kriss-k2
16.02.06, 18:10
14 lutego byłem ze znajomymi na Słowacji w Choczańskich Wierchach, aby zdobyć
Velki Chocz zimą. Wracaliśmy ze Słowacji w kierunku
Cieszyna. Przekraczaliśmy przyjście graniczne Słowacko-Czeskie za Cadcą w
Mosty u Jablunkova. Wiele raz mieliśmy tam nieprzyjemne sytuacje TAM i
NIGDZIE INDZIEJ. A to się czepiali że ktoś wygląda inaczej niż na zdjęciu w
paszporcie (kolega nawet dostał tzw miśki do Paszportu ale po wymuszeniu 1000
koron na drugiej stronie wbito pięczątke "ANULOWANO" hm dziwna sprawa. Inny
przypadek - znajomy wiózł auto na lawecie z Austri które tam rozbił. Wszystko
OK na każdej granicy tylko znowu na tej samej granicy SK-CZ strwierdzili
celnicy że auto na lawecie wazy za dużo i nie mozna je tak przewozic (był to
OPEL ASTRA II)-bardzo ciężkie auto :)no i zaproponowano mu aby zapłacił
500koron i 10 EU i będzie mógł spokojnie jechać. Ale wczorajsza sytuacia
przerosła wszystkie, mieliśmy zakupione 8 Słowackich piw tak na skosztowanie
w domu. Po sprawdzeniu paszportu dowodu rejestracyjnego ztanu pojazdu czyli
ogumienie luz na kierownicy światła - nie mieli się do czego doczepić więc
kazali otworzyć bagażnik. Mieliśmy tam nasz sprzęt turystyczny , śmierdzące
buty :) itd. no i te 8 piw. Jak to zobaczyli no to po co tyle wam i taka
gadka bez sensu. Wreszcie celnik Słowacki wyciągnął jedno patrząc się na
Czeskiego celnika i na mnie powiedział "to piwo może się strzaskać tak że
dajcie nam po piwie bo jest tu wszytko pozamykane a nas suszy". Chciałem
utargować jakoś to bo piwo kupiliśmy dla znajomych żeby skosztowali i dla nas
po jednym Zapoponowałem zamiast piw papierosy. Na to celnik Czeski "a jakie "
ja mówie że kolega ma CARO a na to celnik "takie mocne to nie są dobre
cigaretki - macie Mallboro?" Miałem już dość, powiedziałem biercie to piwo i
dobranoc.
Żałujemy że kumple nie włączyli kamery siedząc w aucie i nie nagrali tej
rozmowy był by ewidentny dowód korupcji.
Przestrzegam przed tą granicą!!! - w końcu jesteśmy w UNI
Gdzie można by złożyć ewentualną skarge na takie ekscesy?
PS: Velki Chocz(1608m) - polecam!!! Choć nie udało się nam wyjść na szczyt
tylko do przełęczy między małym a wielkim Choczem. Z powodu grubej warstwy
śniegu, praktycznie cały czas brneliśmy po pas w śniegu i zamiast np 1 godzin
wg. oznaczeń szliśmy taki odcinek 2 godz do 2,5godz Ale bardzo fajniejnie
było :)