Narty - czy tylko dla bogatych?

26.10.07, 13:59
Nawiązując do jednego z wątków mam pytanie o koszty nauki jazdy na
nartach. Czy bedzie stać na taką pasję kogoś takiego jak ja? Proszę
o info jakie są koszty wypożyczenia sprzętu, wyciągu, korzystania z
usług instruktora itp. Marzę o tym od kilku sezonów.
    • volta2 Re: Narty - czy tylko dla bogatych? 28.10.07, 13:02
      ale co to znaczy, ktoś taki jak ja?
      czy jesteś na zasiłku dla bezrobotnych bez szans na pracę?
      czy zarabiasz z mężem po średniej krajowej?

      czy uczyć się chcesz w polsce czy w alpach?

      twoje pytanie jest bardzo nieprecyzyjje.

      a reszta pytań:
      koszt nauki to z tego co pamiętam ok. 40-50 zeta za godzinę jazdy z
      instruktorem indywidualnie, wystarczy tydzień po 1 godzinie by się
      jako tako nauczyć. i po lekcji robić ćwiczenia przez instruktora
      zadane " do domu".
      wypożyczenie na godzinę/dzień to ok 30- zeta do pięćdziesięciu
      pomnóż to razy 7 dni.
      wyciąg to też róznie, zależy od lokalizacji, ale w takiej krynicy to
      kupisz punktowy na tydzień za 100-200 zeta, przecież już pierwszego
      dnia nie będziesz jeździła jak narciarz, wykorzystasz 30 punktów i
      tyle.
      skąd wiesz, że narty to dla ciebie pasja, skoro jeszcze nie jeździsz
      na nartach?

      reasumując, narty to przyjemność dla zamożnych, jeśli jeździć się
      chce w alpach(tydzień to koszt 2 tys dla 1 osoby - średnio
      oczywiście, dla rodziny 4 os. od 5 tys. wzwyż)
      w polsce znacznie taniej, ale to nie narty tylko zabawa w narty:(
      • billy.the.kid Re: Narty - czy tylko dla bogatych? 28.10.07, 15:24
        całkiem przyzwoity sprzęt kupisz używany. kiedyś w krakowie kupiłem
        coś takiego przy ul.czarnowiejskiej. i załatwiłem sprawę w ciągu
        godziny jadąc z ww-wy. inna sprawa ze wiedziałem wczaśniej że jest
        tam taki komis. obsłużysz sie sumą 300-400 pln.i jeszcze zostanie na
        butelczyne miodu. w w-wie nie widziałem takich komisów. może za
        bardzo nie szukałem.

        średnio sprawny człowiek NIE MUSI szukać instruktora. troche
        podpatrzeć dobrych jezdzców. skolegować się z nimi.

        voltusiu-kazde narty są ZABAWĄ W NARTY.
    • siwy_dym_komando no więc tak 29.10.07, 00:32
      no więc tak... (moja pani od polskiego mówi, że tak się nie zaczyna)

      ubranie (najtańsze ze sklepu albo używane) - 500
      logistyka na tydzień (dojazd, spanie, jedzenie) - 1000
      przyzwoity sprzęcior na tydzień (wypożyczenie) – 300
      instruktor 1 na 1 na tydzień, po 3 h dziennie – 1500

      jakby nie liczyć, wychodzi dwa i pół tysiąca.

      A co umiesz po takim tygodniu? Odróżnić prawą nartę od lewej, założyć i zapiąć
      buty, założyć narty i zdjąć je, wsiąść na krzesełko i zsiąść z niego. Zdolni
      potrafią również opanować wjazd na orczyku, pług, zjazd na krechę, fachowe
      wywracanie się i fachowe wstawanie. Bardzo zdolni (czyli de facto każdy) po
      takim tygodniu potrafią kontrolować prędkość, robić zwroty, omijać przeszkody,
      niektórym wychodzi nawet zjazd śladem (wszytko na trasach do niebieskiej
      włącznie). Czyli wszytko, co jest potrzebne żeby poczyć blusa. Życzę dobrej zabawy.
      • siwy_dym_komando post scriptum 29.10.07, 00:37
        aha, i nie wierz w teorie, że potrafisz bez instuktora.

        Owszem, po stu zimach, tysiąc czterysta sześćdziesięciu czterech wywrotkach,
        dwunastu załamaniach psychicznych, czterech kompletach nart, trzech rozjechanych
        na stoku dzieciach i dwu sztucznych szczękach być może.

        Ale osobiście sądzę, że taniej i szybciej będzie jednak wynająć instuktora.
        • billy.the.kid Re: post scriptum 29.10.07, 08:35
          ale postraszyłeś dziewczynę. moze se pomyśleć że z pierwszego
          wyjazdu na narteczki-bez instruktora-może wrócić W TRUMNIE.

          a jak będzie jezdzić w jeanesach-to już zupełna kapota.

          kiedyś-tak chyba w latach 70 bawiłem na nartach w szklarskiej.
          spotkałem znajomka. miał z soba grupę młodych ludzi,którzy pierwszy
          raz byli na nartach. łojezuniu, co te dzieciaki wyprawiały. salto na
          nartach. fajne, ze była to grupa ze szkoły cyrkowej w julinku.

          co do prtzepraszam za wyrażenie LOGISTYKI-załatw se jakieś spanko,
          michę- i wal smiało.
          • siwy_dym_komando postraszyłem? 29.10.07, 11:30
            postraszyłem? psiakość, czym? chodzi ci o te wywrotki na nartach? Cholera, nie
            wiedziałem że jesteś taki strachliwy, przepraszam, na przyszłość będę pisał tak
            żeby cię nie przestraszyć.

            zwłaszcza będę unikał wzmianek o sztucznych szczękach.
            • billy.the.kid Re: postraszyłem? 29.10.07, 15:59
              sztuczną szczękę to ja mam i bez nart.

              i chiba nigdy wiecej nie póde na nartecki w dzinsach.
              • siwy_dym_komando czemu? [n/t] 30.10.07, 09:46
    • mefistoo Re: Narty - czy tylko dla bogatych? 30.10.07, 14:30
      Wszystko zalezy od Ciebie jak do tematu podejdziesz. Jazdy na
      nartach uczylem sie za free przy pomocy Kolegi, ktory jezdzi bardzo
      dobrze. Musze dodac ze sie nie nauczylem przez dwa dni niczego :)
      Natomiast do nauki jazdy na desce wystarczyl jeden dzien a raczej
      jedna noc tez przy asyscie Kolegi. Efekt zalezy od Twoich
      predyspozycji i zainteresowania :) Koszt znajdziesz w wypozyczalni
      jesli chcesz wypozyczyc, jesli kupic to w sklepie. Najlepiej
      poszukaj w googlach. Z doswiadczenia powiem ze lepiej wypozyczyc i
      sprobowac co Ci najlepiej odpowiada i potem to kupic. Koszty
      naprawde moga byc male. Uczyc sie najlepiej na oslej laczce za free
      z kims kto juz umie jezdzic chetnych do nauki znajdziesz nawet na
      stoku albo przy piwie w schronisku :) Na poczatku jezdzilem w
      dzinsach :) wiec jedyny koszt to wypozyczenie sprzetu plus grzaniec
      na stoku.
      Nie patrz na tych wszystkich co to mowia ze trzeba sie obkupic by
      jechac na narty. Trzeba chciec i ma to byc zabawa a nie lans na
      stoku. Powodzenia.
      • ameliaxl Re: Narty - czy tylko dla bogatych? 31.10.07, 20:03
        Dziękuję za oddźwięk. Też uważamy, że lepiej na początku wypożyczyć sprzęt, niż
        od razu kupować. A teraz zaklepać urlop i planować dalej. Thx
        • billy.the.kid Re: Narty - czy tylko dla bogatych? 01.11.07, 08:13
          za 5 dni wypożyczenia kupisz se przyzoity używany sprzęt.

          co do szczęki-mam ją . z wieku i urzedu- nalezy miem siem.
    • ameliaxl najlepsze miejsce 18.11.07, 15:59
      A gdzie najlepiej stawiać swoje pierwsze kroki?
    • karpis1 Re: Narty - czy tylko dla bogatych? 09.12.07, 14:08
      Witam,

      w ten weekend organizuję wyjazd na narty do Zieleńca - 15-16.12.07
      za 260 zł. W cenie przewóz autokarem z Wrocławia i dowóz na stoki,
      nocleg w Polanicy Zdroju, obiadokolacja i śniadanie, ubezpieczenie
      NW - uprawianie sportów. Mamy zamówionego instruktora dla grupki 6
      osób (15 zł godzina) lub można dołączyć do jednej pani - koszt 35
      zł/h.
      Powrót tez do Wrocławia.
      informacje: biuro@nowe-horyzonty.com.pl
      • etka09 Re: Narty - czy tylko dla bogatych? 20.01.08, 23:28
        Nie tylko dla bogatych. Ja nauczyłam się jeździć na nartach sama, nie miałam wypas kombinezonu a sprzęt wypożyczyłam. Noclegi wahają się od 30-50zł w godziwych warunkach. Jedź i nie żałuj:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja