dr_bez_hab
08.09.07, 13:21
Drodzy milosnicy gor,
Prosze o rady w tym watku odnoszace sie do tego jak podrozowac w
gory i z gor, zeby sie tym nie zalamac zupelnie. Zwlaszcza te
powroty, zeby sobie jakos umilic. Ja juz kilka wersji mam
sprawdzonych, ale wszystkie sa ciezko obciazajace psychicznie:
1. Pociag z centrum Polski do Krakowa/Zakopanego (3 lata temu chyba
w pociagu takim w nocy "kibice" zarabali siekiera swego wroga pare
wagonow ode mnie)
2. Autobus - masaka kompletna; niewygodnie, smierdzi, zimno, jedzie
droga z Tirami i tylko cud, ze w ktoryms momencie nie roztrzaskamy
sie o TIRA.
3. samochod - nie mozna sie zrelaksowac; korki wokol Krakowa i na
Zakopiance.
4. Jedyne wyjscie jakie mi sie widzi to to najbardziej kosztowne -
kuszeta lub sypialny do Zakopca i z powrotem. Ale to jest juz okolo
300 -400 zl na sama podroz!!!
A jak wy jezdzicie, zeby przetrwac? Oczywiscie najlepsze jest mile
towarzystwo w podrozy, ale ono nie zawsze jest. I co wtedy?