uwaga - szlak Murowaniec - Rówień W zamknięty

14.05.07, 09:17
na stronach TPN nie ma informacji, że szlak zielony szlak Murowaniec - Rówień
Waksmundzka jest zamknięty. Informuję o tym na wypadek, gdyby ktoś planował
tą trasę.

Co gorsza, również od strony Murowańca nie ma żadnej stosownej informacji.
Natomiast na Równi jest tylko przpięta pineskami ofoliowana karta A4 (jeden
silny ruch dowcipnej ręki - i nie ma).

W sobotę nieświadom rzeczy wybrałem się tamtym szlakiem. Przejście go zabrało
mi 2 godziny 40 minut (czas przewodnikowy 2 godziny, na ogół zdecydowanie
skracam zdecydowanie czasy przewodnikowe).

Po pierwsze, na większości trasy zalega mokry, przepadający śnieg, po którym
idzie się bardzo trudno, zapadając nieraz i po biodra. Pod drugie, do wczoraj
trasa była niemal nieprzetarta (od soboty są tam moje ślady), bardzo mylna, 2
razy zabłądziłem. Po trzecie, tam gdzie nie ma śniegu jest na ogół bagno
topniejącego śniegu i stojącej wody. Po czwarte, Pańszczycki Potok i jego
odnogi są bardzo wezbrane, mostków nie ma, i przejście niemal niemożliwe (ja
klinowałem się kijkami w dnie i przechodziłem po mniej zalanych kamieniach).
    • weekenda Re: uwaga - szlak Murowaniec - Rówień W zamknięty 14.05.07, 22:10
      Ten szlak juz od kilku lat jest mocno niszczony. Nie naprawiają go. Bardzo
      lubię tę trasę.

      Na tamtym obszarze już od kilku lat jedna z niedźwiedzic z małymi zakłada zimą
      gawrę no i jak sie obudzą to tam sobie dochodzą po snie.

      Chyba już Tobie dziekowałam za tę informację na innym forum :) Tam masz inny
      nick. Ja, jak widzisz, zawsze jestem ta sama :)

      Do zobaczenia na szlaku! :)
      • piecsiedem sobota pod wiszącą skałą 15.05.07, 10:20
        eee, pod innym nickiem, na innym forum? Faktycznie, pisuję pod kilkoma nickami,
        ale żeby ktoś potrafił tak patrzył na wskroś? To chyba jednak nie byłem ja, bo
        z reguły na forach wychodzi ze mnie to co najgorsze.

        Ja w przeciwieństwie do Ciebie na wspomnianym szlaku nie byłem już bardzo
        dawno, ponad 30 lat temu. W ogóle ostatnia sobota w T była jakaś poza czasem.
        Na całym odcinku od Palenicy Białczańskiej do Zawratu nie spotkałem nikogo (w
        schronisku w Pięciu żywej duszy – początkowo myślałem że nieczynne), tak samo
        na odcinku od Murowańca do Palenicy, nie było nawet wspomnianej niedźwiedzicy.
        Rano bezchmurnie i błękitnie, od przedpołudnia zachmurzenie, po południu lało,
        a pod wieczór słońce i tęcza. Wieczorem na stacji benzynowej w Rdzawce wziąłem
        jeszcze drugą kawę, bo żal było zostawiać za sobą taki widok.

        Nie mogę się już doczekać, kiedy Słowacy otworzą swoje szlaki.
        • weekenda Re: sobota pod wiszącą skałą 15.05.07, 10:39
          :) Nie na wskroś tylko na sposób pisania: dobór słów, kolejność ich
          układania/używania, stylistyka. To jest charakterystyczne dla człowieka. I tego
          się nie da zmienić :)

          Wiem o czym piszesz wiem. Też kilka razy przezyłam takie coś: niespodziewana
          pustka i na trasie i w schronie...

          A co? :) tak strasznie chciałbyś spotkać sie oko w oko z panią misiową i jej
          przychówkiem? :) Ja je wolę oglądać z daleka :) Gościówa jest! Straszy klientów
          aż miło popatrzeć! W nosie ma to całe towarzystwo ale skubana już się nauczyła
          jak szybko i bez wysiłku pozbyć się hałastry z jej terenu! :) Widziałam raz ją
          w takiej akcji! niezła jest :)

          ech ckni mnie się straszliwie już za Kamieniami :) Już tam nie byłam 3 dłuuugie
          miesiące... już za długa przerwa :(
          • taka_sobie1 Re: sobota pod wiszącą skałą 15.05.07, 17:07
            Ja tez tam zabładziłam w 2004roku, przechodzac przez strumyczek nie mogłam
            odnaleźć pod rugiej stronie zielonego oznakowania, niedzwidzi nie spotkałam ale
            teren był"oznaczony"...szlak rzeczywiście zniszczony, ale taki przepiekny i
            długo, ja szłam od moka do murowanca przez dolwaksmundzka, kawałek dol
            pańszczycy, tam sie chyba kolory zmieniaja szlaku, ale jest przepieknie..pzdr
            • weekenda Re: sobota pod wiszącą skałą 15.05.07, 19:51
              :) bo oznakowanie szlaku zabrała woda już chyba 3 albo 4 lata temu albo
              wcześniej. Już parę razy monitowałam w TPN-ie, że oznakowanie szlaku jest zmyte
              lub zwalone (drzewa) i kto nie zna drogi może pobłądzić ale widać nic to nie
              dało. Ale i tak tam się wybieram teraz w czerwcu :) Bardzo lubię tę trasę :)

              do zobaczenia na trasie! :)
              • taka_sobie1 Re: sobota pod wiszącą skałą 15.05.07, 20:18
                Chyba weekendo jak nic sie spotkamy, ja juz przebieram nogami, staram sie troche
                ćwiczyć, marzę...o wielu trasach i czekam na ten halny zeby choc troche
                rozpuscił jak pisałaś...albo w m.oku i chycnac to tu to tam, albo na te
                słowacje, tam mieszkaja moje swistaki z zeszłego roku ...juz pewnie wstały i
                chude ja szczury aj...16 otwieraja trasy...sama nie wiem juz,ale teraz równy
                miesiac i....Ty wiesz co:):)
                • taka_sobie1 nie wiem czy sie udało ale :):) 15.05.07, 20:23
                  www.tpn.pl/index.php?&sP=gallery_photo_show&sK=moduls/gallery/servis/&&iId=2128
                  • weekenda Re: nie wiem czy sie udało ale :):) 15.05.07, 20:48
                    ale przepiękny tłuścioch!!! :D fantastyczny! domyślam się, że sama robiłaś
                    fotkę? :)
                • weekenda Re: sobota pod wiszącą skałą 15.05.07, 20:44
                  :) ja już od 1,5 m-ca daję sobie potężnie w kość a w zasadzie w mięśnie co by
                  Pani Tatry nie rozśmieszać zadyszką ;)

                  Rozpuści się rozpuści. Nie ma bata :) Popatrz sobie na widoki kamerkowe!
                  większość kamer pokazuje północne stoki i z tych śnieg już schodzi lub
                  poschodził więc co po południowej? :) I to już dzisiaj. Teraz będą burze, jest
                  ciepło. Tylko patrzeć jak halny dmuchnie. Spłynie wsio. Mnie zostało jeszcze
                  kilkanascie dni... okropne czekanie :) A na potem już poplanowałam wyjazdy bo i
                  lato/jesień piękne się szykują a i (jak pisałam w moim wątku) kolejka na
                  Kasprowy nie działa więc będzie luźniej :)

                  ech fajnie, że ktoś podobnie myśli do mnie o Kamieniach :) Bo ja mam
                  kompletnego fijoła na punkcie Gór a Tatr w szczególności. Nieuleczalnego. Całe
                  moje rodzinno-pracowe życie podporządkowuję wyjazdom w Góry. To pasja. Do bólu.
                  W Górach żyję, tam oddycham, tam jestem sobą, tam jestem wolna i szczęśliwa.
                  Ech długo bym o Górach mogła... :)

                  Pozdrawiam! i w takim razie do zobaczyska! :) hej!
                  • piecsiedem co Wy z tym czekaniem na zejście śniegu 16.05.07, 09:56
                    moim zdaniem nie ma co czekać.

                    Śnieg zejdzie w połowie czerwca albo i później, kiedy zaczną się wakacje. Wtedy
                    trzeba będzie rezerwować miejscówkę na co medialniejszych szczytach. Teraz
                    zaczyna się najlepszy (poza październikiem) okres do chodzenia.

                    W tej chwili T są łaciate z przewagą białego nad zielonym, ale to się zmienia z
                    dnia na dzień. Na polanach już jest zielono, na odkrytych zboczach poniżej 1500
                    bardziej zielono niż biało, na południowych wystawach powyżej 1500 prawie pół na
                    pół. Zresztą zobaczcie sami poniżej (banalne, ale stan pokrywy widać). Dzień
                    fantastycznie długi. W dni robocze niemal pusto.

                    picasaweb.google.pl/piecsiedem/2007051202
                    • weekenda Re: co Wy z tym czekaniem na zejście śniegu 16.05.07, 10:38
                      toż wim chopie wim i dlatego zaraz jadę :) zawsze jeżdżę o tej porze w T. :)
                      Nie lubię tylko babrać się w tej przepadającej breji po uda dlatego piszę, że
                      chciałabym aby już to zeszło...
                      • taka_sobie1 Re: co Wy z tym czekaniem na zejście śniegu 17.05.07, 18:17
                        Cześć! Weekendo tamten swistak niestety nie mój, mój moze tutaj uda mi sie go
                        skopiować...za chata zbójnicka w strone rohatki pasły sie całkiem niezłe sztuki
                        już tylko...29dni!!!
                        img523.imageshack.us/my.php?image=p9280191ov6.jpg
                        • weekenda Re: co Wy z tym czekaniem na zejście śniegu 17.05.07, 20:26
                          Cześć Taka_Sobie1 :) piękną dupencję ma ten dzisiejszy tłuścioch :)
                          ja jeszcze 20 dni... :DDD
                          • taka_sobie1 Re: co Wy z tym czekaniem na zejście śniegu 18.05.07, 19:12
                            Rany to Ty bedziesz szybciej...proszę przedepcz łaty sniegowe gdzie sie da, albo
                            zostaw choc ślady Twoich butów, zebym nie zbładziła gdy mgła gdzies mnie
                            dopadnie..Pisałam kiedys ze nie mam raków, ani czekana moje trasy moga byc
                            ograniczone, ale cóz tam byle tam byc i poczuc chłód grani, jak ja tęsknie za
                            górami tam jest dla mnie,tak jak dla ciebie weekendo wszystko to co kocham
                            • weekenda Re: co Wy z tym czekaniem na zejście śniegu 18.05.07, 19:22
                              oki doki :)

                              Sama się zastanawiam czy brać czekan i raki... ale jak się znam to wezmę.
                              Zawsze kurcze pieczone biorę i to i owo bo się może przydac a potem
                              dźwigam... :)

                              Już mam motyle w brzuchu! ;D
                              • taka_sobie1 Re: co Wy z tym czekaniem na zejście śniegu 19.05.07, 11:06
                                Zastanawiam sie słowacja czy m.ok. w schronisku?,raczej znam wszystkie szlaki
                                słowackie, ale tu mnie wszystko korci, jak wiesz o.p, takze jednak zostawiam ja
                                do wrzesnia,ale wszystko zależy od tego co tam zastanę, moze przelece po
                                czerwonych wierchach, bo gdzie indziej sie nie da, ale z murowańca przez krzyzne
                                do dol.5stawów zawsze sie da:)Ja czytasz gonitwa mysli z radosci..:):)pzdr

                                • piecsiedem Słowacja 29.05.07, 09:52
                                  kolejny raz kontemplować ramiączka staników i owłosione kończyny spod szortów z
                                  fragmentami Mięguszy w tle?

                                  Byłaś na Siwym Wierchu, od Hucianskiej albo od Jałowca? A na Brestowej,
                                  najlepiej od Zuberca? A szłaś Juraniową na Bobrowiec? Albo od Osobitej do
                                  Grzesia? A byłaś na Barańcu, a na Otargańcach? Zeszłego lata w środku sezonu na
                                  niektórych z tych szlaków nie widziałem ani kawałka turysty. Zdecydowanie radzę
                                  Słowackie Zachodnie.
                                  • taka_sobie1 Re: Słowacja 29.05.07, 17:00
                                    hej piecsiedem czy Ty chodzisz po górach zeby ogladac ramiaczka i owłosione
                                    kończyny?No no no:)
                                    Wiesz ja juz młodka nie jestem więc korzystam na ile jeszcze moge zeby wejsc
                                    wysoko jak sie tylko da, natomiast wiele poczytałam o m.in.bobrowieckiej
                                    dolinie,jałowieckie,juraniowej itd, na grzesia kiedys weszłam dla sportu tylko ,
                                    ale powiem jest jak zwykle cudnie, tylko o ile pamietam to wejście na osobitą
                                    jest niedostepne dla turystów...wiem ze w czerwcu moga mi tylko zostac czerwone
                                    wierchy, ale jak sie okaze ze tylko to i tak bedzie aż....a w paxdzierniku na
                                    koprowym,krywaniu,slawkowskim,prielomie itd wcale nie było tak wiele ludzi i
                                    były nie tylko kosmate nogi do zobaczenia-:)a jakie były swistaki!!!dzieki za
                                    rade i do zobaczenia na szlaku...jeszcze tylko 17dni:)pzdr
                                    • piecsiedem wiek n.p.m. 30.05.07, 10:35
                                      nie masz się czego bać, nawet jeśli masz 60 lat bez żadnego problemu zrobisz
                                      piękną całodzienną wycieczkę np na niedostępny od polskiej strony Bobrowiec,
                                      wchodząc Juraniową a schodząc Bobrowiecką.

                                      Jeśli będzie Ci się chciało, możesz nawet od Bobrowieckiej Przełęczy kopnąć się
                                      w dół do naszego schroniska. Nawet jeśli w krzaczkach czai się jakiś wopista
                                      (nieprawdopodobne) to 60-latki będzie się bał zaczepić.
                                      • taka_sobie1 Re: wiek n.p.m. 30.05.07, 17:32
                                        cześc, jestem zdecydowanie młodsza niz 57, ale juz nie młódka,gwoli
                                        wyjasnienia...i juz zadecydowałam że codziennie startuje z m.oka, a co z tego
                                        bedzie?Musze chyba troche ze wstydem przyznac,ze tak jak pisałam slowacja nie
                                        jest mi obca jesli chodzi o tatry wysokie, natomiastnigdy nie szłam ceprostradą
                                        i nawet gdy nie uda mi sie wejśc po prostu na rysy czy przeł.pod chlopkiem mam
                                        nadzieje że z przyjenościa pójde sobie ta trasa do dol.5stawów
                                        Te rysy to całkiem zabawna historia, bo gdy juz weszłam na rysy od strony
                                        slowackiej i taka dosć dumna głosno okazałam radosc z tego faktu, facet który
                                        wszedł z drugiej strony ze stoickim spokojem z bezczelnym usmiechem na twrzy
                                        patrząc prosto w oczy powiedział: ma pani nie zaliczone rysy, bo ze
                                        str.słowackiej(!?)
                                        pzdr
                                        • taka_sobie1 Re: wiek n.p.m. 30.05.07, 17:38
                                          Marze oczywiscie żebym mogła chodzic po tatrach jak ta pani która spotkałam:
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10213&w=3738222&a=34294017
                                          • weekenda eee tam wieki nie wieki 30.05.07, 21:06
                                            Taka_sobie1.... ja jeszcze 7 dni... siedem przedługich dni...

                                            Będziemy tak chodzić jak ta pani... jak będziemy miały 40, 50, 60, 70 i 80
                                            lat :) a jak będziemy miały 90 to nas wniosą! ;)
                                        • piecsiedem góry w górę 31.05.07, 10:58
                                          ee tam, uważam, że starszego wieku nie ma się co wstydzić.

                                          To prawda, że ludzie starsi są na ogół mniej sprawni fizycznie i mogą
                                          zablokować zaporęczowane odcinki na kilka minut, ale przecież góry są i dla
                                          nich. Poza tym czwarty wymiar w górach dostępny jest tylko od pewnego wieku w
                                          górę, więc można powiedzieć, że starsi mają też jakąś przewagę nad młodszymi.
                                          • taka_sobie1 Re: góry w górę 31.05.07, 18:32
                                            cześć, wcale sie nie wstydze swojego starszego wieku...Weekendo ja własnie
                                            chodze w wieku 40lat:)od jutra jeszcze 15 dni, chyba trzeba by kopnać w
                                            du..kalendarz do przodu:)pzdr
                                            • piecsiedem to bardzo dobrze... 31.05.07, 18:55
                                              ... że się nie wstydzisz swojego wieku, tak trzymać!
                                              • taka_sobie1 przeciez starzenie jest nieodwracalne póki co... 31.05.07, 22:51
                                                ale dusza może sie nie starzec i zatrzymać w wieku dwudziestu paru, mysle ze tak
                                                maja ci co góry kochaja, przykład chocby tej sympatycznej staruszki, mam
                                                nadzieje ze któraś z nas ja spotka w tym roku w czerwcu, albo Weekenda, albo
                                                ja:)pzdr
                                                • piecsiedem starzenie się duszy 01.06.07, 10:19
                                                  myślę że w takich wypadkach dusza, jak to pięknie ujęłaś, "zatrzymuje się"
                                                  znacznie przed osiągnięciem dwudziestu lat, stawiałbym na jakieś dwa
                                                  • taka_sobie1 Re: starzenie się duszy 03.06.07, 09:17
                                                    Cześć to jak taki dwulatek chodzi po górach?Ja jeszcze tylko 12 dni, ale
                                                    sprawdzałam dzis kamerke,mleko...nic nie widac..chyba ślady pozostawione po
                                                    weekendzie tez nic nie dadza, mam nadzieje ze sie przejaśni i jeszcze może ten
                                                    halny zawieje, bo jak nie to pozostanie i tylko wdychanie powietrza i badanie
                                                    gór organoleptycznie.pzdr
                                                  • weekenda Re: starzenie się duszy 03.06.07, 11:41
                                                    to Tobie szyszki poukładam ;)

                                                    Będzie ładnie zobaczysz. Od jutra stopniowa poprawa pogody, w czwartek jeszcze
                                                    może się zdarzyć przelotny deszcz a od piątku sucho, chmurki i słoneczko. Temp.
                                                    min.13, max 24. I tak ma być przez następne dwa tygodnie :)

                                                    Się zaraz pakuję :) bilet już mam :D To co? układać szyszki?
                                                  • taka_sobie1 Re: starzenie się duszy 03.06.07, 14:38
                                                    Weekendo układac jak najbardziej:)Tak jak wiesz lubie sama wedrowac tez, ale
                                                    Twoje slady beda świadczyły ze jestes tuz tuz jakby co...Ja chyba pojade autkiem
                                                    , tylko jeszcze nie wiem gdzie go zostawie, bo chciałabym tez nim wrócic:)pozdr
                                                    serdecznie!
                                                  • piecsiedem jak dwulatek chodzi po górach 11.06.07, 10:58
                                                    jak to jak?

                                                    oczywiście w zachwyceniu, w stałym i namacalnym kontakcie z nadprzyrodzonym,
                                                    widząc to czego nie widzi nikt inny, i nie potrzeba mu forów żeby upewnić się co
                                                    do istnienia czwartego wymiaru
                                                  • taka_sobie1 Re: jak dwulatek chodzi po górach 11.06.07, 18:13
                                                    To chyba Ci odrobinkę zazdroszcze tej młodosci:)ja chodzę jednak troche inaczej,
                                                    a zawsze zastanawiam sie co taki dwulatek mógłby zapamietac, a moze nie trzeba
                                                    pamietac tylko zyć tym co tu i teraz?
                                                    Weekenda znaczy szlaki i niestety nie zdązy mi napisac co z niedxwiedziami, bo
                                                    tylko ich się odrobine obawiam...a niestety ponoc lubia te same szlaki co
                                                    ja...jeszcze kilka dziesiat godzini chłod grani czuc bedępzdr:)
                                                  • piecsiedem dwulatek nie pamięta nic 19.06.07, 10:29
                                                    bo tu nie chodzi o pamięć. To zostaje w nim gdzie indziej, nie w korze. W
                                                    limfie, w mitochondriach i w pneumie.

                                                    **

                                                    PS. Ja niestety potrzebuję się upewnić za pomocą klawiatury i myszy.
                                                  • taka_sobie1 Re: dwulatek nie pamięta nic 24.06.07, 15:51
                                                    :):):)Cześć,po górach!Młodsza, wypoczeta, odstresowana,po pierwszym całym dniu
                                                    chodzenia na drugi przeszłam sobie jeszcze raz przez te rówien waksmundzką, ido
                                                    murowqńca dotarłam przez dol.pańszczycy i na wczoraj jest nienajgorzej, oprócz
                                                    much,i komarów,ale tez miejscami....Weekendo, wiem gdzie mieszkaja po naszej
                                                    stronie świstaki:)i tez są tłusciochy:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja