Gość: mku
IP: *.ump.pl / *.c149.petrotel.pl
13.03.06, 09:18
Witam, chcialam wszystkich narciarzy ostrzec przed Szczyrkiem. Właśnie
wróciłam, byłam na ''przedłuzonym weekendzie'' i nigdy wiecej tam już się nie
wybiorę. Samo miasteczko zaniedbane, główna droga jak ,,szwajcarski ser'',
ogólnie brudno i brzydko. Oczywiście rozumiem, bo juz się do tego
przyzwyczaiłam, że u nas w Polsce po zimie wszędzie są dziury w na drogach,
ale tam jest ich naprawdę dużo.Ale to jeszcze nic. Bo juz pierwszej nocy
zostaliśmy okadzeni!!! Gospodarz kwatery powiedzial, żebyśmy narty zostawili
(były na dachy samochodu). Samochód stał na posesji, brama zamknięta, nie
widać co za nią. I rano niemiła niespodzianka. Złodziej raczej się nie
pocieszy naszym sprzętem, bo był już nieźle zużyty. Ale wielki niesmak
pozostał, podobno kradzieży w Szczyrku jest bardzo dużo.Złodziej wchodzą
nawet na kwatery, do holu i kradna co napotkają. Gospodarz niby chciał nam
pomóc, ale nic z tej pomocy nie wyszło. Jeżeli chodzi o nartostrady to są
kiepsko przygotowane, wszędzie pełno ludzi, orczyli w bardzo kiepskim stanie -
,,wczesny gierek''. Szczerze odradzam.