Dodaj do ulubionych

Szach-Mat Świeradów Zdrój-uroki noclegu...

IP: *.osk.pl 14.08.03, 15:23
To jest opis mojej kolezanki ( Ha ! widziecie koledzy bikerzy . Mam kolezanke
w koncu bikerke moze sie na mnie nie obrazi - chyba ze jest lesbijka HAHAHAH)
No niewazne mieszkalismy w osrodku o nazwie SZACH-MAT . Mysle sobie skad ta
glupia nazwa...wiec rozpoczynamy:-)

Na maratonie w Świerardowie mieszkalismy u tym oto starym osrodku. Warunki
fatalne. Diabla wyrzucili pierwszego dnia a raczej sam sie wyniosl bo ponoc
syf i malaria a wlasciciele maja chore schizy... Wlasciciel mial jobla na
punkcie szachow. Wszedzie szachownice porozstawiane, puchary, dyplomy
wszystko stare... W pokoju na klucz mial mnostwo ksiazek o szachach roznych w
tym rosyjskich, niemieckich bla bla bla ...
Jak imprezowalismy nad rzeczka szla jakas miejscowa kobita, Jak sie
dowiedziala gdzie spimy mowi o gospodarzach. " Ona to jest normalna, ale Pani
on to jest pojebany - wlasna corka od niego uciekla!!! " Obsmialismy to ale
co tam. Chyba z nawet z deklem mozna sie jakos dogadac- mysle sobie....
Leżeliśmy na łóżku, impreza właśnie zmierzała ku końcowi (skończyło się
piwo), kiedy nagle poderwał nas potwory łomot do drzwi. Troche sie
chichralismy ale nie za glosno.... - "Otwierać skurwysyny!" - rozpoznaliśmy
wdzięczny glos pana Romualda. Walił pięściami w drzwi tak mocno, ze wokół
futryny zaczęło osypywać się próchno, a grzyby spadały z framugi na podłogę.
Pan Romuś wrzeszczał coś jeszcze, ale dało się rozróżnić
jedynie "otwierać" "kurwa" i "skurwysyny". Agabikerka odchrząknęła i
zawołała: "Proszę!". Ja w tym czasie, rechocząc, oświadczyłam: "To ja się
schowam pod kołdrę!", co zresztą natychmiast uczyniłam. Nasz szachowy
mistrzu, gorączkowo grzechocąc kluczami , otworzył sobie zamek i z rozmachem
wkroczył do pokoju. Jego dalsza wypowiedz (mniej więcej na poziomie 120
decybeli) wyglądała tak: "Hrrrrrrr - skurwysyny - hrrrr - rowerzyści -
hrrrrr - pijacy - hrrrr (tu zadławił się ściekającą mu z pyska pianą) - cisza
kurwa - hrrrr - wypierdalać mi stad! - hrrrr...." - "Ale o co chodzi..?" -
wykrztusiła Aga. "Ty suko! " - wył dalej pan Romuald - "Wypierdalaj mi z
pokoju! Ale już!" W tym momencie ja, cały czas będąc schowana pod kołdrą,
zaczęłam dygotać z niepowstrzymanego śmiechu. - "Ile was tam kurwa jest?!" -
zawrzasnął gospodarz i jednym ruchem poderwał kołdrę. - "A KUKU!" - zawołałam
radośnie (przyznała się, ze przez chwile myślałam, ze po tym "a kuku!"
dostanę od pana Romualda w mordę). Aga tez tak pomyślała, bo instynktownie
odsunęła się ode mnie. Absurdalność całej sytuacji spowodowała, ze zaczęliśmy
się śmiać. Romuś jeszcze przed chwile kontynuował przedstawienie pt. "Hrrr-
wypierdalać-hrrr", ale ponieważ wyraźnie nikt z nas wypierdalać nie
zamierzał, oświadczył ze zaraz zadzwoni po zięcia i wtedy zobaczymy. Ponieważ
szczucie zięciem spowodowało tylko kolejne wybuchy śmiechu z naszej strony,
zagroził, ze zadzwoni po policje! Uznaliśmy, ze to świetny pomyśl i nasz
przemiły gospodarz w końcu wyszedł. Przez chwilę rozważaliśmy, czy w ramach
zemsty nie nasrać mu na szachownice w salonie, ale akurat nikomu się nie
chciało. Ja jednak udałam się tam i sprofanowałam tę szachownicę, układając
na niej z figur duży napis"DUPA". Po dokonaniu tego małego aktu zemsty
poszliśmy spać. Ku naszemu rozczarowaniu - policja nie przyjechała...
Przypuszczam, ze telefony z "Szach-Matu" automatycznie przełączają do schowka
ze szczotkami.
Obserwuj wątek
    • Gość: Amadea Re: Szach-Mat Świeradów Zdrój-uroki noclegu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.03, 13:55
      o Geee !!! znam to chore miejsce i tego dziwaka właściciela.
      chyba w klasie liceum pojechaliśmy na wycieczkę do Świeradowa i tam mieliśmy
      rezerwację w Szach - Macie.
      dom jest okropny , wszędzie te szachy , jakieś puchary, dyplomy i wszędzie
      panujący mrok i przygnębienie.
      pokoje były na piętrze,obok mieszkał właściciel z rodzinką, pamiętam tą śliczną
      córeczkę z wyglądem jak z rodziny Addamsów.
      ulokowaliśmy się po pokojach i chcieliśmy odpocząć po podróży.
      większość ludzi wpakowała się do naszego pokoju i coś tam każdy robił,
      rozmawiał, śmiał się , popijał piwko, palił fajki itp.
      nagle jakieś szuranie na korytarzu i nagle łuuup ! właściel bez pukania
      otwiera sobie drzwi i ładuje się do pokoju.
      zaczyna krzyczeć i wyganiać ludzi z pokoju !!!!! szczuć nas psem i grozić
      policją. dlaczego ? bo koleżanka leżała na łóżku w butach, tylko, że ona te
      buty miała już za łóżkiem, za poręczą, bo kolega stał przy otwartym oknie i
      palił fajkę. koleś jest psychiczny , wezwał wychowawczynię i kazał nam się
      wynosić z jego posesji !!!! babka powiedziała , że owszem już się wyprowadzamy,
      dłużej w tym chorym miejscu nie zostaniemy. zaczął coś bredzić , że wyśle list
      ze skargą do szkoły itp.

      wyniesliśmy się stamtąd, znaleź,liśmy na szczęscie wolne miejsca w innym
      miejscu w świeradowie.
      Szach - Mat to porażka!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka