Dodaj do ulubionych

uprzedzenie do nowosci

06.10.06, 00:25
Tak sobie czytalem rozne watki 'sprzetowe' na tym forum i zaczalem sie
zastanawiac, skad tak duza liczba ludzi negatywnie nastawionych do 'nowosci'.
Od razu padaja oskarzenia o kreowanie mody, o marketingowe chwyty. A bylbym
sklonny postawic wiele na to, ze wiele osob w ten sposob wypowiadajacych sie
nie miala nigdy z omawianymi rzeczami kontaktu innego niz wzrokowy.
Skad przekonanie, ze jesli 'ojcowie' chodzili po gorach w traperach, getrach,
grubych swetrach, ze znalezionym po drodze kijem w reku to to najlepsza opcja
i wszelkie udziwnienia to tylko sposob wyciagniecia pieniedzy od ludzi.
Rozumiem, ze niewiele osob ma mozliwosc przetestowania nowych produktow,
przejscia szkolenia, ale jest wiele magazynow specjalistycznych, wortali,
forow, gdzie taka wiedze mozna znalezc, poczytac opinie, zapoznac sie z
wynikami testow.
A tymczasem facet z kijkami trekkingowymi budzi u niektorych usmiech
politowania (a kobiecie to niby uchodzi, bo slabsza czy jak?; czyzby kultura
macho i w gory zawedrowala?), wysokie buty z podeszwa wibramowa ku wielkiemu
zaskoczeniu slizgaja sie (no coz, trzeba niestety posiasc te magiczna,
absolutnie niedostepna wiedze, ze raz – rodzajow wibramowych podeszw jest
wiele; dwa - podstawowa cecha wibramu na ciezkich butach trekkingowych to
trwalosc, a nie dobre tarcie - to drugie jest lepsze w butach nizszych,
modelach tzw. approach shoes (niestety nie znam polskiego odpowiednika),
gdzie guma jest bardziej miekka, lepiej trzyma sie skaly, ale przez to
latwiej sie sciera)).

Zdaje sobie sprawe, ze rozne nowinki moga byc drogie - nie namawiam do
slepego ich kupowania, ale chociaz zasiegniecia jezyka, zapoznania sie z
nimi, zanim zacznie sie wyglaszac potepiajace sady.

Pozdrawiam!
Karol
Obserwuj wątek
    • billy.the.kid Re: uprzedzenie do nowosci 07.10.06, 10:03
      wszystkie te nowinki znane są od cxzasów kiedy człowiek zaczął chodzić po
      górkach. butki z różnymi podeszwami[nawet nabijane gwożdziami] czy też
      sznurkowe kletterki].kijki trekkingowe-może nie było tej nazwy-ale zwykłe
      kijaszki bądz zwykłe kijki narciarskie.gdzieś widziałem jakieś zdjęcia
      przedwojenne.ludkowie włazili z bambusowymi kijkami narciarskimi.

      wynalazek pana bramaniego zrobił sporo zamieszania w sprzęcie-ale takie
      wynalazki mierzone są miara odkrycia ameryki-nie trafiaja się zbyt często.

      a tak na spoko-jednak widzi mi9 się że sporo tych nowości słuzy bardziej
      nabiciu kasy producentom mniż wielkiemu ułatwieniu dla turysty.
      koszt tych gadżetó-zajrzałem niechcący do sklepu sportowego na krak przedm.w
      domu bez kantów. now,wydać na kijki 150-350 wydało mi się przesadą.-zwłąszcza
      wobec niektóych liscików na tym forumie, gdzie cena 20 pln za kwaterę dla
      niektórych wydaje się zbyt wielka.
        • Gość: KA Re: uprzedzenie do nowosci IP: 195.136.141.* 07.10.06, 15:48
          Nie epatuj wszystkich cenami, pożądne skórzane buty na Vibramie kupiłem za
          325zł, wiele rzeczy mozna kupić za normalne pieniądze, np. w Lidlu bywają
          koszulki(20-30zł) i skarpety z coolmaxu(9-12zł), Podobnie z bielizną
          termoaktywną, sporo rzeczy można trafić na Allegro czy na giełdzie narciarskiej.
          Owszem można wyekwipować się za kilkanaście tysięcy ale można też za kilka.
          Pozdrawiam KA
          • billy.the.kid Re: uprzedzenie do nowosci 07.10.06, 16:58
            jak tu czytam sporo ludkó jedzie raz w roczku na tydzień-czy gra warta
            swieczki?? ale co kto lubi.
            jakoś tak śmiesnie gdzieniegdzie wyczytuję, że te butki,ta bielizna no i kijki
            są cudownym środkiem na wszystkie problemy na wycieczce. nic bardziej błędnego.
            • quarol Re: uprzedzenie do nowosci 07.10.06, 20:53
              Mnie chodzi o cos innego. Otoz nie namawiam ludzi do slepego kupowania nowosci,
              nie twierdze, ze sprawiaja cuda.
              Mnie chodzi bardziej o komentarze - o to, ze ludzie bez jak przypuszczam wiedzy
              na temat danego produktu krytykuja do z gory, bo... No wlasnie, bo co? Bo to
              nowosc na rynku, a do tego drogie? Nie wiem.
              Zgadzam sie, ze wiele z nowosci jest drogich. Nie twierdzilbym jednak, ze sporo
              z nich to tylko sposob na wyciagniecie pieniedzy od ludzi. Ta praktyka bardziej
              pasuje mi do 'udoskonalania' modeli obecnych juz na rynku. Tu damy pasek,
              zmienimy kolor i jeden zamek i oto nowa kurtka, model 2007.
              Pozostaje jednak na stanowisku, ze generalnie cena wyznacza jakosc. Do tego, co
              juz jest pewnie tematem na inny watek, dochodzi czesto brak wiedzy, jak z
              danego produktu korzystac. Machanie kijkami, jakby sie szlo z jakims patykiem,
              nic nie daje, wrecz przeszkadza. Pas biodrowy plecaka jest po to, by odciazyc
              ramiona, a nie po to, by go zdejmowac z plecaka czy zapinac dookola niego itd...
                • ornak2 Re: uprzedzenie do nowosci 07.10.06, 22:27
                  i jeszcze dokup sobie GPS-a,podobno to teraz jest najnowszy dodatek.Można
                  najtańszy miec już za ok. 500,- albo wypożyczyć od GOPR-owców.Tylko dokup sobie
                  najnowszy model smyczy/może być od komórki/,żeby ładnie wyeksponować swój
                  nabytek.Bo że pieniądze nie mają dla Ciebie znaczenia dałeś nam już subtelnie do
                  zrozumienia.A tak na serio to wolałabym w ekstremalnej sytuacji na szlaku
                  spotkać takiego Billa niż faceta ustrojonego najnowszymi wynalazkami
                  odzieżowo-obuwniczo-sprzętowymi.Bo niestety przeważnie im więcej bajerów ma
                  "taternik" na sobie tym mniej zna się na górach.A im mniej się zna tym bardziej
                  się wymądrza.
                  • Gość: KrissK2 Re: uprzedzenie do nowosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 02:08
                    Kolega ornak2 i jego przedmówca chyba sam należy do tych z serii mam dres z
                    kapturem i smycz na której telefonik świecący i pęk kluczy. Pewnie GPS nie
                    przyda sie Tobie jeśli idziesz na Szyndzielnie kolo Bielska czy na Góbałówke bo
                    po co a i jeszcze łopata. Ale zimą nawet na stosunkowo łatwej górce jak PILSKO
                    czy BABIA GÓRA przy zamgleniu czy snieżycy możesz w niezłe Panie kolego
                    tarapaty wpaść. Osobiście nie mam GPSu i Łopaty ale żałuje no na razie nie mam
                    pieniążków. Zresztą gość który ma mape zakupiona u wejscia do parku i zna sie
                    na niej jak ja na piśmie Chinskim napewno sobie poradzi lepiej od tego co ma
                    GPSa. A szpanować to sobie możecie wszysy tacy w miejscu do tego przeznaczonym
                    czyli słynnego wybiegu-pokazu mody "Krupówkistrasse"- i przyległych do niej
                    lokali. To na co odkładałem i cieżką pracą zarobiłem aby kupic sprzęt w góry
                    jest tylko i wyłącznie po to bym mógł wygodniej i przedewszystkim bezpiecznie
                    przebyc trase Wrócic cały i suchy, bez odmrożen itp do domu. A nie eksponować
                    na ramieniu napis GORE-TEX czy na szyi GPS bo jak bedzie ktoś mądry to trzyma
                    takie urzadzenie w kieszeni przy ciele żeby akumlator jak najdluzej dzialał,
                    albo sie tacy co nadarmo ciągną ratowników po górach bo się pogóbili nie mając
                    zadnej wiedzy o górach i nie mając żadnego wyposarzenia tylko portfel i komurka
                    w kieszeni.
                    Z czołówki tez możesz się pośmiać którą zawsze nosze w plecaku (owszem
                    kosztowała troszke bo PETZLA) ale chodziło mi tu o jakość i niezawodność
                    sprzetu . I już znalazłem takie osoby które by pewnie się smiały do dzis z
                    takich idiotów jak ja w Gore Petzl itd bo myslały ze do szpanu nosze wieczorem
                    takie cos na głowie dopóki nie sciągnąłem 3 IDIOTÓW!!! z Koscielca jesienią po
                    20 czyli już był zmrok Ja czekałem do konca na piękny zachód słonca z przeł
                    Karb, a oni??? tylko z zapalniczką w rece??? Tyle było szacunku w nich że kolo
                    Murowanca powiedzieli "dziękuje" . Nie mówie żeby wszyscy oprzyżadowali się w
                    najnowszy sprzęt i ubrani po zęby ale zamienic folie malarską na kurtke przeciw
                    deszczowąchocby sztormiak a nie wyglądać jak błazen i zamienić klapki na
                    wysokie buty nie za 1000zł ale już za 200-300zł A bedzie mniej wypadków mniej
                    strącanych kamieni przez slizgających IDIOTÓW a i ratownicy nie bedą ponosic
                    kosztów tylu akcji ratunkowych za które moglki by dokupic wiecej sprzetu do
                    ratowania.
                    Pozdrawiam
                • quarol Re: uprzedzenie do nowosci 09.10.06, 00:38
                  Widze, ze niektorzy maja problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
                  Chcialbym tylko wiedziec, w ktorym miejscu dalem do zrozumienia, ze pieniadze
                  nie maja dla mnie znaczenia i ze cena jest gwarancja jakosci.
                  Lopaty do sniegu nie potrzebuje, bo nie zjezdzam z nartostrad i mala jest
                  szansa, ze przysypie mnie albo moich znajomych lawina. Kurtki z membrana gore-
                  tex nie mam; moja membrana nazywa sie Precip Plus. GPSa nie potrzebuje - tam,
                  gdzie chodze, daje rade z mapa.
                  Juhas i ornak2, daliscie ladny popis. Mozecie teraz zabrac glos na
                  watku 'zlosc/zawisc na portalach gorskich'.
                  Wyjasniam po raz juz chyba trzeci - chodzi mi bardziej o z gory negatywne
                  komentarze dotyczace nowosci, a nie ich kupowanie badz nie. Wyglada mi na to,
                  ze niestety zaliczacie sie do takiej grupy forumowiczow.
                  Pytanie do juhasa - jezdzisz off-piste, zjezdzasz z nartostrad? Jesli tak, to
                  masz ze soba taki probnik do szukania zasypanych w lawinach, masz lopate
                  (jakakolwiek), masz taki gadzet elektroniczny, ktory wskazuje droge do kogos z
                  podobnym urzadzeniem zasypanego lawina? Masz? I dobrze; moze to uratowac zycie
                  Twemu kumplowi? Nie masz - pomysl o tym. Nie wiesz, o czym mowie - nie komentuj
                  w glupi sposob. A co do lopaty - pewnie ta, ktora widziales jest lekka, ma
                  zdejmowany trzcionek albo jest skladana i nie wystaje poza plecak. Nikt nie
                  kaze Ci jej kupowac - mozesz jezdzic z lopata stalowa pozyczona od jakiegos
                  budowlanca (pewnie kosztuje 20 zl).
                  Ornak2 - zapewne chodzisz po Tatrach. A probowalas moze chodzic po gorach w
                  Walii albo Szkocji? A moze po pustynnych terenach Australii? Tam nie ma szlakow
                  zielonego i niebieskiego itp, nie ma wytyczonych sciezek albo jest ich mnostwo
                  i kazda wyglada podobnie. Nie ma problemu z parkami narodowymi, idziesz jak i
                  prawie gdzie chcesz. I teraz pomysl o ludziach, ktorzy w takich warunkach moga
                  sobie nie poradzic z mapa (nie jest tak, ze wchodzisz rano na zolty szlak,
                  idzisz, idziesz i wieczorem jestes w schronisku oddalonym o 10 km). Zabronisz
                  im korzystania z GPSa? Dlaczego Twoj tok myslenia jest taki ograniczony?

                  Pomyslcie czasami o ludziach, ktorzy robia nieco wiecej, niz zjezdzanie na
                  nartach z Gubalowki czy wchodzenie na Zawrat. Sa tacy, nawet sporo z nich i oni
                  czasami zamiast nowego telefonu z wbudowanym 2-megapikselowym aparatem kupia
                  GPSa. Lopate tez kupia, bo maja juz waska pile do ciecia sniegu, ktora miesci
                  sie w raczce owej lopaty.
              • billy.the.kid Re: uprzedzenie do nowosci 07.10.06, 21:49
                troszke nie doświadczyłem tych wynalazków letnich-do końca nie wiem.
                zimowe nartki. mam kilka par jeszcze z lat 80.handlowałem trochę tym towarem.
                jeżdże sopbie na nich.jeżdżę zdziebko lepiej niż średnio. pare razy trafiło mi
                się poślizgac na najnowszych modelach prawie kosmicznych-naprawde nie do
                letnicz widze różnicy[ nie piszę o carwingach]. i dlatego odnoszę te
                dośdoświadczenia do letnich wynalazków. zresztą z wieku i urzędu zostaje mi
                trochę mniej ekstremalne łazikowanie.
              • Gość: KA Re: uprzedzenie do nowosci IP: 195.136.141.* 09.10.06, 08:14
                Cena sporadycznie tylko wyznacza jakosć, zazwyczaj wyznacza tzw. MARKĘ. Pamiętaj
                że większość wdzianek szyje ten sam chińczyk, na tej samej lini z tych samych
                materiałów i tylko na końcu inną metkę przyszywa. To tak jak z rowerami, ramy
                czyli ich serce powstają w fabryce w Tailandii która robi je dla kilku tzw.
                czołowych producentów, do tych ram dodawany jest osprzęt zazwyczaj dwóch firm
                (japońskiej i amerykańskiej) z ich fabryk w chinach. Różnią się tylko wygladem,
                pewnymi niuansami technicznymi i cenami (choć koszty wytworzenia są zblizone)
                Jest pełno ludków którzy uważają że jak wdzieją kurtkę Spidera czy Iguany to
                będą lepiej postrzegani niż ci w Milo czy Wolfgangu o tych już bez naszywki
                nawet nie wspominam.
                KA
                • quarol Re: uprzedzenie do nowosci 09.10.06, 22:26
                  Masz racje - tak wyglada proces produkcji. Jednak w przypadku wielu firm
                  dochodzi do tego wieloletnie (czasami liczone w dziesiatkach lat)
                  doswiadczenie, testy, badania, udoskonalenia. Czesto jest tak, ze jakas firma
                  cos 'przelomowego' wymysli, opatentuje, a pozniej rynek zawalany jest
                  produktami bardzo podobnymi, ze pol ceny, ale tez o watpliwej czesto jakosci.

                  A wracajac do Chinczykow - czesc firm kupuje czas fabryki. Dzis szyja kurtki,
                  jutro plecaki. Ale sa tez firmy, ktore maja swoje fabryki, ktore robia tylko
                  dla nich, stale to sami, wiec mozna przypuszczac, ze taka specjalizacja wplywa
                  pozytywnie na jakosc. Slyszalem, ze Lowe Alpine i Osprey tak robia plecaki.
                  Czytalem, ze Arc'teryx ma swoja fabryke gdzies w Azji i sami szkola osoby
                  szyjace dla nich. Ta firma jest jednak wiecej niz bardzo droga i nie do konca
                  potrafie znalezc powod po temu.
                  • Gość: KA Re: uprzedzenie do nowosci IP: 195.136.141.* 11.10.06, 12:06
                    Marabut robi super namioty ale ich cena to kosmos, Wolfskin robi też drogie
                    namioty ale z "papierową podłogą" Jakaś chińska firma szyje dla Lidla namioty za
                    normalne pieniadze i o naprawdę dobrej jakości. Kwestia kto sprzedaje i komu.
                    Niewątpiwie jest spora grupa osób która kieruje się głównie ceną i marką. Cenie
                    sobie cyfrowe aparaty Canona jest to uznana marka i co ważne relacja cena,
                    jakość jest naprawdę dobra. Czyli dobra marka i dobra jakośc nie musi kosztować
                    majątku poprostu jest to polityka firmy. Lexus powstał właśnie dla snobów choć
                    jakością nie odbiega od Mercedesa, ale gdy Mercedes postanowił być marka szeroko
                    dostępną (choć na jakości nie stracił) powstałą luka (bo snob już merola tak
                    bardziej bokiem obchodził) i wypełnł ją Lexus.
                    Nie każda nowa technologia wpływa na wzrost kosztów, owszem kosztuje zbudowanie
                    lini do jej wdrozenia ale kosztuje też utrzymanie wysłuzonych już lini starej
                    technologii i mamy wybór wprowadzamy nowe czy inwestujemy w stare.
                    KA
            • Gość: KA Re: uprzedzenie do nowosci IP: 195.136.141.* 09.10.06, 08:00
              owszem odpowiednia bielizna, buty, kurtka, plecak, namiot i śpiwór potrafią
              uprzyjemnić wędrówkę ale same za nas trasy nie przejdą. Inna sprawa ze złe buty,
              źle dobrana odzież, czy plecak potrafią wiele zepsuć a nawet zniweczyć np. buty.
              Zgadzam się ubranko i sprzęt choćby z najwyższej półki sam nic nie załatwi no
              chyba że na Krupówkach ;)
              Pozdrawiam KA
      • Gość: KrissK2 Re: uprzedzenie do nowosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 01:25
        Jest nowoczesny sprzet bardzo drogi ale nowinek nie trzeba kupowac. I np kijki
        jak Billy wymienia za 150 to jest nic bo duzy wybor jest powyzej 200zl. Co kto
        woli ma prawo kupowac Ja uwazam ze kijki sa super sprawą i mimo ze nie mam
        durzych funduszy pierwsze kije teleskopowe kupilem na gieldzie narciarskiej za
        25zł Służyly przez okolo 4lata Taeraz wisna wyszukalem w Wisle sklep z
        róznorakim sprzetem turystycznym POLYSPORT i kupilem za 100 zł fajne kijki
        teleskopowe. Trzeba czasem poszukac Co do butów tez bym nie kupil butów za
        1000zł ale mam LaSportivy za okolo 600zł choć długo na nie odkladalem kase ale
        mam i jestem zadowolony. Systematycznie dokupuje to i tamto Nie bede chodził w
        plecaku z alu rurkami na plecach które sie wrzynają niemiłosiernie robiac blazy
        na plecach nie wspone o wiecznie mokrych od potu pleców. nie chodze w zwyklych
        skórzanych traperach ktore trzeba non stop pastowac bo przemokna nawet w trawie
        pokrytej rosą i blazy na nogach murowane no i w których noga śmierdzi na
        kilometr od użytych w podeszwach tanich klei. Kijki mam do stabilnego
        poruszania sie po sciezkach oraz lzej jest podchodzić strome stoki jak i
        schodzić. Zreszta zima w górach tym bardziej mi się przydają. I przyzwyczaiłem
        się że u nas patrza na mnie jak prawie na Ufo z tymi kijkami ale ja jutro bede
        patrzyl na nich jak na idiotów kiedy im posiadaja kolana kregosłup itp. W
        Alpach kogos bez kijków i bez podstawowego sprzetu potrzebnego w górach nie
        spotyka sie wogóle. I nie wszyscy maja tam nowinki techniczne jak np jakies
        kije z antyszokiem i niewiadomo co wiecej. Nie spotkałem tam nigdy kogos w
        kurtce przeciw deszczowej typu peleryna z jakiejs foli malarskiej która jest
        dobra chyna na grzyby albo ryby albo nawet i nie, tylko kurtka przeciwdeszczowa
        normalna przy której dodatkowo nie trzeba parasolki trzymac w rece Nie
        spotkalem w górach nikogo w japonkch sandałach butach na szpilkach itd.
        Przeciez jak idziesz na basen to kupujesz strój kompielowy a nie idziesz w
        kalesonach dziadka czy babci i nie musi byc to najnowszy model stroju
        kompielowego ADASIA czy NIKE za ogromne pieniądze.
        A i jeszcze jedno przechodząc 2 lata temu przez Orlą ubrałem uprząż i wziołem
        lonże na wszelki wypadek. Pare razy dla zabawy potrenowałem przepinanie
        karabinków itd. ale ludzie patrzyli na mnie jak na UFO wszyscy nawet znaleźli
        się tacy którzy pytali do czego to słuzy - myśleli ze plecak jakos tym sie
        przypina czy coś tylko jedna osoba na Kozim wierchu powiedziala do mnie ze jak
        by wiecejludzi mialo ze soba na tym szlaku taki sprzet nie bylo by tyle
        wypadków!!!
    • Gość: skoro pijesz do mn skoro pijesz do mnie, muszę chyba odpowiedzieć IP: *.aster.pl 09.10.06, 09:36
      ciekawy wątek, dość interesująco łączący się z co najmniej dwoma innymi: tym o
      kijkach (bo sądząc po wielu sformułowaniach i przykładach pijesz głównie do
      mnie), oraz tym o zawiści i złości na forum.

      Pytasz skąd biorą się uprzedzenia do nowości. Myślę, że z tego samego źródła co
      gadżetomania – z zawiści i pychy. Widać je pewnie w moich postach, widać je
      pewnie – wybacz – również w Twoim. Oba zjawiska są chyba uwarunkowane wiekowo.

      Starsi patrzą z lekceważeniem na młodszych, obwieszonych niepotrzebnymi,
      błyszczącymi gadżetami. W naszych czasach tego nie było, a teraz patrzcie,
      wszyscy gonią za nakręcaną przez komercję modą – muszą koniecznie wymienić swój
      telefon komórkowy najdalej za pół roku, a przed sezonem przeglądają żurnale
      żeby przypadkiem nie założyć czegoś co jest już demode. Młodzi z lekceważeniem
      patrzą na starszych w ich przedpotopowym ekwipunku. Tak, nie da się ukryć, to
      już geriatria. Normalny kolo nigdy nie pokazałby się na ulicy w takim
      obciachowym krawacie albo w górach na takich wieśniackich deskach, ale czego
      wymagać od kogoś, dla którego za trudne jest nauczyć się wysyłania MMSów, komu
      Grono kojarzy się z winogronem i dla którego muzyczną wyrocznią pozostaje
      Helena Vondrackova?

      **

      PS. Będę wdzięczny za linki do wspomnianych w Twoim poście wortali i forów o
      kijkach.

      PPS. Zarzuty dotyczące potępiania z góry bez nawet wypróbowania czy impregnacji
      na rady i opinie innych zostawiam na boku, myślę że nie dałem do nich powodu,
      ale to już każdy może osądzić sam.
      • quarol Re: skoro pijesz do mnie, muszę chyba odpowiedzie 09.10.06, 22:10
        Nie wiem, kim jestes - domyslam sie tylko, ze autorem jednego z watkow o
        kijkach.
        Nie pilem do Ciebie, ale milo, ze zabrales glos.
        Wystrzegalem sie zawisci i chamstwa w moich wypowiedziach - czasami jednak
        nerwy mi puszczaja, jesli ktos nie potrafi zrozumiec sensu kilku zdan po polski
        i odpowiada w dosc niemily sposob - wtedy i mnie stac na drobne uszczypliwosci.
        Probuje jednak ignorowac takie wypowiedzi.

        Piszac o forach, wortalach mialem bardziej na mysli 'wygooglanie' ich sobie,
        niz jakies konkretne. W przypadku wiekszosci jak nie wszystkich sklepow
        internetowych mozna komentowac produkty - czasami tak znalezc mozna cenne
        informacje. W przypadku kijkow odsylam do strony firmy Leki - jednych z
        najlepszych kijkow dostepnych na rynku. Mam - polecam. Chetnie podziele sie
        swoimi doswiadczeniami, jesli masz pytania.

        Masz racje, ze sa mlodzi, ktorzy obwieszaja sie niepotrzebnymi rzeczami, kupuja
        gadzety. Smieszy mnie to. Sam wspinam sie, ale w zyciu nie przypialbym liny
        gdzies z boku plecaka, tak by kazdy ja widzial, nie wpialbym karabinka w jakas
        petle przy plecaku - wszystko idzie do wora. I tak tez zrobilaby wiekszosc
        wspinaczy, wiec jesli widze kogos z plecakiem obwieszonym karabinkami, to wiem,
        ze calkiem prawdopodobne jest, ze ze wspinaniem ma niewiele wspolnego.
        Nie twierdze jednak, ze u starszych osob nie da sie takiego obwieszania
        gadzetami czasami zaobserwowac.

        Pozdrawiam!
        Karol
        • Gość: które to wątki? które to wątki? IP: *.aster.pl 11.10.06, 09:32
          nie piłeś do mnie? a to jestem srodze rozczarowany, moja miłość właśna została
          ugodzona w czułe miejsce, dokładnie poniżej pasa...

          Ale w takim razie... skoro nie o „mój” wątek o kijkach Ci chodziło, to jakie
          wątki miałeś na myśli? Oprócz niego od połowy sierpnia był na tym forum tylko
          jeden inny wątek „sprzętowy” – ten o butach, przy czym miał raczej
          entuzjastyczno-ekspercki charakter i poza bodaj jednym dyskutantem z IV Brygady
          Zmotoryzowanej imienia „Te Nowości To Pic Na Wodę” wszyscy pozostali
          forumowicze ochoczo i ze znawstwem omawiali różne techniczne aspekty
          obuwniczych nowości. Więc w sumie, to o jakie „różne wątki sprzętowe na tym
          forum” Ci chodziło?
          • quarol Re: które to wątki? 11.10.06, 15:17
            Czlowieku, ja nadal nie wiem, kim Ty jestes, wiec jesli chcesz byc traktowany
            powaznie, to zaloguj sie, podpisz. Jak na razie dochodze do wniosku, ze po
            prostu lubisz z ukrycia podszczypywac.

            Nie pilem do Ciebie bezposrednio, zakladajac ze jestes autorem jednego z watkow
            o kijkach – to byl ogolny komentarz dotyczacy postawy pewnej czesci
            forumowiczow. Odkrylem to forum jakis tydzien temu. Przelecialem sporo watkow i
            do wniosku opisanego na poczatku doszedlem. Nie chce mi sie szukac, ktore
            dokladnie wypowiedzi ktorych osob doprowadzily do tego (watek o butach ma ponad
            100 wpisow, nie wszystkie wylacznie o butach i bynajmniej nie wszystkie
            ekspercko-entuzjastyczne - jeden on wystarczy, by pewne wnioski sformulowac).
            Nie masz co robic, to mozesz je sobie wszystkie przeczytac i sprawdzic.

            Jesli ktos godzi Twoja milosc ponizej pasa, to kup sobie/jej ochraniacz.
            Polecam Dainese (oto link, zebys nie musial o niego pytac: www.dainese.com).

            A tak na powaznie, tez jestem rozczarowany. Poczytalem forum, doszedlem do
            pewnego ogolnego wniosku i zaproponowalem temat do rozmowy. Tymczasem jestem
            lapany za slowka, atakowany, do tego w malo wyszukany sposob. Nic to. Mialem
            nadzieje na jakas sensowna rozmowe, ale widze, ze ciezko – mimo ze czesc postow
            jest jak najbardziej rzeczowa, to jednak przez tych kilka osob pozostaje dziwny
            niesmak.

            Karol
              • quarol Re: a więc piszesz na podstawie przywidzeń? 11.10.06, 23:07
                Zgadza sie, buduje swoje teorie na podstawie nieistniejacych faktow.
                Przylapales mnie.

                A dla reszty niepotrafiacych zrozumiec tego, co czytaja (bo Ty sie do nich z
                pewnoscia nie zaliczasz) tlumacze po raz kolejny:
                odnioslem wyzej juz opisane wrazenie po czytaniu przez jakas godzine wpisow na
                forum. Wrazenie ogolne, bez 'picia' do kogokolwiek.
                Moze teraz, gdy wyjasnilem to po raz drugi czy trzeci, za kazdym razem nieco
                innymi slowy, wreszcie zrozumiesz.
                Nie bede podawal, jak bys chcial, przykladow wypowiedzi, bo to byloby znizanie
                sie do Twojego poziomu i odpowiadanie na zaczepki w postaci lapania za slowka.
                Jak za nic innego nie mozna, to sie lapie za slowka, prawda?

                Zrob tak - zapomnij wszystko, co przeczytales na tym forum, poczytaj je sobie
                przez jakas godzine ze swiezym umyslem i opisz swoje wrazenia. Pewnie beda inne
                niz moje. Moze zapytasz, skad tyle wypowiedzi 'entuzjastyczno-eksperckich',
                skad ludzie tyle wiedza. Zgodze sie z Toba albo i nie, ale nie bede glupio
                pytal, ktore konkretnie posty do takich wnioskow Cie przywiodly.

                Proponuje skonczyc te dyskusje, bo stracila sens. Mam tylko prosbe - na
                nastepny raz jak zobaczysz nowy watek, to powstrzymaj sie od glupich przytykow
                i daj sie innym wygadac - nie niszcz tego, co innym moze sprawiac radosc.
                Zajmij sie lepiej podsumowywaniem swoich watkow, gdy zaczna niebezpiecznie
                ciazyc ku dolowi pierwszej strony.
    • Gość: Kuba Re: uprzedzenie do nowosci IP: 62.233.211.* 09.10.06, 17:56
      Moim zdaniem pewna część niechętnych nowościom, to osoby, których nie stać na
      ich zakup. Przyjmują więc - chyba zazwyczaj podświadomie - strategię
      dezaprobaty, bo łatwiej udawać przed sobą i znajomymi sceptyka, niż przyznać się
      do braku pieniędzy. Przy czym pisząc "nie stać" nie mam na myśli absolutnej
      niemożności dokonania zakupu, lecz sytuację gdy cena istotnie przewyższa realne
      możliwości, a celowość inwestycji w kosztowny sprzęt jest wątpliwa.
      Pozdrawiam serdecznie!
      Kuba :)
      • Gość: Kuba_ńczyk Re: uprzedzenie do nowosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 19:52
        Moim zdaniem duża część chętnych nowościom, to osoby, których nie stać na
        > dowarościowanie się w inny sposób. Przyjmują więc - chyba zazwyczaj
        podświadomie - strategię aprobaty gadżetów, bo łatwiej udawać przed sobą i
        znajomymi entuzjastę nowości, niż przyznać się do braku innych możliwości. Przy
        czym pisząc o "braku innych możliwości" mam na myśli sytuację gdy forma
        zdecydowanie przewyższa treść czyli realne możliwości i potrzeby , a celowość
        inwestycji w kosztowny sprzęt jest zwątpliwa.
        > Pozdrawiam serdecznie!
        > Kuba_ńczyk :)

        --------------------------

        Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom
      • Gość: finansowa egzegeza finansowa egzegeza gadżetofobii IP: *.aster.pl 11.10.06, 12:30
        jako osoba raczej niechętna nowościom muszę wyznać, że chyba mnie zdemaskowałeś.

        Dowód: wczoraj kupiłem czołówkę za 250 złotych. Pan w sklepie proponował
        lepszą, najnowszej generacji, diodowo-żarówkową, z fantastyczną autonomią i
        oprogramowaniem jak komputer, ale za ponad 350 złotych - niestety, nie mogłem
        tylu odżałować. I od razu mam teorię - bo wiecie, te nowe czołówki to tylko
        wyciąganie ludziom kasy z kieszeni...

        **

        Na logikę teza o finansowym podłożu górskiej gadżetofobii nie wytrzymuje próby.
        Gadżetomani to na ogół ludzie młodsi, liczący każdy grosz. Gadżetofoby to na
        ogół ludzie starsi, ustabilizowani finansowo.
        • krzy-czy Re: finansowa egzegeza gadżetofobii 30.09.20, 09:49
          parę lat temu z dzieciakami szliśmy sobie spacerkiem prze z wąwóz kraków-do smoczej jamy.
          a w tej jamie ciemno jak w....
          a żadnej latareczki nie mieliśmy.
          z kieszeni wyciągnąłem paczke papierosów.
          fajki wysypałem do kieszeni.
          zwinąłem poaczkę w malą pochodnię i tą pochodnią rozświetliłem ździebko wnętrze jaskini.
          a przgoda była znakomita. było co wspominać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka