Melodia Tatr...

04.08.08, 10:30
...towarzyszyła mi podczas tygodniowego wypadu w góry w zeszłym tygodniu. Stuk stuk... stuk... stuk stuk... Rytm ataktyczny przerywany zgrzytami i szuraniem.
Można by powiedzieć, że Polacy zakochali się w melodii kijków. Własnych kijków - dopowiedziałby ktoś. Ale ja podejrzewam, że jest to raczej nieuświadomiona potrzeba powrotu do okresu niemowlęcego - czasu grzechotek i nakręcanych mechanicznych zabawek.

Trudno spotkać na szlaku osoby, które podpierają się na kijkach - raczej lekko stawiają je przed sobą lub włóczą po ziemi. No trudno! Taka moda, tak trzeba... Przecież tak cudowny jest monotonny dźwięk kijków (nota bene najczęściej składanych) włóczonych po asfalcie na drodze do Morskiego Oka lub po bruku doliny Kościeliskiej, tak przyjemnie jest wynieść przytroczone do plecaków kijki na Rysy.

Nie chciałbym być źle zrozumiany. Kijki w górach są jak najbardziej potrzebne. Można ich użyć:
- do usztywniania, w zastępstwie szyny Kramera
- jako maszty (potrzebna płachta biwakowa)
- jako oręż do walki z niedźwiedziem
- do sporządzenia zegara słonecznego
- do grzebania w różnych dziurach
- do pokazywanie czegoś w dwóch kierunkach jednocześnie

Czytelnicy z pewnością wskażą inne zastosowania.

Kornel
kornel-1.webpark.pl
    • billy.the.kid Re: Melodia Tatr... 04.08.08, 14:39
      łojezuniu-jak ktoś bardzo lubi-to co mu żałujesz.
      a tak wiecej ekologicznie- żebyśmy tylko takie problemy mieli w taterka i innych
      górkach-byłby pełnia szczęścia.
      tak jakoś smiesznie jeszcze nie słyszałem opisywanych prezez ciebie dzzwięków.
      a może każdy słyszy to, co cxhce słyszec.
      • kornel-1 Re: Melodia Tatr... 04.08.08, 15:21
        billy.the.kid napisał:
        > łojezuniu-jak ktoś bardzo lubi-to co mu żałujesz.

        Nie zrozumiałeś mojego przekazu :-(
        Nie żałuję. Wskazuję śmieszność i nonsensowność wykorzystania kijków w
        niektórych sytuacjach. Jeśli nieobce ci pojęcie sarkazmu - zauważysz ponadto, że
        ten stukot był męczący dla mnie.

        > tak jakoś smiesznie jeszcze nie słyszałem opisywanych prezez ciebie > dzzwięków.

        To już jest problem laryngologiczny. Twój. ;-)

        Kornel
    • saqqara Re: Melodia Tatr... 04.08.08, 14:47
      -doskonale do suszenia bielizny, wystarczy jedynie wlasciwie
      dopasowac dlugosc i oprzec o 2 sciany

      co do stukania. fakt, moze byc drazniace, niestety malo ludzi wie,
      ze do kijkow mozna dokupic gumowe kopytka. ciszej jest, a i mniej
      sie koncowka widiowa niszczy
      poza tym bardzo sie ciesze, ze czlowiek z kijkami przestaje byc
      dziwolagiem. niezwykle uzyteczne sa, szczegolnie z duzym plecakiem
      • billy.the.kid Re: Melodia Tatr... 04.08.08, 17:06
        stary-wybierasz sobie słuchanie stukania kijków. więc problem jest
        twój.
    • weekenda Re: Melodia Tatr... 04.08.08, 20:20
      mnie tam Tatry szelestem wiatru na graniach grają... i szumem
      potoków... i łoskotem kamieni... i echem oddechu w żlebie i
      kominie... każdy słyszy to co słyszy...
      • oryginal23 Re: Melodia Tatr... 05.08.08, 21:48
        Każdy słyszy co chce słyszeć.A moda na kijki jest wszechobecna
        w górach.Kiedyś wszyscy nosili niezależnie od pogody ochraniacze
        na nogawki.Jedno i drugie jednakowo"pomaga"w chodzeniu po górkach.
        23.
        • weekenda Re: Melodia Tatr... 05.08.08, 21:57
          tiaaa, szczególnie ochraniacze vel stuptuty w zimie przeszkadzają...

          widzę, że szukasz zaczepki, powodzenia!
          • billy.the.kid Re: Melodia Tatr... 05.08.08, 22:00
            jak chtóry se bardzo lubi może miec kijki,jakieś raki se załozyc na
            butki,opasac się liną, w prawicę wziąc czekan, zdziebko karabinkó se
            przyczepic. jak se lubi- to daj mu boziu/a mnie nie opuszczaj/.
            • kfadam Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 08:55
              A niech sobie i łazi ze spadochronem jak mu to daje poczucie bezpieczeństwa,
              niech stuka kijkami byle nie darł jałopy, i nie zleciał mi na głowę. Pal go
              diabli niech je ciągnie za sobą nawet całą drogę byle by podparł się na nich
              zamiast zlecieć gdzieś na pysk a że stuka?? niech stuka, buciorami też
              hałasujesz a ja generalnie wole stukot niż jazgot...
      • kornel-1 Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 09:50
        weekenda napisała:
        > mnie tam Tatry szelestem wiatru na graniach grają... i szumem
        > potoków... i łoskotem kamieni... i echem oddechu w żlebie i
        > kominie... każdy słyszy to co słyszy...

        A wydawało mi się, że mój przekaz jest prosty i zrozumiały :(

        "Na graniach", "w żlebach i kominach" nie słychać stuku kijków.

        Kornel
    • zmienilamnicka Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 09:22
      No nie wiem...
      po asfalcie do Moka staram się nie chodzić chyba że już muszę..
      po deptaku w Kościeliskiej najrzadziej jak się da..

      generalnie zmykam na szlaki górskie a nie te asfaltowe, na boczne- unikam
      głównych asfalto-góro-strad "niedzielnych" turystów...

      i w górach słyszę szmer wiatru w kosówkach...

      może w tym Twój problem?:)
      • zmienilamnicka Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 09:29
        a kijki czasem mam ze sobą, do odciążenia kolan, wsparcia, do rozruszania ramion
        i ćwiczenia górnych partii kręgosłupa.
      • kornel-1 Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 09:43
        zmienilamnicka napisała:

        > generalnie zmykam na szlaki górskie a nie te asfaltowe, na boczne-
        > unikam głównych asfalto-góro-strad "niedzielnych" turystów...
        > i w górach słyszę szmer wiatru w kosówkach...

        Tak, tak... ;-)
        Ileż tu romantycznych osób! I te wiatry świszczące i strumyki szemrzące...
        dodajmy krzyk orłów i pomrukiwanie niedźwiedzi...

        "Zmykać na górskie szlaki" można, ale wcześniej trzeba się przemęczyć Doliną
        Chochołowską, Kościeliską lub Rybiego Potoku. W towarzystwie kijkarzy, którzy
        wloką sprzęt po ziemi lub bezmyślnie postukują.

        > może w tym Twój problem?:)

        Tak, tak... To mój wielki problem! Do dziś śnią mi się te stuki i zlany potem,
        przerażony budzę się co noc ;-)

        Kornel
        • mandy2002 Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 10:02
          Słuchaj jak ci to tak przeszadza to po prostu nie chodź po takich
          szlakach. Albo wybieraj takie pory kiedy jest mało ludzi.
          Jakoś nikt inny oprócz ciebie nie ma z tym problemu. A zakazu
          używania kijków w górach nie ma i raczej nigdy nie będzie. W
          niektórych porach roku ich stosowanie jest wręcz wskazane, a jak ci
          to nie pasuje to cóż... pozostają stopery, albo wybieranie innych
          miejsc :-)
          • mandy2002 Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 10:03
            A poza tym nikt ci nie każe iść za takim "stukaczem" - możesz
            odczekać i wybrać towarzystwo osób bez kijków

          • kornel-1 Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 13:26
            mandy2002 napisała:
            > Słuchaj jak ci to tak przeszadza to po prostu nie chodź po takich
            > szlakach. Albo wybieraj takie pory kiedy jest mało ludzi.

            Na początek proponuję jakieś ziółka na uspokojenie :)

            > Jakoś nikt inny oprócz ciebie nie ma z tym problemu.

            Ach, ta kobieca logika :) Czy są jakieś przesłanki do uogólnienia "nikt oprócz ciebie"? O ile zauważyłem, nawet w tym wątku saqqara napisała, że stukot kijków może być denerwujący.

            >A zakazu używania kijków w górach nie ma i raczej nigdy nie będzie.

            Oooo! A ktoś się domaga zakazu?! ROTFL


            > niektórych porach roku ich stosowanie jest wręcz wskazane,

            Boże, patrzysz i nie grzmisz!

            Jestem zmuszony wyrazić swą myśl zawartą w poście otwierającym wątek w sposób bardziej dosadny:

            "Turyści" używający kijków na drodze do Morskiego Oka, w Dolinie Kościeliskiej lub Chochołowskiej, stawiający kijki lekko, bez obciążania ich są - moim zdaniem - śmieszni i uciążliwi.

            Wszystko jasne?

            Kornel
            • mandy2002 Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 14:51
              > > niektórych porach roku ich stosowanie jest wręcz wskazane,
              >
              > Boże, patrzysz i nie grzmisz!

              Możesz sprecyzować? Schodziłeś kiedyś w śniegu, po śliskiej
              wiosennej brei? Wtedy kijki są wskazane.

              > "Turyści" używający kijków na drodze do Morskiego Oka, w Dolinie
              Kościeliskiej
              > lub Chochołowskiej, stawiający kijki lekko, bez obciążania ich są -
              moim zdanie
              > m - śmieszni i uciążliwi

              Dzięki za sprecyzowanie twojego problemu, bo początkowy post niby
              ośmieszający wszystkich używających kijków tylko wskazywał na twoje
              dyletanctwo w temacie korzyści jakie wynikają z zabierania ich na
              górskie szlaki.

              Swoją drogą to chciałabym cię widzieć na zejściu jakimkolwiek
              stromym szlakiem bez kijków w majowym topniejącym śniegu. Ubaw byłby
              po pachy bo z pewnością lądowałbyś na tyłku co najmniej parę razy :)


              Pozdrawiam
              • zmienilamnicka Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 14:59
                czepiasz się :PPPP w majowym błocie kijki nie mają jak stukać, a a
                małorytmiczne chlap-człap-chlap-chlap-człap-chlap-plask!-ku.mać!-chlap-chlap..
                kwalifikuje sie bez cenzury do melodii Tatr :))))
              • kornel-1 Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 18:24
                mandy2002 napisała:

                > > > niektórych porach roku ich stosowanie jest wręcz wskazane,
                > > Boże, patrzysz i nie grzmisz!
                > Możesz sprecyzować? Schodziłeś kiedyś w śniegu, po śliskiej
                > wiosennej brei? Wtedy kijki są wskazane.

                Moja inwokacja w oczywisty sposób odnosiła się do braku zrozumienia meritum
                sprawy. Nie wypowiadałem się i nie zamierzam wypowiadać na temat użyteczności
                kijków w zimie.

                >> "Turyści" używający kijków na drodze do Morskiego Oka,
                >> [...]stawiający kijki lekko, bez obciążania ich są -
                >> moim zdaniem - śmieszni i uciążliwi

                > Dzięki za sprecyzowanie twojego problemu, bo początkowy post niby
                > ośmieszający wszystkich używających kijków tylko wskazywał na twoje
                > dyletanctwo w temacie korzyści jakie wynikają z zabierania ich na
                > górskie szlaki.

                Nie sądzę. Natomiast powyższy akapit wskazuje, że twojej uwadze umknęła istotna
                uwaga z otwierającego postu:
                "Trudno spotkać na szlaku osoby, które podpierają się na kijkach - raczej lekko
                stawiają je przed sobą lub włóczą po ziemi"
                Piętnowałem konkretne przykłady:
                - zabieranie kijków na Rysy
                - włóczenie po ziemi lub lekkie stawianie
                [cóż, czasem trzeba coś dwa razy napisać]
                Natomiast, co do użyteczności kijków wypowiedziałem się w wątku:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=197&w=49403874&a=70404321
                [Troszkę fizyki]

                > Swoją drogą to chciałabym cię widzieć na zejściu jakimkolwiek
                > stromym szlakiem bez kijków w majowym topniejącym śniegu. Ubaw
                > byłby po pachy bo z pewnością lądowałbyś na tyłku co najmniej parę razy :)

                O boże... znowu...
                W majowym śniegu ląduję na tyłku parę razy.
                W czerwcowym śniegu ląduję na tyłku kilkanaście razy.
                Z pewnością ubaw jest po pachy.

                Pozdrawiam
                Kornel
                • kaz-oo Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 19:11
                  Młody (jak sądzę) i gniewny (jak czytam) Kornelu. Chodzę z kijkami, a raczej
                  zaczęłam chodzić w tym roku. I żałuję, że nie wcześniej. Mam dawno za sobą
                  czasy młodości-świetności i wierz mi, że kijki są dla mnie wybawieniem. Pomagają
                  wchodzić pod górę bez zadyszki i łomotu serca, schodzić bez bólu kolan i wstawać
                  następnego dnia bez problemu. Są dla mnie jak dwie dodatkowe nogi.
                  Acha i nie stukam, bo mam gumowe kopytka - świetne na śliskie kamienie i skały.
                  Pozdrawiam i życzę abyś długo jeszcze mógł śmigać bez użycia kijków.
                  • zmienilamnicka Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 19:22
                    kaz-oo napisała:

                    > Młody (jak sądzę) i gniewny (jak czytam) Kornelu.


                    to ja w tym miejscu filozoficznie zacytuję za poetą :
                    "czy świat się zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy wqu..eni?"
                    :))))

                    pozdrawiam tych co w góry chodzą dla przyjemności a nie dla szukania powodów do
                    wqu... się :)))


                    • billy.the.kid Re: Melodia Tatr... 06.08.08, 19:52
                      TAk jakjos byłem wrogiem kijków,posługiwałem się jakims badylem
                      zabranym z przydrogi.w u.r. nabyłem jakieś tanie kijki. i terqaz
                      jestem z nich rad. gdzioeś zgubiłem te kopytka- i teraz z największą
                      radością będę se postukiwał kijkami. już w krakowie zacznę.w n.targu
                      będą grzmiały. a w taterkach WOW.ŁAŁ.UAU. echo bedzie się niosło po
                      górach.

                      parę latek temu jechałem se brekiem do włosienicy. gdzieś tam za
                      wodogrzmotami wyprzedziliśmy 3-4 ludków-solidnie nawalonych
                      browarkami-i naturalnie z puszeczkami w dłoniach.parli do przodu jak
                      czołgi.coś tam pogadaliśmy-wyraziłem podziw dla ich chamskiego
                      zdrowia-coś tam wesoło odpowiedzieli. przy m.oku byliśmy chyba
                      jednocześnie.pogapili się na jeziorko,wypili jeszcze po dwa browary
                      i wrócili.jakoś nie poczułem do nich antypatii, niechęci a nawet
                      wq..nia.
    • weekenda Re: Melodia Tatr... 09.08.08, 22:33
      znalezione w necie (cytat):

      "Przeprowadzone badania ergonomiczne wykazały, że używanie kijków
      odciąża kręgosłup o ~8kg/krok, co w przypadku tylko 1km marszruty
      daje ~13 ton".
      • kornel-1 Re: Melodia Tatr... 11.08.08, 09:49
        weekenda napisała:

        > znalezione w necie (cytat):

        Aj! To chyba nie nie tajemnica, że cytat pochodzi z konkurencyjnego forum?
        www.e-gory.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=485&Itemid=175

        Szkoda, że B. Kuźma nie podaje źródła owych badań.

        > "Przeprowadzone badania ergonomiczne wykazały, że używanie kijków
        > odciąża kręgosłup o ~8kg/krok, co w przypadku tylko 1km marszruty
        > daje ~13 ton".

        A w ciągu całego życia 3.000.000 ton. No i co z tego? Sumowanie tego
        8-kilogramowego odciążenia jest mało sensowne. Istotne jest to, że przy 80 kg
        masy człowieka (z plecakiem), odciążenie wynosi ledwie 10%. Dodajmy - przy
        prawidłowym używaniu kijków. Natomiast to, co się widzi często na szlaku -
        majtanie kijkami lub ich włóczenie - jest po prostu śmieszne.
        Oczywiście, śmiech to zdrowie.
        I tym optymistycznym akcentem kończę ze swej strony temat :-D

        Kornel
        • weekenda Re: Melodia Tatr... 11.08.08, 13:25
          kornel-1 napisał:
          > > > A w ciągu całego życia 3.000.000 ton. No i co z tego?
          Sumowanie tego 8-kilogramowego odciążenia jest mało sensowne.
          Istotne jest to, że przy 80 kg masy człowieka (z plecakiem),
          odciążenie wynosi ledwie 10%. Dodajmy - przy prawidłowym używaniu
          kijków.

          Twoim zdaniem to "ledwie" 10%? Z 80kg to 8kg... to jakbyś przy
          każdym kroku był o 8kg lżejszy albo jak byś szedł bez plecaka -
          miodzio! sumowanie ma sens, policz sobie jakie to odciążenie torebek
          stawowych...


          >>> Natomiast to, co się widzi często na szlaku -
          > majtanie kijkami lub ich włóczenie - jest po prostu śmieszne.

          A widzisz tych ludzi na całym szlaku?


          Gdyby kijki nie przynosiły efektów, nie służyłyby, to zawodowcy by z
          nimi nie chodzili. A chodzą.

          Ja polecam. Z czystym sumieniem. Przede wszystkim w wyższe partie
          Tatr. Np. na Rysy. Na wysokości buli możesz je spokojnie do plecaka
          przytroczyć, wyżej one już tylko przeszkadzają ale przy zejściu
          zdecydowanie polecam.

          A niżej, na asfalcie niech sobie nawet ciągną. Może już mają tak
          dosyć, że im się nawet plecaka nie chce zdjąć?
          • billy.the.kid Re: Melodia Tatr... 12.08.08, 08:24
            tak jakoś śmiesnie facio na ma innych problemów.
            chcą ciągnąc- ciągną.
            chcą stukac-stukają.
            NO I CO Z TEGO.
            • charlesg Re: Melodia Tatr... 13.08.08, 16:51
              A ja tam z kijami będę chodził. Denerwujący stukot jest tylko maleńkim minusem,
              w porównaniu z zaletami tych niepozornych patyczków. Ale zgadzam sie z opinią
              przedmówców, ludzie, uzywajcie gumowych stópek!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja