Dodaj do ulubionych

Ok. 50-letni górołazi

26.07.08, 20:13
Kiedyś aktywni na tym źscic forum górołazi i górałazki co się z wami dzieje? Nikt już nie wybiera się w góry, nikt nie wspomina swoich tegorocznych wypraw. Ja byłem tydzień po pierwszym majowym weekendzie i zastałem Tatry puste jak nigdy dotychczas.Wyobraźce sobie pyste schroniska w 5 Stawach, Hali Gąsienicowej i pustą Zbójnicką Chatę i to wszystko w ciągu jednego tygodnia. Twraz jest tam wielki tłok i zastanawiam się nad wyjazdem w polowie września,kiedy będzie miej turystów na szlakach. Tak sobie myślę,może to już czas puścić łańcuch na Orlej Perci.
Obserwuj wątek
    • wiecho7 Re: Ok. 50-letni górołazi 26.07.08, 21:27
      Jesteśmy,czytamy forum i odwiedzamy góry.W tym roku byłem cztery dni
      przed długim majowym weekendem i cztery dni w ostatniej dekadzie
      czerwca.Ludzi jednak dużo,wyżej dużo śniegu,ale za to mnóstwo
      kwitnących roślinek,oraz długi dzionek.Mimo wszystko powrócę do
      wyjazdów wrześniowych,bo trochę jakby ciszej i nie tak upalnie.
      Pozdrawiam wszystkich górołazów
    • bo77co Re: Ok. 50-letni górołazi 28.07.08, 23:09
      Panie też chodzą, tylko nie bardzo lubią chwalić się. W czerwcu w
      Tatrach Słowackich juz tak pusto nie było, ale nocleg bez rezerwacji
      w schronisku. Spiskie Stawy nie do końca uwolniły się od lodu. W
      lipcu o dziwo nie było kłopotu z noclegiem w Morskim Oku, na Rysy
      też nie szła karawana, można było spokojnie obserwować kozice.Jeśli
      mi się uda, to w najbliższy weekend odwiedzę Zbójnicką Chatę, nie
      omieszkam donieść czy było dużo górołazów. Zatem na szlak.B.
    • weekenda Re: Ok. 50-letni górołazi 29.07.08, 10:03
      sporo mi jeszcze do tego przedziału wiekowego ale pozdrawiam Was
      serdecznie! Z przyjemnością zawsze patrzę jak chodzicie po Tatrach!
      tyle w Was spokoju, doświadczenia, wiedzy... wiele razy
      podpartywałam i uczyłam się od Was jak radzicie sobie wyżej! tym
      bardziej, że zwykle Was widzę poza sezonem! wtedy kiedy trzeba
      powalczyć... Życzę sobie abym mogła tak jak Wy! w takiej kondycji i
      zdrowiu wciąż przemierzać ukochane ścieżki!
      :)
      • paulina303 Re: Ok. 50-letni górołazi 30.07.08, 20:01
        Byłam!
        Byłam ma przełomie czerwca i lipca w Tatrach Słowackich.
        Są piękne!
        Wyniosłe i dumne szczycą się szumiącymi potokami, skalistymi
        szlakami, kryją swą zimną urodę w miękkim woalu chmur, wabią
        romantycznymi wodospadami.
        Odświeżyłam wspomnienia z czasów studenckich i pokochałam je na
        nowo.....
    • warmiak2 Re: Ok. 50-letni górołazi 31.07.08, 08:41
      Jak pisała weekenda chodzimy głównie poza sezonem. Ja z mocną grupą
      ludzi półwiecznych (dokładnie rocznik 1958) wybieramy się we
      wrześniu w Bieszczdy. Nie są to wspominane Tatry ale nie wynika to z
      wieku czy kondycji ale z chęci odmiany i obejrzenia Bukowego Berda
      jesienią. Pozdrawiam.
    • ela282 Re: Ok. 50-letni górołazi 03.08.08, 14:24
      Byłam w tym roku, ale nie w Tatrach. Naczytałam się tu na forum o
      Błędnych Skałach i Szczelińcu, że postanowiłam tam pojechać. Też
      fajnie, po prostu inaczej. Jednak Tatry podobają mi się najbardziej.
    • kocinos Re: Ok. 50-letni górołazi 04.08.08, 21:23
      Właśnie wróciłem ze Słowackich Tatr. Byłem tam pierwszy raz, dotąd chodziłem
      tylko po Polskich. Słowackie są niesamowite, bo większe, wszystkie szlaki są
      dłuuuugie, ale niesamowite widokowo, a i ludzi nie za wiele. Na jednym szlaku
      spotkaliśmy 3 (słownie trzech) ludzi ...
      A Czerwona Ławka jest przereklamowana. Na naszej Orlej są miejsca trudniejsze =
      takie, których nie przejdę nawet przy "suchej" pogodzie bez dotykania
      "sztucznych ułatwień i zabezpieczeń". Ławkę przeszedłem "bez łańcuchów" ... i
      nawet mieściłem się w podawanych czasach. Może to nie rewelacja, ale jak na
      rocznik 56, to cały dumny jestem ...
      • olcha11 Re: Ok. 50-letni górołazi 08.08.08, 12:43
        Chyba będę musiał otworzyć stronkę dla starszych, bo mam dobre 10
        lat więcej i co roku w górach. Żona-równolatka też. Tyle, że teraz
        coraz częściej Beskidy moje kochane. Ale kiedy byłem 50-letkiem to
        i Andy się zdarzały.
        • kocinos Re: Ok. 50-letni górołazi 09.08.08, 02:01
          To gratuluję i zazdroszczę. Mnie raczej Andy nie "grożą", z resztą zawsze
          omijałem śniegi szerokim łukiem - przynajmniej, jeśli tylko mogłem ... Ale
          jeszcze parę "pomysłów" mam. Gorzej z czasem, bo ten się zawziął i popyla do
          przodu jak głupi ...
          Pozdrawiam...
          • olcha11 Re: Ok. 50-letni górołazi 09.08.08, 10:08
            Zauważyłem pewną ciekawą rzecz, właśnie m.in. w Andach, a
            mianowicie, że starsi ludzie, idący równo, niespiesznie i wytrwale
            lepiej tolerują wysokość i niedostatek tlenu niż bardzo zrywni
            mlodzi. Oczywiście nie mówię o jakiś ekstremalnych wyczynach, tylko
            o zwykłym spokojnym trekkingu. To było bardzo optymistyczne, wbrew
            temu czasowi, co popyla jak głupi.
              • kocinos Re: Ok. 50-letni górołazi 09.08.08, 14:15
                To nie całkiem tak. Mam na myśli "wbieganie". W wyższych górach oczywiście nie
                ma sensu się spieszyć na podejściach, bo wiadomo - organizm, aklimatyzacja,
                choroba wysokościowa i.t.p... Ale w niższych, gdy masz do pokonania jeden -
                jednodniowy odcinek jest już trochę inaczej. Osobiście "nienawidzę podejść",
                więc staram się je robić możliwie szybko. Dzięki temu mam w prawdzie więcej
                "postojów", ale przez to mogę sobie dłużej "pobyczyć" się w ładniejszych =
                ciekawszych miejscach.
                Oczywiście nie mam na myśli gnania po wariacku, bo właściwa synchronizacja
                oddechu i pulsu (to co się nazywa "rytmem marszu") przy chodzeniu to podstawa. Z
                uporem maniaka na podejściach trzymam się zasady "dwa kroki wdech, dwa kroki
                wydech", a szybkość reguluję długością kroku... A Wy?
                • ho Re: Ok. 50-letni górołazi 10.08.08, 20:39
                  kocinos napisał:

                  >> jednodniowy odcinek jest już trochę inaczej.
                  Osobiście "nienawidzę podejść",
                  > więc staram się je robić możliwie szybko. Dzięki temu mam w
                  prawdzie więcej
                  > "postojów", ale przez to mogę sobie dłużej "pobyczyć" się w
                  ładniejszych =
                  > ciekawszych miejscach.
                  > Oczywiście nie mam na myśli gnania po wariacku, bo właściwa
                  synchronizacja
                  > oddechu i pulsu (to co się nazywa "rytmem marszu") przy chodzeniu
                  to podstawa.
                  > Z
                  > uporem maniaka na podejściach trzymam się zasady "dwa kroki wdech,
                  dwa kroki
                  > wydech", a szybkość reguluję długością kroku... A Wy?

                  - ja nie mam takich zasad. Na przykład do Murowańca czy Piątki idę
                  szybko, a przy wejściu na grań tak dobieram tempo by wejść bez
                  odpoczynków. Oczywiście nie po śniegu, bo to inna bajka. Odwrotnie
                  niż Ty, bardzo lubię podejścia, a nie lubię zejść.:)
                  Załączam weekendową fotę.
                  picasaweb.google.pl/mauritius.ho/Trzyweekendy/photo#5232558505862726514
                  • kocinos Re: Ok. 50-letni górołazi 10.08.08, 23:36
                    Stara prawda HO, że każdy sposób dobry, byle skuteczny. Z resztą myślę, że te
                    "triki" z tempem to bardzo indywidualna sprawa zależna m.in. od konstrukcji
                    fizycznej i charakterystyki organizmu.
                    Pozdro
      • ho Re: Ok. 50-letni górołazi 10.08.08, 20:27
        kocinos napisał:

        > Właśnie wróciłem ze Słowackich Tatr. Byłem tam pierwszy raz,
        dotąd chodziłem
        > tylko po Polskich. Słowackie są niesamowite, bo większe, wszystkie
        szlaki są
        > dłuuuugie, ale niesamowite widokowo, a i ludzi nie za wiele. Na
        jednym szlaku
        > spotkaliśmy 3 (słownie trzech) ludzi ...
        > A Czerwona Ławka jest przereklamowana. Na naszej Orlej są miejsca
        trudniejsze =

        Zgadzam się, ale to bardzo piękny szlak. Ja staram się go przejść
        przynajmniej raz w roku. Za każdym razem jest inaczej.
    • turysta77 Re: Ok. 50-letni górołazi 05.09.08, 16:09
      Z pewnym opóźnieniem przystępujemy do klubu 50 i 50+.
      Ze swoją ślubną spędziliśmy w tym roku udany urlop w Tatrach. Choć to był
      sierpień, staraliśmy się unikać zatłoczonych szlaków. A odnośnie kondycji: z
      taką się chodzi jaką się ma, byle do przodu.Parę fotek z naszych wycieczek
      zamieściłem na górskim fotoforum w wątku "Urlop w Tatrach". Zapraszam do
      oglądnięcia i do zobaczenia na szlaku
      • weekenda Re: Ok. 50-letni górołazi 10.09.08, 11:42
        potwierdzam: to trekking dla każdego kto chodzi po wysokich górach i
        je zna. Wyczerpujący i bardzo trudny ale dla osoby, która zna
        wysokie góry i jeździ w nie na bieżąco to kapitalna sprawa! :)
        • ciupazka1 Re: Ok. 50-letni górołazi 01.11.08, 22:07
          weekenda napisała:

          > potwierdzam: to trekking dla każdego kto chodzi po wysokich górach i
          > je zna. Wyczerpujący i bardzo trudny ale dla osoby, która zna
          > wysokie góry i jeździ w nie na bieżąco to kapitalna sprawa! :)
          >
          A Ty byłaś? Autorytecie?
          • weekenda Re: Ok. 50-letni górołazi 01.11.08, 22:28
            czy jestem autorytetem? nie wiem. Znam wielu ludzi, którzy w
            sprawach gór sa dla mnie autorytetami.

            Już dawno przestałam tu pisać szczegółowo o swoich wyjazdach w
            wysokie góry. Potwierdzę tylko to, że jesli juz cos piszę to wiem o
            czym.
      • saqqara Re: Ok. 50-letni górołazi 11.09.08, 14:11
        fredoo napisał:

        > A czy doświadczeni górołazi byli w Himalajach. Podobno trecking
        > dookoła Anapurny (7dni) to impreza dla każdego. No i 5500m z
        > widokiem na najwyższe góry świata.

        dla uscislenia: na jakiej trasie te 7 dni?
    • bergsteiger Re: Ok. 50-letni górołazi 11.09.08, 20:39
      W najbliższy poniedziałek wyruszam w Tatry.Mam nadzieję,że pogoda dopisze i górskie wędrówki będą udane i tego innym ok.50-letnim górołazom i górołazkom, którzy w tym czasie będą na tatrzańskich szlakach z całego serca życzę. A może spróbujemy się witać w schroniskach i na szczytach zawołaniem "Witamy 50-letnich górołazów".
      Pozdrawiam serdecznie
    • bergsteiger Re: Ok. 50-letni górołazi 02.11.08, 11:07
      Może to dobry pomysł na spotkanie "Ok.50-letnich górołazów" na Hali Gąsienicowej gdzieś pomiędzy majem a czerwcem przyszłego roku. Co o tym sądzicie mili forumowicze? Sprawa do przemyślenia i przedyskutowania w czasie długich zimowych wieczorów.
      Pozdrawiam wszystkich,którzy w Tatrach byli i tych,którzy tam się wybierają.
    • bergsteiger Re: Ok. 50-letni górołazi 25.11.08, 17:10
      Jest takie powiedzenie "na miłość nigdy nie jest za późno". Podobnie jest w przypadku gór,co roku nowe pokolenia ulegają ich urokowi, jedni wcześniej inni później, więc można powiedzieć na miłość do górskich wędrówek też nigdy nie jest za późno.
      • marianna21.1 Re: Ok. 50-letni górołazi 27.11.08, 15:08
        Dzięki, to bardzo piękne uzasadnienie mojego "opóźnienia".
        Pomyslałam sobie, że bardzo dużo straciłam, ale z drugiej strony jak
        wiele mogę zyskać...Jak się udała wyprawa w góry we wrześniu? W
        centralnej Polsce padało i było (ślisko) zimno. pozdrawiam :-)
        • olcha11 Re: Ok. 50-letni górołazi 10.02.09, 22:38
          Mój przyjaciel odkrył góry po 70-tce. Też żałował, że tak późno ale
          i z dumą powiadał, że nareszcie chodzi po górach - wprawdzie głównie
          po dolinach - ale jednak te doliny w górach.
        • andrzejwiesia Re: Ok. 50-letni górołazi 10.02.09, 07:31
          wobo1704 napisał:

          > Wątek jest dość wiekowy, stąd pewnie przeskoczyli do następnych
          > kategorii wiekowych :-)
          Jeszcze cię tu nie było, a może Ty podpadasz w odpowiedni wiek.
          Poszukuję partnera w Tatry Słowackie. Gdzieś w czerwcu - sierpniu.
          Planuję przejść przez Czerwoną Ławkę i potem Krywań. Śpię we
          Vrbovie, wypoczywam w termalnych żródłach. Napisz:
          maciekmonika50@o2.pl
          • paulina303 Re: Ok. 50-letni górołazi 06.03.09, 19:45
            Witam wszystkich ok. 50-letnich górołazów!
            Tydzień temu byłam w cudnym, zaśnieżonym do granic możliwości
            Beskidzie Żywieckim. Dosłownie w ostatniej chwili udało nam się
            jeszcze pozachwycać znanymi szlakami przybranymi tym razem w białe,
            odświętne ciuszki.
    • ela282 Re: Ok. 50-letni górołazi 10.03.09, 17:59
      Witajcie górołazi. Planuję w czerwcu urlop i się zastanawiam gdzie
      jechać. Najgorzej z transportem. Ze środka Polski ciężko się dostać
      na południe. Jeszcze nie byłam w Bieszczadach, ale 13 -14 godz.
      jazdy do celu mi się nie uśmiecha. Szybciej dotarłabym do Angli. W
      tamtym roku byłam w Górach Stołowych. A jeszcze wcześniej zaliczyłam
      Karpacz ze Śnieżką, Wisłę, Zakopane. Gdzie by tu jeszcze zahaczyć?
      Myślę i myślę:)Pozdrawiam serdecznie.
    • bergsteiger Re: Ok. 50-letni górołazi 11.03.09, 19:53
      Witam budzących się z zimowego snu górołazów i gółazki. Wraz ze zbliżającą się wiosną ożywa chęć wędrowania po górach w tej grupie wiekowej i to bardzo dobrze. Pisałem na tym forum w okolicach świąteczno-noworocznych, ale odzew był znikomy, a to za sprawą rzeczonego na wstępie głębokiego snu zimowego znacznej populacji Ok.50-letnich górołazów.
      Pozdrawiam wszystkich, którzy w górach byli i tych,którzy w górach będą.
    • bergsteiger Re: Ok. 50-letni górołazi 16.03.09, 14:40
      Witam miłych forumowiczów, a jednak sen zimowy zdecydowanie dobiega końca. Demokratyczna dyskusja ruszyła, Tatry czy Beskid, oto jest pytanie. Myślę, że jednak Tatry - góry najpiękniejsze.
      Jeżeli myślicie o takim zlocie, to wypada zaprosić sympatyczną opiekunkę górskiego forum weekendę.
      Pozdrawiam
      • weekenda Re: Ok. 50-letni górołazi 16.03.09, 16:12
        :) a przyznam się, że przyjemność bym miała niezmierną płyn złocisty
        w schronie z Wami wypić :) ale w nieodległym czasie sama w Tatry
        ukochane się udaję i nijak terminów już nie zmienię :)
      • bergsteiger Re: Ok. 50-letni górołazi 19.04.09, 20:24
        Witam sympatyczne górołazki i górołazów. Mam nadzieję, że świąteczne nieumiarkowanie w spożywaniu różnych smakołyków macie już za sobą. Nadeszła pora,aby pomyśleć o pozbyciu się nagromadzonych tu i ówdzie zimowych dkg i kg. Najlepszym sposobem aby to uczynić byłaby udana wyprawa w góry. Kiedyś na tym forum pojawiła się myśl,aby zorganizować spontanicznie dla górołazów tej kategorii wiekowej i tym podobnej, małe nieoficjalne spotkanie w Hali Gąsienicowej. Drodzy forumowicze poddaję temat pod demokratyczną dyskusję.
        Pozdrawiam wszystkich, którzy w górach byli i tych,którzy tam się wybierają.
    • fredoo Re: Ok. 50-letni górołazi 21.04.09, 13:45
      Będę żałował bo w maju nie mogę ale może będzie powtórka to pojadę.
      Pochwalę się natomiast bo wczaraj jeszcze śmigałem na Kasprowym do
      południa na nartach i jest niesamowicie. Snieg słońce i niewielu
      narciarzy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka