Dodaj do ulubionych

Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :)

09.05.19, 17:49
Cześć! Planuje w lipcu urlop w Zakopanem. Nie mam wśród znajomych osób, które chciałyby jechać ze mną i chodzić po górach więc jadę sama. Planuję dwa dłuższe wyjścia w teren. Pierwsza trasa: Grześ, Rakoń, Wołowiec,początek i koniec w Dol. Chochołowskiej.
Druga trasa: Palenica - Wodogrzmoty Mickiewicza - Dol. 5 Stawów - Krzyżne - Rusinowa Polana - Palenica.
O ile pierwszą trasę zamierzam zacząć około 7-8 rano, o tyle w tą drugą chciałabym ruszyć już z Palenicy około 5.30-6. Chcę ominąć większe tłumy no i pojawia się pytanie: czy wychodząc tak rano sama na szlak, będę bezpieczna? Wychodząc później jest większa szansa, że mogłabym iść jako "ogon" jakiejś grupki turystów. Strach mnie bierze na myśl o wędrowaniu samej przez te lasy po skręceniu na szlak przy Wodogrzmotach. Kilka razy szłam tą trasą i nigdy nie spotkałam niedźwiedzia ani innego drapieżnika :) ale też nigdy nie szłam sama i nigdy tak wcześnie rano. Co o tym myślicie? Może o tej porze już rusza więcej osób, ja zawsze na szlak wychodziłam nie wcześniej niż o 7-8.
Do tej pory jakoś nie miałam obaw, ale im bliżej lipca, tym więcej wątpliwości mam.. A później nie chcę wychodzić bo jednak ta trasa jest długa, mam zamiar wejść dość wysoko, a w lipcu niestety pogoda płata figle i nie chciałabym być wysoko w górach w trakcie burzy, do południa jest mniejsze prawdopodobieństwo ich wystąpienia. No i kobieta sama w środku lasu - czy to w ogóle jest dobry pomysł? :) bo ja już sama nie wiem..
Obserwuj wątek
    • rzdrozny1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 10.05.19, 13:29
      Hej. Wielu chodzi samemu po górach, często inaczej nawet tego sobie nie wyobrażają. Taka samotna wyprawa to okazja do przemyśleń, podsumowań, głębszej refleksji czy po prostu odpoczynku od codzienności, zgiełku, innych ludzi. Sam to ...robiłem i lubiłem. Są też tacy, co uważają, że w góry nie należy wybierać się samemu. Ich argumenty też rozumiem. Różne rzeczy mogą się zdarzyć w górach i wtedy przy asyście drugiej osoby łatwiej o pomoc. W Bieszczadach, gdzie odległości są spore, bym Ci odradzał. W Tatrach nie będę Cię zniechęcał:)

      Tak, jak piszesz - zawsze możesz się podpiąć do innych. Nawet nieświadomych, że się pod nich podpięłaś:) To lipiec, tam będą tłumy:)

      Zawsze też możesz zmienić plany i zrobić łatwiejsze i krótsze szlaki: jadziemlecim.wordpress.com/2018/10/08/tatry-szybko-latwo-i-pieknie/ lub jadziemlecim.wordpress.com/2019/02/05/tatry-zima-dwie-doliny-i-wierch/
      • loczek_blond_1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 10.05.19, 20:53
        Dzięki za odpowiedź :) wyjazd na pewno jest mi potrzebny, czuję właśnie taką wewnętrzną potrzebę żeby pobyć sama, poukładać sobie swoje ostatnie lata, pożegnać się ze związkiem raz na zawsze.. :(
        Krótkie trasy też będę robić, te dwie które wymieniłam są dwiema długimi, inne będę robić już właśnie krótsze :)
      • loczek_blond_1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 10.05.19, 20:55
        Właśnie, tylko pytanie czy jak wejdę w te lasy od Wodogrzmotów, i jednak tak się ułoży, że nie będę miała się do kogo 'podczepić', to czy będę bezpieczna? Tego się obawiam.. Jak będą inni turyści to choćbym miała z zadyszką ich gonić, to będę za nimi podążać żeby przejść tylko ten odcinek lasu :) i pytanie co robić gdy spotkam niedźwiedzia i w dodatku będę tam sama? Ta myśl mnie po prostu przeraża..
        • rzdrozny1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 11.05.19, 09:12
          Gwarantuję Ci, że będziesz mieć się do kogo przyczepić:) Przypuszczam, że będziesz nawet szybsza od wielu na szlaku:)

          Co do niedźwiedzia - zasada jest prosta - spotykasz? Nie uciekasz, nie panikujesz. Czekasz spokojnie na rozwój wypadków, najlepiej bez kontaktu wzrokowego. Jeżeli straci zainteresowanie, powoli odchodzisz - najlepiej w kierunku innych ludzi. Niedźwiedzie nie szukają na siłę ludzi, szczególnie przy dużym wakacyjnym natężeniu ruchu na szlakach.

          Dużo większa szansa takiego spotkania jest jednak w Bieszczadach niż Tatrach. Choć mnie to się nie udało nigdy i nigdzie:) Do zobaczenia na szlaku:)
      • loczek_blond_1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 16.08.19, 21:13
        Pozytywnie :) miałam tylko trochę komplikacji na ostatniej trasie. Wstałam normalnie, tzn. tak żeby o 8 zjeść śniadanie, i akurat się rozpogodziło, więc stwierdziłam, że jednak wejdę tam gdzie zamierzałam, czyli na przełęcz Krzyżne. Wyruszyłam zdecydowanie za późno, i powinnam była z Krzyżnego zejść z powrotem do Doliny 5 stawów bo była już prawie 16.00. Ale nie, jak to, poszłam dalej. Zachwycałam się tym, że mam góry tylko dla siebie. Poszłam dalej Doliną Pańszczycy, i tam już byłam sama. Ostatni człowiek, którego miałam w zasięgu wzroku, poszedł w lewo, na Hale Gąsienicowa, a ja w prawo, w kierunku Rusinowej Polany. Błąd. Byłam sama w gęstej kosodrzewinie, a potem w gęstym lesie po godzinie 18. Bałam się strasznie. Kojarzyłam, że przede mną szła jeszcze grupka kilku osób więc w nadziei, że ich dogonię, zaczęłam biec. I tak bieglam z 40 minut bez przerwy.. Udało się, dogonilam ich. I tu znowu było rozwidlenie szlaków. Ja znów powinnam iść w prawo, a oni poszli w lewo. Tym razem poszłam za nimi. Rozsądek mi tak podpowiadał (lepiej późno, niż wcale). Wyszłam do parkingu w Brzezinach przed godziną 20. Samochód miałam na parkingu przy Łysej Polanie. Czyli odległość ok. 13 km. Żaden bus nie jechał... Poprosiłam jedyną parę, która zeszła z gór, żeby mnie podwiezli. Powiedziałam im, że uratowali mi życie :) koniec końców zakończyło się dobrze. Ale ile strachu się najadlam, to tylko ja wiem.. Bałam się, że albo coś mi się stanie w tych lasach i nikt mi nie pomoże, albo że jak będę szła sama, to prędzej spotka mnie niedźwiadek.. Ale i tak gdybym mogła, to powtórzyła bym wypad. Na pewno jeszcze nie raz pojadę. Tylko teraz będę uważniej planować trasy. Nie sądziłam, że ten ostatni odcinek jest aż tak mało uczęszczany. Momentami musiałam się przedzierac przez krzaki, widać było, że mało kto tamtędy chodzi. Wypad ogólnie na plus, pomimo tej przygody. Psychiczny odpoczynek, cisza, spokój, nikt mi nie stał nad głową i nie narzekał.. :) polecam. Tylko trzeba dobrze planować trasy i w te długie ruszać już o świcie :)
        • kornel-1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 17.08.19, 11:12
          loczek_blond_1 napisała:

          >Wstałam normalnie, tzn. tak żeby o 8 zjeść śniadanie, i akurat się rozpogodziło, więc stwie
          > rdziłam, że jednak wejdę tam gdzie zamierzałam, czyli na przełęcz Krzyżne.

          Dla mnie to kosmiczna abstrakcja. Wybierać się w Tatry Wysokie koło 8:30. Mówiąc dosadniej - nierozsądne i nieodpowiedzialne. Bez względu na to, czy chodzi się samemu czy w towarzystwie.
          Dla mnie normalną porą jest wyjście koło 5:00, tak by dojść do schroniska w Morskim Oku, Murowańcu, Ornaku lub w Chochołowskiej na 7:00 i zacząć wędrówkę po górach. Piszę o schroniskach, gdyż można wtedy zjeść (drugie) śniadanie i, sprawdziwszy pogodę w terenie i ostatnią prognozę, podjąć ostateczną decyzję o trasie.

          Główny cel planuję na godziny południowe (11:00-13:00), gdyż koło 15-16:00 często przychodzi załamanie pogody. Ponadto wczesne wyruszenie z Zakopanego pozwala na większą swobodę w dysponowaniu czasem (a także uniknięcie opłaty za wstęp ;-)

          Kornel
          • zielona-galazka Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 19.08.19, 09:13
            kornel-1 napisał:


            > Dla mnie normalną porą jest wyjście koło 5:00, tak by dojść do schroniska w Mor
            >
            > Główny cel planuję na godziny południowe (11:00-13:00), gdyż koło 15-16:00 częs
            > to przychodzi załamanie pogody. Ponadto wczesne wyruszenie z Zakopanego pozwala
            > na większą swobodę w dysponowaniu czasem (a także uniknięcie opłaty za wstęp ;
            > -)
            >
            > Kornel

            Motywacja Kornela wyjścia w góry o 5 rano to uniknięcie opłaty za wstęp do TPN w wysokości 5zł.
            Żałosne.
            • kornel-1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 19.08.19, 13:23
              kornel-1 napisał:
              > Dla mnie normalną porą jest wyjście koło 5:00, tak by dojść do schroniska [...] na 7:00 i zacząć wędrówkę po górach. [...] można wtedy zjeść (drugie) śniadanie i, sprawdziwszy pogodę w terenie i ostatnią prognozę, podjąć ostateczną decyzję o trasie. [...]
              Główny cel planuję na godziny południowe gdyż koło 15-16:00 często przychodzi załamanie pogody. Ponadto wczesne wyruszenie z Zakopanego pozwala na większą swobodę w dysponowaniu czasem (a także uniknięcie opłaty za wstęp ;-)


              zielona-galazka napisała:
              > Motywacja Kornela wyjścia w góry o 5 rano to uniknięcie opłaty za wstęp do TPN
              > w wysokości 5zł.
              > Żałosne.


              1. Nie zrozumiałeś prostej argumentacji: wcześniejsze wyjście = większy zapas czasu + właściwsze decyzje + lepsza pogoda.
              2. Nie zrozumiałeś emoticony ;-)
              3.Jesteś sfrustrowanym trollem.

              Papa.

              k.
              • rzdrozny1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 29.08.19, 14:59
                loczek_blond_1, fajnie że się odważyłaś:) Brawo. Każdy się uczy na błędach, najlepiej swoich:) Planowanie trasy to rzeczywiście podstawa - lepiej mieć czas na leniuchowanie na szlaku niż ...nie mieć czasu wcale:)
                Polecam Ci Grzesia - świetny widokowo - ostatnia moja relacja z grupą totalnych nowicjuszy: jadziemlecim.wordpress.com/2019/07/08/tatry-najpiekniejsze-szlaki/

                kornel-1, o 5 rano ok, ale nie wszędzie chyba:) Powiem więcej - mało który szlak w Tatrach wymaga tak wczesnej godziny:) No i łazęga po górach to ma być przyjemność, komfort, a nie robota w kopalni od wczesnego rańca:)
                • kornel-1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 29.08.19, 18:35
                  rzdrozny1 napisał(a):
                  > kornel-1, o 5 rano ok, ale nie wszędzie chyba:) Powiem więcej - mało który szlak w Tatrach wymaga tak wczesnej godziny:)

                  Piszę o Tatrach Wysokich i trasach ok. 10 h. Na pewno nie o wycieczce nad Czarny Staw nad Morskim Okiem, ROTFL.

                  No i łazęga po górach to ma być przyjemność, komfort, a nie robota w kopalni od wczesnego rańca:)

                  Dziwne skojarzenia. Nie wiem, co to są łazęgi po Tatrach. Jaki komfort lub przyjemność (poza widokami) można mieć idąc ze Świnicy na Krzyżne? Być może Ty masz komfort chodząc po łatwych partiach Tatr, co propagujesz w kółko na swoim blogu (Rusinowa Polana, Grześ, Wierch Poroniec, Dolina Filipka, Dolina Chochołowska...
                  Na Sarnią Skałę można iść i po kolacji, LOL.

                  Kornel
                  • rzdrozny1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 30.08.19, 10:43
                    Misiu kolorowy, złap kontekst dyskusji, będzie Ci łatwiej skumać:) Loczek_blond_1 ma inne potrzeby (póki co), inne oczekiwania i z pewnością Twoja rada o 5 rano to taka ...średnia propozycja.

                    Ty wychodzisz o 5, niektórzy przy ataku szczytowym ruszają o 3, ale przecież nie o tym tu treści:)
                    Dla mnie góry to przyjemność i komfort, nawet jak padam na twarz ze zmęczenia.

                    PS. Dzięki, że czytasz mojego bloga:) Co prawda, piszę do mało doświadczonych, ale i Ty znajdziesz parę ciekawych info:) Pozdrowionka.
                    • kornel-1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 30.08.19, 16:52
                      rzdrozny1 napisał(a):

                      > Misiu kolorowy, złap kontekst dyskusji, będzie Ci łatwiej skumać:) Loczek_blond
                      > _1 ma inne potrzeby (póki co), inne oczekiwania i z pewnością Twoja rada o 5 ra
                      > no to taka ...średnia propozycja.


                      Nie ogarniasz tematu. Dyskusja dotyczy wyjścia w Tatry Wysokie a nie jakieś twoje Sarnie Skały i Grzesie. To wątkodawczyni sama pisała, że planuje bardzo wczesne wyjście w góry, cyt.: "w tą drugą [trasę] chciałabym ruszyć już z Palenicy około 5.30-6" (podkr. moje)

                      Wątkodawczyni rozróżnia trasy wymagające od mniej wymagających (planowała Tatry Zachodnie od 7-8 godz). I nie wciskaj forumowiczom, że namawiałem ją na wyjście o 5 rano. Tę godzinę odniosłem do siebie, cyt.: "Dla mnie normalną porą jest wyjście koło 5:00".

                      Ja skomentowałem jej relację pisząc, że wychodzenie zbyt późne (tj. 8:30) jest nierozsądne i wręcz nieodpowiedzialne. Nota bene wątkodawczyni sama zdaje sobie sprawę z błędu, cyt.: "Tylko trzeba dobrze planować trasy i w te długie ruszać już o świcie". Dla twojej wiedzy, bo najwyraźniej nie wiesz - wschód słońca w lipcu jest między 4:20 a 4:56.


                      > Dla mnie góry to przyjemność i komfort, nawet jak padam na twarz ze zmęczenia.

                      Komfort? Bredzisz. Palnąłeś głupstwo i idziesz w zaparte.

                      > PS. Dzięki, że czytasz mojego bloga:) Co prawda, piszę do mało doświadczonych,
                      > ale i Ty znajdziesz parę ciekawych info:)


                      Imaginacja. Nie zmuszę się do czytania tego bloga. Spojrzałem jeno na chmurę tagów, LOL.

                      Kornel
                      • rzdrozny1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 02.09.19, 11:44
                        Wcześniej piszesz generalnie o 5 rano i górach, wymieniasz schronisko na Chochołowskiej. Teraz tylko o Wysokich. Weź się zdecyduj. I wychodź nawet o 23, ale nie wprowadzaj ludzi w błąd i nie bredź niedoświadczonym ludziom na forum, że w Tatry koniecznie trzeba ruszyć skoro świt.

                        Rzeczywiście, Ty nie namawiasz, Ty tylko tak sobie piszesz:) Już jednak mało kto to czyta:) Ja też przestaję:)
                        • kornel-1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 02.09.19, 15:48
                          rzdrozny1 napisał(a):

                          > Wcześniej piszesz generalnie o 5 rano i górach, wymieniasz schronisko na Chocho
                          > łowskiej. Teraz tylko o Wysokich. Weź się zdecyduj.


                          W dalszym ciągu nie ogarniasz tematu.
                          Wątkodawczyni wybrała się w Tatry Wysokie o 8:30. O której zaczęła pieszą wędrówkę - trudno powiedzieć, z pewnością przejazd samochodem i zaparkowanie trochę trwało.
                          Skrytykowałem to podając jako argumenty dla startu o 5:00 lepsze rozporządzanie czasem i uniknięcie popołudniowego załamania pogody.
                          Na razie kumasz?

                          Przedstawiłem również swoje podejście do bardziej wymagających, wielogodzinnych tras: dojście do schroniska około 7:00, zaplanowanie głównego celu na godziny południowe. Oczywiście, jeśli cel - choćby w Tatrach Wysokich - nie wymagał 10-godzinnej wycieczki (przykład: Kościelec), to można wyjść później niż o 5:00 - byleby nie osiągać celu zbyt późno, na przykład o 15:00. I odwrotnie: 10-12-godzinne wyjście w Tatry Zachodnie również wymaga wyruszenia bardzo wcześnie (ok. 5:00), chociaż widno jest do 21:00 w lipcu i można by rozpocząć drogę o 9:00.
                          Czaisz na razie? Odpowiedz szczerze!

                          I wychodź nawet o 23, ale nie wprowadzaj ludzi w błąd i nie bredź niedoświadczonym ludziom na forum, że w Tatry koniecznie trzeba ruszyć skoro świt.

                          Czasem wychodzi się w góry o północy lub o 2:00 - jeśli wymaga tego sytuacja. Tak jest, przykładowo, przy atakach szczytowych w w wysokich górach. Również tu kwestie pogodowe odgrywają ważną rolę. Poczytaj sobie.
                          Ja zdaję sobie sprawę z tego, że twoją domeną są Sarnie Skały i Rusinowe Polany. Każdemu według potrzeb, od każdego według możliwości. Klasyka :) Wstawaj więc o 8:00 i zabieraj swe kolonijne dzieciaki o 10:00. Na zdrowie!

                          Kornel
                          • rzdrozny1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 04.09.19, 11:33
                            Przecież ja nigdzie nie napisałem, że nigdy godzina 5 nie będzie właściwą. Czasami jest koniecznością. Powtarzasz też po mnie, że doświadczeni przy ataku szczytowym wychodzą i w środku nocy. Twierdzę jedynie, że niedoświadczeni, ruszający na krótkie trasy nie muszą ruszać skoro świt. Tylko tyle i aż tyle.

                            I zapewniam Cię, że nie wiesz co jest moją domeną:) A byłbyś zaskoczony. Choler.cia, chciałbym Cię spotkać na szlaku:) Tylko jak Cię poznać? Bo ten konfrontacyjny styl bycia, trudny charakter chyba nie jest jakoś specjalnie widoczny?:) Może jakaś aureola pojawia się czasowo nad Tobą?:) A może jako wszechwiedzący, pewnie doradca najlepszych TOPRowskich ratowników i wybitnych himalaistów masz specjalny polar?:)
                            • kornel-1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 04.09.19, 14:26
                              rzdrozny1 napisał(a):

                              > Przecież ja nigdzie nie napisałem, że nigdy godzina 5 nie będzie właściwą. Czas
                              > ami jest koniecznością.


                              Napisałeś, że wychodzenie na szlak o 5 nie jest koniecznością, cyt.: "kornel-1, o 5 rano ok, ale nie wszędzie chyba:) Powiem więcej - mało który szlak w Tatrach wymaga tak wczesnej godziny:)"
                              Wyjaśniłem, że piszę o 5 godzinie w kontekście 1) wątku - wycieczka w Tatry Wysokie 2) w kontekście moich doświadczeń z długimi wymagającymi trasami.

                              Ja pisałem do wątkodawczyni, to ty odpowiedziałeś na mój post do niej (cyt.: powyżej). Było to w sytuacji:
                              1) kiedy wątkodawczyni sama zauważyła swój błąd (cyt.:" Tylko trzeba dobrze planować trasy i w te długie ruszać już o świcie :) ")
                              2) kiedy ja wskazałem argumentację za wczesnym wyjściem w w/w sytuacjach (cyt.: "często przychodzi załamanie pogody. Ponadto wczesne wyruszenie z Zakopanego pozwala na większą swobodę w dysponowaniu czasem ")
                              3) kiedy ty również dostrzegłeś jej błąd i argumentowałeś (cyt.: "Każdy się uczy na błędach, najlepiej swoich:) Planowanie trasy to rzeczywiście podstawa - lepiej mieć czas na leniuchowanie na szlaku niż ...nie mieć czasu wcale:)")

                              Więc po co podjąłeś dyskusję ze mną, skoro była wyjaśniona sprawa, przedstawiona argumentacja i zakres jej stosowania?


                              > Powtarzasz też po mnie, że doświadczeni przy ataku szczytowym wychodzą i w środku nocy.

                              Nie powtarzam, gdyż w tym wątku nie pisałeś o ataku szczytowym ani doświadczonych turystach. Mijasz się z prawdą.


                              > Twierdzę jedynie, że niedoświadczeni, ruszający na krótkie trasy nie muszą ruszać skoro świt. Tylko tyle i aż tyle.

                              A twierdź sobie :) Przecież to komunał. Ani wątkodawczyni ani ja tego tematu w tym wątku nie podejmowaliśmy.


                              > I zapewniam Cię, że nie wiesz co jest moją domeną:) A byłbyś zaskoczony.

                              Wybieranie łatwych tras zapewniających komfort i przyjemność (cyt.: "lepiej mieć czas na leniuchowanie na szlaku ") to żaden wstyd.


                              > Cholercia, chciałbym Cię spotkać na szlaku:) Tylko jak Cię poznać?

                              Spoko, czasem bywam w obszarze regla dolnego. Będę pozdrawiał wszystkich prowadzących dzieciarnię.

                              Kornel
                                • loczek_blond_1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 12.09.19, 10:18
                                  Jeeejku trochę mnie tu nie było, a tu taka dyskusja się rozkręciła :D
                                  Już wyjaśniam jak to było.
                                  Otóż pierwszego dnia, tj. wtorek, wyszłam o 5.40 z Palenicy do Doliny 5 Stawów z zamiarem zrobienia właśnie tej trasy. W D5S byłam, żeby nie sklamac, w okolicach 8-9. Ale pogoda się właśnie zalamala i wróciłam na dół. W piątek tą trasę zaczęłam tak późno dlatego, że bardzo mi zależało na wejściu na Krzyżne. Prognozy były słabe i nie zamierzałam już tam wchodzić. A gdy wstałam rano w piątek i zobaczyłam, że jest jednak ładnie, to stwierdziłam, że jednak tam pójdę. Nie jestem zapalonym tatromaniakiem, nie chodzę nocami, ale zdaję sobie sprawę z tego, że na takie trasy trzeba wyjść jednak wcześnie - dlatego we wtorek wyszłam o właściwej porze. A że w piątek wyszłam później... No cóż, potem miałam za swoje :) różnie wychodziłam w góry przez lata, które tam jeździłam. Akurat tak się zdarzyło, taką decyzję podjęłam i już. O co tu się spierać? :)
                                  Wiem, że bezpieczniej jest zacząć tak długie trasy wcześnie rano, ale wyszło inaczej. Gdybym nie spotkała nikogo na szlaku, to i tak musiałabym sobie poradzić. Każdy jedzie w góry po co innego. Każdy ma inne możliwości fizyczne. Inne poglądy na temat spędzania czasu. Uważam, że nie można narzucać każdemu o której godzinie ma ruszać w góry. Grunt to poradzić sobie i zdawać sobie sprawę z minusów takich wyjść. Trzeba mierzyć siły na zamiary i mieć świadomość konsekwencji. Ja akurat wiem na ile mogę sobie pozwolić. Może nie zdobyłam korony gór Polski, ale trochę szczytów zaliczyłam w Tatrach, więc mam jakąś wiedzę i doświadczenie, może nie tak duże, jak kornel-1,ale jednak mam :) znam też swoje możliwości fizyczne.
                                  Nikogo nie będę krytykować, ani też niczego narzucać.
                                  Spokój, pamiętajcie - tylko spokój nas uratuje :D
                                  PS. Każdy sam odpowiada za siebie i podejmuje świadome decyzje. Grunt to uczyć się na błędach, wyciągać wnioski. Ja akurat już na starcie wiedziałam, że powinnam wyjść wcześniej. No ale wyszłam później, czy świat się zawalił? Na pewno nie dzwoniła bym po TOPR dlatego, że jestem sama na szlaku i jest już późno i się boję. Balabym się, to fakt, ale mój stan fizyczny pozwalał na zejście na dół, i czy sama, czy z grupą, i tak bym zeszła.
                                  • loczek_blond_1 Re: Samotny wyjazd w Tatry - czy bezpiecznie? :) 12.09.19, 10:25
                                    A co do strachu... Chyba najbardziej balam się spotkania z niedźwiedziem. Sama w gęstym lesie, no nie było to przyjemne, ale szczerze? Gdybym miała taki wypad powtórzyć to bym powtórzyła :) w środę lub czwartek miałam zamiar iść Dolina Kościeliska do Hali Ornak, stamtąd iść przez przełęcz Iwanicka do Doliny Chocholowskiej, takie kółko chciałam zrobić. Ale tak lało, że też zrezygnowałam, do tego raz na jakiś czas grzmiało.. poszłam tylko nad Staw Smreczyński i wróciłam tą drogą, którą weszłam. Także spokojnie, potrafię ocenić kiedy iść dalej, a kiedy zawrócić. Akurat podczas ostatniej trasy pogoda była dobra, tylko godziny nie bardzo. Ale poradziłam sobie, to jest najważniejsze :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka