Dodaj do ulubionych

Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu

03.08.05, 22:27
Wchodziłam na Giewont szlakiem niebieskim, pierwszy raz oczywiscie,był
dobry,ostatni odcinek przy łańcuchach był nieco trudniejszy.Całą droge
szliśmy z jedną napotkaną miłą rodzinką ,no i oni doradzili nam żebyśmy
zchodzili żółtą trasą ,bo jest o wiele podobno lepsza.Oni też mieli tym
szlakiem schodzić.No i daliśmy sie namówić,przeklinaliśmy całą powrotną
drogę.Była bardzo trudna,popadało i było niebezpiecznie ślisko.Na Giewont
wchodziliśmy 2.50 min , a schodziliśmy 4 godz zanim dotarliśmy do Doliny
Strążyńskiej.Rodzina z którą wchodziliśmy zagubiła sie nam już na samym
Giewoncie i nawet nie wiemy czy sami szli tą trasą na którą nas
namówili.Pozdrawiam tą rodzinke z Goleniowa ,my byliśmy z Bydgoszczy.Chyba już
nie dam sie namówić na rady napotkanych po drodze turystów ,lepiej kupie
dokładną mape.
Obserwuj wątek
          • dupekzoledny Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu 04.08.05, 10:37
            ni bardzo rozumiem hasełko TĘPIŁAM.a ja od prawie zawsze pisze to samo.
            a wzruszają mnie pytania co poniektórych, na które odpowiedz zna dziecko 5-
            letnie.
            a
            a
            a tak pozatym/to nie do ciebie/ giewont naprawdę nie jest
            największą ,najważniejszą i najpiękniejszą górką w polsce.
          • Gość: ppppp7 Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu IP: *.chello.pl 04.08.05, 11:47
            A ja chyba zacznę Ciebie "tępić" Tatranka. Są ludzie (i to w większości),
            którzy w Tatrach byli/będą raz czy dwa razy w życiu. Nie mają doświadczenia,
            nie kupią mapy, bo nie potrafią jej czytać, kondycję mają średnią. Ale jak mają
            wątpliwości to pytają. Pytania dla Ciebie, dla mnie są elementarne i naiwne,
            ale każdy kiedyś zaczynał od takich pytań. A proponując osobie, która
            zastanawiała się jak daleko z dzieckiem może pójść w kierunku Świnicy,
            przejście kozią przełęczą od 5-stawów na kozi robisz idiotkę (i to
            niebezpieczną) z siebie, nie z pytającej.
              • Gość: Tatranka Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu IP: *.mofnet.gov.pl 04.08.05, 14:44
                W górach takich jak Tatry jak najbardziej pożądana jest zasada "nie wiem i nie
                potrafię, to sie nie pcham". Chyba, że komuś życie niemiłe. To prawda, że Tatry
                są dla wszystkich, bo do nas wszystkich należą. I to prawda, że wszytko jest
                dla ludzi, a człowiek może wiele. Ale Tatry po to są dla nas, żeby dawać nam
                radość, kondycję, wiedzę, uczyć pokory i napawać swoim pięknem.
                I dlatego uważam, że do wyjazdu w Tatry, czy to pierwszy raz w życiu, czy każdy
                kolejny należy sie przygotować na poważnie, bo każde wyjście w te góry to
                poważna decyzja.
                Byłam świadkiem śmierci turysty na podejściu ścieżką z Doliny Jaworzynki na
                Przełęcz między Kopami. Niby żadne niebezpieczne miejsce, a można było lekko
                sie poślizgnąć i uderzyć głową w kamień i...W zeszłym roku 6-letnie dziecko
                zginęło na Kasprowym. Przecież, że było z rodzicami..., ale dlaczego nie, każdy
                tam moze wjechać kolejką a i podejście nie należy do najtrudniejszych.
                A zmierzam do tego, że nie wyobrażam sobie wyjazdu w góry, a już w Tatry
                szczególnie bez zaopatrzenia sie w mapę (i nauczenia jej czytania) i przewodnik.
                Tatry to nie tylko pasmo górskie i przyroda, to także kawałek naszej historii i
                kultury i już choćby przez ten fakt wymagają odrobiny zainteresowania od
                turysty tam sie wybierającego.
                O chodzeniu szlakiem bez orientacji gdzie sie idzie i dokąd sie zejdzie nie
                będę sie wypowiadać...Taka postawa świadczy nie tylko o braku odpowiedzialności
                za osoby, które sie ze sobą zabiera (a często są to własne dzieci), ale i
                obraku szacunku zarówno do tych gór, jak i siebie samego.
                Mimo, że od dawna jeżdżę w Tatry każde z moich dzieci zabrałam tam pierwszy raz
                dopiero w wieku 6 lat. Tak jak to zrobili kiedyś moi rodzice. I nie od razu na
                Świnicę. Niestety nie mogłam urodzić sie w kierpcach, bo mieszkam znacznie
                blizej morza niż gór.
                A - w mojej ocenie - nie polecam Forum do czerpania informacji o górach od
                podstaw, od zera, gdyż jest tu zbyt dużo subiektywnych opinii, każdy pisze od
                siebie, czasem nawet kierując sie emocjami, zwiazanymi z przeżywaniem Tatr.
                Osoba nie znająca gór i nie mająca doświadczenia, korzystając tylko z Forum,
                jako źródła swoich informacji, nie będzie ich w stanie zweryfikować w stosunku
                do własnej osoby. Chodzi tu zwłaszcza o Tatry. No, chyba, że zweryfikuje te
                informacje na szlaku, o ile jej to jeszcze coś wtedy pomoże...
                Pozdrawiam wszystkich chętnych do "tępienia" mnie na tym Forum.
                • Gość: KA Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu IP: 217.153.16.* 04.08.05, 16:19
                  Tak wracając do tematu to ty na swój pierwszy wyjazd w tatry przeszłaś
                  specjalne szkolenie w spinaczce na wydmy, madrość o górach kulturze czerpałaś z
                  ksiązęk i idąc pierwszy raz w góry wiedziałaś wszystko??
                  Masz racje brak przewidywania, nonszalancja w górach mogą być niebezpieczne lub
                  nawet śmiertelne ale to nie upoważnia do dawania głupich radm, docinkw i
                  puszenia się swym doświadczeniem bo napewno znajdzie się niejdna osoba z duzo
                  wiekszym. Tak jak w górach więc więcej pokory i zrozumienia nie kazdy wie gdzie
                  czeropać wiedzę o górach i nie każdy ma tę przyjemnośc by ktoś z doświadczeniem
                  go wprowadził w góry. Nie chodzi o tepienie ciebie ale raczej byś ty przestała
                  tepić innych.
                  KA
          • Gość: KA Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu IP: 217.153.16.* 04.08.05, 13:27
            Adidas-Salomon - niemiecki gigant znany z butów i odzieży sportowej chce
            przejąć amerykański Reebok. Czy powstanie gigant, który będzie w stanie
            zagrozić Nike? Inwestorzy są sceptyczni.
            Tia a ty to się odrazu z ciupagą i w kierbcach urodziłaś a zamiast pepowiny
            liną wspinaczkową byłaś opasana.
            Pyta kto nie wie, ten co wie odpowiada, a ten co wydaje mu się ze wie to się
            puszy i bzdury pisze.
            KA
    • Gość: rinkaa Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu IP: *.tvgawex.pl 04.08.05, 15:16
      Ja również szłam w tym roku miedzy innymi tym zółtym szlakiem, o którym
      wspominała autorka. Również padało i było potwornie ślisko. Klnęłam w duchu
      przez całą drogę :/ Uważam, że to chyba najgorszy szlak jeśli chodzi o zejście
      w okolicach Giewontu. Znacznie łatwiejszy jest niebieski prowadzący do Kuźnic i
      czerwony do Doliny Strążyskiej. Wszystkie zaliczyłam 2 tygodnie. Pozdrawiam i
      życzę miłych wędrówek po naszych pięknych Tatrach :) Koniecznie z mapą !!!
      • dupekzoledny Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu 04.08.05, 19:33
        dziewczyny,a po przeczytsniu ,nawet pobieżnym jakiegoś nyki wiedziałybyście
        gdzie idziecie.

        ludkowie z pierwszego liściku nie mieli pojęcia gdzie się znajdują-rozbrajające.
        nie wiedzieli gdzie się mogą zapchać-rozbrajające.a gdybuy gdzieś po drodze
        znak szlaku gdzieś się zatarł to faktycznie mogliby wylądować w żlebie kirkora-
        bardo miłe miejsce.

        fajnie byłoby gdyby pytający na tym forum,po przecytaniu opisu trasy W
        PRZEWODNIKU, zapytali o jakieś wątpliwości. ale oni inaczej. i taką beztroskę
        TRZEBA WYŚMIAĆ bo inaczej nie potrafią zrozumieć.
        gdzieś tu rozsądne rady dla chcących z maluchami pchać się w górki. fajnie gdy
        pogódka łądna.a niech przyjdzie załamanie na przykład na tym żółtym szlaczku z
        dziećmi-nie daj panie boże.ale czytamy tu MONDRE RADY-śmiało idzcie, dzieci są
        rozsądne.barany nioe wiedzą co piszą.

        tatranko, o głupocie trza pisać ze jest głupotą,piszmy więc.
            • Gość: KA Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu IP: 217.153.16.* 05.08.05, 09:51
              Powiem tak nie jest miło być wprowadzonym w błąd, ale ciekawi mnie co
              sprowokowło te osoby do wysłania was na te szlaki?? Czym i czy ich
              sprowokowaliście?? Może zachowywaliście się jak na wycieczce w lunaparku
              zakłucając ciszę innym którzy w góry uciekają przed gwarem, moze okazaliście
              górą brak szacunku idąc na Giewont w adidaskach, klapkach czy innych
              sandałkach?? bez plecaków, picia, jedzenia i zapasowego ubranka na wypadek
              zmiany pogody (przez takich gina później TOPR-owcy narażajacy zycie dla
              bezmyślnych idiotów co to idą na Kozie mimo ze zdaleka widac że pogoda lada
              moment się załamie)A może poprostu trafiliście na osoby tak samo obeznane z
              górami jak wy. Fakt wyjazdu w góry bez mapy i wcześniejszego rozpoznania lub
              osoby wprowadzającej (z doświadczeniem) to zwykła bezmyślność, pewna wiedza o
              górach może być zbyt bolesna a nawet śmiertelna gdy zdobywa się ją online.
              KA
              • Gość: krystyna Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 11:37
                Pojęcia nie mam dlaczego tamta rodzinka radziła nam jak i innym którzy akurat
                razem z nami szli.Poprostu to było małzeństwo bardzo miłe z trójką nastoletnich
                dzieci,całą drogę rozmawialismy i było bardzo przyjemna atmosfera.Do nas
                wszystkich dołączyło małżeństwo ze Śląska też z nastoletnim synem,czyli razem w
                12 osób szliśmy na Giewont,odpoczywając razem po drodze o zachwycając sie
                widokami,bo pogoda zrobiła sie fantastyczna po deszczu który złapał nas przy
                schronisku w Dolinie Kondratowej.Na samym Giewoncie było już ok 30
                osób.Zachwyceni widokami zagubiliśmy sie juz na samym szczycie i nie wiemy
                nawet kiedy ta rodzina zeszła jak i ta druga rodzina ze Śląska.Ale w głowach
                mieliś my zakodowane żeby schodzic żółtym szlakiem,bo tyle sie o nim
                nasłuchaliśmy po drodze.Mieliśmy i dobre buty i picie i jedzenie i sztormiaki.
                • Gość: KA Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu IP: 217.153.16.* 05.08.05, 12:24
                  No cóż urok szlaku to rzecz wzgledna, ja np. nie lubię zejścia i podejścia w i
                  z Doliny Jaworzynki. Zejścia bo złaziłem w adidasach (nogi miałem tak obtarte
                  przez nowe buty ze dwa dni łaziłem w adidasach) i leciałem w dół jak na
                  nartach, a wejścia bo w drodze do Piątki przez Krzyżne własnie po podejściu na
                  przełęcz między Kopami byłem poprostu wykończony i bliższy śmierci niż dojścia
                  nie tylko do Piątki ale i do Hali Gąsienicowej (ale w trzy godziny później
                  byłem na Przełęczy :)) ) wole na dzień dobry wleść na Boczań niż spokojnie iść
                  Jaworzynką, natomiast moja luba odwrotnie. Każdego z nas inspiruje coś innego
                  dla nich może i ten szlak był piekny dla innych niebieski to śmiercionośna nuda.
                  KA
    • krystyna401 Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu 04.08.05, 22:32
      A żeby było śmieszniej to tym "życzliwym" był starszy pan biegający dla
      zdrowia.Gdy my staliśmy ną Małej Łące przed kierunkowskazami zastanawiając sie
      który wybrać.A starszy pan serdecznie polecał czarny szlak,bo są tam piękne
      widoki ,tylko najpierw troszke pod górke.A buty mieliśmy w miare dobre,żadnych
      obtarc i bąbli nie było.
      • Gość: zuza Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 23:27
        w Tatrach byłam pierwszy raz (ale z doświadczonym mężem) i 10-letnimi
        bliźniaczkami. Nie wyobrażam sobie jak można chodzic bez odpowidnich butów i
        dobrej mapy- my korzystaliśmy z mapy przez cały czas, modyfikowaliśmy trasę w
        zależności od pogody, zmęczenia itp. A co do Giewontu- zrobiliśmy trasę:
        Kasprowy- Kopa Kondracka- Giewont i schodziliśmy Doliną Małej Łąki- zejście
        wspominam fatalnie bo stromo i zsuwające się kamienie - zresztą byliśmy już
        zmęczeni po całej trasie, ale doszliśmy jeszcze drogą pod reglami do
        Strążyskiej, gdzie mieszkaliśmy. W sumie Giewont mnie rozczarował, chociaż o 18
        nie było już tłumu ludzi- a widok z góry na północ ( o żlebie dr Kirkora
        czytałam oczywiście)faktycznie powduje zawrót głowy. Na przełenczy pod
        Grzybowcem byliśmy kilka razy i prawie zawsze ( nawet przy dobrej pogodzie)
        było tam bardzo ślisko- no i dośc stromo oczywiście- można miec kłopot w
        nieodpowienich butach, ale myślę, że nie jest najgorzej.
    • Gość: megb Re: Jakim szlakiem schodziliście z Giewontu IP: *.toya.net.pl 05.08.05, 09:05
      Szlak żółty nie jest trudny,chyba że popadało i było ślisko-ale w tych warunkach
      wszędzie jest ślisko. Generalnie schodzi się nim ok.1,5-2 godz.do Doliny Małej
      Łąki. Wy niepotrzebnie odbiliście na czarny szlak i dlatego tak długo szliście.
      Mogliście iśc cały czas żółtym i byłoby znacznie krócej.Ewentualnie schodzić z
      Giewontu czerwonym szlakiem wprost na Dolinę Strążyską [ok.1.5 godz.],ale ten
      jest trudniejszy. Następnym razem proponuję kupić porządną mapę,a wszystko
      będzie dużo prostsze.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka