dopiero marzec

09.01.06, 20:42
jest dla narciarza prawdziwą radością.sloneczko i mróz. słoneczko wysmaży
śnieążek, mróż w nocy go zamrozi, i po kilku dniach najcudowniejszy podkłąd
pod nartY-F I R N. W południe jeżdzimy w samych koszulkach,30 stopni
ciepełka,a opalenizna-ten brąz-ładniejszy nawet niż u endrju lepperka.
    • orka Lepszy jest lipiec 11.01.06, 19:55
      w Hintertuxie na lodowcu. Jezdzimy w srednio grubym polarku, bez zbednych
      ubrań. Nie targamy cięzkich butów na zmiane, tylko espadryle wkładamy do
      kiedzeni. Snieg jest przepiekny. Wparwdzie jezdzi sie tylko do 14.30, ale i tak
      jest super. To najlepszy sposób, zeby nauczyc jeździc dziecko na nartach. Bez
      zbędnego balastu skafanrów i czap, maluch łapie w kilka dni, o co chodzi. Na
      górze pzrez cały rok działa osla łaczka dla dzieci. Cud miód.
      • billy.the.kid Re: Lepszy jest lipiec 11.01.06, 21:12
        przez sentyment. w marcu lubię narteczki. a w lipcu, lubię połazic po szlakach.
        pogapić się na krywania, odnależć takie miejsce które nazywa się ŁADNIETU.
        a na to i nayoczasu nie znajdę. chociaż miłobyłoby w lipcu też poślizgac sie
        trochę.
Pełna wersja