pomyśl troszkę... 01.10.04, 22:32
                  Ja tez nie wiem, czemu Aard mnie tak nazywa. Lap nie uzywam, bo nie chodze po
                  gorach gdzie sa potrzebne, chyba ze do trzymania kijkow. W Tatrach juz nie
                  bylam bo nie lubie sie przepychac, a wspinaczka mnie nie pociaga. Za to
                  kazda "kapusta" jak najbardziej i to duzo, dlugo i namietnie

                  W Kampinosie jak najbardziej na piechote:)

                  Pozdrawiam
                  • weekend123 Re: Pomyśl troszkę... 01.10.04, 22:41
                    josip_broz_tito napisał:

                    > W Tatrach juz nie bylam bo nie lubie sie przepychac, a wspinaczka mnie nie
                    pociaga. Za to
                    > kazda "kapusta" jak najbardziej i to duzo, dlugo i namietnie
                    >
                    > W Kampinosie jak najbardziej na piechote:)
                    >

                    Zaraz zaraz :
                    1. to jesteś Chłopczyk czy Dziewczynka ?

                    2. teraz byłam w Tatrach i wcale się nie przepychałam ale już zdążyłam poznać
                    Twoją niechęć :-) do Tatr a musisz wiedzieć, że szanuję każde zdanie...

                    3. Odniosłam wrażenie, że jednak się wspinasz i to mocno - podpuszczasz
                    blondynkę ???

                    4. a "kapusta" to jest co ? mam zostawić sobie w głowie to co mi się wydaje czy
                    odpowiesz ?

                    5. kitujesz z tą setką ...;-)

                    pzdr !
                    • josip_broz_tito Re: Pomyśl troszkę... 01.10.04, 22:52
                      przepraszam, chlopczyk rzecz jasna tylko mi sie cos nie tak wcisnelo:)
                      nie nie wspinam sie naprawde
                      kapusta to w opinii niektorych tatrofili chociazby te niepowazne gorki co to
                      sie mija jadac zakopianka, np. przesliczne Gorce, dajacy w kosc wysokosciami
                      wzglednymi Wyspowy, po prawo Orawa, czasem widac Babia... ze nie wspomne o
                      Sudetach i gorach na swiecie, nawet jesli maja 700 m to sa sliczne i jedyne w
                      swoim rodzaju. Ale niektorzy wola wychwalac pod niebiosy to ze sa zamknieci na
                      kilkudziesieciu km2 z horda turystow a inne gory maja w pogardzie, a mysle ze
                      dostaliby w kosc znacznie bardziej niz idac z Kuznic przez Kasprowy i Liliowe
                      do Murowanca i przez Gesia Szyje na Palenice:)

                      Z setka nie kituje, czy sie uda inna sprawa:)
                      • weekend123 Re: Pomyśl troszkę... 01.10.04, 23:12
                        O! i tu się z Tobą zgodzę ! Tatry są piękne ale nie jedyne !!!

                        Założenie piękne i myślę, że realne... 1,5 roku temu przeszłam około 60 km w
                        ciągu jednego dnia po paśmie Jaworzyny. A wyszłam o ok. 8 rano i wróciłam o ok.
                        18. No ale jeśli dzień będzie dłuższy albo wcześniej się wstanie to chyba
                        Kampinos się podda ...:-) tym bardziej, że jest raczej prosty... Trzymam palce !
                        • josip_broz_tito Re: Pomyśl troszkę... 03.10.04, 13:29
                          Wrocilem:))) Zyje, choc nog nie czuje. Tylko/az 50 km, jednak po 50 km po
                          plaskim, w wiekszosci w piasku po kostki, czuje sie gorzej niz po 76 GOTach w
                          gorach i to ze dwa razy: uda mnie bola, lydki mnie bola, stopy mnie bola:) Ale
                          warto bylo, sliczna noc w kampinoskiej puszczy i poranne mgly na polach:)
                          • weekend123 Re: Pomyśl troszkę... 03.10.04, 15:05
                            Ale Ci dobrze !!! Zazdroszczę ! ale tak pozytywnie ! już bym chciała poczuć to
                            zmęczenie i ból kiedy nawet trudno i usiąść i wstać z tego no... kibelka :-)
                            Niestety, aktualnie jakiś parszywiec mnie dopadł ! jakaś zarazka czy co ? tyle
                            tego teraz fruwa no i jedna mnie dopadła. Dobrej pożywki nie ma i nie skorzysta
                            ze mnie za dużo ale na większy wysiłek teraz się nie zdecyduję :-(

                            Jak napisałeś o tych mgłach itd. to aż mnie ciarki przeszły ! Nawet zapach
                            poczułam ! Ja się męczę w cywilizacji ! Tak sobie "zamyśliłam" kilka dni w
                            zimie w górach ale chyba coś szybciej wymyślę ! tak się stąd wyrwać chociaż na
                            kilkanaście godzin... ja mam Kabaty pod nosem ale to nie to..... :-((( Kampinos
                            śliczny, trochę tam mam... na rowerze będzie ze dwie godzinki... ale kto wie ?
                            Tylko niech ta zaraza mnie opuści !!!

                            Właź do ciepłej wanny to mięśnie odpuszczą ! Ja, jak mocno dokuczają to idę na
                            dłuższy basenik. Półtorej godzinki spokojnego pływanka i mam spokój. Polecam
                            serdecznie !
                      • dr_tusia Re: Pomyśl troszkę... 04.10.04, 15:57
                        Oj, prawda, prawda... :)))
                        • josip_broz_tito Re: Pomyśl troszkę... 04.10.04, 16:04
                          dr_tusia napisała:

                          > Oj, prawda, prawda... :)))

                          Co: prawda? :)))
                          • dr_tusia Re: Pomyśl troszkę... 04.10.04, 19:55
                            Milam na mysli to , co pisales o fanatykach gor wysokich, ktorzy nie doceniaja
                            takich slicznych beskidzkich klimatow, z cala sympatia dla Tatrołazików,
                            oczywiscie:))
                            • josip_broz_tito Re: Pomyśl troszkę... 04.10.04, 22:06
                              no no, nie tylko beskidzkich, ale tez karpackich generalnie, sudeckich,
                              swietokrzyskich, rilskich, pirinskich, dynarskich i innych. Tyle pieknych gor
                              na swiecie, ze zycia nie starczy a ci podniecaja sie 18 wejsciem z Kuznic na
                              Swinice przez Jaworzynke i Murowaniec. To boli, ale za to z drugiej strony cala
                              wioska i "turysci" jada w nizsze partie Tatr a nie zasmieca innych gor i sa
                              gory na swiecie nawet bardzo blisko Polski gdzie jeszcze nie bylo Polakow :))
                              • dr_tusia Re: Pomyśl troszkę... 05.10.04, 19:33
                                I co, znowu mam napisac "prawda"? ;-) A z tymi beskidzkimi to byl skrot
                                myslowy:)
                  • aard Wyjaściema 04.10.04, 12:02
                    josip_broz_tito napisał:

                    > Ja tez nie wiem, czemu Aard mnie tak nazywa.

                    jak to? Bo Josip Wielkim Wodzem Był! A Ty swoją wiedzą o górach (co prawda
                    kapuście, ale zawsze :p) na głównego stratego moich niewspinaczkowych wyjazdów
                    kiedyś wyrośniesz, zobaczysz :-)

                    > W Kampinosie jak najbardziej na piechote:)

                    Weekend, stówkę da się machnąć. Nawet po górach, samem zrobił w 16,5 godziny,
                    to wiem :-)
                    • weekend123 Re: Wyjaściema 04.10.04, 17:59
                      Prowokujesz Aard'zie z tą stówką po górkach ? Ja chcę wiedzieć - gdzie tupałeś ?

                      Kapusta i kapusta ! A ja tak nie chcę !!! Góry są piękne !!! WSZYSTKIE !!! I
                      BEZ WYJĄTKÓW !!! I ja nie chcę abyście nazywali jakiekolwiek z Nich kapuchą !!!
                      Jakem blondynka - PROTESTUJĘ !!!!! :-)

                      pzdr !
                      • josip_broz_tito Re: Wyjaściema 04.10.04, 18:55
                        Ja np. nazywam to ironicznie, bo uwielbiam wszystkie gory a Tatry najmniej, nie
                        lubie tez Bieszczadow bo za duzo ludzi sie na nie snobuje:)

                        A stowa w gorach nic takiego, nasz byly prezes przeszedl kiedys 225 GOT i to
                        nie robiac przerw ponadgodzinnych, moj rekord jest 76, przerwane tylko z powodu
                        zamkniecia przejscia granicznego i niedyspozycji kolegi, 100 w gorach jest dwa
                        razy latwiejsze niz 100 po plaskim
                        • aard Szprostowanie 05.10.04, 09:49
                          josip_broz_tito napisał:

                          > A stowa w gorach nic takiego, nasz byly prezes przeszedl kiedys 225 GOT i to
                          > nie robiac przerw ponadgodzinnych, moj rekord jest 76, przerwane tylko z
                          powodu zamkniecia przejscia granicznego i niedyspozycji kolegi, 100 w gorach
                          jest dwa razy latwiejsze niz 100 po plaskim

                          Mylisz się. Chodzi o KILOMETRY, a nie o GOT. Nie twierdzę, ze to wielki wyczyn,
                          ale różnica jest znaczna. GOTy się trzaska na podejściach migiem, a kilometry
                          trzeba jednak wychodzić lub wybiegać. Najgorsze są te w dół...
                      • aard Re: Wyjaściema 04.10.04, 19:43
                        weekend123 napisała:

                        > Prowokujesz Aard'zie z tą stówką po górkach ? Ja chcę wiedzieć - gdzie
                        tupałeś?

                        W sudetach. Zasadniczo w Górach Kamiennych i Wałbrzyskich. Start i meta w
                        Boguszowie-Gorcach.
                        • josip_broz_tito Re: Wyjaściema 04.10.04, 22:08
                          A to byl taki rajd, chyba 2 lata temu, dzies o nim czytalem. Boguszow-Gorce -
                          najbrzydsze miasto w Polsce, taki potencjal sie marnuje turystycznie:)))
                          Koluszki przy nim sa misterem urbanistyki. Ale gory maja sliczne dookola, od
                          Chelmca zaczawszy i na Dzikowcu i Lesistej skonczywszy.
                          • mig23 Re: Wyjaściema 04.10.04, 23:29
                            Ten rajd - Sudecka Setka - jest chyba cykliczny, czyli organizowany co roku,
                            nie? Ale tam się po prostu biegnie - adidaski, strój sportowy i dalej w trasę.
                            Boguszów-Gorce - najwyżej położony rynek w Polsce :-)

                            MiG
                            • josip_broz_tito Re: Wyjaściema 04.10.04, 23:33
                              Jak ktos chce biec to niech biega:) Rynek tak, ale nawet na nim jest posepnie,
                              a pan w sklepie sie nie usmiecha i oranzada jest niedobra... Klimat udzielil
                              sie najwyzej polozonemu rynkowi:)
                            • aard Re: Wyjaściema 05.10.04, 09:54
                              mig23 napisał:

                              > Ten rajd - Sudecka Setka - jest chyba cykliczny, czyli organizowany co roku,

                              Primo, raczej był cykliczny, bo już dwa lata temu bezskutecznie próbowałem się
                              zgłosić. Nikt nie odpowiadał na telefony, maile ani listy. Ja startowałem w
                              roku 2000.

                              > nie? Ale tam się po prostu biegnie - adidaski, strój sportowy i dalej w trasę.

                              Co kto lubi. Ja miałem buty rzeczywiście dość sportowe, ale jednak mało
                              biegłem. To jednak STO kilometrów. Start o 22, pierwsze kilka godzin na
                              czołówkach. Owszem, później w dzien, kiedy było płasko lub lekko pod górę, to
                              sporo przebiegłem, ale większośc czasu to jednak marsz.
                              A spotkałem tam kolesia, który całą drogę przeszedł z kijami teleskopowymi i
                              tuż przed metą mnie wyprzedził (odnowiła mi się kontuzja i bardzo zwolniłem na
                              ostatnich kilku kilometrach).

                              W każdym razie bardzo fajne doświadczenie.
              • aard Suur Munamagi 04.10.04, 12:00
                josip_broz_tito napisał:

                > Tam nie ma gor, plasko jak stol, wariacki kraj jezyk idiotyczny, najwyzsze
                > wzniesienie (za to calej Pribaltiki) Suur Munamagi [ciach!]

                Podoba mi się ta nazwa. To naprawdę ładna nazwa.
                • josip_broz_tito Re: Suur Munamagi 04.10.04, 16:03
                  I zebys wiedzial ze zaluje, jesli gorka ma 250 m wys. wzglednej i jest na niej
                  23 m wieza widokowa to widok musi byc piekny i daleki:)

                  A nazwa jak nazwa; poczas wycieczki do Helsinek widzialem wszedzie na
                  domach "matka" i "matka", dzis spytalem kolezanki uczacej sie finskiego,
                  okazalo sie ze to znaczy "podroz" :)
    • am777 Re: Przygotowania do wyjazdu... 30.09.04, 10:33
      Czytam o tych wszystkich przygotowaniach i tak sobie myślę - czy ja mam aż taką
      dobrą kondycję, że nie muszę biegać, jeżdzić, wspinać się itp. Mam ochotę (i
      parę złotych) to po prostu pakuję się i jadę.I nie muszę miesiąc wczesniej
      intensywnie trenować. Czy też cały rok. Póki co nic mi nie wysiada, tętno jest
      w normie itp.
      • sliwka1977 Re: Przygotowania do wyjazdu... 30.09.04, 11:38
        am777 napisała:

        > Czytam o tych wszystkich przygotowaniach i tak sobie myślę - czy ja mam aż
        taką
        >
        > dobrą kondycję, że nie muszę biegać, jeżdzić, wspinać się itp. Mam ochotę (i
        > parę złotych) to po prostu pakuję się i jadę.I nie muszę miesiąc wczesniej
        > intensywnie trenować. Czy też cały rok. Póki co nic mi nie wysiada, tętno
        jest
        > w normie itp.


        No właśnie mam to samo i tak się zastanawiam, czy aż taką dobrą mam kondychę?
        Poza tym to nikt z całej mojej paczki, nie robi takich przygotowań, jedyne co,
        to jak mówisz: plecak, buty i bilet na pociąg.
        • aard Otóż to 01.10.04, 09:45
          Po pierwsze, kondycja to jedno, a przyjemność z aktywności na codzien, to
          drugie.

          Po wtóre, gdybym miał tylko chodzić z plecakiem po górach (jak to robiłęm przez
          wiele lat), to żadne przygotowania nie byłyby potrzebne. Wszelako do wspinaczki
          potrzeba trochę więcej... :-)
          • sliwka1977 Re: Otóż to 01.10.04, 10:05
            aaaa no tak, to zmienia postać rzeczy. Mnie wspinaczka nie kręci. :))
          • am777 Re: Otóż to 01.10.04, 16:23
            Czerpię przyjemność z innego rodzaju aktywności na co dzień...
            • aard Niektórzy to tylko o jednym :p /nosex 04.10.04, 11:58

              • weekend123 Re: Niektórzy to tylko o jednym :p /nosex 04.10.04, 15:45
                O zaraz niektórzy ! A Ty Aard'zie to co - nie myślisz ? Jakem kobieta - stawiam
                najlepszego szampana jeśli nie miałeś kudłatych myśli nawet podczas
                najtrudniejszej Twojej wspinaczki ;-)

                Zresztą... każda forma utrzymania kondycji jest dobrą ;-)
                • aard Ależ! 05.10.04, 09:45
                  weekend123 napisała:

                  > O zaraz niektórzy ! A Ty Aard'zie to co - nie myślisz ?

                  Niektórzy to przede wszystkim ja :-)

                  > Jakem kobieta - stawiam najlepszego szampana jeśli nie miałeś kudłatych myśli
                  > nawet podczas najtrudniejszej Twojej wspinaczki ;-)

                  To kiedy pijemy? Bo - zapewniam Cię - podczas wspinania w naprawdę trudnym
                  terenie nie myśli się o niczym innym niż o wspinaniu. No, może jeszcze o tym,
                  żeby się ze strachu nie zes.ać

                  > Zresztą... każda forma utrzymania kondycji jest dobrą ;-)

                  Ale niektóre są lepsze. Zazdroszczę am777 ;-)
                  • weekend123 Re: Ależ! 05.10.04, 11:40
                    Zgoda zgoda - nie musisz zapewniać !!! :-)

                    Aczkolwiek - ostatnio miałam mały kłopot, trochę mi się omsknęło i zawisłam na
                    jednej rączce no i miałam mały kłopot przez chwilę - popatrzyłam na mojego MMZ,
                    który był deczko wyżej, widział całą sytuację i mógł patrzeć tylko na mnie
                    wielkimi oczami i wiesz co pomyślałam? : "jak to, to już nie miałabym nigdy z
                    Nim ...!" I znalazłam siły ! Pewnie, że miałam pełne gacie ale oprócz tego...
                    umysł człowieka ciągle mnie zaskakuje...
                    • aard Co te hormony robią z człowieka... 05.10.04, 13:22
                      Ale być może, gdybym kiedyś znalazł się w podobnej sytuacji w obecności KMŻ (o
                      ile kiedykolwiek taka się pojawi), to byłoby podobnie.

                      Dzierżbór w dużych ilościach występuje w progestagenach!
                      • am777 Re: Co te hormony robią z człowieka... 05.10.04, 13:48
                        Reakcja na sytuację wybitnie stresującą rzeczywiście nietypowa. Wydawałoby się,
                        że człowiek w takiej chwili myśli o tysiącach innych rzeczy (a raczej myśleć
                        powinien). Ale jak powiedziała Sz.P. Szymborska - tyle o sobie wiemy, ile nas
                        sprawdzono...
                        • sliwka1977 Re: Co te hormony robią z człowieka... 05.10.04, 13:57
                          am777 napisała:

                          > Reakcja na sytuację wybitnie stresującą rzeczywiście nietypowa. Wydawałoby
                          się,
                          >
                          > że człowiek w takiej chwili myśli o tysiącach innych rzeczy (a raczej myśleć
                          > powinien). Ale jak powiedziała Sz.P. Szymborska - tyle o sobie wiemy, ile nas
                          > sprawdzono...



                          O tak, hehehe pisałam maturę na temat tego stwierdzenia Szymborskiej. :))
                          • am777 Re: Co te hormony robią z człowieka... 05.10.04, 14:12
                            No właśnie - i dlatego nigdy, przenigdy się z niczym nie zarzekam
                            • aard Am777 06.10.04, 09:42
                              am777 napisała:

                              > No właśnie - i dlatego nigdy, przenigdy się z niczym nie zarzekam

                              Dobre :-))
                              • am777 przysłowia mądrością narodów 06.10.04, 20:12
                                I jeszcze coś w tym guście: nigdy nie mów nigdy...
                      • weekend123 Re: Co te hormony robią z człowieka... 05.10.04, 19:29
                        aard napisał:

                        > Ale być może, gdybym kiedyś znalazł się w podobnej sytuacji w obecności KMŻ (o
                        > ile kiedykolwiek taka się pojawi), .............

                        Skąd ten pesymizm ! pewnie, że się pojawi ! Musi ! - tak wskazują statystyki i
                        nie tylko ! Tego kwiatu to pół światu ! W górach przecież tyle lasek chodzi !
                        Jak byłam tam ostatnio to "sczepiliśmy" się z Natalie z Nowej Zelandii. Szła
                        sama od Murowańca i od słowa do słowa... i całą trasę pokonaliśmy razem. Uroda
                        kwestią gustu ale Natalie jest śliczną, młodą studentką, blondynką, wszystko ma
                        na miejscu (duże, błękitne oczy też :-) to wiadomość dla panów) i kocha góry !
                        Także Aard'zie - znajdziesz, znajdziesz - co myślisz - tylko Ty masz mieć
                        luksus spokoju ? ;-)))
                        • josip_broz_tito Re: Co te hormony robią z człowieka... 06.10.04, 09:01
                          Dobre znajomosci moga sie juz zaczac w pociagu/autobusie, kiedy okazuje sie
                          nagle ze osoba z ktora tak sympatycznie nam sie rozmawia jedzie w to samo
                          miejsce. Ale wcale nawet nie musi:) A tak poza tym, w koncu lazi tego po Polsce
                          19 milionow, to szanse trafienia sa jednak wieksze niz szostki w totolotka:)

                          Przy okazji, chyba wlasnie ustrzelilem 1000-ego posta:)))))
                        • aard Hmmm... 06.10.04, 09:48
                          weekend123 napisała:

                          > Skąd ten pesymizm ! pewnie, że się pojawi

                          Pesymizm??! Hmm... nie przesadzajmy. To było stwierdzenie faktu, że póki co
                          nikt taki nie istnieje i że w związku z tym mam problem z wczuciem się w Twoją
                          sytuację. To wszystko :-)

                          > Także Aard'zie - znajdziesz, znajdziesz - co myślisz - tylko Ty masz mieć
                          > luksus spokoju ? ;-)))

                          Daleko idące wnioski wyciągasz...
                    • aard A swoją drogą Weekend 06.10.04, 09:40
                      Czy mogłabyś szczegółowiej opisać tę sytuację? W Tatrach się to zdarza? Naszym
                      znajomym? A nie tylko w "Cliffhangerze"??
                      :-)
                      • weekend123 Re: A swoją drogą Weekend 06.10.04, 16:40
                        ... a proszę bardzo, tylko nie wiem czy kogoś łącznie z Tobą będzie to
                        interesowało.

                        Omsknęło mi się na Zawracie w połowie września, było oblodzenie i razem z mężem
                        prowadziliśmy krok po kroku młodego Człowieka, który tyle o Tatrach wiedział,
                        że niebieski szlak to najłatwiejszy a czarny najtrudniejszy. A natknęliśmy się
                        na niego jak "siedział sobie" na jednej z półeczek za Zawratem od strony
                        Czarnego Stawu Gąsienicowego i ani w tą ani w tamtą. Kupa luda przeszła
                        wcześniej i nikt się Chłopakiem nie zainteresował, a że ja jestem tym od
                        ludzkich umysłów więc na pierwszy rzut oka zorientowałam się, że z Młodym źle.
                        No i po kilku chwilach rozmowy zaczęliśmy schodzić: ja, Młody i MMŻ. A że był
                        lód a ja akurat jedną ręką "wtykałam" nogę młodego w szczelinę i trzymałam się
                        tylko drugą rączką, jakoś zapomniałam o sobie i nogi mi zjechały. I przez
                        chwilę nie mogłam sobie z tym dać rady. Tyle. Takie rzeczy też się zdarzają jak
                        widzisz nawet schodząc z Zawratu.

                        Od mojej przygody do historii filmowej jest baaadzo daleko ale moja ma tę
                        przewagę, że ją przeżyłam na własnej skórze i paznokciach (trzy mi się
                        poszarpały - kurcze blade - a "hodowałam" je długo no i musiałam całość
                        opiłować na krótko - ten tylko zrozumie kto zapuszczał paznokcie :-))

                        Szkoda. Mam niesmak. Nie sądziłam, że na tym forum znajdzie się ktoś kto będzie
                        sobie kpił z kogokolwiek. Ja przyjmuję wszystko to co piszecie i uczę się.
                        Jeśli bym chciała szukać chwały i sławy to zrobiłabym to w inny sposób. Raczej
                        chciałam podzielić się z Wami, że takie historie nadal i niestety się zdarzają.
                        Tym bardziej, że był to pierwszy mój pobyt w Tatrach na taką skalę i z takimi
                        trasami - przeszłam prawie wszystkie szlaki i to większość po raz pierwszy.
                        Wcześniej przetupałam setki km po - jak to określacie - kapuście.

                        Nic to.

                        Pozdrawiam serdecznie i życzę Wszystkim abyście nie musieli nigdy przeżywać
                        tego czego ja wtedy doświadczyłam.
                        • weekend123 Re: A swoją drogą Weekend - suplement 06.10.04, 17:26
                          weekend123 napisała:

                          > Jeśli bym chciała szukać chwały i sławy to zrobiłabym to w inny sposób.
                          Raczej chciałam podzielić się z Wami, że takie historie nadal i niestety się
                          zdarzają.
                          >

                          Nikt mnie tu nie zna i dlatego coś niecoś wspomniałam. Spodziewałam
                          się/oczekiwałam zrozumienia...

                          pzdr
                        • aard Weekend... 07.10.04, 09:29
                          Ileż goryczy...
                          A jak bardzo niepotrzebnej :-(
                          Nie kpiłem sobie, zapewniam Cię, owszem - jak na mnie to wyjątkowe* - ale
                          naprawde nie przyszło mi to do głowy. Raczej chciałem w lekki sposób poprosić
                          Cię o relację z czegoś, co pewnie lekkim wspomnieniem nie jest. Tylko po to "na
                          lekko", żeby łatwiej Ci było opowiedzieć. I tyle.
                          aA
                          Rd

                          PS. :-(

                          * Ja naprawdę lubię kpić i naprawdę umiem, nie kpiłbym tak nieudolnie. Chcesz
                          dowodów? Weź dwa dni wolnego i kliknij na link w sygnaturce ;-)
                          • weekend123 Re: Weekend... 07.10.04, 15:50
                            Zaraz goryczy... fakt zrobiło mi się przez chwilę, że tak powiem przykro ale
                            już przeszło. Bo jak twierdzisz: "kobiety są jak sygnaturki" :-)

                            Lubię rozmawiać z Mężczyznami... ale dwa dni wolnego !!!??? Chłopie ! Nie
                            powiem intrygujące ale jak sobie pomyślę ile szlaków by mi przeszło koło nosa w
                            te dwa dni urlopu to... :-) urlop nie z gumy...

                            OK OK aluzju poniała ! Też lubisz prowokować. Ale kto wie ?
                            • aard Hehe :-) 08.10.04, 11:25
                              weekend123 napisała:

                              > Zaraz goryczy... fakt zrobiło mi się przez chwilę, że tak powiem przykro ale
                              > już przeszło. Bo jak twierdzisz: "kobiety są jak sygnaturki" :-)
                              O to to! :-)

                              > Lubię rozmawiać z Mężczyznami... ale dwa dni wolnego !!!???
                              To widzę, że na link nie kliknęłaś ;) Nie ma tam nic do rozmawiania, jest tylko
                              2278 surrealistycznych postów do przeczytania :-)

                              > urlop nie z gumy...
                              Też mam ten problem :-(

                              > OK OK aluzju poniała ! Też lubisz prowokować. Ale kto wie ?
                              Kto wie CO? Bo ja nie poniał...
                              • weekend123 Re: Hehe :-) 08.10.04, 19:30
                                aard napisał:

                                > To widzę, że na link nie kliknęłaś ;)

                                eeee, to na co mam kliknąć ? Klikam i klikam i d..a Jasiu kartoflasiu... chyba
                                moje umiejętności i wiedza zawiodły :-( nic mi nie wychodzi buuuuuuu!!! ;-)

                                > > Lubię rozmawiać z Mężczyznami...

                                o to mi chodziło, że:
                                po pierwsze Wy macie świętą do nas cierpliwość i to mi się podoba
                                po drugie traktujecie nas trochę jak nieszkodliwe i miłe dzieci z Wenus i to
                                też mi się podoba
                                a po trzecie zawsze ładnie i spokojnie potraficie załatwić problem i to mi się
                                też bardzo podoba

                                dosyć dosyć - to gdzie mam kliknąć ???????
                                • aard Re: Hehe :-) 11.10.04, 10:01
                                  weekend123 napisała:

                                  > dosyć dosyć - to gdzie mam kliknąć ???????

                                  Kliknij w sygnaturkę :-)
                  • am777 o zazdrości 05.10.04, 13:22
                    aard napisał:
                    Ale niektóre są lepsze. Zazdroszczę am777 ;-)

                    Oczywiście, że niektóre są lepsze - a na pewno bardziej przyjemne. Ja
                    generalnie nie toleruję np. biegania w kółko - bez celu (znaczy - tylko po to,
                    by poprawić wydolność) Męczy mnie to i nie sprawia żadnej frajdy.
                    Uśmiechnęłam się miło na wieść o tym, że mi zazdrościsz - czy to znaczy, że
                    szczęściara ze mnie? Zazdrość jest uczuciem konstruktywnym - powinna
                    zmobilizować Cię do działania:-)
                    • sliwka1977 Re: o zazdrości 05.10.04, 13:25
                      Z tą zazdrością to nie do końca tak jest, bo na niektórych działa wręcz
                      przeciwnie. :))
                    • aard Chyba przesadziłem z tą prowokacją /nt 06.10.04, 09:50

    • kaszkader ja...lubię 30.09.04, 19:51
      :)
      no to gratuluję kondycji:)
      Nie mogę mówić za innych, ale ja osobiście robię te wszystkie biegania i inne
      takie wygibasy bo to lubię m.in.:):)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka