yanuszka
10.05.06, 14:39
dyfre napisał:
>niestety pracami nie pozwala sie
> wyrwać bo pracuje po 10- 12 godzin prawie cały tydzień także fajnie by
> było poczytac jak ludzie gdzies tam sie wdrapali jak przeżywają swoje
> wyprawy takie jest moje zdanie jak powino funkcjonowwać forum ale niestety
> jest inaczej jest to smutne
weekend majowy - Beskid Żywiecki, nocna podróż do Zwardonia legendarnym już
przeładowanym "Przemyślaninem", potem wymarsz na Wielką Rycerzową, w deszczu,
śniegu, potem nocleg pod namiotem w Rycerce Kolonii, i spacer na Wielka
Raczę, i krokusy kwitnące, i przebiśniegi, i zawilce, i widok na osnieżone
Tatry, nocleg na granicy pl-sk, ognisko i kanapki z pasztetem, i potem
schronisko Krawców Wierch, i ciepła w nim podłoga, i słońce nareszcie, i
znowu Tatry o świcie z gorącym barszczykiem w ręku, i hala Lipowska i hala
Boracza, i stado owiec z dzwoneczkami na szyi, i festyn w Milówce, orkiestra
strażacka i grochówka, i stopem podróż do rabki, i Gorce, Turbacz i gorący
prysznic, łąki oblane fioletem krokusów, leśne chatynki sypiące się niemal, i
obwarzanki jeszcze z Krakowa pieczone nad wegetariańskim ogniskiem,
wyrozumiały leśniczy i przemiła pani oddająca nam ostatnie pudełko zapałek..
i cisza, i gwiazdy przeplatane iskrami z ogniska.. i słońce i zieloność
zieleni..
taka garść wrażeń..