Ratowanie na siłę

IP: *.SERVER / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 19:47
W mediach ostatnio poruszono sprawę akcji ratowniczych w Tatrach,że dużo kosztują. Nikt za bardzo nie ubolewa nad tym,że w stacji dializ zakażono pacjentów wirusem żółtaczki,nie posyła tam się żadnych ratowników.Jeżeli idę w góry zmierzyć się z siłami natury i jeżeli tę walkę przegram to mogę nie życzyć sobie żadnych akcji ratowniczych,a nikt się nie zapyta czy chcę.
    • sliwka1977 Re: Ratowanie na siłę 08.08.06, 20:26
      Właśnie, kiedy wyruszam, to jest to dla mnie coś więcej niż tylko przechadzka po
      górach i nie chciałabym, żeby moje odczuwanie zkłócała jakaś akcja ratownicza.
      Sama wlazłam, sama chcę zejść.
      • Gość: Misia Re: Ratowanie na siłę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:57
        Oj, chyba nigdy nie mieliście żadnej sypiacej ciarki po plecach przygody w
        górch.
        Ratownictwo musi być,a jak z takiego głupiego powodu ,jak rozwiązanie się
        sznurówki w bucie,w połowie trasy skręcicie nogę?Hę? I co ,czołgamy się po
        łańcuchach po Orlej Perci do samego Morskiego Oka? Już to widzę.......
    • Gość: Zwolennik ratownic Re: Ratowanie na siłę IP: *.domena.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 13:31
      Bzdura bzdura bzdura !!! Poprzewracalo się w głowce chyba komuś. Ciekawe czy
      zmienisz zdanie jak kiedyś cos ci sie stanie i uziemi cię że nie dasz rady
      zejść (odpukac w nie malowanie - nie życze Ci tego) ale co zostaniesz w tym
      miejscu udając twardziela że nic ci nie jest i dasz sam sobie rade. Ratownictwo
      musi byc a dodatkowo odpłatne Słowacy wreszcie pomyśleli i zobaczycie jak im
      sie finansowa sytuacja poprawi aby mogli się szkolić i wyposażyc w dobry sprzet
      łącznie z nowoczesnymi helikopterami a nie starym MI-8 co na zachodzie juz
      dawno w muzeum stoi i nikt nie odwazyl by sie tym leciec i prowadzic cos
      takiego.
      Wszyscy i zima narciarze i latem turysci jesli sie nie ubezpiecza powinni
      ponosic koszty akcji w 100%

      A pomoc nigdy sama nie wychodzi naprzeciw do Ciebie przeciez nie bedzie chodzil
      za tobą ratownik i czatowal az cos ci sie stanie zeby zarobic na Tobie Jak
      sobie skrecisz kostke czy wybijesz palec to jak nie chcesz to nie dzwonisz po
      GOPR/TOPR-owców bo po co przy takiej błachej sytuacji.

      PS: i jeszcze jedno uczulam wszystkich - przepraszam za wyrazenie "matołów" że
      gdy leci śmigłowiec nie macha się. Wszyscy tacy uczeni a podstawowych zasad
      zachowania się w górach nie potrafią przyswoić - jakie znaki dajemy jesli
      wolamy o pomoc a jakie kiedy nie potrzebujemy jej (jak mi było dane widzieć na
      orlej) gdy śmigłowiec po starcie z dol. 5 stawów leciał nad przeł Krzyżne w
      kierunku Zakopca Aż dziw że nikt nie poleciał z łancuchów gdy gromada "matołow
      wymachiwała w kierunku helikoptera ciągnąc za soba innych gdy rozhuśtał się
      łańcuch.
      Zapamietać warto że 2 rece uniesione do góry - potrzebuje pomocy
      jedna reka w dół a druga w góre nie potrzebuje pomocy
      a nie jak dzieci z przedszkola gdy leci samolot to wymachują rękami i
      wołają "panie pilocie ma pan dziure..."
    • Gość: Wrecekrzepki Re: Ratowanie na siłę IP: 195.136.112.* 09.08.06, 14:40
      Coz to za nedzny prowokacyjny przyklad.

      Przeciez zarazeni zoltaczka sa leczeni, a jak nie chca byc leczeni, to ich
      sprawa - nikt ich nie zmusi. Nie widze najmniejszego zwiazku z akcjami
      ratowniczymi TOPR. Jesli cos sobie zrobisz w gorach, to na sile nikt po Ciebie
      tam nie przyjdzie/przyleci, bo niby skad bedzie wiedzial, ze cos sie stalo?

      A jesli runiesz w ekspozycje, to nie bedzie juz kogo sie pytac, czy chcesz,
      zeby Twoje resztki wyzbierac. Zreszta maja obowiazek sprzatac smieci, a
      szczegolnie odpadki organiczne pozostawione przez turystow.

      Zakladaj lepiej klapki i myk na Giewont.
    • Gość: Bergsteiger Re: Ratowanie na siłę IP: *.SERVER / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 17:41
      Panie Wręcekrzepki ja byłem na Orlej Perci i to nie raz. W planach na wrzesień mam Czerwoną Ławkę a jak dobrze pójdzie to być może Gerlach.Życzę dobrych butów na szlak a nie klapek.Jednego roku przechodziłem we wrześniu Zawrat w zamieci śnieżnej na czworakach i dałem radę bo nie byłem w klapkach.Pozdrawiam i życzę udanych wypraw w Tatry.
      • Gość: Wrecekrzepki Re: Ratowanie na siłę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 21:06
        Wow!
        • billy.the.kid Re: Ratowanie na siłę 09.08.06, 21:39
          krzepki-daj mu spokój. jak si.e chce zabic-jego brocha. może najlepiej z
          wieczora,kiedy nikt nie widzi.nikt nie wezwie niepotrzebnej pomocy. wszak on
          poszedł sie zmagać z "siłami natury".
      • Gość: Zwolennik ratownic Re: Ratowanie na siłę IP: *.domena.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 21:37
        Panie Bergsteiger
        Zaciekawił mnie ten Gerlach. Czy możesz przedstawić troche szczegułów tzn.
        którędy jaką drogą i czy na własną ręke czy z przewodnikiem Pytam bo samego
        mnie ta góra kręci może wreszcie kiedyś sie tam wybiore
        z gory dziena za odp

        PS : uwazaj na siebie by cie nie musieli sciagac chlopaki z HZS na tym Gerlachu
        abo "priecne sedlo" z Malej studenej dol. do velkiej studenej dol. czyli tzw
        czerwona ławka - piekna droga tylko ze mnie sie tam trafila paskudna deszczowa
        pogoda i mgla czyli dupa z widoków a tak chcialem z bliska spojzec na Lodowy
        szczyt. No i lepiej moze wykupic ubezpieczenie w razie W bo potem slowacy cie
        podsumują w milionach koron za akcje ratownicza i ewentualny wywóz zwłok

        Pozdrawiam miłych wrazen bezwypadkowych i czekam na opis drogi i sposobu na
        Gerlach
Inne wątki na temat:
Pełna wersja