Dodaj do ulubionych

w góry z rocznym dzieckiem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 16:47
Chcemy wybrać sie we wrzesniu w gory z rocznym dzieckiem. Nie mamy doswiadczenia w chodzeniu po gorach, no i mamy małe dziecko, dlatego chcialabym prosić o pomoc. Gdzie najlepiej jechać? Co zobaczyć. Może jakieś namiary na fajną kwaterę, bo nie chcemy jechać w ciemno.
Obserwuj wątek
    • Gość: izzy Re: o rany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:31
      następna chce uszczęśliwić na siłe swojego malucha
      powiedz jaką korzyść ma twoje dziecko z pobytu w górach?
      najlepiej mogłoby spędzić ten czas w piaskownicy, na hustawkach, w baseniku, na
      łonie natury a jeszcze gdyby miało kontakt ze zwierzątkami domowymi to
      powiedziałoby swoim rodzicom: to były moje najwspanialsze wakacje
      ale ponieważ ma egoistycznych rodziców będzie się męczyć w zadymionym spalinami
      mieście albo w nosidle głowa mu będzie "odpadać"
      lepiej przemyślcie swoje decyzje kochani rodzice !
      • Gość: adam Re: o rany IP: 89.187.232.* 01.09.06, 23:25
        Nie podniecaj się.
        Roczne dziecko nie na huśtawkę i nie do piaskownicy.
        Nie wszyscy rozumieją "góry" tak samo-może chodzi o zmianę klimatu w górach są
        też takie miejsca jak Szczawnica ,Muszyna ,Rymanów,Rabka itd
      • jusytka Re: o rany 14.08.20, 23:52
        Dziecko jest szczęśliwie ze swoimi rodzicami i nie ma znaczenia czy jest z nimi w domu czy w górach. Roczniak świetnie się do tego nadaje, szczególnie taki ,na cycku, bo jest calkiem bezproblemowy. Nasz bardzo lubil nosidelko, więc byl też szczesliwy z nami w górach. Oczywiście nie tych najwyzszych....
        • stefan4 Re: o rany 15.08.20, 09:38
          jusytka:
          > Roczniak świetnie się do tego nadaje, szczególnie
          > taki ,na cycku

          Jaki roczniak, na jakim cycku? Włączyłaś się w dyskusję sprzed 14 lat. Ten ,,roczniak'' ma już dzisiaj 15 lat i cznia głęboko propozycje wakacyjne pobielanych (ponad-30letnich) sarkofagów, bo ma własne, lepsze. W każdym razie mam nadzieję, że cznia, bo wierzę w młodzież.

          - Stefan
          • jusytka Re: o rany 16.08.20, 06:13
            Wyobraź dobie, że roczniaki na cycku bywają do tej pory i przewrazkiwione mamuśki, ktore nie zabiorą takiego dziecka na wakacje również ...
    • rener35 Re: w góry z rocznym dzieckiem 30.08.06, 11:26
      Witaj.

      Oczywiście powinniście jechać w niskie partie gór.
      Jeśli szukacie ciszy i spokoju. Do tego w miare tanich noclegów i pieknych
      okolic.
      Poleciłbym Wam małą miejscowość w Kotlinie Kłodzkiej tj. Międzygórze. My
      wchodziliśmy z roczyym dzieckiem na Śnieżnik,ale jak ktoś poniżej zauważył-
      komu ma być dobrze dziecku.
      A więc może jak juz zdecydujecie się tam pojechać podarujcie' Sobie Śnieżnik
      (lub wejdzcie sami raz jedno, raz drugie).
      Za to można wejść sobie z Maleństewm do Ogrodu Bajek (taki akurat spacerek) Jak
      nie będziecie zmeczeni to potem dalej do pięknie położonego kosciółka i
      schroniska na Marii Śnieżnej. Oczywiście spacer po samej miejscowości. Nad
      wodospad...itd...
      Pozdrawiam i życzę milefgo wypoczynku.
      (..a zmiana klimatu i dziecku się przyda).
      rener.
      • Gość: ola Re: w góry z rocznym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 11:37
        No tak... Sama krytykuję wyjazdy z małymi dziećmi w świat (Egipt), ze względu na długie męczące podroże (m. in. oczekiwanie na lotnisku), a i mnie sie dostało. Pomyśleliśmy jednak, ze zmiana klimatu dobrze by nam wszystkim zrobiła, a synek ma juz prawie roczek. Nie chcę męczyć dziecka, ani siebie. Dlatego nie myślałam o zdobywaniu szczytów, ale raczej o mniej męczących wędrówkach. Pomyślałam o wyjeździe w góry, bo ma być piękna jasień, choć rzeczywiście gory są kapryśne. Pozostaje więc.... Ciechocinek (???)
      • Gość: gramma Re: w góry z rocznym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 11:38
        Generalnie góry nie są miejscem przyjaznym małym dzieciom. Góry to piesze
        wędrówki, często długie i męczące, wyboiste szlaki, specyficzny zmienny i
        kapryśny klimat. Jechać w góry i siedzieć w miejcu też bez sensu. Wielu rodziców
        nie chce tego zrozumieć. Dlatego widuje się małych zakładników wleczonych
        godzinami w nosidełkach, wózkach lub na małych zmęczonych nóżkach po górskich
        szlakach przez nieospowiedzialnych rodziców.
    • ja27-09 Re: w góry z rocznym dzieckiem 30.08.06, 12:55
      A już myślałam, że jakaś dziwna jestem, bo uważam, że wyjazd z dzieckiem w
      wysokie góry, to nie jest najlepszy pomysł. Jak widziałam w Tatrach rodziny z
      maluchami w nosidełkach, wózkach, albo starsze dzieci w drodze na np. Giewont,
      to miałam ochotę popukać się w głowę. Ja proponuję takim rodzicom, aby wczuli
      sie w sytuację takiego dziecka, aby wyobrazili sobie jak to dziecko się czuje.
      Małe nóżki, często w nieodpowiednim obówiu i wycieczka w wysokie góry, niemowlę
      spędzające w nosidełku kilka godzin lub wstrząsy na kamiennych szlakach dolin.
      Nie do pozazdroszczenia. Nie znam się na tych sprawach "ciśnieniowych" czy
      klimatycznych, ale myślę, że niższe góry byłyby bardziej odpowiednie. Ktoś
      wyżej zasugerował Ustroń czy Wisłę. Polecam również, ponieważ mając lat 5-6
      byłam tam na wczasach z rodzicami i zejście z Czantorii było dla mnie nie lada
      wyzwaniem. Podejrzewam, że Tatrom bym nie podołała.
      • Gość: wobo1704 Re: w góry z rocznym dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 13:46
        ja27-09 napisała:
        >ponieważ mając lat 5-6 byłam tam na wczasach z rodzicami i zejście z
        >Czantorii było dla mnie nie lada wyzwaniem. Podejrzewam, że Tatrom bym nie
        >podołała.

        O tak .
        Zejście z Czantorii to najtrudniejsza trasa w tej okolicy.
        Moje 5-letnie dziecko pokonywałotp zejście z przerażeniem w oczach i to na
        pupie.
        A potem została taterniczką.

    • samanta455 Re: w góry z rocznym dzieckiem 01.09.06, 00:12

      Czytam tak wasze posty i zastanawiam się, dlaczego odmawiacie młodym rodzicom
      radości z urlopu, odpoczynku od kolek, zupek, soczków, matka też człowiek i
      nareszcie, kiedy dzicko ma rok można pomyśleć o sobie,pamiętam jaką radość
      sprawił mi wyjazd na wczasy z pieciomiesięcznym najmłodszym synem, obiady
      komponowałam sama z ziemniaków i Gerbera, mleko gotowałam sama, przez te dwa
      tygodnie bardzo odpoczęłam i nie miałam przynajmniej żalu do dziecka, że przez
      niego marnuję sobie życie, bo nigdzie nie mogę pojechać, Olu poszukaj w
      internecie (byłam w Międzygórzu, mikroklimat, widoki i okolica piękna)i napewno
      coś znajdziesz, powodzenia i udanego urlopu.
        • kicia7 Re: w góry z rocznym dzieckiem 01.09.06, 22:35
          Ola, Samantha, ależ tutaj nikt nie odmawia młodym rodzicom prawa do wyjazdu
          urlopowego z maluchem. Chodzi tylko o to, że góry nie są najlepszym miejscem
          dla maluszka, a zwłaszcza jeżeli rodzice do tej pory gór nie poznali. Góry
          jeszcze parę lat postoją (mam nadzieję) i lepiej poczekać jeszcze te parę lat,
          a potem cieszyć się odkrywaniem ich uroków razem z dzieckiem, a na razie
          pojechać w miejsca znane i oswojone. Będzie mniej nerwowo dla rodziców i
          spokojniej dla potomstwa. Ola, gdziekolwiek pojedziecie, życzę BARDZO UDANEGO
          wypoczynku.
        • samanta455 Re: w góry z rocznym dzieckiem 01.09.06, 23:56

          Ach Adamie, myślisz, że kobieta to wieloczynnościowy kombajn do wykonywania
          wysokiej klasy usług, czy po prostu człowiek? Po roku wychowywania takiego
          małego bąbelka, matka ma ochotę być traktowana także jako człowiek, któremu
          należy się urlop, Olu dobra myśl z tym zapleczem medycznym w okolicy, wiem, że
          jesteś rozsądna i nie będziesz ciagała maleństwa na Rysy.Pozdrawiam.
    • Gość: adam Re: w góry z rocznym dzieckiem IP: 89.187.232.* 01.09.06, 23:36
      Z rocznym wybierzcie raczej większą miejscowość -bliskość lekarza- z tą zmianą
      klimatu różnie bywa-z dala od centrum -lepsze powietrze .
      Z kwaterami też bywa różnie: małe pokoje -długie wieczory,zimno-nie zawsze
      jeszcze grzeją ,ciepła woda -oszczędzają- może jakiś ośrodek w Szczawnicy
      (Górnik) ,Rabce,Wiśle.
      • Gość: Łesli Re: w góry z rocznym dzieckiem IP: *.retsat1.com.pl 02.09.06, 09:37
        Droga Olu ja również posiadam małe dziecko i Cię doskonale rozumiem.Razem z
        żoną mieliśmy podobny dylemat.Wierz mi że z maluchem możesz jechać jeśli chodzi
        o nasze góry wszędzie co nie znaczy że po nich można chodzić.Myślę że nawet
        doliny w Tatrach są możliwe o ile nie bedziecie robić przydługich wycieczek.Ja
        osobiście swojego malucha brałem w nosidełku i nie miałem z tym większych
        kłopotów ani dziecko.Natomiast ogromną satysfakcją było to że mnóstwo pięknych
        zdjęć i nagranych sytuacji możemy jako wspaniałe wspomnienie oglądać razem z
        rodzinką i wzruszać się do łez z przeżytych sytuacji i chwil.Pozdrawiam
        wszystkich miłośników gór!
        • kicia7 Re: w góry z rocznym dzieckiem 02.09.06, 20:48
          Łesli, proponuje zrób eksperyment - sporządź z mocnego materiału szelki
          przypominajace nosidło dla dziecka , powieś to na mocnym haku, a następnie
          wejdź do ustrojstwa i powiś kilka godzin. Możesz w trakcie oglądać superciekawe
          filmy, albo książkę czytać. To naprawdę taka frajda tak sobie kilka godzin
          wisieć? Już kiedyś tu pisałam, że ostatecznie mogę zrozumieć nałogowego
          górmaniaka, który bez gór wytrzymać nie może i wlecze w te góry malutkie
          dziecko. Ale po co jedzie w góry z malutkim dzieckiem osoba, która o górach
          pojęcia nie ma, tego za całą herbatę Indii pojąć nie mogę. W dodatku we
          wrześniu, kiedy z pogodą i ogrzewaniem kwater różnie bywa. Nie lepiej na razie
          pojechać w okolice bardziej dziecku przyjazne, a górami cieszyć się za lat
          parę, kiedy i dziecko będzie miało z tego dobrą zabawę?
    • Gość: Kasi.Mama Jasne, ze jechac :-) IP: *.centertel.pl 03.09.06, 12:56
      Oczywiscie nie w wysokie gory i nie od razu zdobywac szczyty, ale dlaczego nie
      pojechac np. do Kotliny Klodzkiej? Polecam z calego serca Duszniki a jeszcze
      bardziej Kudowe zdroj. Zdaje sie, ze autorce nie chodzilo o wlazenie z
      dzieciakiem w nosidle (morderstwo ;-)) na... giewont, a jedynie o wyjazd w celu
      zmiany klimatu, ale jak zwykle sa osoby, ktore uwielbiaja interpretowac cos pod
      siebie i posypaly sie moraly, zupelnie niepotrzebnie. Nasza corka ma 1,5 roku,
      a w gory jezdzi odkad ma 2 mies. Oczywiscie nie zdobywamy z nia szczytow, a
      jedynie chodzimy prosciutkimi trasami raczej dla zwyklych turytow, a nie
      goromaniakow. absolutnie nie ma powodu rezygnowac z takich wypraw, tylko
      dlatego, ze mamy male dziecko. Przeciez to irracjonalne. Nikt tu dziecku
      krzywdy nie chce zrobic, przeciwnie. Nasza Katarzynka jest bardzo odporna,
      wiecznie usmiechnieta, no i szvczesliwa, ma obydwoje rodzicow przy sobie,
      zawsze czyste, bardzo dobre kwatery, do ktorych zabieramy jej polowe domu, w
      tym lozeczko, wlasna posciel, zabawki- dzieciaczek jedynie zmienia klimat. Do
      tego eszcze tylko potrzeba super bezpiecznego samochodu, no i... bardzo
      pojemnego :-).Wszyscy sa zadowoleni i szczesliwi. Zupelnie nie czaje po co
      czekac do wyjazdu z dziecmi az beda mialy kilka,lat?? Wtedy zwiedzanie z nimi
      bedzie utrudnione z innych powodow- po prostu ich nie upilnujemy. Beznadzieja.
      A moze poczekajmy i odlozmy wszelkie przyjemnosci jak skoncza np. 15lat, co?
      Wtedy raczej nie umecza sie w nosidle, nie beda rozrabiac na szlaku, ale czy
      nie bedziemy miec wrazenia, ze cos stracilismy??
      Do Oli: kochana, jedzcie i nie przejmujcie sie tym, ze niektorzy uwazaja, ze to
      niewlasciwe. Poza Kudowa mozecie przeciez pojechac do Rabki, ma super klimat,
      wlasnie dla dzieci. Ja od siebie polece na pewno Szczawnice, no i Ustron Sl.
      Mozna tez zawitac do Szklarskiej i Karpacza. Na prawde nic sie dziecku nie
      stanie, a jego ukl. immunologiczny jedynie zyska.
      Po dolinkach tez mozna spacerowac. A gdyby nawet byla nieladna pogoda, mozna
      pozwiedzac rozne atrakcyjne miejsca, albo isc do Aqua Parku w Kudowie Zdr.;-.
      Uwazam, ze dla chcacego nie ma nic trudnego.
      Zycie jest za krotkie na takie przestoje.
      Ale...
      Jestem absolutnie przeciwko dlugiemu noszeniu dziecka w nosidle; zgadzam sie z
      przedmowcami, ze to niewygodne, a nawet niebezpieczne- zaburza krazenie w
      konczynach dolnych, poza tym dyndajaca glowka tez nie wyglada ciekawie. My
      Kasie nosimy max godzinke, a nosidlo mamy bardzo dobre. Na dolinki po prostu
      zabrac wozek terenowy- nasz na wielkich, pompowanych kolach sprawdzil sie
      super!
      Jak chgcesz to polece kwatery w Kotlinie Kl. i na Slasku,gdzie bywamy
      najczesciej i zawsze jest cieplo, ciepla woda i czysto. Nie sa to zadne hotele,
      ale porzadne kwatery, za nieduza kase.
      Nasz coreczka jeszcze nigdy nie zachorowala podczas pobytu w gorach, a jestemy
      tam tak czesto...jak w domu :-). zreszta w gorach tez sa przychodnie, apteki,
      bez paniki.
      Co do tego, ze dziecko jest bardziej szczesliwe, gdy ma mozliwosc po prostu isc
      do piaskownicy, a nie byc targanym przez rodzicow po gorach- zastanowcie sie
      zanim takkie bzdury napiszecie. Czy na pewno publiczna, miejska piaskownica, w
      ktorej jest wiecej kocich i psich gowien i sikow jest lepsza/zdrowsza/
      atrakcyjniejsza dla Malucha niz np. lesna polanka, czy ogrodek obok domku w
      gorach. wadomo- latwiej, taniej i wygodniej jest wyprowadzac dzieciaka na plac
      zabaw, tylko czy o to chodzi?
      O wyjazdach w gory bylo wiele razy, ale jak chcesz wiecej info to pisz. Moge
      sie podzielic doswiadzceniami, wkoncu jestesmy zywym dowodem na to, ze chciec
      to moc. Co wazne- nic kosztem dziecka, nie ma tu mowy o egozimie, o naduzyciach
      i innych zlych rzeczach- po prostu tak pracujemy, spelniamy marzenia, jestesmy
      razem a ponad nami tylko gory :-)))
      Pzdr.
        • Gość: Kasi.Mama Re: Jasne, ze jechac :-) IP: *.centertel.pl 04.09.06, 21:32
          Wiesz, X, nie kazdy ma prywatne, zamkniete piaskownice; a jak Ty masz taka, czy
          ktos inny (nie chce mi sie ponownie tego czytac i dociekac, kto o tym pisal),
          to super! Gratuluje- niech sobie dziecko w niej siedzi, nawet do 15 r.z ;-). To
          Ty nie jestes obiektywny/a i nie tylko Ty.
          Ja staram sie na sprawe spojrzec z dystansem i wq... mnie to agresywne
          podejscie do planow i marzen innych ludzi.
          • Gość: x Re: Kończąc dyskusję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 09:19
            chce powiedzieć,że większość kwater ma małe piaskownice w swoich ogródkach,
            czyli liczą się małymi turystami:)
            Rodzice z małymi dziećmi i tak zrobią co będą chcieli a my tylko wyrażamy swoje
            poglądy , jak to na forum, nie obrażając innych chyba wolno mieć inne zdanie?
            Podajemy argumenty za i przeciw ale przecież każdy może zostać przy swoim
            zdaniu, nie sądzisz?
            • Gość: Kasi.Mama Re: Kończąc dyskusję IP: *.centertel.pl 07.09.06, 00:21
              Ty, X, zabawny/a jestes ;-).Konczysz dyskusje ;-)? Coz za pewnosc siebie, tylko
              szkoda, ze chyba nie rozumiesz tego, co czytasz. Piszac o piaskownicach mialam
              na mysli te osiedlowe, przyblokowe, poniewaz ktos tam napisal, ze dla dziecka
              lepiej jest chodzic do piaskownicy niz jechac ze starymi w gory i byc targanym
              po szlakach. Czytaj uwaznie, zanim cos napiszesz, bo tracisz czas zarowno swoj,
              jak i moj ;-)
              Poza tym ja na prawde wiem,ze wlasciciele pensjonatow czy kwater czesto maja do
              zaoferowania tez piaskownice ;-). Wiesz, jestem w gorach przynajmniej 2 razy w
              miesiacu, nad morzem prawie caly sezon, wiec ...
              Oczywiscie, ze rodzice zrobia co beda chcieli, mam taka nadzieje, ze nie
              posluchaja przeplaszaczy i pojada w te gory ;-)
              Prosze bardzo, zostan przy swoim zdaniu, to zaden problem dla nikogo. Ja
              zostaje przy swoim :-)
              Nistety odnosze wrazenie, ze te Twoje "podawanie argumentow za i przeciw", to
              nie tak...
              I jeszcze jedno: zanim cos komus w taki sposob "poradzisz", zastanow sie, czy
              to aby na pewno jest rada, czy potraisz byc obiektywna i czy ktos, kto pyta
              takiej wlasnie rady potrezbuje.
              Dla mnie spraw jest prosta: rodzice chca jechac z dzieckiem w gory, ale
              postanawiaja poradzic sie w spr. wyboru gor i dowiedziec sie czegos wiecej o
              takich wyprawach z Maluchem, a nie pytaja Ciebie o zdanie czy moga jechac.
              typowa polska mentalnosc: musze sie wypowiedziec w czyjejs sprawie. G...
              prawda.
              W ten sposob mozna taka mama szybko zniechecic, nie tylko do podrozowania, ale
              rowniez do tego forum.

              • Gość: Łesli Re: Kończąc dyskusję IP: *.retsat1.com.pl 07.09.06, 00:39
                Kasi Mamo.BRAWO!!!W 100% się zgadzam.Rzeczywiście spora rzesza forumowiczów nie
                za bardzo dokładnie wie jak odpowiedzieć na zadane pytanie,a tylko w
                rzeczywistości manifestuje od razu swoje racje z góry przekreślając inne
                rozwiązania.Myśle że to już taka "uroda" tego forum.Jeszcze raz gratuluję
                trzeźwego spojrzenia.Oby takich ripost było jak najwięcej.Pozdrawiam.
                • Gość: Kasi.Mama Dzieki Łesli :-) IP: *.centertel.pl 08.09.06, 15:12
                  Szkoda, ale niestety tak juz jest z ta mentalnoscia Polakow; sam nie pojade, bo
                  nie mam odwagi/ pieniedzy/ jestesm leniem/ nie kręci mnie to, a wiec innym tez
                  odradze z cala stanowczoscia! Malo, ze odradze, to jeszcze sypne moralami, a
                  co! Musze sie wypowiedziec, zaistniec- pod tym niestety mogloby sie podpisac
                  wielu Polakow.
                  Dobrze, ze sa tez tacy jak my- rob co chcesz, a jesli potrzebujesz pomocy/ rady
                  wal smialo- postaram sie pomoc.
                  Pozdrawiam. Mama Kasi, szczesliwej, ze ma TAKA mame :-)
        • Gość: Kasi.Mama Re: Do OLI :-) IP: *.centertel.pl 08.09.06, 16:18
          Szkoda, ale to forum wlasnie takie jest. Swoja droga, ciekawe, ilu z tych
          negujacych wszytsko, ma faktycznie pojecie o gorach ;-)? Nie ma jak to z
          wysluzonej kanapy krytykowac smiale zamiary innych- odwazniejszych i majacych
          zarowno ochote na wyprawy, jak i kase na ich realizacje. Gratuluje tym
          wszystkim czarnowidzom ;-).
          Co innego miec swoje zdanie i nadmienic o nim, a co innego afiszowac sie ze
          swoim dumnym i... durnym widzimisie. Najsmieszniejsze jest to, ze dziewczyna w
          swoim I poscie nigdzie nie napsiala, ze ma zamiar zdobywac Rysy, czy Giewont, a
          nawet nie Cznatorie, tylko rozpatrywala gdzie by tu wogole pojechac, pytala o
          kwatere, a tu zaraz jazda! Po co? Dlaczego? I inne...
          pozdr
            • Gość: jagodka Re: Do obrażonych mamusiek IP: *.centertel.pl 08.09.06, 17:49
              faktycznie czyjas stopa w laczkach to powod do oburzenia ;). Moj Boze nie masz
              sie czym wkurzac? toz to masakra, stopa w laczkach. a g... ci do tego. chcesz
              to sobie nos trampeczki albo inne trzewiki, mnie to nie interesuje wcale.a nie
              jedna laska z wieksza godnoscia wejdzie na gorke w szpilach niz ty w
              smierdzacych traperkach, czy innych cizemkach.
              Coraz glupszy ten narod a jaki foszasty.
              Inna sprawa to zuzyte pamki w krzakach, ale nie gorsze to od stert puszek i
              inncyh gowien cywilizacji. Przynajmniej sie kiedys rozlozy. A co ty w tych
              krzakach rozbiles? Pewnie tez chciales pozbyc sie smieci i miejsca nue bylo, bo
              pampki zajely cala gorska powierzchnie? A moze chciales zostwic stolec lub
              mocz? Tyle, ze bez oslonki z pampresa? a ze matki krzycza (ojcowie tez) to
              prawda i jedynie dowod na to, ze nie wszyscy na gory powinni wlazic. To
              wszytsko.
              A mnie zloszcza tacy jak ty- przekonani ze tylko oni sa wlasciwie
              predysponowani do lazenia po gorach. No stary, porazka
                • Gość: KasiMamyFanka Brawo KasiMamo IP: *.smrw.lodz.pl 08.09.06, 23:25
                  Twoja tolerancja na inne poglądy, spokój i brak agresji wypowiedzi,
                  obiektywizm, umiejętność czytania ze zrozumieniem, a także porażająca zdolność
                  wyciągania wniosków dotyczących trybu życia, mentalności i znajmomości gór
                  przez forumowiczów powaliły mnie na kolana. Szczerze Ci gratuluję dobrego
                  samopoczucia i wysokiego mniemania o sobie - to naprawdę bardzo ułatwia życie.
                  • Gość: Kasi.Mama Re: Brawo KasiMamo IP: *.centertel.pl 10.09.06, 23:16
                    Dzieki, kochana, az sie zarumienilam i nie wiem czy to grzaniec galicyjski
                    spowodowal rumieniec, czy Twoje slowa- mile slowa, osoby myslacej ;-)).
                    Nie wiem co mam na to odp. ale moze tak... Jestem taka fajna, bo mam duzo
                    dystansu do wszytskiego, bo probuje dokladnie czytac posty, ktore mnie
                    interesuja i jesli mam cos do powiedzenia, to pisze, ale staram sie nie oceniac
                    osoby, tylko wczuc w sytuacje, ktora opisuje, a takze czytac miedzy wierszami;
                    jesli gowno wiem o temacie, to nic nie pisze, jesli mi sie wydaje, ze wiem, tez
                    nie; staram sie tez nikomu nie narzucac ze swoja wola, zdaniem, widzimisie, bo
                    nie po to tu ludzie zagladaja. Nienawidze tez wszelkiego odradzania, pesymizmu
                    i typowo polskiego bycia na NIE. Jesli ktos nawet chce zrobic cos co uwazam za
                    ekstremum, predzej doradze wyjscia (specjalizuje sie w ekstrem. sytuacjach;-)),
                    a nie odradze ze stanowczoscia, ze nie, bo... NIE.
                    No i co wazne: gory ogladam o wiele czesciej niz przecietny Polak, nie powiem,
                    ze jestem super ekspertem jak niejaki Billy ale troche sie znam na temacie i to
                    gory ucza mnie pokory :-)
                    A poza tym to niedobra ze mnie klotliwa babka, z obrzydliwym charakterem ;-)
                    No, ale ogolnie jestem bardzo fajna :-)))))
                    Pozdrowionka z pieknych Tatr :-)
                    A jak Ty sobie jaja ze mnie robilas, to... i tak pozdrawiam :_)
                • Gość: Jagodowa Babka :) Re: Do obrażonych mamusiek IP: *.centertel.pl 11.09.06, 23:55
                  No niestety, maly trampku, ja potrzebuje prawdziwego faceta, a nie facecika w
                  trampeczkach z pampkiem przy dupalcu. Z reszta, mam meza,ktory mi takie
                  wyzwania i atrakcje serwuje, ze musialbys dla mnie na Anapourne wejsc w tym
                  pampersie na glowie, to moze, moze....
                  Ale na pewno jakas panna sie znajdzie, dla ktorej jakims tam wyzwaniem mozesz
                  byc i moze nawet odstwi dracego sie bachora i zajmie sie Toba ;-). Good Luck,
                  kochany ;-)
                  A ja wcale w laczkach nie wlaze na gory, tylko na bosaczka, ha ;-)))
                  A dzieciaczka tez mam i wcale nie drze ryja, bo po co? Jest zajebista jak ja.
                  Nawet drzec sie nie musze, a mam swiat u stop, nawet bez laczkow ;-)
                  Pozdrowionka Trampusiu :-)
    • Gość: magdam26 Szczawnica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 08:36
      Moim zdaniem - Szczawnica.
      Można wyjechać wyciagiem na Palenicę - i jużjesteś w Górach. Sąpijalnie wody
      mineralnej , miejscowosć uzdrowiskowa, położna praktycznie w lesie, ma swój
      klimat. Niedalego - ok 45 min jest też do schroniska górskiego "Pod
      Bereśnikiem". Można z dzieckiem pospacerować po lesie - pooddychać świeżym
      powietrzem, posiedzieć nad Dunajcem. Dla starszych -spływ Dunajcem , wycieczka
      do Wąwozu Homole...
      • samanta455 Re: Szczawnica 12.09.06, 00:00

        W Szczawnicy pamiętam źródło wody mineralnej Szymon, śmierdziała okropnie, jak
        moje dzieci rozrabiały to straszyłam je, że będą musiały wypić po jednej
        szklance z tego źródełka, zaraz pomagało, a na Palenicy kupiłam bryndzę i
        zajadaliśmy ją z chlebem - bez masła!!!!!!!!!!Ale nam smakowało, co prawda
        byliśmy strasznie głodni.Olu zwiedzisz przy okazji Homole i Białą Wodę.Pozdrawiam.
    • kasiab9 Re: w góry z rocznym dzieckiem 12.04.20, 19:48
      Polecam Karkonosze. Jest wiele tras łatwych do pokonania z maluchem w nosidle lub nawe w wózku
      Kilka przykładów:
      - z Przesieki do schroniska Odrodzenie (z wózkiem)
      - z polany Jakuszyckiej do schroniska Orle (z wózkiem)
      - z Karpacza do schroniska Samotnia (z nosidłem turystycznym)
      - z zakrętu śmierci na Wysoki Kamień

      To tylko kilka propozycji :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka