Przekraczanie granicy w Tatrach.

05.08.05, 13:15
Mam pytanie, na ile jest możliwe przekraczanie granicy w Tatrach, nie po to
oczywiście żeby całkiem zejść na słowacką stronę ale tylko wejść i wrócić np:
z Wołowca na Rohacz,
z Jarzabczego na Jakubinę,
z Błyszcza na Bystrą itd.
Na ile jest to zgodne z prawem, a jeżeli nie to na ile jest ten zakaz
faktycznie egzekwowany i co ewentualnie grozi za taką wycieczkę :)
Dzięki i pozdrawiam.
    • Gość: Kuba Re: Przekraczanie granicy w Tatrach. IP: 62.233.211.* 05.08.05, 13:46
      Jedyne przejście graniczne w Tatrach znajduje się na Rysach. Przekroczenie
      granicy w innym miejscu może zostać potraktowane jako nielegalne, z wszelkimi
      tego konsekwencjami.
    • Gość: Tatranka Re: Przekraczanie granicy w Tatrach. IP: *.mofnet.gov.pl 05.08.05, 14:27
      Nie ma odpowiedzi na pytanie na ile cos jest zgodne z prawem. Albo jest zgodne,
      albo nie jest.
      • michalfront Re: Przekraczanie granicy w Tatrach. 05.08.05, 14:32
        nie chodziło mi o to na ile jest to zgodne z prawem tylko na ile egzekwowane...

        wiadomo że oficjalnie przejścia granicznego tam nie ma ale może wiadomo też że
        na Bystrą można sobie wejść i wrócić na Błyszcz i nikt się nie przyczepi, bo
        np. nikomu odpowidzialnemu za pilnowanie nie chce takich osób zauważać :)

        jeśli nie mozna to szkoda, trzeba będzie zrobić osobny wyjazd od słowackiej
        strony...
      • travel_wawa Re: Przekraczanie granicy w Tatrach. 05.08.05, 15:47
        Jest to przede wszystkim niezgodnie z zasadami elementarnego rozsądku.
        (czytaj KOMPLETNY DEBILIZM)
        Szwajcaria nie nalezy ani do UE ani do Schengen a granica w górach nie jest
        przeszkodą dla turystów.

        Zresztą, lepszy przykład jest bliżej: granica czesko słowacka.
        • Gość: ppppp7 Re: Przekraczanie granicy w Tatrach. IP: *.chello.pl 05.08.05, 18:08
          Zgadza się. Obszedłem parę lat temu masyw Mont Blanc i nie było śladu ichnego
          WOP na górskich granicach ze Szwajcarią. Co nie przeszkadza, że na granicy
          drogowej celnik grzebał w bagażniku w poszukiwaniu kontrabandy.
          Tylko kto to zmieni? WOP nie jest zainteresowany, bo stracą pracę, politycy
          mają to głęboko w d..., turyści (trochę bardziej zaawansowani) to zdecydowana
          mniejszość.
          Pozostaje chyba poczekać te 2-3 lata na wejście do Schengen albo lepperować
          prawo graniczne.
          NIe potrafię wytłumaczyć dlaczego ten kretynizm trwa.
          • Gość: Rafał Re: Przekraczanie granicy w Tatrach. IP: 217.17.35.* 05.08.05, 18:16
            > Pozostaje chyba poczekać te 2-3 lata na wejście do Schengen albo lepperować
            > prawo graniczne.

            Układ z Schoengen nie daje podstaw do przekraczania granicy w dowolnym miejscu -
            znosi tylko kontrolę graniczną na wyznaczonych przejściach.
            Przekraczaniem granicy w górach nie są zainteresowani Słowacy , gdyż koliduje
            to z ich wizją porządku w górach i ingerencji w środowisko.
            • travel_wawa Re: Przekraczanie granicy w Tatrach. 05.08.05, 18:44
              No właśnie daje podstawy do przekraczania granicy poza przejściami i to nie
              tylko obywatelom UE ale wszyskim, którzy legalnie znaleźli się w obszarze
              działania konwencji.

              Oczywiście, w przypadku Parków Narodowych obowiązuja przepisy wewnetrzne i aby
              przejśc z TPN do Tanapu muszą szlaki sie łączyć, ale tak własnie jest w Tatrach
              Zachodnich, gdzie szlaki graniczne są wspólne.

              Natomiast w celu normalizacji zasad ruchu granicznego w górach NIE JEST
              KONIECZNE czekanie na całkowita implementację aquis Schengen (vide
              Czechy/Słowacja).

              To jest kwestia uzasadnienia tej iloci etatów w SG i tej formy "ochrony"
              granicy, co za komuny. Taka ich mentalność.
    • travel_wawa Re: Przekraczanie granicy w Tatrach. 05.08.05, 15:44
      Niezgodne z obowizujacym prawem jest wystawienie nawet pół stopy za słupek
      graniczny, niemniej jednak w Tatrach Zachodnich, gdzie jest kilka szlaków
      wspólnych a ludzi dużo ciężko jest oddzielić ruch polski od słowackiego.

      Jeszcze przed akcesja byłem na Rohaczach i na Jakubinie.
    • Gość: vesna Re: Przekraczanie granicy w Tatrach. IP: *.torun.mm.pl 05.08.05, 17:52
      Mnie to tak od strony technicznej zastanawia :) Przeciez nie postawia strażników
      granicznych na każdym szlaku? A jak nawet na jakiegoś wpadnę, to (jeśli nie
      zobaczy akurat dokładnie jak przez granice przechodzę) jak on mi udowodni, że
      ja, to jestem tu nielegalnie? Brakiem odcisków palców celnika na dowodzie? ;) To
      jest przepis kompletnie nie do wyegzekwowania przecież, prawda? (Juz
      pomijając,ze to głupie, Tatry w całości powinny być "bez granic" dla turystów,
      jako wspólne, polsko-słowackie dobro ;))
      • Gość: Rafał Re: Przekraczanie granicy w Tatrach. IP: 217.17.35.* 05.08.05, 18:12
        Gość portalu: vesna napisał(a):

        > Mnie to tak od strony technicznej zastanawia :) Przeciez nie postawia
        strażnikó
        > w
        > granicznych na każdym szlaku? A jak nawet na jakiegoś wpadnę, to (jeśli nie
        > zobaczy akurat dokładnie jak przez granice przechodzę) jak on mi udowodni, że
        > ja, to jestem tu nielegalnie? Brakiem odcisków palców celnika na dowodzie? ;)
        T
        > o
        > jest przepis kompletnie nie do wyegzekwowania przecież, prawda?

        Pozornie... Często się zdarza wyłapywanie turystów kierujących się w/w logiką.
        Polemikę ze strażnikiem odradzam - pogorszysz sytuację. Błyszcz jest ulubionym
        miejscem działania , zarówno naszych , jak i słowackich służb granicznych.
        Zostaniesz wydalony(a) z terytorium Słowacji przez przejście w Chyżnem w trybie
        readmisji z karą administracyjną bodaj 2500 skk.

        (Juz
        > pomijając,ze to głupie, Tatry w całości powinny być "bez granic" dla turystów,
        > jako wspólne, polsko-słowackie dobro ;))
        • travel_wawa Re: Przekraczanie granicy w Tatrach. 05.08.05, 18:52

          > Pozornie... Często się zdarza wyłapywanie turystów kierujących się w/w
          logiką.
          > Polemikę ze strażnikiem odradzam - pogorszysz sytuację.

          Jednak to oni musza udowodnić, że się złamało przepis, a nie turysta swoją
          niewinność.

          > Zostaniesz wydalony(a) z terytorium Słowacji przez przejście w Chyżnem w
          >trybie readmisji z karą administracyjną bodaj 2500 skk.

          Tak, jak juz oficjalnie kogoś złapią musi byc wykonana procedura readmisji, z
          tym, że podwożą do Suchej Hory albo na Łysa Polanę.
          Przed akcją wstemplowywali 2 letni zakaz wjazdu na Słowację, teraz już prawo UE
          im na to nie pozwala, można przez to samo przejście po takiej przygodzie wrócić
          na Słowację za 5 minut.

          260 PLN to tak, jak sredni mandat w Polsce za jazde z nadmierną szybkością, ale
          w tej sumie zawarta jest usługa polegajaca na podwiezieniu do granicy ;)

          >
          > (Juz
          > > pomijając,ze to głupie, Tatry w całości powinny być "bez granic" dla tury
          > stów,
          > > jako wspólne, polsko-słowackie dobro ;))
    • Gość: Adek rok 1999 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 18:28
      Wchodzimy na Rysy od strony Slowackiej.
      Jest Nas 6tka.
      Na szczycie trojka z Nas plus dwoch Niemcow decyduja sie na przejscie do Moka.
      Hmmm
      My ich namawiamy , na nie ale...
      Wracamy do Smokowca na 20.
      Ich nie ma do 4tej.
      Nie było komorek , probowalismy ich lokalizwac jakos.
      Wrocili o 7ej.
      Mieli przygode z kajdankami,land roverem,Łysa Polana i ostra bronia.

      Nastepstwem byla sprawa w zal przez Prokurature Woj i pare stowek na PCj plus
      wizyta w N Targu

      Tak ku przestrodze.
      • dupekzoledny Re: rok 1999 05.08.05, 18:53
        przed 2 w.ś. była jakaś konwencja która pozwalała łązić po całych tatrach.
        jaki problem teraz?
        • travel_wawa Re: rok 1999 05.08.05, 19:08
          > przed 2 w.ś. była jakaś konwencja która pozwalała łązić po całych tatrach.

          Dokładnie tak.

          > jaki problem teraz?

          Zasadniczy: wiele lat komunizmu, który spowodował trudne do odwrócenia zmiany w
          mentalności, zarówno osób odpowiedzialnych za podtrzymywanie tej absurdalej
          sytuacji, jak też przeiętnych ludzi, którym zasadniczo to nie przeszkadza, że
          jest prawie tak, jak za komuny. ( np. nadal sporo ludzi nie wierzy, że na
          Słowację można z dowodem, że pytanie "dokad wyjazd" można nie odpowiadac, że
          nie trzeba "zielonej karty", iluś tam $ na dzien pobytu/osobę... itp.).
      • travel_wawa Re: rok 1999 05.08.05, 19:01
        Wtedy nad Czarnym Stawem stał taki jeden w namioce i spisywał wchodzacych na
        Rysy i schodzących. Tam akurat złapanie było dosć proste.

        W Tatrach Zachodnich mamy sytuacje inną. Od Błyszcza do Grzesia szlak idzie
        granicą, jest jeden wspólny i z obydwu stron dostępny, dochodzi do niego wiele
        szlaków łącznikowych.

        Nie wykluczam, że SG będzie urządzała tam jakieś pokazówy, nawet kosztem pracy
        operacyjnej, za którą otrzymuje pieniądze (służba IMIGRACYJNA - ochrona Polski
        i UE przed niepożądanymi cudzoziemcami). Mentalność WOP-owska (pilnowanie
        obywateli własnego kraju, żeby nózki nie wystawili za słupek) nadal w tych
        służbach jest żywa.
Pełna wersja